piątek, 20 marca 2015

Właściwości lecznicze wybranych soków


Picie soków w celach zdrowotnych zyskuje coraz większą popularność. Wiele źródeł podaje, że picie wysokiej jakości soków różnych warzyw lub owoców może znacząco wspomóc organizm, a także wyleczyć wiele schorzeń toczących nasze organizmy. Są to słuszne koncepcje, ponieważ w sokach zawarte są duże ilości aktywnych składników: witamin, soli mineralnych, pektyn, garbników, glikozydów, flawonoidów, śluzów i wielu innych, których działanie zostało udowodnione na przestrzeni wielu lat w badaniach klinicznych oraz zostało sprawdzone w medycynie ludowej. Zatem picie dobrej jakości soków jest jak najbardziej wskazane dla osób w każdym wieku. Zachowując podstawowe środki ostrożności możemy w ten sposób utrzymać ustrój fizjologiczny w wydajnej i dobrej kondycji. Składniki wielu warzyw i owoców oddziałują bowiem na skórę, układ krążenia, system nerwowy, układ trawienny i oddechowy. Dieta bogata w soki jest szczególnie zalecana osobom z wyniszczonym organizmem, w przebiegu lub po chorobie nowotworowej, chorobach układu krążenia i różnym zaburzeniom pokarmowym. Poniżej opiszę tylko kilka wybranych właściwości soków, które zostały dobrze przebadane pod względem zawartości składników aktywnych, które z kolei zostały też przebadane pod kątem aktywności farmakologicznej.


SOK Z ARONII

Owoce z aronii są bogatym źródłem pektyn (0,6-0,75%), cukrów (do 10,8%), kwasów organicznych (0,7-1,3%). Około  100 ml soku zawiera 12 mg żelaza i 0,0064 mg jodu. W soku znajdziemy również mangan, molibden i miedź.  Bioflawonoidy zawarte w owocach wykazują działanie przeciwwysiękowe i ochronne na naczynia krwionośne. Poza  tym owoce są pokaźnym źródłem antocyjanów i flawonoidów (1200-5000 mg%), kwasu chlorogenowego,  neochlorogenowego i kwasu kawowego. Kwasy te działają ochronnie na wątrobę, nerki i trzustkę, a także wywierają silny  wpływ żółciopędny i antybakteryjny. Szczególnie ciekawe są właściwości hamujące rozwój bakterii opornych na  antybiotyki.

Substancje aktywne zawarte w soku aroniowym przyspieszają regenerację komórek wątrobowych. Antocyjany i  flawonoidy aroniowe poprawiają krążenie krwi w mózgu oraz krążenie oczne, wieńcowe i kończynowe. Na uwagę  zasługuje również aktywność antyagregacyjna, czyli osłabianie zdolności trombocytów do tworzenia skrzeplin.  Ponadto uszczelniają i wzmacniają nabłonki oraz śródbłonki naczyń krwionośnych. Są w stanie wyciszyć lub  złagodzić wiele objawów alergii i różnych chorób autoimmunologicznych. Pektyny aroniowe działają jako  prebiotyk i chronią nabłonek jelitowy oraz żołądkowy. Dobrej jakości sok z aronii obniża ciśnienie krwi, a  także działa przeciwmiażdżycowo, moczopędnie i ogólnie odtruwająco na organizm. Poza tym obniża poziom lipidów  i cholesterolu we krwi oraz pobudza procesy krwiotwórcze.

Wskazania: osłabienie organizmu, miażdżyca, anemia, zaburzenia krążenia kończynowego i mózgowego, zaburzenia  pamięci i funkcji kognitywnych, alergie, przeziębienie i grypa, zakażenia bakteryjne, zaburzenia trawienia,  nadciśnienie, otyłość i początki zmian patologicznych w naczyniach krwionośnych, angiopatia, zapalenia  naczyniówki, tęczówki i siatkówki.


SOK Z CZARNEJ PORZECZKI


Owoce czarnej porzeczki zasobne są w szereg różnych substancji. Owoce (na 100g) są bogatym źródłem: witaminy C  (400mg), witamin z grupy B (120mg), witaminy A (1100 j.m.), witaminy P (1000mg), witaminy K (1800ug),  pektynianu wapnia, soli mineralnych (2-4%), kwasów organicznych, garbników, flawonoidów i antocyjanów. Dzięki  takiemu zróżnicowanemu składowi wysokiej jakości sok z czarnej porzeczki wykazuje działanie przeciwwirusowe,  przeciwbakteryjne, żółcipędne, grzybobójcze, napotne, przeciwgorączowe i ogólnie wzmacniające.

Sok jest dobrym środkiem odżywczym i regenerującym organizm przy deficytach mikroelementów i witamin, a także  towarzyszącym temu chorobom. Ponadto składniki aktywne owoców działają przeciwobrzękowo, odtruwająco,  wykrztuśnie, przeciwzapalnie i przeciwreumatycznie. Na uwagę zasługuje również aktywność jelitowa soku  porzeczkowego, która wyraża się w działaniu rozkurczowym, przeciwgnilnym, przeciwbiegunkowym, a także  pobudzającym wydzielanie soku żołądkowego, jelitowego i trzustkowego. Dzięki temu reguluje przemianę materii,  pobudza apetyt i łagodzi różnego typu dolegliwości ze strony jelit.

Wskazania: zakażenia i zapalenia układu moczowego i pokarmowego, kamica moczowa i żółciowa, krwiomocz,  przeziębienie, infekcje i nieżyt układu oddechowego, gorączka, anemia, osłabienie organizmu, zatrucia, dna  moczanowa, reumatyzm, alergie, nudności, choroby skórne.


SOK Z PIGWOWCA JAPOŃSKIEGO

Owoce pigwowca to bogate źródło kwasów organicznych (jabłkowy, winowy, bursztynowy, cytrynowy, chinowy,  chlorogenowy, kawowy, fumarowy i inne), pektyn, witamin (C, B1, B2), garbników, flawonoidów (głównie  kwercetyna), antocyjanów, karotenoidów, soli mineralnych (dobrze przyswajalne żelazo, potas, miedź, kobalt,  mangan). Rozdrobnione owoce z zachowanymi gniazdami nasiennymi zawierają śluzy, glikozydy cyjanogenne i  witaminę B17.

Sok z owoców pigwowca jest cennym środkiem ochraniającym miąższ wątroby. Liczne kwasy organiczne regenerują  komórki wątrobowe i uodporniają je na niszczące działanie hepatotoksyn. Ponadto witaminy i flawonoidy działają  odżywczo i przeciwzapalnie, będąc pomocnymi przy różnych infekcjach, osłabieniu organizmu czy przeziębieniach.  Warto dodawać sok pigwowy do herbat przy chrypce, kaszlu i nieżytach dróg oddechowych. Aktywne składniki  pigwowca oddziałują dobroczynnie na pracę całego układu trawiennego, równoważąc mikroflorę jelit i ogólnie  uszczelniając oraz chroniąc nabłonek jelit i żołądka. Sok z owoców pigwy jest też środkiem tonizującym system  nerwowy, dzięki czemu wspomaga organizm przy zmęczeniu psychicznym.

Wskazania:
choroby wątroby, obciążenie wątroby i narażenie na działanie hepatotoksyn, anemia, osłabienie  organizmu, przeziębienie, grypa, schorzenia dróg oddechowych, zmęczenie psychiczne, zaburzenia trawienia, bóle  brzucha, nudności, problemy z przyswajaniem pokarmów, choroby skórne.


SOK Z RABARBARU

Rabarbar ogrodowy to niezwykle popularna roślina używana w przemyśle spożywczym. Korzeń i pędy zawierają wiele  ciekawych związków aktywnych m.in. rapontycynę (stylben 1%), antranoidy (2-12%), garbniki (5-10%), flawonoidy  (około 3%). Zatem sok rabarbarowy będzie miał szereg różnych właściwości o dobroczynnym działaniu na organizm  człowieka.

Sok z rabarbaru będzie działać jako środek ogólnie wzmacniający, moczopędny i odtruwający. W większych dawkach przeciwzapalnie, lekko przeczyszczająco, ściągająco, żółciopędnie, antyoksydacyjnie i  antyandrogennie. Rapontycyna zawarta w soku to substancja działająca silnie estrogennie zatem będzie pomocna w  przeroście gruczołu krokowego, łysieniu androgennym, a także dla kobiet z niedoborem żeńskich hormonów. Młode  dziewczęta cierpiące na trądzik i łojotok skóry, a także kobiety przekwitające powinny przyjmować regularnie  przetwory z rabarbaru. Natomiast sok nie jest zalecany dorastającym chłopcom lub mężczyznom o  niskim poziomie testosteronu, ponieważ obniża poziom męskich hormonów i nasila typowe żeńskie cechy płciowe  (podobnie jak brukselka). Rabarbar dłoniasty i lekarski nie zawierają rapontycyny.

Wskazania: osłabienie, zatrucia, dolegliwości żołądkowe i jelitowe, zaparcia, łysienie androgenne, nadmiar  testosteronu i męskich hormonów, trądzik, łojotok, wypadanie włosów, przeziębienie, klimakterium.
SOK Z ACEROLI

Acerola to inaczej owoc malpigii granatolistnej. To bogate źródło witaminy C (1000-4000mg/100g) i witaminy A  (4300-12500 j.m.). Zawiera również witaminę B1, B2 i PP, a także sole mineralne, w tym wapń, fosfor i żelazo  ułatwiające wchłanianie witaminy C. Warto też wspomnieć o sporej ilości kwasu jabłkowego.

Sok z aceroli to świetny środek odżywczy, witaminizujący i wzmacniający układ odpornościowy (stymuluje  wytwarzanie przeciwciał). Ponadto działa odtruwająco, moczopędnie, przeciwwysiękowo, a także ogólnie tonizuje  większość funkcji organizmu. Bioflawonoidy i witamina C wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne, a także  wywiera wyraźną aktywność przeciwzapalną i przeciwmiażdżycową. Za sprawą obecności kwasu jabłkowego,  askorbinowego, garbników i fenolokwasów będzie wydajnie wspomagać i regenerować wątrobę i różne choroby ze  strony układu pokarmowego, w tym biegunki, nieżyty, nudności i zatrucia.

Wskazania: osłabienie organizmu, awitaminoza, anemia, osłabione krążenie, nadciśnienie, zatrucia, problemy z  trawieniem i przyswajaniem pokarmów, schorzenia wątroby, skąpomocz, przeziębienia, grypa, infekcje bakteryjne  dróg oddechowych, obrzęki żylne, miażdżyca i zmiany miażdżycowe.


SOK Z BORÓWKI CZARNEJ

Owoce borówki czarnej, zwanej też czernicą są bogate w garbniki (około 7%), glikozydy fenolowe, flawonoidy,  kwasy organiczne (głównie kawowy, który jest efektywnym antyoksydantem), sole mineralne (duża ilość manganu,  żelaza, wapnia, a także co ciekawe ultraelementu - radu), a także niewielkie stężenia witamin (C, A, B, B1,  PP). Ponadto znajdziemy w nich też pektyny, antocyjany, prowitaminę D oraz szereg innych kwasów organicznych (m.in.  kw. szczawiowy, cytrynowy, chinowy, mlekowy i bursztynowy).

Już od XIX wieku przypisuje się borówce właściwości obniżające poziom cukru we krwi, co zaobserwowano poprzez  zmniejszenie wydalania cukru z moczem. Glikozyd myrtylina i wakcynina posiada właściwości przeciwpasożytnicze,  czerwiogubne. Wysokie dawki soku z owoców czernicy podawane przez 3 dni bez stosowania innych pokarmów to  skuteczny sposób na pozbycie się pasożytów wewnętrznych (szczególnie owsików Oxyuris). Sok będzie również  dobrym środkiem przeciwbiegunkowym i łagodzącym stany zapalne błony śluzowej jamy ustnej i gardła. Dzięki  wysokiej zawartości garbników sok będzie działał również ściągająco i wspomagająco na cały układ trawienny  oraz wątrobę.

Wskazania: cukrzyca, schorzenia i obciążenie wątroby, osłabienie, pasożyty wewnętrzne, owsiki, zatrucia,  problemy trawienne, biegunki, zatrucia, nudności, bóle brzucha.


SOK Z ROKITNIKA

Rokitnik to znana i niezwykle ceniona od dawna roślina lecznicza, zwana "złotem Syberii". Owoce rokitnika  zasobne są w witaminy z grupy B, witaminę E (do 150mg%), witaminę C (50-200 mg%), karotenoidy, czyli  prowitaminę A (do 250 mg%). Zawierają również do 8-14% oleju tłustego, antocyjany, flawonoidy, fosfolipidy,  sterydy, garbniki, cukry, kwasy organiczne (głównie maleinowy i szczawiowy, a także cytrynowy i jabłkowy),  sole mineralne (żelazo, fosfor, mangan, krzem, azot, bor i wapń).

Sok z owoców rokitnika to przede wszystkim cenny środek odżywczy, witaminizujący, immunostymulujący i  przeciwzapalny. Karoteny zawarte w owocach, a także niektóre karotenoidy przekształcane są w przewodzie  pokarmowym w witaminę A, która chroni i reguluje funkcje wydzielnicze skóry i błon śluzowych. Z kolei  tokoferole są dobrym środkiem zapobiegawczym przed zmianami zwyrodnieniowymi, zakrzepowymi i skurczowymi w  naczyniach krwionośnych i skórze. Dzięki temu sok z rokitnika może być stosowany jako środek ochronny na  mięsień sercowy (przeciwzawałowo), a także w profilaktyce zmian miażdżycowych. Poza tym będzie cennym środkiem  wzmacniającym przy spadku odporności, gorączce, przeziębieniu i grypie. Z racji bogatego składu chemicznego  będzie pomocny w leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, wewnątrzustrojowych stanów zapalnych,  przewlekłych biegunkach, okresie ciąży i karmienia, postępującym gośćcu, czy krwawieniach naczynkowych.

Wskazania: miażdżyca i stany przedmiażdżycowe, profilaktyka stanów przed i pozawałowych, schorzenia układu  krążenia, niedokrwistość, osłabienie i słaba wydolność mięśnia sercowego, anemia, osłabienie organizmu, zaburzenia  krążenia, przeziębienie, grypa, niedobór witamin i mikroelementów, wrzody żołądka, krwawienia naczynkowe,  gorączka, spadek odporności, infekcje wirusowe, bakteryjne i grzybicze, choroby skóry.



SOK ZE SZPARAGÓW


Szparagi to znane warzywo używane w kuchni i zyskujące coraz większą popularność, ze względu na dobry smak i  nieprzeciętne wartości odżywcze. Ziele i jadalne pędy zawierają dużo kwasu asparaginowego i jego pochodnych,  saponiny sterydowe, kumaryny, karotenoidy, glikozyd koniferynę, kwas chelidonowy, flawonoidy (głównie rutyna w  stężeniu około 1%), a także mnóstwo witamin (prowitamina A, B1, B2, B5, B6, B8, B12, C, PP, P).

Sok ze szparagów wywiera działanie oczyszczające i przeciwzapalne na układ moczowy i jelita. Poza tym obniża  ciśnienie krwi, odtruwa organizm, poprawia krążenie krwi i działa wyraźnie moczopędnie. Saponiny sterydowe  dają efekt anaboliczny, ponieważ są metabolizowane do hormonów sterydowych, dzięki czemu są wydajnym  naturalnym anabolikiem dla ludzi uprawiających sport. Sok szparagowy jest cennym środkiem odżywczym dla osób o  osłabionej odporności, które dodatkowo cierpią na choroby skórne (wypryski, ropnie, trądzik). Sok zastosowany  zewnętrznie również przeciwdziała schorzeniom skóry, oczyszcza pory, wybiela i delikatnie dezynfekuje. Co  istotne składniki czynne szparagów rozszerzają naczynia wieńcowe i obwodowe, dzięki czemu zwiększają przepływ  krwi przez nerki i spowalniają rytm serca. To sprawia, że regularne przyjmowanie wyciągów ze szparagów leczy  nerwice serca i hamuje jego kołatanie.

Wskazania: choroby układu krążenia, nerwica i kołatanie serca, zaburzenia krążenia, nadciśnienie, skąpomocz,  infekcje zapalne układu moczowego, zaburzenia trawienia, anemia, awitaminoza, niedokrwistość, choroby skóry,  kamica moczowa, przeziębienie, osłabienie odporności, impotencja.

poniedziałek, 15 września 2014

Rokitnik zwyczajny=pospolity - Hippophae rhamnoides L. w fitoterapii

Rokitnik to rodzaj krzewów z rodziny oliwnikowatych (Elaeagnaceae Juss.). Od XXI wieku wyróżnia się siedem gatunków. Ich występowanie rozciąga się na obszarze Europy Środkowej i części północno-zachodniej, zachodniej i wschodniej Azji, z tymże największy stopień zróżnicowania osiąga w rejonie Tybetu i prowincji Qinghai. W Polsce występuje rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides L.), który jest bardzo cenną rośliną leczniczą. Jego siedliskiem są skaliste zbocza, piaszczyste urwiska nadmorskie, suche doliny rzek, żwirownie, świetliste lasy sosnowe, czy skarpy dróg. Lubi słoneczne miejsca, piaszczyste lub żwirowe, żyzne gleby z dobrym dopływem wód gruntowych. 

I. Botanika

Rokitnik zwyczajny to zrzucający liście na zimę, ciernisty, gęsto rozgałęziony krzew lub małe drzewko. Osiąga wysokość 1-6 (-10) metrów. Posiada długie, pełzające rozłogi korzeniowe. Gałęzie promieniście odstające, gładkie, ciemne, czerwonobrunatne, często z licznymi, przekształconymi w ciernie krótkimi pędami, za młodu pokryte tarczowatymi i gwiazdkowatymi, srebrnoszarymi włoskami. Liście pojedyncze, skrętoległe, krótkoogonkowe; 40-75 mm długości i 3-10 mm szerokości, wąskolancetowate do podługowato-jajowatych, na wierzchołku zaostrzone lub tępe, u nasady klinowate lub zaokrąglone, całobrzegie, z wierzchu szarozielone, srebrzysto-lśniące, z gwiazdkowatymi włoskami o długich promieniach; od spodu srebrzystoszare, matowe, pokryte tarczowatymi włoskami; brzeg liścia lekko podwinięty. Kwiaty niepozorne, jednopłciowe, zielonkawe; 4-6 mm średnicy; pojawiają się na zeszłorocznych gałęziach przed liśćmi. Męskie kwiaty prawie siedzące z dwoma jajowatymi, zielonkawymi działkami kielicha, z wierzchu pokrytymi gwiazdkowatymi włoskami, oraz z czterema pręcikami, przyrośniętymi do naroży centralnie położonego gruczołu miodnikowego; kwiaty zebrane są w główkowate kwiatostany. Żeńskie kwiaty na krótkich szypułkach, z rurkowatym, zielonym, 2-działkowym kielichem oraz z zbudowaną z jednego owocolistka, dolną zalążnią z krótką szyjką i stożkowatym znamieniem; kwiaty zebrane są w kłosokształtne grona. Owocem jest mięsista, kwaskowata, kulista lub jajowata nibyjagoda długości 6-8 mm z jednym pestkowatym nasieniem. Kwitnie od marca do maja. Jest rośliną objętą ochroną gatunkową.

Wyróżnia dwa podgatunki rokitnika zwyczajnego. Podgatunek rhamnoides jest silnie ciernistym krzewem z krótkimi, sztywno wzniesionymi gałęziami i gęstymi kwiatostanami. Jest charakterystyczną częścią zbiorowisk roślinnych wydm i dolin wydmowych na piaszczystych wybrzeżach Morza Północnego i Bałtyckiego. Podgatunek fluviatilis jest słabo ciernistym krzewem z wydłużonymi, nieco zwieszającymi się gałęziami i luźnymi kwiatostanami. Występuje w Alpach, na ich przedpolu aż do Dunaju, nad Jeziorem Bodeńskim i w południowej części doliny Renu. Rokitnik jest rośliną euroazjatycką, choć to właśnie Azja jest miejscem o największym zasięgu jego występowania. Obszar europejski jest stosunkowo skromny w porównaniu ze wschodem. Od dawna wprowadza się go do uprawy jako krzew owocowy, uzyskano kilka odmian o większych owocach i mniej gorzkawym smaku. Swego czasu w ZSRR wyhodowano odmianę pozbawioną kolców.

II. Surowiec

Do celów leczniczych zbierane są owoce rokitnika zwyczajnego w okresie od sierpnia do października, a następnie suszy w suszarniach ogrzewanych w temperaturze do 35 stopni C. Otrzymuje się w ten sposób owoce rokitnika - Fructus Hippophae. W dawnej medycynie (szczególnie na Syberii) zbierano liście rokitnika i młode, ulistnione gałązki, z których robiono najczęściej odwar jako środek przeciwbiegunkowy lub przeczyszczający.

Wysuszone owoce rokitnika dostępne są w sklepach zielarskich i służą jako środek do sporządzania herbat wzmacniających, szczególnie przy przeziębieniach i spadku odporności, ze względu na wysoką zawartość witaminy C i wielu innych ciekawych substancji chemicznych. Z owoców można robić również aktywne dżemy, marmolady, syropy, soki i nalewki.

Zbiór nie należy jednak do najłatwiejszych, ponieważ gęsto rozmieszczone owoce nie odchodzą łatwo od rośliny, która poza tym jest dość ciernista. Na Syberii zbiera się je dopiero po pierwszych mrozach, ponieważ wtedy łatwiej odseparować je od macierzy. W Polsce stosuje się z reguły pracochłonną metodę odcinania owoców z szypułkami. Jeden krzew jest zwykle w stanie dostarczyć od 4 do 20 kg surowca, w zależności od odmiany i wieku rośliny.

III. Skład chemiczny

Owoce rokitnika zasobne są w witaminy z grupy B, witaminę E (do 150mg%), witaminę C (50-200 mg%), karotenoidy, czyli prowitaminę A (do 250 mg%). Zawierają również do 8-14% oleju tłustego, dlatego jest niezwykle cenną rośliną olejową. Ponadto antocyjany, flawonoidy, fosfolipidy, sterydy, garbniki, cukry, kwasy organiczne (głównie maleinowy i szczawiowy, a także cytrynowy i jabłkowy), sole mineralne.

Zawartość witamin zależna jest od występowania rośliny, warunków panujących wokół, a także samej odmiany. Przykładowo ilość witaminy C w wydmowych gatunkach nadmorskich zawierają w świeżych owocach 120-315 mg%. Natomiast osobniki występujące na obszarach górskich wykazywały koncentrację kwasu askorbowego w rozpiętości 405-1100 mg%. Mimo na ogół niższej zawartości tej witaminy w porównaniu z owocami dzikiej róży, rokitnik nie zawiera enzymu askorbinazy, który denaturuje witaminę C, a co za tym idzie w rokitniku ulega ona znacznie spowolnionemu rozpadowi. Dzięki temu owoce rokitnika suszone lub świeże, mogą być przechowywane przez dłuższy czas, bez wyraźnego spadku koncentracji tego związku. Ogólnie przyjętym faktem jest, że witamina C jest istotnym czynnikiem uczestniczącym w procesach utleniania i redukcji. Istnieje wiele jednostek chorobowych, których występowanie i przebieg zależne są od poziomu witaminy C w ustroju.

W owocach znaleziono również aż 18 wolnych aminokwasów. Ponadto z flawonoidów wyróżnić można kwercetyne, izoramnetynę i kemferol. W soku owoców znaleziono około 24 pierwiastków (m.in. żelazo, fosfor, mangan, krzem, azot, bor i wapń). Z kolei w liściach namierzono glukozyd hyperynę=hyperozyd, który jest 3-β-galaktozydem kwercetyny, a także tylirozyd. W jesiennych liściach rokitnika znaleziono 5% garbników, a w młodych gałązkach około 4% tych substancji, co uzasadnia używanie liści i młodych pędów rokitnika w medycynie ludowej jako środek ściągający, przeciwbiegunkowy i działający ogólnie na problemy gastryczne. W rokitniku znaleziono również kwas galusowy, epikatechiny, epigalokatechiny i galusan epigalokatechiny. 

IV. Działanie

Działanie owoców rokitnika na organizm ludzki jest zróżnicowane. Przede wszystkim jest to cenny środek odżywczy, witaminizujący, immunostymulujący i przeciwzapalny. Karoteny zawarte w owocach, a także niektóre karotenoidy przekształcane są w przewodzie pokarmowym w witaminę A, która chroni i reguluje funkcje wydzielnicze skóry i błon śluzowych. Z kolei tokoferole są dobrym środkiem zapobiegawczym przed zmianami zwyrodnieniowymi, zakrzepowymi i skurczowymi w naczyniach krwionośnych i skórze. Dzięki temu preparaty z rokitnika mogą być stosowane jako środek ochronny na mięsień sercowy (przeciwzawałowo), a także w profilaktyce zmian miażdżycowych.

Jako dobrze przyswajalne źródło witamin owoce w postaci naparów, dżemów, soków, czy oleju można stosować w celu zapobiegania anemii, infekcjach bakteryjnych, wirusowych, grzybiczych. Poza tym będzie cennym środkiem wzmacniającym przy spadku odporności, gorączce, przeziębieniu i grypie. Z racji bogatego składu chemicznego będzie pomocny w leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, węwnątrzustrojowych stanów zapalnych, przewlekłych biegunkach, okresie ciąży i karmienia, postępującym gośćcu, czy krwawieniach naczynkowych.

Preparaty z rokitnika zastosowane zewnętrznie wykazują działanie przeciwzapalne, regenerujące, przyspieszające gojenie ran i zmniejszające zasięg bliznowacenia. Bardzo dobrze działa na skórę głowy i włosy, odżywiając je i wzmacniając zespoły mieszkowe. Wyciągi z rokitnika wchodzą w skład wielu kosmetyków do pielęgnacji i regeneracji skóry, a także przeciwko łysieniu, uszkodzeniu skóry w wyniku działania promieni słonecznych i rentgenowskich.

V. Preparaty i dawkowanie

Napar z owoców rokitnika - sporządzamy przez zalanie 150-200 g świeżych lub suszonych owoców 800-1000 ml wody wrzącej. Odstawiamy pod przykryciem na około 20 minut. W ten sposób otrzymamy całkiem pokaźną ilość naparu, który możemy pić jako bezpieczny środek wzmacniający, witaminizujący, chroniący serce, a także właściwie wszystkie narządy wewnętrzne. 

Intrakt z owoców rokitnika - bardzo cenny jest intrakt, który sporządzamy rozdrabniając świeże owoce i zalewając je gorącym alkoholem 40-60% w proporcji 1:1, 1:3 lub 1:5. Po 10-14 dniach wytrawiania można go dosłodzić miodem i stosować 20-40 ml dwa razy dziennie przy spadku odporności, grypie, przeziębieniu, nieżytach przewodu pokarmowego, stanach zapalnych gardła i krtani. Przy różnej maści przeziębieniach, stanach zapalnych lub chorobach wynikających z niedoboru witamin, warto łączyć intrakt lub napar z innymi preparatami roślinnymi o zbliżonym profilu działania np. wyciągami z owoców dzikiej róży, malin, czarnej porzeczki, kwiatostanów lipy, bzu czarnego, kasztanowca, głogu i innych.

Olej z owoców rokitnika - jest to wręcz osobny temat do rozprawy naukowej, ponieważ od dawna olej rokitnikowy cieszy się mianem wysoce aktywnego i skutecznego leku na wiele jednostek chorobowych. Otrzymuje się go w wyniku procesu tłoczenia z owoców lub nasion rokitnika. Najbardziej aktywny jest olej tłoczony z całych owoców, ponieważ zawiera większą ilość cennych substancji: polifenoli, fosfolipidów, karotenoidów, witamin B, C, E, antocyjanów, flawonoidów i garbników. Olej zawiera wielonienasycone kwasy tłuszczowe: kwas linolowy (30-40%), alfa-linolenowy (20-35%), jednonienasycony kwas oleinowy (13-30%) i wakcynowy (2-4%). Z zasobów kwasów tłuszczowych nasyconych dominuje kwas palmitynowy (15-20%) i stearynowy (2-5%). Wysokie stężenie kwasu palmitynowego, ze względu na jego właściwości regeneracyjne, budulcowe i ziarninujące naskórek, sprawia że olej jest bardzo dobrym lekiem na różne dolegliwości skórne. Można go stosować do pielęgnacji skóry wysuszonej, zniszczonej, ze skłonnością do wyprysków, trądziku, czy nadmiernym wydzielaniu łoju. Będzie również cenny przy odleżynach, odmrożeniach, trudno gojących się ranach, schorzeniach skóry głowy, stanach zapalnych macicy, pochwy, nadżerkach, infekcjach grzybiczych. 


W oleju rokitnikowym znajdują się również fitosterole: beta-fitosterol (około 70%), sitostanol, izofukosterol, kampesterol, stigmasterol. Olej uzyskiwany z miąższu całych owoców zawiera 100-500 mg% karotenoidów. Dzięki tym wszystkim substancjom chemicznym jest w stanie pobudzać i orkiestrować procesy regeneracji i odnowy naskórka, stabilizować nawilżanie skóry i prawidłowe funkcjonowanie jej flory bakteryjnej oraz opóźniać procesy starzenia i powstawania zmarszczek. Można go również stosować w postaci okładów na zmęczone, podkrążone, workowate oczy. Zastosowany wewnętrznie wykazuje właściwości żółciotwórcze i żółciopędne, ochronne i przeciwzapalne na nerki, wątrobę, jelita i układ krążenia. Tym samym olej rokitnikowy nadaje się również do pielęgnacji stanów pozawałowych, jako wspomagający preparat przy różnego rodzaju schorzeniach serca lub niewydolności krążeniowej oraz przy zakrzepicy żylnej i zmianach miażdżycowych. Olej z owoców rokitnika dostępny jest w sklepach zielarskich i niektórych aptekach. Im intensywniejsza jego barwa, tym więcej zawiera karotenoidów. 5% olej rokitnikowy stosuje się niekiedy do podawania roztworów iniekcyjnych domięśniowych, jako środek ogólnie wzmacniający, pobudzający funkcje kognitywne i regenerujący (np. po radioterapii).

VI. Rokitnik w dawnej i dziś

Dawniej w ZSRR dużą popularność zyskał olej rokitnikowy - Oleum Hippophae otrzymywany przez wytrawianie świeżych owoców z olejem roślinnym. Do dziś w Rosji istnieją plantacje rokitnika, z którego pozyskuje się surowce do celów farmaceutycznych. Uznawana była za potężną roślinę leczniczą (nazywano ją nawet "złotem Syberii"). Od czasów starożytnych stosowano owoce, liście, korę, młode pędy rokitnika na niemal wszystkie przypadłości, a szczególnie te wynikające z osłabienia organizmu i braków w mikroelementach. Jest również ważną rośliną medycyny chińskiej i tybetańskiej. Podczas I wojny światowej suszone owoce były doskonałym zamiennikiem dla syntetycznej witaminy C, a rosyjscy kosmonauci byli suplementowani rokitnikiem ze względu na bogaty skład witamin oraz właściwości chroniące przed promieniowaniem. 

Obecnie prowadzone są różne badania nad składem roślin z rodziny Elaeagnaceae oraz samym rokitnikiem. Prace dotyczące rokitnika można przejrzeć na PubMedzie: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=Hippophae, są one bardzo obiecujące, ale też sama analiza składu chemicznego rokitnika pokazuje jak cenna jest to roślina. Warto wdrożyć ją do naszej diety i obficie stosować w kuchni. Zapas dżemów, konfitur, nalewek, intraktów, czy oleju przyda nam się szczególnie w okresie zimowym jako naturalny stymulant układu odpornościowego i nie tylko.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Artykuł o psiankowatych w nowym numerze Trans/Wizji

W najnowszym numerze Trans/Wizji ukazał się mój obszerny artykuł na temat właściwości fitofarmakologicznych wybranych roślin z rodziny psiankowatych. Tematem przewodnim numeru jest czerń i mrok, toteż zostałem poproszony o napisanie tekstu o roślinach, które często były lub są z tymże mrokiem kojarzone. Artykuł dokładnie nazywa się: "Nocne Cienie: Właściwości fitofarmakologiczne i enteogenne wybranych roślin tropanotwórczych z rodziny psiankowatych", w którym staram się omówić takie rośliny jak pokrzyk, bieluń, lulek, mandragora, przedstawiając ich etnobotaniczne profile. Mój tekst ukazał się obok m.in. wywiadów z Dr Jeremym Narbym i Dr Davidem Nicholsem, których bardzo cenię za ich naukowy wkład w rozwój badań nad psychodelikami, a także kulturą używania enteogenów w społecznościach ludzkich. Dlatego serdecznie polecam kupno pisma, ponieważ jest wydane na bardzo wysokim poziomie i w środku jest wiele ciekawych rzeczy do poczytania. Oto link do wydawnictwa: http://sklep.okultura.pl/trans-wizje-nr-5.html Poniżej przedstawiam małe "demo" mojego tekstu na zachętę. Jest to wycinek ze środka publikacji.

"Kolejnym dobrze poznanym "nocnym cieniem" jest Datura stramonium L. (Bieluń dziędzierzawa). To jednoroczna roślina zielna pochodząca z Ameryki Środkowej. Lubi gleby zasobne w potas, jest synantropijna i występuje w Polsce zazwyczaj w kilku odmianach oraz gatunkach. Bieluń jest objęty farmakopeą polską, gdzie surowcem leczniczym są liście zbierane w okresie kwitnienia i owocowania rośliny. Zawiera koncentrację 0,2-0,6% tropanów, z czego głównymi aktywnymi komponentami jest lewoskrętna (-)- hioscyjamina, skopolamina (zwykle w stosunku 2:1), meteloidyna, atropamina, skopina, nikotyna i inne. Najwyższe stężenia alkaloidów występują w nasionach owocujących kolczastych główek, gdzie dochodzą nawet do 1%. Wysokie stężenia (1,2-1,5%) występują również w nasionach innych gatunków: Datura metel L. oraz Datura innoxia Mill.

Bieluń był dość szeroko rozpowszechnioną rośliną leczniczą i enteogeniczną w Nowym i Starym Świecie. Datura metel pod nazwą dutra lub dhatura była używana w Indiach jako środek enteogenny, głównie afrodyzjak oraz do rzucania uroków lub powstrzymywania wrogów. Czasem inny gatunek bielunia dodawano do kavy na wyspach Fiji. W Afryce różne gatunki mieszano z winem i piwem, a w starożytnym Meksyku pod nazwą toloache pełniły rolę enteogenu lub dodatków do innych roślin magicznych. Wśród wielu plemion indiańskich Ameryki Środkowej i Północnej stwierdzono rytualne użycie bielunia (głównie Datura meteloides, Datura wrightii i innych gatunków). Niektórzy badacze przypuszczają, że malowidła kalifornijskie Chumash datowane na 5000 lat reprezentują enteogeniczne użycie bielunia. W średniowiecznej Europie nasiona i liście datury wykorzystywano do celów dywinacyjnych i czarnomagicznych rytuałów okultystycznych. Najprawdopodobniej wchodziły w skład "latającego" smarowidła czarownic, które to aplikowały sporządzony preparat w miejsca na ciele, gdzie znajduje się najcieńsza błona śluzowa umożliwiająca szybkie i efektywne wchłonięcie alkaloidów do ustroju. Jest wiele koncepcji na to czym osławiona "maść czarownic" była. Osobiście stawiałbym na mieszaninę różnych gatunków psiankowatych (bieluń, pokrzyk, lulek, lulecznica, miechunka, psianka) z glistnikiem jaskółczym zielem (Chelidonium majus) i w niektórych recepturach, być może nawet z muchomorem czerwonym (Amanita muscaria) i/lub łysiczką lancetowatą (Psylocybe semilanceata). Zażycie takiej mikstury powodowało głębokie stany zmienionej świadomości, a symbol lecącej na miotle czarownicy najprawdopodobniej ma swoje podłoże w efektach wywołanych między innymi alkaloidami tropanowymi.

Wśród wielu tradycji plemion dorzecza Amazonii w Peru, Ekwadorze, czy Brazylii natknięto się na rytualne, enteogeniczne wykorzystanie różnych gatunków roślin psiankowatych m.in. tropikalnych odmian bielunia Brugmansia, przedstawicieli gatunków Brunfelsia lub bogatą w alkaloidy tropanowe roślinę z gatunku Teleostachya lanceolata (Acanthaceae), zwaną pod nazwami Toé Negro czy Maricahua. Surowce te stosowano jako halucynogeny osobno lub w formie dodatku do innych magicznych mikstur. W wielu tradycjach plemiennych rośliny tropanotwórcze miksowano ze świętą amazońską herbatą o nazwie Ayahuasca, w której głównymi składnikami były B-karboliny i dimetylotryptamina. Farmakologia łączenia alkaloidów tropanowych z tryptaminami i inhibitorami MAO nie jest dobrze poznana, ale może prowadzić do poważnych i trwałych uszkodzeń układu nerwowego i fizjologii organizmu ludzkiego. Znane są śmiertelne przypadki osób, które brały udział w ceremonii lub ceremoniach i przyjęły wzbogaconą "tropanową Ayahuascę". Podczas moich badań w dorzeczu Amazonii natknąłem się na wiele przypadków pomieszania zmysłów lub poważnych uszkodzeń mózgu wynikłych z uczestnictwa w tego typu ceremoniach lub czarnomagicznych rytuałach. Zejścia śmiertelne i uszkodzenia fizjologii zazwyczaj wiązały się z destrukcyjnym wpływem przedawkowania alkaloidów tropanowych na mięsień sercowy (zawał), ośrodki pamięci długo i krótkotrwałej oraz inne problemy wynikające z uszkodzeń w obwodach cholinergicznych i adrenergicznych. Zebrałem również raporty sugerujące, że mieszanie Ayahuasci i alkaloidów tropanowych indukuje demoniczny charakter doświadczenia Yage, gdzie psychonauta ma wrażenie przyciągania lub wessania w mroczne poziomy astralu szamańskiego i rozgrywające się tam bitwy między "dobrem" i "złem", siłami "jasności" i "ciemności". W celach wizyjnych niektórzy szamani decydowali się przyjąć sam stężony ekstrakt z Nicotiana rustica, miejscowego "świętego tytoniu" o nazwie Mapacho".

wtorek, 6 maja 2014

Wrotycz maruna = Złocień maruna w fitoterapii

Wrotycz maruna = Złocień maruna; łac. Tanacetum parthenium (L.) Schulz-Bip. = Chrysanthemum parthenium L. Bernh. = Pyrethrum parthenium L. Smith.; rodzina: Asteraceae (astrowate)

Jest to roślina wieloletnia osiągająca wysokość 30-60 cm o silnej woni. Łodyga gałęzista, krótko omszona. Liście delikatne, w zarysie jajowate, podwójnie lub potrójnie pierzastosieczne, na ogonkach; odcinki liściowe pierwszego rzędu pierzastosieczne; odcinki drugiego rzędu wcinano-karbowane, a odcinki trzeciego rzędu wcinane lub ząbkowane. Koszyczki o średnicy 1,5-2,2 cm w nibybaldachach. Kwiaty brzeżne nibyjęzyczkowate, białe, odwrotnie jajowate; kwiaty środkowe rurkowate, żółte. Kwitnie od czerwca do września. Uprawiany jako roślina lecznicza i dekoracyjna, niekiedy zdziczały z uprawy (przychacia, przydroża). Rozpowszechniony na Kaukazie, w Azji Mniejszej i na Bałkanach. Powszechnie uprawiany w Europie w okresie średniowiecza.

I. Surowiec leczniczy
Surowcem jest ziele wrotyczu maruny - Herba Tanaceti parthenii (Herba Parthenii minoris = Herba Matricariae vera aromatica) zbierane w czasie kwitnienia i przetwarzane na świeżo lub suszone w zacienionym, przewiewnym miejscu w temperaturze nie wyższej niż 35 stopni C.

Do celów leczniczych wykorzystywano wiele innych gatunków złocieni (Chrystanthemum). W Polsce obok maruny występuje kilka gatunków złocieni, a najpospolitszym jest złocień właściwy tzw. margerytka (Chrysanthemum leucanthemum L.) - roślina łąkowa, ogrodowa o dużych brzeżnych, białych kwiatach języczkowych.

II. Właściwości lecznicze
W medycynie ludowej maruna używana była jako środek pobudzający miesiączkowanie i przeciwrobaczycowy. Ponadto zielarki starej daty do dziś uprawiają surowiec na wszelkie tzw. "dolegliwości kobiece". Znane były również właściwości insektobójcze, przeciwrobaczycowe i odstraszające owady. W tym względzie tak samo działa wrotycz cynerariolistny - Tanacetum cinerariifolium Schultz-Bip. = Chrysanthemum cinerariaefolium Vis.

W badaniach dowiedziono, że wyciągi z maruny hamują agregację płytek krwi oraz tworzenie prostaglandyn i leukotrienów. Zmniejszają stężenie lipidów we krwi. Wykazują działanie przeciwzapalne, spazmolityczne, przeciwbakteryjne i cytotoksyczne.

Według XVI-wiecznego zielarza Gerarda złocienie wykorzystywano w leczeniu gorączki, zawrotów głowy, nadciśnienia, chorobach zakaźnych, zapaleniu jamy ustnej, płuc i okrężnicy. Naparów i odwarów z ziela używano w zaburzeniach trawienia, miesiączkowania i zewnętrznie w obrzękach i stłuczeniach. Obecnie w medycynie chińskiej złocienie w połączeniu z innymi roślinami stosuje się w zwalczaniu pierwszych objawów przeziębienia i grypy. Kwiaty chryzantemy wykorzystuje się do sporządzania standaryzowanych ekstraktów oraz innych leków ziołowych w fitoterapii chorób układu krążenia.

III. Chemia złocieni
Złocienie wytwarzają podobne substancje wtórnego metabolizmu, co oznacza, że ich skład chemiczny oscyluje wokół kilku substancji bazowych, które znajdziemy niemal w każdym gatunku oraz z szeregu innych ciał czynnych charakterystycznych dla danej odmiany. U niektórych gatunków stwierdzono przeciwnowotworowe, anty-HIV i przeciwutleniające działanie. Hamowanie promocji nowotworów oraz cytostatyczną aktywność wobec komórek nowotworowych wykazują związki terpenowe z grupy karotenoidów. Dominuje tu luteina, luteoksantyna i wiolaksantyna. Skład karotenoidów różni się zależnie od gatunku, odmiany i części rośliny. Wraz z dojrzewaniem płatków kwiatowych, ilość tych związków się zmniejsza.

Złocień maruna charakteryzuje się wysoką zawartością nienasyconych laktonów seskwiterpenowych, a wśród nich prym wiedzie partenolid (85% laktonów), który wykazuje działanie przeciwmigrenowe. Partenolid jest alergenem kontaktowym, dlatego wyciągi z maruny nie powinny być stosowane u osób ze skłonnością do alergii.

Ziele złocieni zawiera pyretryny i cynaryny o właściwościach zwalczających pasożyty wewnętrzne (glisty, owsiki) i owadobójczych. Przetwory ze złocieni na bazie alkoholu stosowane są wewnętrznie przeciw owsikom. Złocienie zawierają również olejek eteryczny, którego główne składniki to kamfora, octan chrysantenylu, kamfen, germalen D, p-cymen, terpineol, borneol. Olejek złocienia maruny wykazuje działanie grzybobójcze i antybakteryjne.

IV. Preparaty, dawkowanie i wskazania

Napar z maruny - Infusum Tanaceti parthenii
Sporządzamy zalewając 1-2 łyżki ziela szklanką wrzącej wody. Odstawiamy pod przykryciem na 20 minut. Przyjmujemy do wewnątrz 1-2 szklanki dziennie przy przeziębieniu, grypie, bólach głowy, pasożytach wewnętrznych, infekcjach bakteryjnych gardła i jamy ustnej (płukanki). Zewnętrznie naparem możemy okładać zmiany skórne, zainfekowane i dziwnie gojące się rany, wypryski, czyraki; w postaci nasiadówek przy świądzie odbytu, białych upławach i infekcjach narządów płciowych. Napar będzie działał ponadto napotnie i pobudzi miesiączkowanie.

Nalewka z maruny - Tinctura Tanaceti parthenii
Lek sporządzamy w stosunku 1:1 lub 1:3 zalewając rozdrobniony surowiec gorącym (świeże ziele - Intractum) lub zimnym (suche ziele - Tinctura) alkoholem 50-60%. Wytrawiamy minimum 7-14 dni. Przyjmujemy 20-40 ml 2-3 x dziennie w przeziębieniu, grypie, gorączce, pasożytach wewnętrznych (owsiki, glisty), migrenowych bólach głowy, nieżytach przewodu pokarmowego i górnych dróg oddechowych. Zewnętrznie nalewka nadaje się do smarowania obrzęków, stłuczeń, przy bólach reumatycznych, do wcierania w infekcjach bakteryjnych skóry i zmianach skórnych różnego pochodzenia. Po rozcieńczeniu z wodą (1:1) można stosować do nacierania skóry jako środek odstraszający owady: komary, pajęczaki (w tym kleszcze).

poniedziałek, 5 maja 2014

Materiały wideo z moich wykładów

Ostatnimi czasy w sieci pojawiły się materiały wideo z zapisami niektórych moich wykładów na tematy dotyczące etnobotaniki, psychofarmakologii lub fitoterapii. Zauważyłem, że ludzi bardzo interesują substancje psychoaktywne wytwarzane przez rośliny, grzyby, czy gruczoły skórne płazów. Czasami wykłady na temat farmakognozji i szeroko pojętego ziołolecznictwa i tak schodziły zazwyczaj na etnobotanikę materiałów organicznych wykształcających związki chemiczne indukujące zmienione stany świadomości. Uważam, że potrzebna jest ludziom wiedza i debata na temat rozgraniczenia naukowych faktów i wyobrażeń o narkotykach, a przede wszystkim racjonalny i spójny podział oraz klasyfikacja substancji psychoaktywnych. Z racji tego, że zajmuję się naturą i biologią żywych systemów, to nie jestem w stanie uniknąć naukowego zainteresowania związkami neuromodularnymi. Z prostego powodu - są wszędzie: w nas, w trawach, grzybach, zwierzętach...

Moją rolą jest bezstronnie spojrzeć na temat pod kątem tego co wiemy o tych substancjach i efektach jakie wywołują w organizmach żywych, a szczególnie ssaków z rozwiniętą samoświadomością istnienia, zdolną do wyrażania się poprzez abstrakcyjne myślenie. Zdarzało mi się dawać wykłady studentom, wśród których kilka lub więcej osób było wyraźnie uprzedzonych do roślin psychoaktywnych, coś w stylu: "marihuana jest zła, bo ktoś pod jej wpływem ostatnio zabił kogoś samochodem". Dla mnie to jest bardzo proste: bierzemy dane i statystyki medyczne obejmujące ostatnie 50 lat na świecie, dotyczące wywołanych przez legalne i nielegalne narkotyki: przypadków śmierci, urazów, patologii, chorób psychicznych oraz chorób układu naczyniowego, w tym schorzeń serca i mózgu, a także różnych typów nowotworów. Na początek sprawdzamy te dane w kontekście dwóch najbardziej rozpowszechnionych narkotyków wśród dzieci, młodzieży, dorosłych: alkoholu i papierosów. W internecie dostępne są raporty WHO, CDC i innych jednostek zajmujących się medycyną statystyczną. Rocznie na świecie prawie 6 milionów ludzi umiera od używania tytoniu (najczęściej zamkniętego w papierosie, w którym jest wiele toksycznych i uzależniających dodatków chemicznych), a około 2,5 miliona zgonów połączonych jest z nadużywaniem alkoholu. Mowa tylko o zgonach. Kiedy doliczymy do tego liczbę jednostek chorobowych spowodowanych przez alkohol i papierosy, to statystyki mogą być dość porażające. Nie mówię już tylko o chorobach serca i układu nerwowego lub wynikających z nich dalszych schorzeń, nie wspominam ilości wydawanych pieniędzy na leczenie tych chorób, ale najbardziej bolesne są przypadki patologii społecznych wywołanych przez alkohol. Każdy kto wychował się lub miał do czynienia z dzieckiem, partnerem/partnerką, dorosłym pochodzącym z rodziny gdzie występował alkoholizm i związana z nim przemoc, wie jak bardzo wyniszczający i niebezpieczny może być ten narkotyk. Mimo, że świat jest duży, to każdy pojedynczy przypadek niewielkiej rodziny z jakiejś małej miejscowości, może być piekłem i źródłem traum dla osób bezpośrednio zaangażowanych.

 źródło: "Drug harms in the UK"; David Nutt et al.; The Lancet


Zatem kiedy uczciwie sprawdzimy statystyki, wtedy najlepiej powoli i ostrożnie porównać je z innymi narkotykami lub lekami. Paracetamol jest w Stanach Zjednoczonych jedną z najniebezpieczniejszych farmakologicznych substancji będących w obrocie. Każdego roku jest sprawcą około 100.000 wezwań pogotowia, 56.000 lekarskich interwencji domowych, 2.600 hospitalizacji, w tym 458 zgonów. W samej Walii i Anglii każdego roku umiera około 200 osób w wyniku przedawkowania lub skutków ubocznych używania paracetamolu. W Szkocji w latach 1994-2000 zanotowano 3.878 przypadków śmiertelnych, które oficjalnie uznano za zatrucie paracetamolem lub interakcje uboczne wynikłe ze stosowania leku. Porównując te wszystkie dane do szkodliwego i śmiertelnego działania np. konopi indyjskiej popularnie, choć nieprawidłowo, zwanej marihuaną, otrzymamy dość groteskowe dane. Oczywiście nadużywanie konopi zawierającej m.in. ośrodkowo działające kannabinole - THC i CBD, może prowadzić do różnych (aczkolwiek najczęściej odwracalnych) zaburzeń mentalnych i kognitywnych m.in. osłabionej pamięci, paranoi, nadwrażliwości bodźców, urojeń na tle fizjologicznym i psychicznym lub spadku odporności immunologicznej. Dzieje się tak jednak stosunkowo rzadko, głównie w wyniku agresywnego i nierozważnego używania tego surowca roślinnego. Konopie są bardzo cennymi lekami i obecnie naukowa literatura dotycząca antynowotworowych właściwości 9-delta-THC i 8-delta-THC, a także CBD jest szeroko replikowana w różnych badaniach, a także źródłach medycznych. Odpowiednie używanie konopi jest znacznie mniej szkodliwe niż alkohol, papierosy lub wiele syntetycznych narkotyków (np. kokaina, amfetamina, barbiturany, uliczny metadon). Patrząc uczciwie na naukowe dane, nie ma się czym podniecać i wieszczyć, że konopie są niebezpiecznym narkotykiem i dziełem szatana. W rzeczywistości najbardziej wyniszczające narkotyki są dostępne dla każdego zupełnie legalnie.

Swego czasu wybitny neurofarmakolog, profesor David Nutt opublikował w The Lancet tabele faktycznej szkodliwości różnych substancji narkotycznych przypisanych do konkretnych klas.


Okazało się, że największym żniwiarzem nie jest wcale heroina, kokaina, amfetamina, czy krystaliczna meta-amfetamina, tylko alkohol. Trudno się temu dziwić, zadając sobie uprzednio trud poszperania w medycznych danych statystycznych. W obliczu nowych danych naukowych napływających z całego świata, a dotyczących działania neurofarmakologicznego psylocybiny, kombinacji DMT z iMAO, LSD, meskaliny lub substancji składowych roślin psychoaktywnych (np. satelickie alkaloidy w sukulentach rodzaju Lopophora, Astrophytum, Trichocereus), zaczynamy powoli zmieniać swoje nastawienie do tzw. narkotyków. Przede wszystkim ludzie zaczynają rozumieć, że byli przez lata wprowadzani w błąd i ogłupiani propagandą antynarkotykową, przez co zablokowano wiele potencjalnie rewolucyjnych badań nad roślinami enteogenicznymi, a także substancjami indukującymi doświadczenia mistyczne i transformacje osobowości. Propaganda antynarkotykowa wrzuciła wszystko do jednego wora na czym poważnie ucierpiała prawdziwa, bezstronna nauka i takie dyscypliny jak: medycyna, farmacja, chemia, psychiatria kliniczna lub etnobotanika. Zresztą wystarczy logicznie pomyśleć, nie emocjonując się tym tematem: prohibicja na alkohol w Stanach Zjednoczonych dała podstawę wytworzenia czarnego rynku, rodzin mafijnych, dla których automatycznie stworzono ogromne możliwości do popełniania przestępstw. Kiedy alkohol z powrotem zalegalizowano, te wszystkie mafie straciły rację dalszego zajmowania się alkoholowym interesem, ponieważ był on w rękach państwa. Analogicznie sytuacja wygląda obecnie z substancjami psychoaktywnymi. Ich nielegalność sprawia, że rząd nie ma nad czarnym rynkiem żadnej realnej kontroli. Legalizacja narkotyków zwyczajnie ucina czarny rynek, wprowadza standaryzację i kontrolę jakości, a także zyski dla państwa. Z kolei delegalizacja wprowadza więcej szkód niż pożytku, nie wspominając już o generowaniu horrendalnych kosztów na tzw. "walkę z narkotykami", która najczęściej objawia się jako walka z wiatrakami lub walka z dzieciakami złapanymi ze szklaną fifką i zawiniątkiem suszu konopnego. To właśnie delegalizacja jest wynikiem dostania się na rynek syntetycznych kannabinoidów oraz różnej maści dopalaczy. Najprostszą solucją na rozwiązanie problemu jest coś co nie mieści się w głowie politykom, policji lub zwykłym obywatelom - LEGALIZACJA - automatycznie ucina to wszystko z czym walczycie i daje możliwość kontroli tego nad czym obecnie nie macie kontroli. A dlaczego to nie mieści się im w głowie? W wyniku braku elementarnej wiedzy, a brak ten spowodowany został celową propagandą antynarkotykową, a także powiązaniom największych przedstawicieli czarnego rynku z politykami. To oczywiste, że nie jest im na rękę niemal całkowite odcięcie od źródła nielegalnego dochodu.

Gdyby nie idiotyczne przepisy, to mielibyśmy o wiele więcej testów klinicznych różnych substancji uznawanych za nielegalne lub niebezpieczne bez żadnych podstaw w stosunku do tego jaki wpływ naprawdę wywołują. Przyjrzyjmy się danym dotyczącym tylko zastosowania aktywnych składników konopi w leczeniu różnych typów nowotworów.

Antynowotworowa aktywność aktywnych substancji z konopi (głównie THC i CBD)


Nowotwory mózgu:
http://www.nature.com/bjc/journal/v95/n2/abs/6603236a.html
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11479216
http://www.jneurosci.org/content/21/17/6475.abstract
http://jpet.aspetjournals.org/content/308/3/838.abstract
http://mct.aacrjournals.org/content/10/1/90.abstract

Nowotwór jamy ustnej i gardła:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20516734#sthash.u6P6gqq2.dpuf

Nowotwory piersi:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20859676
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18025276
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21915267
http://jpet.aspetjournals.org/content/early/2006/05/25/jpet.106.105247.full.pdf+html
http://www.molecular-cancer.com/content/9/1/196
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22776349
http://www.pnas.org/content/95/14/8375.full.pdf+html

Nowotwory płuc:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22198381?dopt=Abstract
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21097714?dopt=Abstract
http://www.nature.com/onc/journal/v27/n3/abs/1210641a.html

Nowotwory prostaty:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12746841?dopt=Abstract
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3339795/?tool=pubmed
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22594963

Nowotwór odbytu:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22231745#sthash.u6P6gqq2.dpuf

Nowotwory krwi:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12091357
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16908594
http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.23584/abstract
http://molpharm.aspetjournals.org/content/70/5/1612.abstract

Nowotwór skóry:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12511587#sthash.u6P6gqq2.dpuf

Nowotwór wątroby:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21475304#sthash.u6P6gqq2.dpuf

Nowotwór pęcherzyka żółciowego:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19916793#sthash.u6P6gqq2.dpuf

Nowotwór pęcherza:
http://www.medscape.com/viewarticle/803983

Różne typy nowotworów:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12514108
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15313899
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15313899

----------------------------------------------------------------

Było trochę o narkotykach, a teraz wróćmy do głównego tematu, czyli materiałów wideo z fragmentami moich wykładów. Mimo, że rośliny psychoaktywne i fenomenologia szamanizmu, a także antropologia to raczej moje poboczne zainteresowania naukowe, to nietrudno dostrzec, że głównie wokół nich obracają się materiały z moją osobą dostępne w sieci. Główną dziedziną jaką się zajmuję jest farmakognozja - to nauka polegająca na badaniu właściwości substancji pochodzenia naturalnego, najczęściej roślinnego, na fizjologię organizmów żywych, głównie w celu produkcji leków ziołowych, preparatów galenowych, środków farmakologicznych pomocnych w leczeniu różnych schorzeń. Interesuje mnie wykorzystanie roślin w medycynie i podział ich aktywności ze względu na skład chemiczny i koncentrację związków czynnych zawartych w materiale roślinnym. Fakt, że żywo interesuje się roślinami psychoaktywnymi i daje na temat wykłady jest wynikiem niesamowitych właściwości, które bez wątpienia enteogeny posiadają, a także potrzeb ludzi, którzy poszukują rzetelnych i bezstronnych danych. Staram się takowe dostarczać, choć oczywiście nie wiemy jeszcze wszystkiego o enteogenach, Wszechświecie i ogólnie działaniu mózgu ludzkiego. W rzeczywistości niewiele obecnie jeszcze rozumiemy. Dlatego czasem pozwalam sobie na frywolne okołonaukowe rozważania na różne kwestie np. pól morficznych, idei biorezonansu, biofotonów, mikrotubularnego modelu świadomości Hameroffa-Penrose'a, szamanizmu, innych wymiarów lub mechanizmów kwantowych w systemach żywych. Poniżej zamieszczam materiały wideo z moim udziałem dotyczące w mniejszym lub większym stopniu roślin:

WYKŁADY:
> Enteogeny, a podstawy biologii kwantowej

> Psychofarmakologia N-N-dimetylotryptaminy (DMT)

> Wybrane fragmenty wykładów: "Enteogeny i Podstawy Biologii Kwantowej" oraz "Ayahuasca: Badania kliniczne i szamanizm"

> Rośliny ozdobne i ich zastosowanie w medycynie

> Ayahuasca: Wehikuł Świętego Królestwa Roślin

> Teoria Osobliwej Dekonstrukcji EGO

Audycja z moim udziałem w Radiu na Fali. Temat: Enteogeny i zmienione stany świadomości

poniedziałek, 18 marca 2013

Roślinna telepatia i transkomunikacja


Patrząc na historie i ewolucje człowieka myślimy, że jesteśmy dominującym gatunkiem na Ziemi. A co jeśli sprawy mają się nieco inaczej? Królestwo roślin, grzybów i minerałów istnieje na tej planecie nieporównywalnie dłużej niż gatunek ludzki. Miały miliardy lat więcej na ewolucje i kto wie czy nie przebiegła ona inaczej niż się powszechnie uważa. Istnieje wiele przesłanek naukowych do tego, że królestwo roślin i grzybów jest czymś więcej niż się wydaje. Badania nad polami morficznymi, słabym polem elektromagnetycznym, czy interakcjami na linii człowiek-roślina, dały wiele fascynujących danych, które rozpalają wyobraźnię badaczy.

Popatrzmy na to od tej strony: rośliny pojawiają się na Ziemi jako fizyczna manifestacja oddziaływania sił kosmicznych wraz z ziemską biosferą. Zaczynają wytwarzać substancje chemiczne i wykształcać charakterystyczne cechy pod wpływem interakcji z ekosystemem Ziemi. Być może rośliny stały się świadome siebie oraz otoczenia dynamicznie reagując na zmiany na przestrzeni milionów lat. Wiele wskazuje na to, że wytworzyły coś w rodzaju kolektywnej sieci, która nie tylko formuje rośliny, ale też jest świadoma innych gatunków, z którymi współżyje na planecie. W tym ujęciu wytwarzane przez rośliny substancje chemiczne mogą służyć jako coś w rodzaju sensorycznych komunikatorów międzygatunkowych, czyli mówiąc prościej, są to próby komunikacji między królestwami.

Przyjrzyjmy się grzybom. Razem z trawami, to dominujące królestwo w biosferze ziemskiej. Grzybnia tworzy najbardziej rozległe i skomplikowane sieci podziemne, które są systemem nerwowym, można rzec całych lasów. Swoim rozmachem wielokrotnie przewyższają systemy nerwowe wszystkich ludzi razem wziętych. Być może w toku ewolucji królestwo grzybów stało się samoświadome, czego efektem fizycznym mogą być ludzkie neurohormony, które są syntetyzowane w niektórych gatunkach grzybów np. z rodzaju Psilocybe, Ganoderma. Pojawienie się takich grzybów może świadczyć o tym, że przez setki milionów lat wykształciła się nowa świadomość w tej olbrzymiej sieci "neuronowej", co przekładało się na chęć komunikacji ze zwierzętami, w tym z człowiekiem. Spójrzmy na trawy, to najbardziej dominująca grupa roślin na świecie. Niektóre gatunki traw wytwarzają dimetylotryptaminę, obecnie jeden z najpotężniejszych środków zmieniających świadomość znany człowiekowi. Nawet jeśli DMT jest ubocznym produktem fotosyntezy, może być wskazówką, że w świecie natury dzieje się coś więcej niż tylko mechanistyczne procesy ewolucyjne, a obecność tego typu molekuł może być odblaskiem międzywymiarowej autostrady informacyjnej, którą non stop wymieniane są ogromne ilości danych.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że nie musimy być koniecznie najbardziej inteligentnym gatunkiem na Ziemi, to koncepcja szamanizmu zaczyna być bardziej zrozumiała, nawet dla akademickiej głowy. Jeśli cała biosfera osiągnęła samoświadomość, to wówczas kontakty szamanów z „roślinami nauczycielami”, duchami natury zaczynają nabierać sensu jeśli przyjmiemy, że kontaktują się z wyższym ciałem rośliny, przekraczającym bariery fizyczne. Zwłaszcza patrząc na psychofarmakologie roślin enteogenicznych takich jak Ayahuasca, grzyby psylocybinowe, czy kaktusy meskalinotwórcze. Pokazują ludziom rzeczy dalece wykraczające poza logiczne, linearne postrzeganie rzeczy. Wiele z tego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, zupełnie jakby bardziej zaawansowany gatunek próbował nam coś przekazać. Choć również wiele wspaniałych odkryć i nagród Nobla powstało w oparciu o wizje psychodeliczne m.in. jedno z największych odkryć nauk biologicznych, podwójna helisa DNA, została odkryta pod wpływem enteogenu. Każdy szaman powie, że Pachamama jest czującą istotą, a każda roślina ma swojego ducha. Może nazywają tak zjawiska, których inaczej nie mógłby przyswoić nasz mózg. Rośliny w przestrzeni nielokalnej mogą przybierać znacznie bardziej zaawansowane formy, których jeszcze nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Wytwarzają związki chemiczne idealnie pasujące do receptorów w ludzkim systemie nerwowym, aby stworzyć most komunikacyjny, a następnie objawiają się nam w postaci jaką możemy objąć zmysłami. To oczywiście tylko hipoteza, ale patrząc na rozwój badań nad szeroko pojętą morfogenetyką, czy to faktycznie wygląda aż tak nieprawdopodobnie?

Myślę, że czas zrewidować poglądy co do naszej domniemanej dominacji i wielkości. Warto z pokorą spojrzeć na biosferę, na rośliny, które dają nam tlen. Gdyby nie one, nie moglibyśmy zrobić oddechu, w którym zawarta jest tajemnica życia. Szukamy zaawansowanej inteligencji w kosmosie, kiedy być może na własnym podwórku mamy inteligentną sieć bionalną, której możliwości mogą przechodzić nasze najśmielsze oczekiwania. Musimy tylko w odpowiedzialny sposób nauczyć się z niej korzystać.

środa, 21 listopada 2012

Jak naturalnie wzmocnić swoją odporność w zimie i radzić sobie z następstwami jej osłabienia


Zbliża się zima, spadnie śnieg, dzień będzie trwał coraz krócej i temperatura spadnie. Niestety ludzie nadal będą musieli pracować w trybie wydajności okresu letnio-jesiennego, gdyż tego wymaga rynek i pracodawcy. Zatem w okresie zimowym człowiek szybciej się męczy i powinien na wzór zwierząt naszego klimatu, zrobić zapasy i naturalnie zwolnić obroty, więcej odpoczywać i zatapiać się w spokoju. Dobrze wiemy, że niewiele osób może sobie na to pozwolić. Tym samym ludzie są bardziej podatni na infekcje wirusowe, bakteryjne, spadek wydajności systemu immunologicznego, co skutkuje zwiększonym ryzykiem zapadalności na różne schorzenia. Na szczęście nasi przodkowie pozostawili po sobie skarbnicę wiedzy o medycznym zastosowaniu roślin, a współczesna nauka skutecznie penetruje ową ludową, tradycyjną medycynę, która w dużej mierze opierała się na intuicji i magii. 

Co możemy zrobić w okresie zimowym, aby zwiększyć swoją odporność, dodać energii, czy leczyć się kiedy już złapie nas jakaś choroba? Czy istnieją proste i ogólnodostępne metody kuracji ziołami i przyprawami? No i gdzie dostać takie środki? Odpowiedzi na te pytania są esencją tego tekstu.
 
Otóż możemy zrobić całkiem dużo, nawet z dostępnych w domu roślin przyprawowych. Jeśli mamy podłączenie do internetu, z łatwością wyszukamy wiele sklepów zielarskich, z których możemy zamówić interesujące nas surowce zielarskie lub inne składniki potrzebne do wytworzenia własnej mikstury uzdrawiającej. Nawet wychodząc na miejskie targowisko, jesteśmy w stanie kupić i przetworzyć sporą ilość surowców na cenne, w domowym użytku leki. Jeśli mamy też dostatecznie dużo determinacji, chęci i energii, aby chodzić do lasu i wykopywać korzenie roślin, wówczas nasze możliwości w zakresie wspomagania własnego zdrowia jeszcze wzrosną. Stali czytelnicy bloga, kiedy cofną się do poprzednich moich notek, znajdą wiele ciekawych przepisów na interesujące i skuteczne preparaty z podziemnych części roślin.
 
Mikstura rozgrzewająca
 
Jednym z łatwiejszych do zrobienia będzie własna mikstura rozgrzewająca i regulująca dolegliwości ze strony górnych i dolnych dróg oddechowych. Przepis jest prosty, gdyż składa się z powszechnych ziół w naszych kuchniach.
 
Receptura: Do 1-1,5 litrowego termosu wsypujemy po łyżce stołowej majeranku, goździków, kopru, bazylii, kminku, cząbru, tymianku oraz płaską łyżeczkę cynamonu, pół łyżeczki sproszkowanego korzenia imbiru. Wszystko zalewamy wrzątkiem, dosładzamy miodem, mieszamy i odstawiamy szczelnie zakręcone na około 20-30 minut.
 
Działanie: Mikstura rozgrzewająca składa się właściwie z samych przypraw, które mają udokumentowane naukowo konkretne właściwości lecznicze. Dzięki temu taka mieszanka będzie działać wykrztuśnie, upłynniająco na zalegającą w oskrzelach wydzielinę, osłonowo na górne i dolne drogi oddechowo, napotnie, antybakteryjnie i przeciwgorączkowo. Jak sama nazwa wskazuje zadziała też rozgrzewająco, poprawiając krążenie i stymulując układ odpornościowy. Dodatkowo znosi dolegliwości ze strony jelit, poprawia trawienie i wchłanianie pokarmów, działa osłonowo na śluzówkę jelita i ściany żołądka.
 
Miksturę możemy stosować kiedy czujemy, że "coś nas bierze", podczas przeziębienia, podniesionej temperatury, uporczywego kaszlu, zalegającej w płucach i oskrzelach wydzielinie, spadku odporności. Dosładzana miodem jest bardzo smaczna, zatem możemy ją pić profilaktycznie w celu stymulacji systemu immunologicznego oraz jako poprawiacz krążenia w sytuacjach stresowych, przed snem, czy przy ogólnym zmęczeniu. Składnikami są bezpieczne surowce, dlatego z powodzeniem można stosować 2-3 szklanki mikstury dziennie. Po miesiącu należy zrobić przerwę na 2-3 tygodnie, po czym kontynuować kuracje.
 
Przeziębienie i grypa
 

Najczęściej spotykaną konsekwencją zimowego spadku odporności jest przeziębienie lub jego ostrzejsza forma, czyli grypa. Kiedy nas złapie najczęściej udajemy się do apteki po konkretne środki mające zwalczyć chorobę, a lekarz często przepisuje antybiotyk w celu najszybszego pozbycia się bakterii, wirusów i grzybów. Istnieje pogląd, że niezależnie od przyjmowanych lekarstw, chorobę należy porządnie przeleżeć. Po części jest to fakt: kiedy już złapiemy przeziębienie lub grypę ciało będzie zwalczać ogniska chorobotwórcze minimum kilka dni, a najczęściej do tygodnia lub w gorszych przypadkach dwóch, czy trzech. Czy istnieją naturalne metody, które skutkują zmniejszeniem dolegliwości chorobowych i skróceniem czasu ich trwania?
 
Nad poznaniem mechanizmów różnych infekcji wirusowych, w tym grypy i przeziębienia, spędziłem sporo czasu. Starałem się opracować skuteczne preparaty w oparciu o wyciągi z roślin pospolitych w polskiej florze oraz tropikalnych z różnych rejonów świata. Testowałem różnego rodzaju metody i ekstrakty w konkretnych fazach infekcji wirusowych. Opracowałem szereg preparatów złożonych, które okazywały się skuteczne i znacznie zmniejszały czas trwania choroby.
 
Zatem co zrobić kiedy rozpoznajemy u siebie pierwsze objawy przeziębienia bądź grypy? Przede wszystkim do picia przygotowujemy sobie, opisaną wyżej, miksturę rozgrzewającą i pijemy przez cały okres kuracji. Bardzo ważnym elementem jest również stała stymulacja i regeneracja systemu odpornościowego. Bardzo cenną w tym względzie jest roślina o nazwie żyworódka pierzasta (łac. Bryophyllum pinnatum = Kalanchoe pinnata), która jest ekstremalnie łatwą w uprawie rośliną. W Internecie możemy zakupić gotową sadzonkę lub odnóżki, z których tworzą się kolejne rośliny. Podczas kwitnienia na liściach żyworódki tworzą się pasy odnóżek, które są gotowym do ukorzenienia, zminiaturyzowanym odbiciem całej rośliny. Wystarczy wsadzić je do ziemi i tym sposobem z jednej rośliny możemy zrobić całą armię żyworódek walczących w obronie naszego zdrowia. Możemy zakupić ją w internetowym sklepie ogrodniczym lub na popularnym serwisie aukcyjnym - Allegro.
 
Receptura: Z dorosłej i wyrośniętej rośliny sporządzamy nalewkę. Rozdrabniamy całą roślinę za pomocą noża i wrzucamy do słoika. Następnie zalewamy alkoholem 30-40% w proporcji 1:1 lub 1:2. Odstawiamy minimum na 7 dni. Przyjmujemy po 10 ml 2-3 razy dziennie.
 
Działanie: Żyworódka ma bardzo ciekawy skład chemiczny, który determinuje jej szeroki wachlarz aktywności farmakologicznej. Przede wszystkim działa immunostymulująco, wzmaga odporność na infekcje, reminaralizująco (dostarcza glin, żelazo, potas, magnez, krzem, mangan i miedź), odtruwająco i przeciwbakteryjnie. To tylko niektóre z jej właściwości, ale nie ma tu miejsca na wymienienie wszystkich, a jedynie tych pożądanych w kontekście zakażeń wirusowo-bakteryjnych i spadku odporności.
 
Pijąc wyciąg alkoholowy z żyworódki stymulujemy i regenerujemy system odpornościowy, a także działamy antybakteryjnie, nasercowo i antywirusowo. To powinno usprawnić naszą kurację rozpoczętą od sporządzenia mikstury rozgrzewającej. Na bazie żyworódki możemy przygotować wiele innych leków o dużym znaczeniu w kosmetyce (korzystna przy trądziku, przebarwieniach, wypryskach, owrzodzeniach, łojotoku). Gotową nalewkę możemy np. dodać do kupionego w aptece wykrztuśnego syropu sosnowego lub na bazie podbiału i tymianku. Dzięki temu znacznie akcelerujemy działanie takiego kupnego syropku. Oczywiście można też samemu zrobić syrop złożony, ale najprościej wymieszać z gotowym preparatem z apteki. Sam robię syropy zawierające ekstrakty z tymianku, podbiału i właśnie żyworódki.
 
Co zrobić, aby jeszcze bardziej usprawnić proces kuracji? Wybrać się na pobliskie targowisko i zakupić ostre papryczki (łac. Capsicum annuum) w celu zrobienia sobie ciekawego i skutecznego środka wymiatającego z organizmu bakterie i wirusy. Ważne, aby zakupić najbardziej pikantne odmiany dostępne w miejscu zakupu.
 
Receptura: 0,3-0,5 kg owoców starannie rozdrabniamy, tworząc jednolitą papkę. Następnie pokrapiamy wódką lub spirytusem i odczekujemy 10 minut. Rozgrzanym olejem lub oliwą zalewamy surowiec w równej części. Szczelnie zamykamy i odstawiamy w ciemne miejsce. Dla ustabilizowania wyciągu możemy dodać trochę wódki lub gliceryny. Po około 2-3 dniach wyciąg jest gotowy do użytku. Przyjmujemy po 2-3 łyżki 2-3 razy dziennie. Nie wolno podawać dzieciom poniżej 12 roku życia.
 
Działanie: Wyciąg olejowy z Capsicum poprawia krążenie, działa rozgrzewająco, napotnie, wentyluje płuca i zatoki. Przyjmowany przy schorzeniach dróg oddechowych ułatwia odkrztuszanie zapalnej wydzieliny i zabija szkodliwe bakterie. Ostra papryka czyści drogi oddechowe i znacząco pomaga nawet w zapaleniu płuc. Główną substancją odpowiedzialną za takie działanie jest kapsaicyna, która ma również zastosowanie w leczeniu niektórych nowotworów. Ponadto w ostrej papryce znajdują się duże ilości witaminy C. To właśnie z owoców papryki rocznej po raz pierwszy wyizolowano witaminę C, poznając tym samym jej strukturę chemiczną. Zależnie od odmian papryka może zawierać 1,6-13,9% tej witaminy, a wiemy jak ważne jest jej dostarczanie do organizmu podczas choroby. 

Badając wpływ złożonych preparatów roślinnych na wirusowe i bakteryjne schorzenia odkryłem wiele ciekawych kombinacji, które okazywały się skuteczne. To co przedstawiłem powyżej to oczywiście tylko niektóre metody radzenia sobie prostymi sposobami z powszechnymi następstwami obniżenia odporności. Najciekawsze wyniki uzyskiwałem stosując leki zawierające stężone ekstrakty kilku różnych roślin. Przykładowo odkryłem, że długość trwania przeziębienia można zredukować do 2 dni po zastosowaniu ekstraktu z pewnego gatunku tropikalnego kaktusa. Niestety nie ma tu miejsca, aby opisać całe spektrum zebranych przeze mnie danych. Konkluzja jest jednak taka, że stosując jednocześnie proste leki opisane powyżej, możemy wydatnie zmniejszyć uciążliwe dolegliwości chorobowe i skrócić czas trwania przeziębienia lub grypy. Najważniejsze, że każdy może takie leczenie zaaplikować sobie za pomocą ogólnie dostępnych i dość tanich składników.
 
Opryszczka
 

Uciążliwym problemem w okresach niskich temperatur jest zwiększona podatność na zakażenie Herpex simplex, czyli wirusem opryszczki. HPV-1 atakuje wargi i okolice nosa, a HPV-2 okolice narządów płciowych. Szczególnie uporczywe są ataki na wargi, usta i twarz, ponieważ powstają pęcherze zapalne, które nie dość, że są bolesne i nieznośne, to na dodatek wyglądają bardzo nieestetycznie i wiele osób wstydzi się wychodzić na zewnątrz, będąc zakażonym. Istnieje skuteczna formuła hamująca rozwój wirusa. Do jej wykonania potrzebujemy ponownie zajrzeć na popularny portal aukcyjny. Tam zakupimy dorosłą sadzonkę glistnika jaskółczego ziela (łac. Chelidonium majus) oraz wspomnianej wyżej żyworódki pierzastej. Te dwie rośliny warto hodować w domu, ponieważ zawsze będziemy mogli ich użyć, a potrafią zdziałać razem bardzo wiele.
 
Receptura: Nalewkę z glistnika robimy w formie intraktu, czyli świeżą roślinę rozdrabniamy, wkładamy do słoja i zalewamy gorącym alkoholem 60-70% w proporcji 1:1. Dodajemy do tego sok z kilku wyciśniętych cytryn, co usprawnia proces przenikania substancji czynnych rośliny do alkoholu. Całość szczelnie zamykamy i odstawiamy w ciemne miejsce na minimum 7 dni. Po upływie czasu maceracji, intrakt z glistnika i przygotowaną wcześniej nalewkę z żyworódki (przepis opisany wyżej), łączymy ze sobą w proporcji 1:1, uzyskując w ten sposób ciekawy złożony preparat roślinny.
 
Działanie: Preparat żyworódkowo-glistnikowy hamuje rozwój wirusa opryszczki i wielu innych wirusów oraz bakterii. Jeśli zastosujemy miejscowo odpowiednio wcześniej infekcja nie rozwinie się do postaci zaawansowanej i ostrej, a zostanie szybko wyleczona. Nawet jeśli już powstały zapalne pęcherze, możemy nanosić na nie preparat, a on będzie je dezynfekował, przyspieszając gojenie miejsc chorobowo zmienionych, skracając czas obecności brzydko wyglądających zmian skórnych w okolicach ust lub narządów płciowych. Taki eliksir przyjmowany doustnie w dawkach 15 ml 2 razy dziennie ma szansę zahamować rozwijające się przeziębienie, anginę, zapalenie gardła oraz wzmocnić działanie systemu odpornościowego.