<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680</id><updated>2011-11-21T20:55:46.852-08:00</updated><title type='text'>Botaniczna Galaktyka</title><subtitle type='html'>Botanika bada struktury przyrodnicze dające nam tlen i umożliwiające prawidłowe funkcjonowanie biosfery. Możemy korzystać z nich w celach leczniczych i psychologicznych. Bez nich nie byłoby nas.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://botanicscience.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>24</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-7449851764526289837</id><published>2011-11-21T20:55:00.000-08:00</published><updated>2011-11-21T20:55:46.865-08:00</updated><title type='text'>Leki z przydrożnej apteki - rośliny przyprawowe i ich praktyczne wykorzystanie w fitoterapii</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Zbliża się zima, a co za tym idzie wykopywanie korzeni roślin staje się coraz trudniejsze. Dlatego pomyślałem, aby opisać pospolite rośliny przyprawowe i możliwości ich wykorzystania w konkretnych celach leczniczych. Często nie zdajemy sobie sprawy, że w naszej kuchni znajdują się pełnoprawne leki roślinne. Jedynym warunkiem ich skuteczności, jest prawidłowe przyrządzenie oraz dobra jakość surowca.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IAXzN-Boduc/TsshlGAsdqI/AAAAAAAAAoY/DQ_PPsQs_bc/s1600/papryka+ostra.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-IAXzN-Boduc/TsshlGAsdqI/AAAAAAAAAoY/DQ_PPsQs_bc/s320/papryka+ostra.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Papryka ostra&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Capsicum annuum&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Owocu tej tropikalnej rośliny często używamy w kuchni. Do Europy przywędrowała za sprawą Krzysztofa Kolumba w XVI wieku. Aztekowie od czasów starożytnych uprawiali ją jako narzędzie medyczne oraz ochronne (wytwarzano drażniące proszki). Surowcem leczniczym jest owoc ostrej papryki. Jego właściwości uzależnione są od mocy surowca w przeliczeniu na zawartość kapsaicyny. W fitoterapii stosuje się więc najmocniejsze odmiany papryczek, zawierających znaczne ilości owej substancji oraz kilku innych m.in. witaminy C, której zawartość czasami jest bardzo wysoka. Leki z ostrej papryki wykonujemy więc z tych najbardziej pikantnych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-d31GOgfwS3Q/Tssq2UpFfUI/AAAAAAAAApo/eVDHWbof7Lw/s1600/665px-kapsaicyna-svg.png" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="86" src="http://1.bp.blogspot.com/-d31GOgfwS3Q/Tssq2UpFfUI/AAAAAAAAApo/eVDHWbof7Lw/s320/665px-kapsaicyna-svg.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Kapsaicyna&lt;/b&gt; jest substancją fenyloalkiloaminową zaliczaną do alkaloidów. Występuje również w owocach pieprzowca rocznego (papryki), gdzie występuje obok pokrewnych kapsicinoidów. Jest substancją silnie drażniącą skórę, ale nie wywołującą nekroz. Drażni receptory bólowe i termiczne, uwalnia dekapeptydy (neuroprzekaźniki bólu) wywołując podrażnienie i pieczenie. Przez pobudzanie receptorów termicznych wywołuje przekrwienie oraz uwolnienie substancji rozszerzających naczynia m.in. histaminy. Pobudza wydzielanie soków trawiennych wraz z perystaltyką. Jako środek miejscowy wykorzystywana była w neuralgiach. Drażniące właściwości kapsaicyny wykorzystywano do sporządzania gazów i proszków obronnych.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Przepis na lek:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Wyciąg olejowy z ostrej papryki&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Extractum oleum Capsici&lt;/i&gt;) - 0,3-0,5 kg owoców starannie rozdrabniamy, tworząc jednolitą papkę. Następnie pokrapiamy wódką lub spirytusem i odczekujemy 10 minut. Rozgrzanym olejem lub oliwą zalewamy surowiec w równej części. Szczelnie zamykamy i odstawiamy w ciemne miejsce. Dla ustabilizowania wyciągu możemy dodać trochę wódki lub gliceryny. Po około 2-3 dniach wyciąg jest gotowy do użytku.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Działanie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Preparat przyjęty doustnie pobudza i reguluje przemianę materii, krążenie krwi, wzmaga wentylację płuc, rozszerza przewody zatokowe oraz działa moczopędnie i napotnie. Większe dawki lub regularne przyjmowanie ostrej papryki zwiększa popęd płciowy, ułatwia detoksykację, stymuluje układ odpornościowy oraz system GALT w układzie pokarmowym. Saponiny i pochodne kapsaicyny są zabójcze dla wielu niekorzystnych bakterii i drożdżaków przewodu pokarmowego (wg Dr Różańskiego hamują E.coli, Salmonellę, Sighellę i Candida). Zewnętrznie nadaje się do wcierań w bólach neuralgicznych i reumatycznych. Powoduje podrażnienie i przekrwienie skóry, usprawniając również krążenie żylne.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Dawkowanie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Przyjmujemy po 2-3 łyżki 2-3 razy dziennie doustnie, aby uzyskać działanie ogólnie rozgrzewające, euforyzujące, wzmacniające oraz napotne przy osłabieniu, przeziębieniu, nerwobólach, infekcjach dróg oddechowych, gorączce, zaburzeniach trawiennych i jelitowych. Zewnętrznie w formie nacierań nadaje się na bóle stawów, mięśniobóle, zmiany skórne i trudno gojące się rany jako środek odkażający i stymulujący regenerację skóry.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;UWAGA!&lt;/b&gt; Ostrej papryki nie możemy podawać dzieciom poniżej 12 roku życia oraz kobietom w ciąży i w czasie karmienia. Saponiny i kapsaicyna przenikają bowiem do mleka i mogą spowodować nagłą śmierć niemowlęcia, a u dzieci starszych wywołać silne zatrucie i alergię pokarmową.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-o3mF7MIUcmQ/TssiE8cAJUI/AAAAAAAAApQ/Ye2J_XUdfMI/s1600/majeranek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-o3mF7MIUcmQ/TssiE8cAJUI/AAAAAAAAApQ/Ye2J_XUdfMI/s320/majeranek.jpg" width="230" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Majeran ogrodowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Origanum majorana=Majorana hortensis&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Jest to roślina pochodząca z południowo-wschodnich rejonów Morza śródziemnego oraz południowej Azji. Dzisiaj na szeroką skalę uprawia się ją we wszystkich krajach o klimacie umiarkowanym bądź ciepłym. Bardzo często surowca, którym jest ziele majeranku, używamy w kuchni jako przyprawę do serów, kiełbas, sałatek czy zup. Oczywiście najbardziej wartościowe jest świeże ziele, ale suszone również działa. Najlepiej kupować jednolity, nierozdrobniony surowiec. Majeranek ma udokumentowane naukowo wszechstronne właściwości lecznicze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Napar majerankowy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Infusum Majoranae&lt;/i&gt;) - 2,5-5g świeżego lub suchego rozdrobnionego ziela zalewamy szklanką wrzącej wody. Odstawiamy na około 15 minut pod przykryciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Dawniej majeranek był ważnym lekiem medycyny oficjalnej, obecnie coraz częściej lekceważonym lub pomijanym. Napar podany doustnie leczy zaburzenia trawienne różnego typu, w tym niestrawność, wzdęcia, biegunkę, brak apetytu, czy skurcze żołądka. Jest skuteczny w fitoterapeutycznym leczeniu stanów zapalnych gardła, oskrzeli i krtani. Ułatwia wydalanie zalegającej flegmy oraz działa napotnie i moczopędnie. Zewnętrznie okłady z mocnych naparów działają silnie przeciwzapalnie na skórę, błony śluzowe i oczy. Możemy przemywać skórę ze skłonnością do łojotoku, wypryskami, plamkami, przebarwieniami, a także nadmierną pigmentacją (doustnie i zewnętrznie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Majeranek to bezpieczna roślina. Napary słabsze (1-2 łyżki) są skuteczne w lekkich zaburzeniach trawiennych i skąpomoczu. Napary mocne (3-5 łyżek) przyjmowane 3-4 razy dziennie po szklance leczą nieżyty jelita cienkiego, grubego oraz żołądka. Bardzo wartościowy przy przeziębieniu, grypie, zapaleniu oskrzeli, anginie, schorzeniach układu pokarmowego i moczowego. Ekstrakt z majeranku stabilizowany alkoholem usuwa wirusy opryszczki, a także działa neuroprotekcyjnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-v6OYYe6Nm6A/Tssh-dk_I7I/AAAAAAAAApA/xOyhBP5zrhU/s1600/imbir.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-v6OYYe6Nm6A/Tssh-dk_I7I/AAAAAAAAApA/xOyhBP5zrhU/s320/imbir.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Imbir lekarski&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Zingiber officinale&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;To bylina dorastająca do 1,3 metra wysokości o długich, lancetowatych liściach. Jego krajem pochodzenia jest najprawdopodobniej Malezja. Uprawia się go w krajach tropikalnych i zbiera po roku wegetacji. Surowcem jest kłącze imbiru, które jest wszechstronnym i pewnym w działaniu lekiem. Ektrakt z imbiru wchodzi w skład wielu nowoczesnych leków stosowanych w chorobach reumatycznych, goścowych, a także stanach zapalnych mięśni i nerwów. Kłącze często wykorzystujemy w naszej kuchni i nietrudno kupić je w sklepie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Odwar z kłączy imbiru&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Decoctum Zingiberis&lt;/i&gt;) - 1-2 łyżki poszatkowanego lub sproszkowanego kłącza zalewamy szklanką wody i gotujemy 5-10 minut. Następnie odstawiamy na około 30 minut pod przykryciem. Wyparowaną wodę możemy uzupełnić wrzątkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Odwar przyjmowany doustnie regularnie i przez długi okres (2-3 miesiące i więcej) zmniejsza obrzęki i wysięk podczas choroby reumatycznej, a także działa przeciwbólowo. Ponadto wyciągi wodne mają długą tradycję w leczeniu zaburzeń czynnościowych układu pokarmowego np. wzdęć, zaparć, nudności. Mocne odwary wykazują również działanie przeciwpasożytnicze, przeciwwirusowe, antybakteryjne, przeciwrzodowe, przeciwgorączkowe, rozgrzewające i znieczulające. Imbir obniża stężenie cholesterolu we krwi. Składniki chemiczne kłącza wywierają silne działanie przeciwwymiotne, dlatego doskonale nadają się do leczenia choroby lokomocyjnej. W badaniach wykazano, że imbir przewyższa w działaniu dimenhydrynat (Aviomarin).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Pijemy po 50-100 ml odwaru kilka razy dziennie w zaburzeniach trawienia, pasożytniczych chorobach układu pokarmowego, przeziębieniu, gorączce, schorzeniach o podłożu reumatycznym. W chorobie lokomocyjnej pijemy szklankę odwaru przed podróżą. Możemy odwar wprowadzać do nosa (kilka kropli) 5-6 razy dziennie przy nieżycie nosa i katarze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CaxQWRS5aQo/Tssh0R1sFnI/AAAAAAAAAoo/Ij1E3MpsXHQ/s1600/bazylia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-CaxQWRS5aQo/Tssh0R1sFnI/AAAAAAAAAoo/Ij1E3MpsXHQ/s320/bazylia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Bazylia pospolita&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Ocimum basilicum&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;To jedna z najpopularniejszych przypraw używanych w kuchni. Pochodzi z tropikalnych części Azji i Afryki, a zdziczała w Europie Południowej. Na większą skalę uprawia się ją w Ameryce Południowej oraz wielu krajach o klimacie ciepłym i umiarkowanym. Surowcem oficjalnym jest ziele bazylii, choć w handlu dostaniemy również liście, korzeń, nasiona i olejek. Najbardziej wartościowe jest ziele całe do samodzielnego rozdrobnienia. Zmielona bazylia nie ma już zastosowania leczniczego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Napar z ziela bazylii&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Infusum Bassilici&lt;/i&gt;) - 1-2 łyżki świeżego lub suchego ziela rozdrabniamy i zalewamy szklanką wrzątku. Zostawiamy na około 20 minut pod przykryciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Napar wywiera działanie żółcipędne, poprawiające trawienie, przyswajanie składników pokarmowych, zwiększa apetyt i diurezę. W dużych dawkach działa pierwotniakobójczo, fungistatycznie oraz mukokinetycznie, czyli ułatwia wydalanie zalegającej wydzieliny w drogach oddechowych. Napar bazyliowy jest skutecznym lekiem przy wzdęciach, zaparciach, atonii jelitowej, wspomagająco w przeziębieniach. Ponadto pobudza produkcję soku żołądkowego, trzustkowego, jelitowego oraz śliny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Możemy pić szklankę naparu 3-4 razy dziennie przy wyżej wymienienionych przypadłościach. Poza tym w formie płukanek (najlepiej z dodatkiem olejku bazyliowego) przy infekcjach bakteryjnych gardła, chrypce, suchym i mokrym kaszlu. Ze względu na pewne obostrzenia ze strony Komisji E kuracji nie należy prowadzić zbyt długo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SeC9YmM3oL8/Tssh53aBq2I/AAAAAAAAAow/aXclSeApno8/s1600/chrzan.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-SeC9YmM3oL8/Tssh53aBq2I/AAAAAAAAAow/aXclSeApno8/s320/chrzan.png" width="274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Chrzan pospolity&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Armoracia lapathifolia=Cochlearia armoracia&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;Jest to roślina uprawiana od przeszło 2000 lat. W Polsce była cenionym lekiem już od XII wieku. Chrzan jest jedną z najstarszych rodzimych przypraw, a w medycynie ludowej oraz dawnej to wszechstronny surowiec na wiele przypadłości. Do celów medycznych używa się korzenia i liści chrzanu. Najbardziej wartościowe są świeże korzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Syrop chrzanowy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Sirupus Armoraci&lt;/i&gt;) - 200g świeżego korzenia ucieramy, a następnie dodajemy pół szklanki przegotowanej i ostudzonej wody. Płyn zostawiamy na około godzinę pod przykryciem. Całość przecedzamy i upewniamy się, że wycisnęliśmy z surowca wszystko. Następnie dodajemy dwa kieliszki wódki i 100g miodu. Starannie mieszamy i trzymamy w szczelnej buteleczce w ciemnym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Syrop działa wykrztuśnie i odkaża górne drogi oddechowe. Dzięki sporej koncentracji witaminy C w korzeniu można go stosować jako lek ogólnoustrojowo immunostymulujący, dzięki czemu będzie skuteczny w pierwszych objawach przeziębienia, osłabieniu, przy szkorbucie. Częste i regularne przyjmowanie preparatu powinno przynieść ulgę w uporczywym kaszlu, zapaleniu oskrzeli lub krtani. Ponadto w większej dawce pobudzi wydzielanie soków trawiennych i ułatwi przyswajanie pokarmów oraz przemianę materii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Przyjmujemy kilka razy dziennie po 1-2 łyżki stołowe (dzieci: po 1-2 łyżeczki) w infekcjach gardła, nieżycie górnych dróg oddechowym, kaszlu, zaflegmieniu. Korzeń świeży starannie starty w postaci okładów lub maceratu jest bardzo cennym lekiem w profilaktyce zakażeń układu moczowo-płciowego. Zewnętrznie w formie okładów uzyskamy działanie wybielające skórę, hamujące na grzyby i bakterię, odkażające oraz poprawiające miejscowo krążenie krwi. Okłady rozgrzewające wskazane są przy bólach reumatycznych, stawów, mięśni, nerwobólach, krwiakach, obrzękach (przed nałożeniem preparatu najlepiej posmarować skórę wazeliną lub tłuszczem).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MEkb_aJ78VA/TsshyrWKpeI/AAAAAAAAAog/JpW4MwQnI6I/s1600/any%25C5%25BC.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="272" src="http://2.bp.blogspot.com/-MEkb_aJ78VA/TsshyrWKpeI/AAAAAAAAAog/JpW4MwQnI6I/s320/any%25C5%25BC.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Biedrzeniec anyż&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Pimpinella anisum&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;Anyż jest rośliną miododajną o charakterystycznym słodkawo-korzennym zapachu, podobnym do kopru włoskiego. Pochodzi z Egiptu i Azji Mniejszej, gdzie od paru tysięcy lat jest uprawiany. Anyż jest również cenną przyprawą stosowaną do ciast, czy produkcji wódki i likierów. Surowcem leczniczym są owoce, które należy przechowywać w szczelnych opakowaniach, w miejscach suchych i chłodnych. W medycynie ludowej był to środek na wiele chorób i przypisywano mu cudowne właściwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Napar anyżowy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Infusum Anisi&lt;/i&gt;) - 1 łyżkę rozdrobnionych owoców zalewamy szklanką wrzącej wody lub mleka. Zostawiamy pod przykryciem na około 20-25 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Podstawowym działaniem wyciągów z anyżu są właściwości wykrztuśne i rozszerzające oskrzela pomocne w nieżytach gardła i oskrzeli z zalegającą gęstą wydzieliną lub uporczywym kaszlem. Ponadto napar jest lekiem mukolitycznym, czyli pobudzającym wydzielanie śluzu. Ważne jest też działanie preparatu na układ pokarmowy. Anyż wywiera wpływ rozkurczowy na mięśnie gładkie tegoż układu, wiatropędny, poprawia trawienie, może znosić bóle brzucha, jelit wraz ze wzdęciami, hamuje fermentację i procesy gnicia w jelicie grubym oraz wzmaga laktację. Naparu możemy używać do płukania gardła przy nieprzyjemnym zapachu, refluksie żołądkowym (picie i płukanki), infekcjach i zakażeniach jamy ustnej, dziąseł i gardła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Pijemy kilka razy w ciągu dnia po 50-100 ml w chorobach układu oddechowego. 4-5 razy dziennie po 100 ml w kaszlu, zaflegmieniu, zaburzeniach trawienia (przed jedzeniem), braku apetytu, skąpej laktacji u karmiących matek, jako środek wykrztuśny (po jedzeniu). Olejek eteryczny anyżowy działa antyandrogennie i przeciwtrądzikowo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Y12u-vwWXwQ/TssiAh7LMhI/AAAAAAAAApI/7wD6jSgfzXY/s1600/koper+w%25C5%2582oski.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="209" src="http://4.bp.blogspot.com/-Y12u-vwWXwQ/TssiAh7LMhI/AAAAAAAAApI/7wD6jSgfzXY/s320/koper+w%25C5%2582oski.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Koper włoski&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;(łac. Foeniculum capillaceum=Foeoniculum vulgare&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;To jedna z najstarszych roślin leczniczych świata. Używano jej w medycynie chińskiej, staroegipskiej, rzymskiej, greckiej i arabskiej. Stosowano ją głównie w leczeniu schorzeń układu pokarmowego, a ponadto od starożytności uznawano koper za lekarstwo na oczy. Obecnie uprawia się go w całej Europie. To popularna roślina przyprawowa, a także lecznicza. Surowcem medycznym jest owoc. Należy przechowywać je w szczelnych naczyniach. Podobnie działa uprawiany w Polsce koper ogrodowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nalewka koprowa&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Tinctura Foeniculi&lt;/i&gt;) - przygotowujemy zalewając 1 część rozdrobnionych owoców 3 lub 5 częściami alkoholu 50-70%. Macerować minimum 7-12 dni w ciemnym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Przy regularnym i długotrwałym zażywaniu wyciągów alkoholowych z kopru otrzymamy działanie estrogenne i antyandrogenne, a także wzmagające miesiączkowanie. W użytku zewnętrznym i wewnętrznym hamuje wpływ androgenów na skórę i włosy, dzięki czemu preparat będzie skuteczny przy zniszczonych włosach i łysieniu. Lek przyczynia się do lepszego nawilżenia i ogólnego poprawienia wyglądu skóry oraz regeneruje mieszki włosowe. Ponadto pomaga usunąć śluzową wydzielinę z oskrzeli, działa wzmacniająco, pobudza psychicznie i hamuje infekcje bakteryjne i grzybicze w układzie pokarmowym i oddechowym. Wyciągi wodno-alkoholowe z kopru to również sprawdzony środek przy zaburzeniach trawienia, hamujący fermentację w jelitach, a także atoniczność i zaparcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Przyjmujemy 3-4 razy dziennie po 30-40 kropel w zaburzeniach trawiennych, celem pobudzenia przemiany materii, nadmiarze androgenów u kobiet i mężczyzn (doustnie i zewnętrznie wcierając w skórę głowy w łysieniu), skąpej laktacji i miesiączce, nieżytach układu oddechowego, dychawicy oskrzelowej, chrypce, kaszlu, stanach depresyjnych. Dla wzmocnienia efektu leczniczego i antyandrogennego dobrze do nalewki dodać 1 część olejku eterycznego koprowego. Po rozcieńczeniu w 5 częściach wody destylowanej otrzymamy słynną wodę oczną Romershausena do leczenia zapalenia spojówek, oka, brzegu powiek oraz wzmacniającą wzrok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;UWAGA!&lt;/b&gt; Koper nasila działanie promieni słonecznych. Kiedy zamierzamy się opalać nie należy przyjmować przetworów tej rośliny.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-I9F6loCw-yM/TssiWoV0vlI/AAAAAAAAApg/Cf0iM3XJoUU/s1600/tymianek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-I9F6loCw-yM/TssiWoV0vlI/AAAAAAAAApg/Cf0iM3XJoUU/s320/tymianek.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Tymianek właściwy&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Thymus vulgaris&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Popularna przyprawa do wielu potraw, a także cenny środek leczniczy. Pochodzi z krajów śródziemnomorskich. Obecnie powszechnie uprawiana w Europie m.in. w Polsce. Był znany już od starożytności. W Egipcie dodawano go do kadzideł i używano przy procesie balsamowania zwłok. W Grecji i Rzymie tymianek stosowano jako roślinę obrzędową, nadając mu symbol sił witalnych i odwagi. W średniowieczu był amuletem rycerskim. W naszym kraju w stanie dzikim rośnie macierzanka piaskowa, która uważana jest za odpowiednik tymianku pod kątem właściwości leczniczych. Surowcem jest ziele, najbardziej wartościowe w stanie świeżym. Jeśli jest taka możliwość kupujemy jednorodne do samodzielnego rozdrobnienia bezpośrednio przed obróbką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Napar tymiankowy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Infusum Thymi&lt;/i&gt;) - 1 łyżka rozdrobnionego ziela na szklankę wrzątku. Parzymy pod przykryciem około 15-20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Napar jest typowym środkiem wykrztuśnym, napotnym, przeciwbakteryjnym, ochronnym na miąższ wątroby,osłaniającym na górne drogi oddechowe. Będzie pomocny przy kaszlu, chrypce, zaflegmieniu, chorobach bakteryjnych i schorzeniach układu moczowego. Mocny napar regeneruje błony śluzowe i pobudza krążenie krwi w układzie pokarmowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Bezpieczną dawką jest przyjmowanie małych porcji 1-2 szklanek naparu w ciągu dnia jako lek przy przeziębieniu, wykrztuśny, rozkurczowy, napotny, antyhepatotoksyczny, uspokajający, wzmacniający i regulujący trawienie. Ekstrakt z tymianku wchodzi w skład wielu aptecznych leków, tabletek do ssania ze wskazaniem na nieżyty górnych dróg oddechowych. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_HwY0i4s5oc/TssiMsqXZeI/AAAAAAAAApY/LubbG3lMo8E/s1600/pietruszka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-_HwY0i4s5oc/TssiMsqXZeI/AAAAAAAAApY/LubbG3lMo8E/s320/pietruszka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pietruszka zwyczajna&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Petroselinum sativum&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Od wieków uprawia się ją i rozpowszechnia w Europie. W Polsce jest częstym gościem przydomowych ogrodów, dzięki czemu pietruszka jest lubianą przyprawą, dodatkiem do zup lub kanapek. Był to również ważny lek medycyny dawnej. Obecnie w skład nowoczesnych preparatów moczopędnych i przeciwkamiczych wchodzi ekstrakt z pietruszki. Surowcem są owoce i korzeń lub rzadziej korzeń z liśćmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Napar z korzenia lub owoców pietruszki&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Infusum Petroselini&lt;/i&gt;) - 1 łyżkę rozdrobnionego korzenia (0,5 łyżki owoców) zalewamy szklanką wrzącej wody i odstawiamy pod przykryciem na 20-30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Skład chemiczny pietruszki sprawia, że napary lub alkoholowe wyciągi z surowca odkażają układ moczowy, zwiększają przesączanie moczu oraz przepływ krwi w kłębuszkach nerkowych, działają moczopędnie, żółciopędnie, napotnie, a także w małym stopniu wzmagają wydzielanie śliny i soku żołądkowego. Ponadto zmniejszają napięcie mięśni gładkich jelit i dróg moczowych, co skutkuje właściwościami rozkurczowymi i wiatropędnymi. Wzmagają krwawienia miesięczne i mogą nasilać bóle menstruacyjne i skurcze macicy. W zastosowaniu zewnętrznym przetwory z pietruszki działają na skórę antyseptycznie, wybielająco i ujędrniająco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Napar należy pić małymi porcjami kilka razy w ciągu dnia z jednej szklanki między posiłkami, jako środek moczopędny, odkażający drogi moczowe, usprawniający pracę nerek i układu pokarmowego. Nie należy przekraczać zalecanych dawek, ani stosować surowca u kobiet w ciąży i małych dzieci. Najsilniej działają owoce pietruszki, ponieważ mają największe stężenie substancji czynnych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pUnl-C-E3M8/Tssh8qChCII/AAAAAAAAAo4/06S0Lyfjta8/s1600/Czosnek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-pUnl-C-E3M8/Tssh8qChCII/AAAAAAAAAo4/06S0Lyfjta8/s400/Czosnek.jpg" width="218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Czosnek pospolity&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Allium sativum&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Czosnek to jedna z silniejszych roślin leczniczych. Znany już od czasów prehistorycznych. W miarę upływu lat stał się rozpowszechnioną i cenioną przyprawą na całym świecie. Standaryzowane leki oparte na czosnku pełnią obecnie ważną funkcję w leczeniu zmian miażdżycowych, nadciśnienia, czy zakrzepicy. Kiedyś dodawano wyciągi czosnkowe do różnego typu eliksirów młodości i przeciwdziałających schorzeniom demencyjnym układu nerwowego. Surowcem leczniczym są zbierane jesienią świeże cebule i najlepiej obrabiać je bezpośrednio po zbiorze.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Czosnek w plasterkach&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; - tylko przez uszkodzenie tkanki czosnku, czyli jego dokładne rozdrobnienie, szatkowanie, może dojść do enzymatycznych przekształceń substancji czynnych. W wyniku tego enzym zwany allinazą przekształca się m.in. w allicynę, główny bakteriobójczy związek chemiczny.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Rozpiętość działania świeżego czosnku jest ogromna, stąd wymienię tylko tą najważniejszą. Przede wszystkim przyjmując określone dawki surowca otrzymamy właściwości antybiotyczne, obniżające ciśnienie i poziom cholesterolu we krwi, odkażające drogi oddechowe, niszczące pasożyty układu pokarmowego oraz bakterie w drogach oddechowych. Normalizuje dynamikę serca (zwiększa nieco siłę skurczu), działa przeciwmiażdżycowo, przeciwnowotworowo. Zmniejsza stany zapalne, bóle i obrzęki w chorobie reumatycznej, a także przeciwdziała ropnym zapaleniom górnych dróg oddechowych lub skóry w zastosowaniu zewnętrznym. Pasożyty jelitowe nie mają z nim szans: zabija glisty, owsiki i obezwładnia tasiemce, dzięki czemu możemy je wydalić z organizmu.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;W celu uzyskania antybiotycznej dawki czosnku należy przyjąć jednorazowo 5-6 posiekanych ząbków czosnku na dobą w grypie, przeziębieniu, pasożytach pokarmowych. W ropnych infekcjach gardła, oskrzeli, , nadciśnieniu, nieżycie jelit, przewlekłej biegunce, rozedmie płuc przyjmujemy mniejsze dawki kilka razy w ciągu dnia. Jeśli chodzi o aktywność w układzie oddechowym najlepiej żuć ząbki, aby mogły zostać prawidłowo wchłonięte w jelicie i wentylować płuca, oskrzela i gardło. Przetworów z czosnku nie należy podawać osobom z niskim ciśnieniem, karmiącym matkom lub w ostrym nieżycie żołądka. Ciężki smak i zapach można zredukować przyjmując surowiec wraz z liśćmi pietruszki.&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-7449851764526289837?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/7449851764526289837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/7449851764526289837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2011/11/leki-z-przydroznej-apteki-rosliny.html' title='Leki z przydrożnej apteki - rośliny przyprawowe i ich praktyczne wykorzystanie w fitoterapii'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-IAXzN-Boduc/TsshlGAsdqI/AAAAAAAAAoY/DQ_PPsQs_bc/s72-c/papryka+ostra.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-1312219934322237467</id><published>2011-11-01T04:21:00.000-07:00</published><updated>2011-11-01T04:24:53.892-07:00</updated><title type='text'>Leki z przydrożnej apteki - odcinek 4</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Późna jesień to czas kiedy nie możemy już pozyskiwać zbyt wielu roślin, gdyż mało ich już w tym okresie kwitnie. Roślina zapadając w zimowy sen, transportuje niemal wszystkie cenne składniki do korzenia, dzięki czemu jest on wówczas najbardziej cenną farmakologicznie częścią. Dlatego warto trochę pobrudzić w ziemi i wydobyć z niej cenne leki w postaci korzeni.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yV5rZ3c7cfM/Tq_UKoi_D5I/AAAAAAAAAno/RQdc5Uk5GtE/s1600/lopian.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-yV5rZ3c7cfM/Tq_UKoi_D5I/AAAAAAAAAno/RQdc5Uk5GtE/s320/lopian.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Łopian większy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Artcium lappa&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Jest to roślina dwu- lub trzyletnia z rodziny Złożonych. Występuje strefie umiarkowanej półkuli północnej. W Polsce jest dość pospolita, tym bardziej na Mazurach. Spotkamy ją przy drogach, zaroślach, czy na brzegach lasów. Bardzo cennym surowcem leczniczym jest korzeń łopianu, który możemy pozyskiwać późną jesienią lub wczesną wiosną. Ożarowski poleca wykopywać korzenie z roślin jednorocznych, czyli takich które nie wykształciły jeszcze wysokiej i silnie rozgałęzionej łodygi. Po umyciu i oczyszczeniu korzeń kroimy na mniejsze fragmenty i suszymy w temperaturze do 40 stopni C. Najlepiej przetwarzać świeży surowiec. Podobnie działa łopian pajęczynowaty i łopian mniejszy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Olej łopianowy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Oleum Arctii&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;) - 2 szklanki świeżego rozdrobnionego korzenia zwilżamy alkoholem 40-70%, a następnie zalewamy w proporcji 1:3 olejem winogronowym, lnianym, słonecznikowym lub oliwą rozgrzanymi do temp. 60-80 stopni C. Odstawiamy w ciemne miejsce na minimum 14 dni, po czym wyciąg przefiltrować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Przetwory z łopianu to bardzo wartościowe preparaty lecznicze. Prawidłowo przyrządzony olej można używać do leczenia owrzodzeń, suchych wyprysków, trudno gojących się ran. Ogólnie w użytku zewnętrznym cenny lek do pielęgnacji skóry jako środek natłuszczający, regenerujący naskórek oraz wybielający. Olej wcierany we włosy regeneruje cebulki, a także działa przeciwłupieżowo. Można zażywać go doustnie jako lek wzmacniający, poprawiający przemianę materii, regulujący wypróżnienia oraz jako źródło witaminy F i fitosteroli, dzięki czemu działa estrogennie, antyandrogennie, żółcipędnie, żółciotwórczo i zmniejsza stan zapalny gruczołu krokowego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zewnętrznie olej nakładamy na skórę w formie okładów lub dzięki konsystencji preparatu, stosujemy podobnie jak płynną maść, maseczki olejowe. Uzyskamy wówczas działanie natłuszczające, przeciwzapalne, odkażające, przeciwzmarszczkowe. Doustnie przyjmujemy 2 razy dziennie po 1-2 łyżki w stanach osłabienia, wyczerpania, zaburzeniach trawiennych lub łysieniu androgennym. W stanach zapalnych odbytu ciepły olej możemy wprowadzać w formie lewatywy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wsTlKQSaY5g/Tq_UYJl27HI/AAAAAAAAAnw/nX-MRgiBXf8/s1600/pokrzywazw.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-wsTlKQSaY5g/Tq_UYJl27HI/AAAAAAAAAnw/nX-MRgiBXf8/s320/pokrzywazw.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pokrzywa zwyczajna&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Urtica dioica&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;O pokrzywie pisałem już we wcześniejszym odcinku kącika ziołowego, ale obecnie możemy pozyskać korzeń pokrzywy, który warto przetworzyć na bardzo wartościowy lek. Wystarczy znaleźć stanowisko pokrzywy i wykopać korzeń wraz z jego rozłogami, a następnie dokładnie umyć i wysuszyć w temp. do 40 stopni C. lub najlepiej przerobić na świeżo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Intrakt z korzeni pokrzywy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Intractum Urticae&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;) - 1 część świeżych i rozdrobnionych korzeni pokrzywy zalewamy 3 częściami gorącego alkoholu 50-60%. Następnie odstawiamy w ciemnym miejscu na minimum 14 dni, filtrujemy. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Intrakt z korzeni będzie tworzył idealną synergię z przetworami z łopianu, także w przypadku oleju. Jest źródłem fitosteroli i fenolokwasów, co oznacza działanie estrogenne, które jest pożądane w leczeniu łysienia androgennego. Hamuje wpływ androgenów na gruczoł krokowy, skórę i włosy. Po rozcieńczeniu z wodą możemy wcierać we włosy przy różnych chorobach skóry głowy. Doustnie przydaje się także w profilaktyce policystycznych jajników, zwłóknienia jajników, nieregularnym miesiączkowaniu, cukrzycy, miażdżycy i stanach zapalnych nerek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Preparat przyjmujemy po 5-10 ml 2-3 razy dziennie. Leczenie w połączeniu z olejem łopianowym jest skutecznym i pewnym sposobem przeciwko wypadającym i zniszczonym włosom, przeroście gruczołu krokowego, czy wielu chorobach kobiecych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-souwl6PyjM8/Tq_UhgIHnyI/AAAAAAAAAn4/GhQUm5N8e7Q/s1600/kokoryczka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-souwl6PyjM8/Tq_UhgIHnyI/AAAAAAAAAn4/GhQUm5N8e7Q/s320/kokoryczka.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Kokoryczka wonna&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Polygonatum odoratum&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;To roślina dość pospolita w naszym kraju. Na Mazurach możemy znaleźć ją w świetlistych lasach liściastych lub mieszanych, często hodowana w ogródkach, występuje na kamienistych i zakrzewionych zboczach, próchniczych glebach gliniastych. Obecnie pozyskiwać możemy kłącze kokoryczki, które należy wykopać oczyścić i przetworzyć na świeżo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Intrakt z kłącza kokoryczki&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Intractum Polygonati&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;) - robimy zalewając 1 część świeżego i rozdrobnionego kłącza na 3 lub 5 części gorącego alkoholu 50-60%. Maceracja powinna trwać przez 12-20 dni i odbywać się w ciemnym i chłodnym miejscu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Intrakt lub nalewka z kokoryczki to pewny i silny w działaniu lek. Stosowany wewnętrznie jest preparatem nasercowym i przeciwcukrzycowym. Zwiększa siłę i energię skurczu mięśnia sercowego oraz szybkość i głębokość rozkurczu. Ponadto przedłuża pauzę rozkurczową, zwalniając przy tym czynność serca. Pod wpływem kokoryczki komory serca efektywniej wypełniają się krwią, energiczniej i silniej tłoczą krew do tętnic. Zewnętrznie usuwa przebarwienia skóry oraz oczyszcza i odkaża skórę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Doustnie przyjmujemy 5 ml raz dziennie przez 1-2 miesiące. Kurację możemy powtarzać przy niewydolności krążenia, nadciśnieniu, obrzękach na tle niewydolności serca. Zewnętrznie w formie okładów po rozcieńczeniu z wodą (1:1).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span id="goog_1935681415"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1935681416"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MOYUd-Sfb-w/Tq_UqVWMcDI/AAAAAAAAAoA/YXo-76ybR7o/s1600/yerba_mate.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-MOYUd-Sfb-w/Tq_UqVWMcDI/AAAAAAAAAoA/YXo-76ybR7o/s320/yerba_mate.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Ostrokrzew paragwajski&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Ilex paraguariensis&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Roślina ta, jak sama nazwa wskazuje, nie występuje w Polsce, ale staje się coraz bardziej popularna i dostępna w naszym kraju pod nazwą Yerba Mate. Pomyślałem, że warto o niej wspomnieć, gdyż jest to zdrowsza i skuteczniejsza alternatywa kawy, a także środek pomocny w okresie jesienno-zimowego zwolnienia obrotów. Najłatwiej Yerba Mate zamówić przez internet, w którym polskich sklepów sprowadzających surowiec z Ameryki Południowej nie brakuje. Polecam szczególnie produkty Pajarito i Rosamonte. Kiedy składamy zamówienie warto kupić sobie &lt;i&gt;bombillę&lt;/i&gt;, czyli specjalną słomkę uniemożliwiającą przedostawanie się pyłu, czy fusów do jamy ustnej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Napar z ostrokrzewu&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;Infusum Cassini&lt;/i&gt;) - kilka łyżek stołowych suszu wsypujemy do szklanki. Następnie zagotowujemy sobie pół dzbanka wody i odczekujemy około 10-15 minut, aby osiągnęła temperaturę około 80 stopni C. Zalewamy szklankę z suszem i odczekujemy około 10 minut. Bierzemy 2-3 większe łyki i wypluwamy (to skoncentrowana esencja, która wedle tradycjonalistów jest szkodliwa dla organizmu. Resztę pijemy już normalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Napar działa wyraźnie psychostymulująco, wzmaga wydolność psychiczną i fizyczną. Poprawia pamięć, kojarzenie i ułatwia proces uczenia. Ponadto reguluje przemianę materii, ułatwia wypróżnianie, wzmacnia działanie leków przeciwbólowych (ibuprofen, salicylany, paracetamol, antypiryna), ułatwia odchudzanie, powoduje uczucie sytości, przez co ograniczamy potrzebę przyjmowania pokarmów. Yerba Mate wzmacnia siłę skurczu mięśnia sercowego, działa moczopędnie, a także jest naturalnym antyoksydantem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Kilka łyżek stołowych na szklankę wystarcza na cały dzień. Wspomniałem żeby przygotować sobie pół dzbanka wody, gdyż po wypiciu jednego zalania możemy pozostałą wodą uzupełnić szklankę jeszcze 2-3 razy. Jest to dobra alternatywa dla kawy, mniej szkodliwa i nie eksploatująca organizmu. Polecam w stanach przemęczenia, zaparciach, zaburzeniach trawiennych, skąpomoczu, jako środek stymulujący układ nerwowy podczas wytężonego wysiłku umysłowego. Napar z Yerby w większych dawkach może podnieść ciśnienie krwi i przyśpieszyć akcję serca.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-1312219934322237467?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1312219934322237467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1312219934322237467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2011/11/leki-z-przydroznej-apteki-odcinek-4.html' title='Leki z przydrożnej apteki - odcinek 4'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-yV5rZ3c7cfM/Tq_UKoi_D5I/AAAAAAAAAno/RQdc5Uk5GtE/s72-c/lopian.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-1787796691578798339</id><published>2011-09-27T09:14:00.000-07:00</published><updated>2011-09-27T09:14:28.781-07:00</updated><title type='text'>Żmijowiec zwyczajny - Echium vulgare w fitoterapii</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eJPvEz7yJwc/ToHfVkeJs_I/AAAAAAAAAnI/wcmlfLsXL_M/s1600/large.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-eJPvEz7yJwc/ToHfVkeJs_I/AAAAAAAAAnI/wcmlfLsXL_M/s400/large.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Żmijowiec zwyczajny (&lt;i&gt;Echium vulgare L.&lt;/i&gt;) to typowy gatunek żmijowca, którego przedstawicieli spotkać możemy na całym świecie - głównie w Europie, Wyspach Kanaryjskich, Azji Zachodniej i Afryce. Jest rośliną pospolitą w Polsce, dwuletnią, rosnącą na wysokość 25-100 cm. Należy do rodziny ogórecznikowatych=szorstkolistnych (&lt;i&gt;Boraginaceae&lt;/i&gt;). To bardzo charakterystyczna w wyglądzie roślina. Łodyga koloru jasnozielonego, pokryta szorstkimi kłującymi włoskami. Liście ma równowąskolancetowate, siedzące, u nasady zaokrąglone, odziomkowe i dolne łodygowe, podługowatolancetowate, zwężone w ogonek. Kwiaty początkowo purpurowo-różowe, później niebieszczejące; czasami trafiają się okazy z białymi kwiatami; Korona z bardzo krótką rurką, wyraźnie grzbiecista, o płatkach niejednakowych. Z kwiatów wyrastają pręciki przypominające języki żmij, stąd naukowa nazwa żmijowca.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FjhEIr--4jk/ToHjfYg5rrI/AAAAAAAAAnM/UAemSEv-ygw/s1600/Echium_vulgare.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-FjhEIr--4jk/ToHjfYg5rrI/AAAAAAAAAnM/UAemSEv-ygw/s320/Echium_vulgare.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Kwitnie od maja do września. Rośnie na nieużytkach, przychaciach, przydrożach, wzgórzach, miejscach kamienistych. Jest ciepłolubnym hemikryptofitem (pączki za pomocą których roślina odnawia się znajdują się przy ziemi lub bezpośrednio nad nią, stąd żmijowiec rośnie w grupach, gdzie od centralnego okazu wyrastają kolejne i gromadzą się wokół). Na wyżynach (m.in. Wzgórze Wyżyny Lubelskiej) występuje rzadszy gatunek: żmijowiec czerwony (&lt;i&gt;Echium rubrum Jacq.&lt;/i&gt;) o czerwonych kwiatach w bardzo zbitym skrętku. Kwitnie od maja do sierpnia. Istnieje wiele innych gatunków na świecie i przybierają one niesamowite kształty. Nie jest to zbyt dobrze poznana chemicznie roślina i nie jest do końca wiadomo jak różni się koncentracja składników czynnych lub unikalnych związków w poszczególnych gatunkach. Polecam poszperać w internecie i poszukać tropikalnych lub "cieplejszych" odmian żmijowca, ponieważ nie bez powodu są uznawane za rośliny majestatyczne, piękne, ornamentalne.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-osdyaQFk8Y0/ToHly7Erp6I/AAAAAAAAAnQ/mkpRKgEWDwc/s1600/Echium_wildpretii_Jose_Mesa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="259" src="http://2.bp.blogspot.com/-osdyaQFk8Y0/ToHly7Erp6I/AAAAAAAAAnQ/mkpRKgEWDwc/s320/Echium_wildpretii_Jose_Mesa.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Echium wildpretti&lt;/i&gt; (na zdjęciu wyżej) to gatunek endemiczny wysp Teneryfy, występujący głównie w regionie Teide, gdzie spotyka się wiele innych unikalnych endemitów. Jeśli ktoś ma odpowiednie warunki (duża szklarnia) i chciałby spróbować wysadzić choć jedną sztukę &lt;i&gt;E.wildpretti&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;E.simplex&lt;/i&gt; - warto to zrobić i mieć w swoim roślinnym królestwie takiego egzotycznego gościa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;I. Surowiec leczniczy&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Surowcem jest ziele żmijowca - &lt;i&gt;Herba Echii&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Herba Buglossi agrestis&lt;/i&gt;) zbierane od czerwca do sierpnia. W połowie sierpnia ziele już przekwita, ale nadal jest cenne, choć wtedy najlepiej wykopywać z korzeniem - &lt;i&gt;Radix et Herba Echii&lt;/i&gt;. Dawniej stosowany był korzeń żmijowca - &lt;i&gt;Radix Echii&lt;/i&gt;, który można pozyskiwać późną jesienią. Ziele suszymy w przewiewnym miejscu (wieszamy na sznurkach; łatwo schnie), a korzeń szybko w piekarniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;II. Chemizm&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Ziele i korzeń żmijowca zawierają frakcję alkaloidów pirolizyzdynowych: echiinę, echimidynę, homo-echimidynę, acetyloechimidynę, konsolidynę, cynoglosynę, konsolicynę, czy bliżej niezidentyfikowany - echiuvulgarinę. Ponadto dużo allantoiny, garbniki (ok. 8-12%), krzemionkę, fitosterole, saponiny, olejek eteryczny i śluzy.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Konsolidyna i cynoglosyna działają depresyjnie na układ nerwowy, indukując stan wyciszenia, zatrzymania wewnętrznego dialogu, ponadto działają rozkurczowo. Alkaloidy żmijowca wywierają również efekt przeciwkaszlowy i halucynogenny w większych dawkach. Niektórzy badacze raportowali, że żmijowiec umożliwia kontakty z duchami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-H5ACUGWFYiU/ToH0LlRNGtI/AAAAAAAAAnU/CG43XS4ooAk/s1600/DSCN7122.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-H5ACUGWFYiU/ToH0LlRNGtI/AAAAAAAAAnU/CG43XS4ooAk/s400/DSCN7122.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="color: #073763; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Ziele z korzeniem żmijowca; wrzesień 2011&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Z kolei alantoina przyspiesza gojenie ran, wzmaga procesy ziarninowania i naskórnikowania, udrażnia przewody łojowe, podnosi elastyczność skóry, oczyszcza naskórek oraz nadaje się do pielęgnowania skóry trądzikowej, ze skłonnością do wyprysków.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Przedawkowanie żmijowca skutkuje oszołomieniem, sennością, stanem transu. Takowe działanie rośliny zauważono po raz pierwszy prawdopodobnie po podaniu surowca osobie ukąszonej przez żmiję. Ludzie mówili o niezwykłym działaniu żmijowca, który indukował halucynacje lub pozwalał na przenikanie barier czasoprzestrzennych.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;III. Właściwości lecznicze&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;W medycynie ludowej stosowano żmijowca przeciwko ukąszeniom żmij, owadów, jako środek owadobójczy oraz do leczenia stanów zapalnych skóry, zmian skórnych różnego pochodzenia. Surowiec dawniej stosowano w leczeniu padaczki oraz jako środek przeciwbólowy. Żmijowiec znosi bóle migrenowe, nadmierne pobudzenie psychoruchowe. Działa uspokajająco, antydepresyjnie, wyciszająco i przeciwkaszlowo. Nadaje do kuracji w stanach rozdrażnienia, lęku, niepokoju, przy długotrwałej depresji, przemęczeniu, nieprzyjemnym potoku myślowym, histerii i wyrzutach gniewu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Zewnętrznie można stosować do pielęgnacji skóry trądzikowej, wyprysków mokrych, trudno gojących się ran, liszaji. Zarówno wewnętrznie i zewnętrznie działa przeciwbólowo, stąd nadaje się do okładania bolesnych stłuczeń lub ukąszeń różnego typu. Związki aktywne żmijowca nie tylko uśmierzą ból powstały po ukąszeniu owada, ale też przyśpieszą zniesienie opuchlizny, obrzęku i regenerację skóry.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b style="color: #660000;"&gt;UWAGA!&lt;/b&gt; Nie można jednak stosować żmijowca często. Alkaloidy pirolizydynowe przy długotrwałym stosowaniu mogą poważnie uszkodzić wątrobę i doprowadzić nawet do zespołu niewydolności zatokowej (choroba zarostowa żył wątrobowych). Pełnych kuracji nie powinno powtarzać się częściej niż raz na kwartał. Sporadyczne używanie surowca w razie potrzeby będzie natomiast bezpieczne.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;IV. Preparaty i dawkowanie&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ssrg2L5WbOA/ToH04scln3I/AAAAAAAAAnY/_5oUHzgQZl4/s1600/DSCN7130.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ssrg2L5WbOA/ToH04scln3I/AAAAAAAAAnY/_5oUHzgQZl4/s320/DSCN7130.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;u style="color: #660000;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;u style="color: #660000;"&gt;Napar żmijowcowy - Infusum Echii&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Sporządzamy wsypując 2-3 łyżki rozdrobnionego ziela na szklankę wrzątku. Parzymy pod przykryciem około 20-30 minut. Ziele najlepiej zwilżyć spirytusem przed obróbką termiczną zostawiając na 10 minut, po czym zalać wrzątkiem. Taka proporcja dotyczy głównie zastosowania wewnętrznego. W ten sposób napar zadziała przeciwbólowo, wyciszająco i antydepresyjnie (100-150 ml 2-3 razy dziennie lub 1-2 szklanki dziennie). Jeśli chodzi o efekt przeciwkaszlowy, to przyjmujemy małe dawki, ale często. Do użytku zewnętrznego możemy przyrządzać nieco bardziej stężone napary i przemywać nimi skórę przy mokrych wypryskach, liszajach, trądziku, zapalnych zmianach skórnych. Okładać przy stłuczeniach, obrzękach, trudno gojących się ranach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4WA48gY4Q2A/ToH1TZRb3OI/AAAAAAAAAnc/Pt3wdzJfXI8/s1600/DSCN7126.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-4WA48gY4Q2A/ToH1TZRb3OI/AAAAAAAAAnc/Pt3wdzJfXI8/s320/DSCN7126.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Nalewka żmijowcowa - Tinctura Echii&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Przygotowujemy ją w proporcji 1:1 lub 1:3 na alkoholu 60-70%. Możemy wykorzystać ziele, korzeń lub ziele z korzeniami. Przyjmujemy po 20-30 ml 2-3 razy dziennie w stanach pobudzenia nerwowego, bólach głowy, depresji, przemęczeniu, rozdrażnieniu, wyrzutach histerii. Nalewka zastosowana miejscowo zewnętrznie zadziała przeciwbólowo i odkażająco na skórę. Ze świeżego surowca sporządzamy intrakt - &lt;i style="color: #660000;"&gt;Intractum Echii &lt;/i&gt;zalewając gorącym alkoholem 60-70% uzyskując lepszą ekstrakcję składników czynnych. Wytrawiamy minimum 15-30 dni.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #660000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Macerat żmijowcowy - Maceratio Echii&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Robimy go zalewając jedną szklankę świeżego ziela kilkoma szklankami (3-6) przegotowanej wody chłodnej. Następnie ciecz zostawiamy na 8 godzin pod przykryciem. Tak sporządzony macerat możemy zamrozić i trzymać w lodówce. Będzie działał podobnie jak napar, głównie w użyciu zewnętrznym do pielęgnacji skóry, jako środek owadobójczy, przy ukąszeniach, obrzękach i trudno gojących się ranach w formie okładów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-1787796691578798339?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1787796691578798339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1787796691578798339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2011/09/zmijowiec-zwyczajny-echium-vulgare-w.html' title='Żmijowiec zwyczajny - Echium vulgare w fitoterapii'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-eJPvEz7yJwc/ToHfVkeJs_I/AAAAAAAAAnI/wcmlfLsXL_M/s72-c/large.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-6880343967369510518</id><published>2011-09-26T04:17:00.000-07:00</published><updated>2011-09-27T06:39:10.678-07:00</updated><title type='text'>Leki z przydrożnej apteki - odcinek 3</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Za oknem coraz częściej jesienna pogoda, niebo ciemnieje wcześniej, a ludzie chorują częściej. Nagłe przestawienie z trybu letniego na jesienny u wielu osób wywołuje rozregulowanie systemu odpornościowego, co zwie się popularnie "jesienną deprechą". Rośliny mogą znacznie pomóc nam uporać się z tym trudnym okresem, zwłaszcza że jesień obfituje w wiele surowców leczniczych do samodzielnego pozyskania. Również częste przebywanie w otoczeniu natury oraz obejmowanie drzew wpływa na fizjologię i system nerwowy człowieka prozdrowotnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CoAIVWXXxgk/ToBRrekdfCI/AAAAAAAAAmE/l7pHDoHT_dw/s1600/chelidonium_majus.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-CoAIVWXXxgk/ToBRrekdfCI/AAAAAAAAAmE/l7pHDoHT_dw/s320/chelidonium_majus.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Glistnik jaskółcze ziele&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Chelidonium majus&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Jest to jedna z najsilniejszych roślin leczniczych świata. Na dzień dzisiejszy wiemy o 30 alkaloidach (głównie izochinolinowych) zawartych w glistniku. Są to związki wywołujące silne i pewne działanie na organizm ludzki. To znany i skuteczny środek w leczeniu zastojów żółci, kolek żółciowych i nerkowych. Alkaloidy glistnika używane są również do sporządzania wartościowych leków antynowotworowych. Jest rośliną pospolitą w całym kraju. Możemy spotkać ją w ogródkach, lasach, trawnikach. Teraz pozyskujemy korzeń glistnika. Wykopujemy, oczyszczamy i przetwarzamy na świeżo lub suszymy w piekarniku w temp. 50 stopni C.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Intrakt z korzeni glistnika&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Intractum Chelidonii&lt;/i&gt;) - sporządzamy zalewając świeży rozdrobniony surowiec w proporcji 1:3 lub 1:5 gorącym alkoholem 60%. Odstawiamy na około 14 dni w ciemnym miejscu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Intrakt podany zewnętrznie w formie nacierań i okładów będzie odkażał rany, przyśpieszał ich gojenie, a także działał przeciwbólowo i przeciwobrzękowo przy różnego rodzaju ukąszenia i stłuczeniach. Leczy zmiany skórne np. wypryski, trądzik. Hamuje rozwój wirusa opryszczki. Nadaje się do pędzlowań jamy ustnej przy bólach zębów, aftach lub innych zmianach w jamie ustnej. Wewnętrznie intrakt zadziała żółciopędnie, żółciotwórczo, przeciwbólowo, uspokajająco i przeciwkaszlowo.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Jest bardzo ważne. Glistnik to silna roślina lecznicza i zalecanych dawek nie wolno przekraczać. Zewnętrznie na skórę podajemy smarując bezpośrednio zmienione chorobowo miejsce. Jeśli pokrywamy większą powierzchnię skóry, preparat dobrze jest rozcieńczyć z wodą (1:1). Do wewnątrz przyjmujemy 2-3 razy dziennie po 5-10 ml w zastojach żółci, rozdrażnieniu, grypie, nerwicy, czy stanach niepokoju.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Usvk2faUkt8/ToBXARIvliI/AAAAAAAAAmI/9wRYoT0MY4w/s1600/CAPBUR_KS.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Usvk2faUkt8/ToBXARIvliI/AAAAAAAAAmI/9wRYoT0MY4w/s320/CAPBUR_KS.jpg" width="260" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Tasznik pospolity&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Capsella bursa-pastoris&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Tasznik jest pospolitą rośliną w naszym kraju. Spotkamy ją na trawnikach, przy drogach, terenach kamienistych, polanach. Jej charakterystycznym znakiem są małe owoce w kształcie serduszek. Kwitnie długo, toteż na jesieni możemy zebrać jeszcze ziele rośliny i przetworzyć na świeżo lub po wysuszeniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nalewka tasznikowa&lt;/b&gt; (Tinctura Capsellae bursae)&lt;/i&gt; - robimy ją zalewając świeże lub suche ziele w proporcji 1:1 zimnym alkoholem 40-50%. Odstawiamy na około 14 dni w ciemnym i chłodnym miejscu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Nalewka podnosi ciśnienie krwi, pobudza psychicznie i poprawia pamięć. Działa przeciwkrwotocznie i wzmacniająco na naczynia krwionośne. Zwiększa wydolność fizyczną, wzmacnia serce i pobudza krążenie krwi. U kobiet nasila skurcze macicy i przewodów mlekowych w czasie laktacji. U mężczyzn nasila skurcze nasieniowodów i gruczołów opuszkowo-cewkowych, przez co może pogłębiać orgazm i zwiększać ciśnienie wytrysku nasienia.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Przyjmujemy po 5-10 ml nalewki 2-3 razy dziennie w przemęczeniu, wyczerpaniu psychicznym i fizycznym, niewydolności serca, nerwicy serca, problemach z wytryskiem u mężczyzn, nadmiernym i bolesnym miesiączkowaniu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MvRkQp7T534/ToBdH9pslAI/AAAAAAAAAmM/MULqpGxJ5X4/s1600/salatnik-lesny-mycelis-muralis1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-MvRkQp7T534/ToBdH9pslAI/AAAAAAAAAmM/MULqpGxJ5X4/s320/salatnik-lesny-mycelis-muralis1.jpg" width="241" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Sałatnik leśny&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;łac. Mycelis muralis = Lactuca muralis&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Roślina wieloletnia dorasta do 80 cm wysokości. Rozpowszechniona w naszym kraju. Znajdziemy ją w lasach, zaroślach lub zrębach. Kwitnie od czerwca do sierpnia. Natomiast na jesieni możemy pozyskać cenny korzeń tej rośliny. Przetwarzamy na świeżo lub suszymy w temp. 50 stopni C.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Intrakt z korzeni sałatnika leśnego&lt;/b&gt; (Intractum Mycelidis muralidis)&lt;/i&gt; - rozdrobnione świeże korzenie zalewamy gorącym alkoholem 60% w proporcji 1:3 lub 1:5. Wytrawiać minimum 14 dni. Przechowywać w ciemnym miejscu w szczelnie zamkniętym słoju, butelce.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Jest wielokierunkowe z uwagi na zróżnicowany skład chemiczny. Intrakt przyjęty doustnie obniża ciśnienie krwi, rozkurcza mięśnie gładkie i szkieletowe. Ponadto działa przeciwbólowo, przeciwkaszlowo, uspokajająco i poprawia pamięć. Chroni wątrobę.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Przyjmujemy 2 razy dziennie po 5 ml przy nadciśnieniu, zaburzeniach pamięci, wspomagająco przy regeneracji wątroby (łączyć z ostropestem). Intrakt możemy podawać razem z nalewką tasznikową w leczeniu choroby Alzheimera, depresji, problemach z pamięcią. Kuracja nie powinna trwać dłużej niż miesiąc. Przedawkowanie wywołuje halucynacje, oszołomienie, nudności i zaburzenia sercowe.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MrqLM-OPi0s/ToBdWRUgAoI/AAAAAAAAAmQ/XfCnbca_qZ4/s1600/virgaurea-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-MrqLM-OPi0s/ToBdWRUgAoI/AAAAAAAAAmQ/XfCnbca_qZ4/s320/virgaurea-1.jpg" width="206" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Nawłoć pospolita&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Solidago virgaurea&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Jest wieloletnią rośliną dorastającą do 100 cm wysokości. Występuje pospolicie w całej Polsce. Spotkamy ją w zaroślach, na zboczach, łąkach, widnych lasach, polanach. Wszystkie gatunki nawłoci działają leczniczo. Możemy we wrześniu zbierać ziele. Rozkłada się je cienką warstwą lub wiesza w pęczkach na sznurkach i suszy w temp. do 40 stopni C. Łatwo schnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Napar z nawłoci &lt;/b&gt;(Infusum Solidaginis)&lt;/i&gt; - 2 łyżki wysuszonego ziela zalewamy szklanką wrzątku i odstawiamy pod przykryciem na 20 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Napar z nawłoci to środek typowo urologiczny, dezynfekujący drogi moczowe, uszczelniający naczynia krwionośne oraz usuwający toksyny z organizmu. Dodatkowo wywiera działanie silnie moczopędne, napotne, przeciwgorączkowe, uspokajające, wykrztuśne, odkażające oraz obniża ciśnienie krwi.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pijemy po 150-200 ml 3-4 razy dziennie w kamicy żółciowej i moczowej, stanach zapalnych dróg moczowych, zatruciach, zaburzeniach trawienia, nadciśnieniu, przeziębieniu, wyczerpaniu nerwowym. Dopuszczalna dobowa dawka nawłoci to 6-12g.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-6880343967369510518?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/6880343967369510518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/6880343967369510518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2011/09/leki-z-przydroznej-apteki-czesc-3.html' title='Leki z przydrożnej apteki - odcinek 3'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-CoAIVWXXxgk/ToBRrekdfCI/AAAAAAAAAmE/l7pHDoHT_dw/s72-c/chelidonium_majus.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-6093288518212442480</id><published>2011-09-06T02:12:00.000-07:00</published><updated>2011-09-06T02:12:34.078-07:00</updated><title type='text'>Leki z przydrożnej apteki - odcinek 1 i 2</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eNT8bpg_Oqw/TmXXkMA4YNI/AAAAAAAAAlg/cncxu25YMzs/s1600/K%25C5%2582%25C4%2585cze+kokoryczki+-+Rhizoma+Polygonati+%25282%2529.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240px" nba="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-eNT8bpg_Oqw/TmXXkMA4YNI/AAAAAAAAAlg/cncxu25YMzs/s320/K%25C5%2582%25C4%2585cze+kokoryczki+-+Rhizoma+Polygonati+%25282%2529.JPG" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Dostałem ostatnio od przyjaciela, który pracuje w lokalnej gazecie propozycję prowadzenia kącika ziołowego. Pomyślałem, że warto ludziom trochę wiedzy o ziołach przekazać, więc zgodziłem się. Format gazety nie pozwala na rozpisywanie się, więc obraliśmy formułę prostą: po trzy roślinki na jeden odcinek, maksymalnie zawężone opisy i przepis na jeden preparat. Będę wrzucał na bloga te odcinki, tak jak się ukazują, czyli średnio raz na tydzień. Może komuś się to przyda.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Leki z przydrożnej apteki - odcinek 1&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Ziołolecznictwo jest sztuką medyczną już od starożytności. Przyroda wytwarza nam lekarstwa w każdym ogródku, lesie, czy na łące. Jeśli wiemy jak je przetworzyć domowymi sposobami, to jesteśmy w stanie zaoszczędzić na gotowych preparatach dostępnych w aptece. Poniżej podam trzy proste przepisy na leki z roślin, które można w tej chwili pozyskać z naturalnych zasobów. Pamiętajmy, że preparaty roślinne należy dawkować zgodnie z zaleceniami, a zioła zbieramy ze stanowisk czystych, z dala od często uczęszczanych dróg.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-425CkaI0eds/TmXcEXFpeBI/AAAAAAAAAlk/vkwFe7g9CfM/s1600/urtica_dioica.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-425CkaI0eds/TmXcEXFpeBI/AAAAAAAAAlk/vkwFe7g9CfM/s320/urtica_dioica.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Pokrzywa zwyczajna&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Urtica dioica&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Pokrzywę zna chyba każdy. Jest pospolitym chwastem, dlatego ze znalezieniem jej nie powinno być problemu. Teraz możemy zbierać liście pokrzywy. Możemy potem przetwarzać ją na świeżo i sucho, przy czym suszenie powinno odbywać się szybko w przewiewnym pomieszczeniu (nie na słońcu).&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Przepis na lek:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Macerat z pokrzywy&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;Maceratio Urticae&lt;/i&gt;) - 1 szklankę świeżych liści zalewamy trzema szklankami wody chłodnej przegotowanej i odstawiamy na 6-8 godzin pod przykryciem. Preparat możemy trzymać w lodówce, dzięki czemu dłużej zachowa swoje właściwości.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Działanie:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Macerat podany wewnętrznie działa ogólnie wzmacniająco, krwiotwórczo, rozgrzewająco (poprawia krążenie krwi w kończynach), obniży poziom cukru we krwi. Ponadto jest uznawany za silny środek filtrujący wątrobę i usprawniający jej funkcjonowanie. Zewnętrznie może być stosowany jako odżywka do włosów. Będzie przeciwdziałać łysieniu, wzmocni cebulki włosów i poprawi ich stan.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Dawkowanie:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Zażywamy trzy razy dziennie po 1-2 łyżki stołowe. Stosujemy 1-2 tygodnie, a między kuracjami robimy sobie 2-3 tygodniowe przerwy. Zewnętrznie na włosy możemy śmiało płukać nie obawiając się o dawkę. W kuracji zniszczonych włosów możemy połączyć z przyjmowaniem wewnętrznym.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WTr99FRX5CQ/TmXcNGfhyUI/AAAAAAAAAlo/66fNaIWoSKQ/s1600/acorus_calamus.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-WTr99FRX5CQ/TmXcNGfhyUI/AAAAAAAAAlo/66fNaIWoSKQ/s320/acorus_calamus.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Tatarak zwyczajny&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Acorus calamus&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Do jesieni możemy zbierać inny cenny surowiec - kłącze tataraku. Rośnie on powszechnie nad brzegami wód stojących lub na moczarach. Kłącze oczyszczamy, dokładnie myjemy i tniemy na odcinki długości ok. 20 cm. Suszymy w otwartym piekarniku do temp. 50 stopni C.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Przepis na lek:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Odwar z kłączy tataraku&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;Decoctum Calami&lt;/i&gt;)&amp;nbsp;- 1-2 łyżki rozdrobnionego surowca na szklankę wody. Gotować 3-5 minut, a następnie odstawić na 20 minut pod przykryciem.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Działanie:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Odwar podany wewnętrznie będzie działał uspokajająco, nasennie, przeciwnerwicowo. Jeśli mamy napięty i stresujący okres możemy kurować się tatarakiem, na pewno złagodzi nasze nerwy. Ponadto preparat będzie regulował trawienie i wypróżnienia, a także zwiększy apetyt. Zewnętrznie działa silnie odkażająco, możemy przemywać odwarem stany zapalne skóry różnego typu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Dawkowanie:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Pijemy dwa razy dziennie po 0,5 szklanki. Kuracja powinna trwać 2-3 tygodnie. Stosujemy nie częściej niż dwa razy na kwartał. Do pielęgnacji włosów i cery możemy robić silniejsze odwary.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zVDv7HYE5hE/TmXcbD_AfjI/AAAAAAAAAls/Nfoc87LgkLk/s1600/3496982200_9a1d6a6725.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://2.bp.blogspot.com/-zVDv7HYE5hE/TmXcbD_AfjI/AAAAAAAAAls/Nfoc87LgkLk/s320/3496982200_9a1d6a6725.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Arcydzięgiel litwor&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Angelica archangelica = Angelica officinalis&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;To piękna i majestatyczna w wyglądzie roślina. Uprawia się ją do celów leczniczych w Europie i Azji. Znajdziemy ją również nad brzegami potoków, czy blisko mniejszych zbiorników wodnych. Surowiec można pozyskać z ogródka. Jest też dostępny w sklepach zielarskich.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Przepis na lek:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Napar z korzenia arcydzięgla&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;Infusum Archangelicae&lt;/i&gt;)&amp;nbsp;- 5g rozdrobnionego korzenia na 200-300 ml wrzątku. Zostawiamy na 20-30 minut pod przykryciem.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Działanie:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Napar jest uznanym lekiem przeciwnerwicowym, antydepresyjnym i uspokajającym. Ponadto polecany jest przy przeziębieniu, zapaleniu zatok, kaszlu i grypie. Można wykorzystać go również do celów kosmetycznych, bowiem wzmaga krążenie skórne, a tym samym poprawia jędrność skóry oraz zmniejsza łojotok.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Dawkowanie:&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Przyjmujemy małymi porcjami kilka razy w ciągu dnia. Jeśli chodzi o działanie uspokajające i antydepresyjne to pijemy po 150 ml trzy razy dziennie.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Leki z przydrożnej apteki - odcinek 2&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pLbufXu0ido/TmXjqxjS5SI/AAAAAAAAAl4/pKYJYLZymR0/s1600/%25C5%25BCmijowiec+zwyczajny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-pLbufXu0ido/TmXjqxjS5SI/AAAAAAAAAl4/pKYJYLZymR0/s320/%25C5%25BCmijowiec+zwyczajny.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Żmijowiec zwyczajny&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Echium vulgare&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Roślina pospolita na naszym obszarze. Nazwę zawdzięcza języczkom wystającym z korony kwiatowej w okresie kwitnienia, które przypominają języki żmij. Rośnie na nieużytkach, przychaciach, wzgórzach.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; Obecnie żmijowce już przekwitają, dlatego warto znaleźć ich stanowisko i we wrześniu wykopać korzenie, szybko oczyścić i wysuszyć w piekarniku lub przetworzyć na świeżo.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Przepis na lek:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Intrakt z korzeni żmijowca&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Intractum Echii&lt;/i&gt;) - oczyszczony i rozdrobniony świeży surowiec zalewamy gorącym alkoholem 60% w stosunku 1:3 lub 1:5. Odstawiamy w ciemne miejsce na minimum 7-14 dni. Codziennie wstrząsamy.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Działanie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Intrakt podany wewnętrznie wywoła działanie uspokajające, antydepresyjne, przeciwkaszlowe i wyciszające. Przydaje się w kuracji stanów rozdrażnienia, niepokoju, migrenowych bólów głowy czy przemęczenia. Zewnętrznie po rozcieńczeniu z wodą (1:1) może być użyty do okładów lub przemywań na trudno gojące się rany, ukąszenia owadów, obrzęki i stłuczenia. Intrakt zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie działa przeciwbólowo.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Dawkowanie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Przyjmujemy po 20-30 ml 2-3 razy dziennie w stanach pobudzenia nerwowego, bólach głowy, wyrzutach gniewu i przemęczeniu. W uporczywym kaszlu przyjmować małe dawki, ale często.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;UWAGA!&lt;/b&gt; Żmijowiec zawiera alkaloidy pirolizydynowe, dlatego zalecanych dawek nie wolno przekraczać. Kuracji nie powinno się powtarzać częściej niż raz na kwartał. Przedawkowanie żmijowca może skutkować halucynacjami i stanem transu. Nie prowadzić pojazdów mechanicznych podczas stosowania preparatu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-14VuKHRkobU/TmXjjPZ-SqI/AAAAAAAAAl0/-sFZZPUu6nU/s1600/Bylica+pio%25C5%2582un.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-14VuKHRkobU/TmXjjPZ-SqI/AAAAAAAAAl0/-sFZZPUu6nU/s320/Bylica+pio%25C5%2582un.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Bylica piołun&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Artemisia absinthium&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;To wieloletnia roślina zielna występująca pospolicie w Polsce. W XIX-wieku na bazie ziela piołunu, sporządzano popularny wśród artystów wyciąg alkoholowy, zwany abstyntem. Aby zrobić własny absynt należy zebrać do połowy września górne części łodyg. Najlepiej od razu przetworzyć świeżą roślinę, wówczas uzyskamy najbardziej wartościowy preparat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nalewka piołunowa&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (syn. piołunówka, absynt - &lt;i&gt;Tinctura Absinthii&lt;/i&gt;) - świeży surowiec zalewamy alkoholem 70-90% w stosunkiu 1:3 lub 1:5. Odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce na minimum 14-31 dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Sporządzona samodzielnie piołunówka podana wewnętrznie pobudza łaknienie, wzmaga wydzielanie soku żołądkowego i wykazuje wyraźne działanie żółciotwórcze. Ponadto działa rozluźniająco, stymuluje układ nerwowy indukując pobudzenie psycho-ruchowe, wrażliwość na bodźce z otoczenia i abstrakcyjne sny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;W zaburzeniach trawienia i problemach żołądkowych przyjmujemy po 20-40 kropli 2-3 razy dziennie. Dawka rekreacyjna nie powinna przekroczyć dwóch kieliszków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;UWAGA!&lt;/b&gt; Ze względu na obecność tujonu i tujolu w składzie piołunu należy go ostrożnie stosować. Przekraczanie podanych dawek może poskutkować halucynacjami. U kobiet w ciąży wywołuje poronienie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vL_0n1aJmJI/TmXjb8zXopI/AAAAAAAAAlw/rHvxO1ua6CE/s1600/babka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-vL_0n1aJmJI/TmXjb8zXopI/AAAAAAAAAlw/rHvxO1ua6CE/s320/babka.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Babka zwyczajna&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Plantago major&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;To bardzo pospolita bylina w całym kraju. Spotkamy ją na łąkach, pastwiskach i trawnikach. Lubi być deptana stąd często usadawia się przy ścieżkach. We wrześniu mamy jeszcze okazję zebrać liście bez lub z ogonkiem. Suszymy je w cieniu i temperaturze do 35 stopni C. źle suszone ulegają zaparzeniu i ciemnieją. Należy rozkładać pojedynczymi warstwami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Przepis na lek:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Odwar z liści babki&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (&lt;i&gt;Decoctum Plantaginis&lt;/i&gt;) - 1-2 łyżki rozdrobnionego świeżego lub wysuszonego surowca zalewamy 1-1,5 szklankami wody ciepłej i ogrzewamy do wrzenia. Gotujemy pod przykryciem 5 minut i odstawiamy na 10-15 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Działanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Odwar podany do wewnątrz pobudza wytwarzanie interferonu i antygenów wirusowych przez co działa ogólnie wzmacniająco (immunostymulacja). Ponadto preparat podawać można w przewlekłych nieżytach układu pokarmowego. Regularnie przyjmowany regeneruje uszkodzone błony śluzowe gardła, jamy ustnej (płukanki) żołądka i jelit. Zewnętrznie w formie okładów na infekcje i uszkodzenia skóry oraz przy zapaleniu spojówek po rozcieńczeniu (1:1) z wodą letnią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Dawkowanie:&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Pijemy 2-3 razy dziennie po pół szklanki. Przeciętnie kuracja trwa miesiąc. Analogicznie do babki zwyczajnej działa b. lancetowata i b. płesznik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;O Autorze:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Jakub Babicki - etnobotanik i certyfikowany zielarz. Prowadzi wykłady, warsztaty i badania naukowe z zakresu farmakognozji, ziołolecznictwa, etnofarmakologii i botaniki. Jego głównym obiektem zainteresowań jest biosfera lasów deszczowych Amazonii i medycyna tropikalna. Wykonywał badania terenowe rdzennych technologii medycznych w peruwiańskich lasach deszczowych prowincji Loreto. Obecnie pracuje nad dużym projektem naukowym dotyczącym etnobotaniki i fitochemii.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-6093288518212442480?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/6093288518212442480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/6093288518212442480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2011/09/leki-z-przydroznej-apteki-odcinek-1-i-2.html' title='Leki z przydrożnej apteki - odcinek 1 i 2'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-eNT8bpg_Oqw/TmXXkMA4YNI/AAAAAAAAAlg/cncxu25YMzs/s72-c/K%25C5%2582%25C4%2585cze+kokoryczki+-+Rhizoma+Polygonati+%25282%2529.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-6717649949144943957</id><published>2011-06-24T07:41:00.000-07:00</published><updated>2011-07-12T04:42:19.820-07:00</updated><title type='text'>Zaczynamy filmowanie roślin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4La1YDQI6KE/TgSiA4INfyI/AAAAAAAAAk8/issZT-LggfY/s1600/astro.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-4La1YDQI6KE/TgSiA4INfyI/AAAAAAAAAk8/issZT-LggfY/s400/astro.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Tak jak zapowiadałem powoli zaczynamy kręcić filmy o roślinach i ich praktycznym wykorzystaniu. Ostatnio zrobiliśmy sobie mały spacer po okolicy i nakręciliśmy materiał o kilku pospolitych w Polsce roślinach leczniczych. Jest to wstęp do całego cyklu materiałów, w których zaprezentujemy w jaki sposób działają rośliny, na czym polega komunikacja z nimi oraz w przystępnej formie zakotwiczymy w tematy farmakognozji, etnofarmakologii, botaniki, czy neurochemii. Właściwie mamy już ukończony filmik ze sporządzania ekstraktu z kaktusa Peyote (&lt;i&gt;Lopophora williamsii&lt;/i&gt; vel &lt;i&gt;jourdana&lt;/i&gt;), ale ze względu na kwestie prawne jeszcze wstrzymujemy się z jego opublikowaniem. Kaktus ten był wykorzystywany od tysiącleci przez rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej do celów leczniczych oraz ceremonialnych. Został również zbadany naukowo i patrząc od strony chemicznej: unia (synergia) alkaloidów Peyote (anhalonina, anhalodyna, anhalonidyna, anhalina, anhalamina, pellotyna, lopophoryna, hordenina, dopamina, meskalina) sprawia, że może być skuteczny przy około 298 schorzeniach i wiele z nich zostało już oficjalnie potwierdzone. Tak się złożyło, że musiałem szybko zrobić lek z około 20-letniej sztuki &lt;i&gt;Lopophory&lt;/i&gt;, gdyż pilnie potrzebny był m.in. na zakrzepicę żył głębokich, zwyrodnienie stawów, czy inne schorzenia na tle miażdżycowym. Udokumentowaliśmy więc na filmie sporządzanie ekstraktu, który sam w sobie miał słabe działanie psychoaktywne, gdyż nie taki był cel leku - miał on być przede wszystkim skuteczny farmakologicznie w określonych chorobach. Nasze prawo jest jednak tak złożone, że o ile samo posiadanie Peyote jest dozwolone, to jego przerabianie już nie. Dlatego wahamy się jeszcze z umieszczeniem filmu w sieci. Pisząc my, mam na myśli zespół Botanicznej Galaktyki, do którego należą moi przyjaciele, pomagający mi w propagowaniu wiedzy o roślinach i szeroko pojętym ziołolecznictwie wśród ludzi. Ekstrakt z &lt;i&gt;Lopophory&lt;/i&gt; udał się świetnie. Obecnie testuje go w formie płynnej pod kątem działania przeciwwirusowego, antybakteryjnego i rozgrzewającego. Podałem go eksperymentalnie 7 osobom w różnych stadiach zakażenia wirusowego: od anginy, przez przeziębienie, grypę, a co za tym idzie w stanach gorączkowych. Dawka jednego małego kieliszka ekstraktu (30-50 ml) pozwalała na znaczącą poprawę zdrowia u wszystkich osób z grupy eksperymentalnej i w większości przypadków pozbycia się większości objawów typowych dla infekcji wirusowych. Zatem ogólne rozbicie, gorączka, ból gardła, angina znikały na drugi dzień. Czasem zostawał u chorego jedynie katar lub wydzielina w oskrzelach, ale to już było najmniej uciążliwe i dało się szybko wyleczyć roślinnymi środkami wykrztuśnymi i rozszerzającymi przewody zatokowe.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Niedawno na prośbę kilku osób wygłosiłem wykład o nazwie "Etnobotanika i Fitoterapia, czyli jak zastosować wiedzę o roślinach w praktyce". Całość została nagrana i niebawem wrzucimy ją do sieci. To jest około 2,5 godziny materiału, w którym starałem się w bardzo podstawowy sposób wyjaśnić na czym polega leczenie roślinami i jakimi dysponujemy podstawami chemicznymi oraz fizycznymi, mówiąc o takowych ich właściwościach. Omówiłem też kilka roślin enteogenicznych, halucynogennych m.in. Muchomor czerwony (&lt;i&gt;Amanita muscaria&lt;/i&gt;), grzybki z gatunku &lt;i&gt;Psilocybe&lt;/i&gt;, czy świętą lianę amazońskich Indian - Ayahuascę. A teraz może zapowiem co niebawem ukaże się na blogu Botanicznej Galaktyki oraz na &lt;a href="http://farmakognozja.blogspot.com/"&gt;Farmakognozji&lt;/a&gt;. Na tym pierwszym dodam dokładny opis kaktusa Peyote, jego wykorzystania medycznego i rytualnego, być może z dołączonym materiałem ze sporządzania ekstraktu. Na drugiego bloga w zanadrzu notki: "Farmakognostyczna wiosna - preparaty i surowce część 2 i 3" (opisy blisko 30-40 roślin leczniczych) oraz "Aktywność farmakologiczna alkaloidów &lt;i&gt;Chelidonium majus&lt;/i&gt;" i "Chemia, Toksykologia i Etnofarmakologia Muchomora czerwonego". Poza tym będziemy kręcić kolejne filmy na bloga oraz serię o roboczej nazwie: "Zrób sobie lek". Pierwszy odcinek najprawdopodobniej nakręcimy o Bagnie zwyczajnym (&lt;i&gt;Ledum Palustre&lt;/i&gt;) - w kontekście wykorzystania w fitoterapii i medycynie dawnej i składu chemicznego. Będę sporządzał z niego mazidło, nalewkę, ekstrakt i napar.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Zatem wrzucam nasz materiał ze spaceru leśnego, pierwszy oficjalny, drugi nieco mniej hehe. Miłego oglądania. Niebawem ukaże się więcej materiałów...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="385" src="http://www.youtube.com/embed/2oU0OYwD-c4" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="385" src="http://www.youtube.com/embed/5S-EnMC30tI" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-6717649949144943957?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/6717649949144943957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/6717649949144943957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2011/06/zaczynamy-filmowanie-roslin.html' title='Zaczynamy filmowanie roślin'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-4La1YDQI6KE/TgSiA4INfyI/AAAAAAAAAk8/issZT-LggfY/s72-c/astro.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-1897206785936531874</id><published>2011-01-17T11:32:00.000-08:00</published><updated>2011-01-17T13:09:42.021-08:00</updated><title type='text'>Etnofarmakologia i dopalacze</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSE0o7aRAI/AAAAAAAAAis/LLxgsdZavq4/s1600/ZAL4516696.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSE0o7aRAI/AAAAAAAAAis/LLxgsdZavq4/s320/ZAL4516696.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ostatnio dość głośno zrobiło się na temat dopalaczy i skomasowanej akcji przeciwko sklepom z produktami kolekcjonerskimi. Pomyślałem, że warto zabrać głos w tej sprawie, bo jest kilka ciekawych kwestii do dodania. Przeglądając asortyment Dopalaczy zauważyłem, że oferują zarówno syntetyczne stymulanty, jak i mieszanki ziołowe, które wywołać mają odpowiedni efekt. Nie jest do końca znany skład chemiczny tych substancji, gdyż nie ma komu zapłacić za ich dokładniejsze badania. Z tego co czytałem w laboratoriach policyjnych wykryto w nich takie związki jak rtęć, aluminium i syntetyczne kannabinoidy, ale w kontekście zmasowanej nagonki nie wiadomo czy można w pełni wierzyć tym oświadczeniom. Nie mniej pewne jest, że do produkcji stymulantów i mieszanek ziołowych używane są autorskie rozwiązania chemiczne, co w praktyce oznacza niejasny skład chemiczny. Zaraz zajmiemy się chemią dopalaczy nieco szerzej, ale najpierw należy zaznaczyć, że cała afera związana z nimi zapewne odbije się negatywnie na ogólnym postrzeganiu fitoterapii i roślin, które mogą być używane w lecznictwie wykazując biologiczną aktywność w kierunku wielu schorzeń organizmu ludzkiego. Delegalizuje się coraz więcej cennych roślin leczniczych na fali walki z dopalaczami i narkotykami. Obecna afera "kolekcjonerska" przystawi kolejną cegiełkę w zakazywaniu innych naturalnych środków, które można by wykorzystać w lecznictwie. Z przykrością muszę stwierdzić, że większość społeczeństwa nawet nie wie czym są substancje odurzające, narkotyki i czym jest etnofarmakologia. W efekcie mamy masowe niedoinformowanie, co często powoduje nieporozumienia i szufladkowanie surowców roślinnych, wykorzystywanych w sztukach medycznych od tysięcy lat, jako niebezpiecznych dla zdrowia substancji psychoaktywnych.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Chemia dopalaczy&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Osobiście podchodzę sceptycznie do sklepów z dopalaczami, gdyż przede wszystkim mamy sporo niejasności w ich składzie chemicznym. Na szczęście niektóre związki czynne zostały już ustalone i możemy na podstawie tych danych przeprowadzić małą analizę produktów z sieci popularnych sklepów. Zacznijmy od mieszanek ziołowych. Jest ich wiele i występują w różnych kombinacjach. W ich skład wchodzą rośliny z całego świata. Sęk w tym, że w wielu przypadkach są one łączone ze sobą tylko po to, aby zwiększyć działanie na ośrodkowy układ nerwowy. Efektem tego jest często chaos w głowie, utrata kontroli nad ciałem i problemy z utrzymaniem uwagi, koncentracji. Substancje czynne owszem mogą działać względem siebie synergicznie, ale nie dzieje się tak zawsze i nie można łączyć ze sobą wielu różnych alkaloidów, gdyż nie po to natura rozesłała te rośliny po różnych zakątkach globu, aby człowiek w niekontrolowany sposób je ze sobą łączył. Często osobno owe rośliny miały określone ludowe czy rytualne zastosowanie i zapoznając się wnikliwie z ich biochemią pewnie można by niektóre z nich połączyć, ale w mieszankach ziołowych oferowanych w sklepach kolekcjonerskich znajduje się nawet do 10 różnych roślin i wszystkie słabiej lub silniej oddziałują na ośrodkowy układ nerwowy, co daje miszmasz nieprzeciętny.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Pół biedy jeśli sprzedawane zioła składają się z pojedynczego surowca o jasnym działaniu farmakologicznym. Martwiłbym się bardziej o syntetyczne dodatki do mieszanek składających się już z kilku komponentów roślinnych. W wielu mieszankach stosowano swego czasu syntetyczne kannabinoidy. Obecnie stały się one nielegalne, ale przyjrzyjmy się im chwilkę. Po raz pierwszy zsyntetyzował je chemik Dr John W. Huffman. Występują one pod nazwą JWH-018, JWH-073 i inne. Od delta-9-tetrahydrokannabinolu (czyli THC - związku aktywnego występującego w konopiach indyjskich) różni się przede wszystkim mocą działania. Przykładowo JWH-018 (naftalen-1-ylo(1-pentylindol-3-ylo)metanon; C&lt;sub&gt;24&lt;/sub&gt;H&lt;sub&gt;23&lt;/sub&gt;NO) jest pełnym agonistą receptorów kannabinoidowych CB1 i CB2 (THC jest jedynie częściowym agonistą), co oznacza że ma znacznie silniejsze działanie w porównaniu z konopiami indyjskimi. JWH-018, podobnie jak inne syntetyczne kannabinoidy, działa pięć razy mocniej na receptor CB1 niż THC. Skutki przedawkowania mogą być groźne dla zdrowia, a i ustawiczne przyjmowanie surowca, którego działanie nie zostało jeszcze dobrze zbadane na ludziach, może przysporzyć problemów zdrowotnych. Z racji mocy syntetyków nasilą one cielesne efekty przyjęcia tradycyjnego THC z rośliny tj. znaczny wzrost ciśnienia krwi, dreszcze, rozluźnienie mięśni i inne. Nie oznacza to również, że JWH pozwoli na znacznie głębsze wglądy i silniejsze doświadczenia transcendentalne. Na pewno będą one inne, ale niekoniecznie wartościowsze. Kannabinoidy po przyłączeniu się do receptorów CB1 hamują uwalnianie jonów wapnia z płynu zewnątrzkomórkowego do cytoplazmy, a także hamują cykliczne AMP, czyli organiczne związki nukleotydowe biorące udział w transdukcji sygnału. Oznacza to, że organizm wykorzystuje cykliczne adenozynomonofosforany jako pobudzacz receptorów błonowych komórki, co prowadzi do włączenia enzymu cyklazy adenylowej, która tworzy cykliczne związki z ATP (adenozynotrifosrofanu - będącego nośnikiem energii komórkowej). Zatem kannabinoidy po przyłączeniu do receptorów CB1 i CB2 przez zahamowanie cAMP sprawiają, że w organizmie dochodzi do zmian w uwalnianiu hormonów i neuroprzekaźników. Przyjmując kannabinoid roślinny następuje więc częściowy agonizm, co umożliwia większą kontrolę nad zmianami w procesach odbioru rzeczywistości. W przypadku syntetycznych JWH mamy do czynienia z twardą farmakologiczną akcją, która nie pozostawia ich aplikatorom większego wyboru, dając bilet na szybką, chemiczną przejażdżkę bez trzymanki, co w niektórych przypadkach powoduje trwałe zmiany w odbiorze percepcyjnym otaczającego świata. Należy dodać, że wielu użytkowników dopalaczy nie miało na takowe zmiany większego wpływu, przez co przyjmując mocniejsze mieszanki łatwo było o tzw. bad tripa, czyli "złą podróż" - stan anomalny odbioru rzeczywistości, w którym rośnie w nas poczucie strachu, zagrożenia, urojeń na tle fizjologicznym, poczucia opuszczania ciała, umierania itp. Sam John W. Huffman na całą aferę związaną z delegalizacją jego syntetycznych odmian THC zareagował słowami: "Ludzie muszą być bardzo głupi jeśli używają tych substancji" i "Jeśli idziesz gdzieś i płacisz czterdzieści dolarów za liście zawierające nieznane substancje paląc je, to nie jesteś odpowiedzialną osobą. To jak gra w rosyjską ruletkę". Syntetyczne kannabinoidy zostały stworzone w celach naukowych i były testowane na zwierzętach. Pierwsze ludzkie próby na większą skalę odbyły się więc za pośrednictwem użytkowników różnej maści dopalaczy. To jak skończył się ten eksperyment można ocenić po efektach ubocznych, które zaczęły wychodzić przy ustawicznym przyjmowaniu substancji lub jej przedawkowaniu. Pełny agonizm CB1 oznacza, że taki związek będzie miał o wiele większy wpływ na inhibicje transmisji GABA niż THC a to z kolei oznacza, że może wywołać nasilone stany niepokoju, zespołu niespokojnych nóg, konwulsji, ataków padaczkowych, a nawet spowodować śmierć. W sklepach z dopalaczami dostępnych było wiele mieszanek ziołowych typu "Spice", które zawierały JWH-018, JWH-073 i inne syntetyczne ligandy kannabinoidowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSFSlKYfqI/AAAAAAAAAiw/EvIs6U3TeCI/s1600/512px-JWH-018.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="108" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSFSlKYfqI/AAAAAAAAAiw/EvIs6U3TeCI/s320/512px-JWH-018.svg.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Syntetyczny kannabinoid &lt;b&gt;JWH-018&lt;/b&gt; i jego pokrewni chemicznie koledzy byli składnikiem wielu mieszanek sklepów kolekcjonerskich&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Innym typem substancji obecnych w mieszankach ziołowych był Cannabicyclohexanol - (C8)-CP 47,497, czyli homolog syntetycznego związku CP 47,497 agonizującego&amp;nbsp;receptor CB1. Jest on o wiele bardziej aktywny niż macierzysta substancja, sprawiając, że to jeden z najmocniejszych syntetycznych kannabinoidów, podobnie jak HU-210 (1,1-dimethylheptyl- 11-hydroxytetrahydrocannabinol), który jest od 100 do 800 razy bardziej aktywny niż THC z konopii. HU-210 posiada charakterystykę wszystkich aktywności kannabinoidowych, wraz z jego ujemnym enancjomerem HU-211 (nieaktywny jako kannabinoid, ale aktywny jako antagonista receptorów NMDA, działa neuroprotekcyjnie). Dzięki temu lustrzane związki znalazły zastosowanie w leczeniu choroby Alzheimera. HU-210 został wykryty w mieszance "Spice Gold".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSGRw9LW3I/AAAAAAAAAi0/VG7qmOJbDoI/s1600/800px-Benzylpiperazine.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="127" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSGRw9LW3I/AAAAAAAAAi0/VG7qmOJbDoI/s320/800px-Benzylpiperazine.svg.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Benzylopiperazyna&lt;/b&gt; - syntetyczny stymulant działają słabiej niż amfetamina, czy kokaina, ale powodują więcej skutków ubocznych&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Obok mieszanek ziołowych na półkach sklepowych można było znaleźć też syntetyczne stymulanty w postaci pigułek lub kapsułek wywierających działanie podobne do amfetaminy, kokainy lub MDMA. W ich skład wchodzą takie substancje jak: TFMPP (Trifluorometylofenylpiperazyna), BZP-N (N-benzylopiperazyna), czy 4-MMC (mefedron, 4-metylometakatynon). Dwa pierwsze związki najczęściej łączy się ze sobą, a po podaniu doustnym, wziewnym lub dożylnym działają około dziesięciokrotnie słabiej niż amfetamina. W porównaniu do pochodnych fenyloetyloaminy, piperazyny powodują więcej skutków ubocznych, do których zaliczyć można: wymioty, torsje, dezorientację, kołatanie serca, drgawki, podniesienie temperatury ciała, psychozy, rozdrażnienie, czy bóle głowy. Substancje te są póki co niedostatecznie zbadane, stąd ciężko stwierdzić czy uzależniają fizycznie. Jak to z syntetycznymi stymulantami jednak bywa ich ustawiczne przyjmowanie może być niebezpieczne w skutkach. Wielokrotne pobudzanie organizmu zużywa rezerwy ważnych hormonów i neuroprzekaźników, co po jakimś czasie może zaburzyć naszą neuronalną gospodarkę. Skutkuje to niedoborem endogennych substancji empatogennych, stymulujących i antydepresyjnych. W efekcie człowiek traci kontrolę nad stanem emocjonalnym i wymaga hospitalizacji lub leczenia psychiatrycznego, rzecz jasna dotyczy to skrajnych przypadków. Osobiście odradzałbym wszelkie syntetyczne stymulanty, ponieważ działanie na podwyższonych obrotach może łatwo wciągnąć, a skutki eksploatowania układu nerwowego i fizjologii organizmu, mogą łatwo zamienić euforię na stany psychotyczne, depresyjne, dołączając do tego zdrowotne skutki uboczne stosowania piperazyn. Z kolei mefedron to pochodna katynonu, empatogen imitujący kokainę, amfetaminę i jej pochodne. Jeszcze w 2009 roku był to jeden z popularniejszych tzw. "ulicznych dragów" w Wielkiej Brytanii. Później stał się nielegalny w całej Unii Europejskiej. Jego działanie oscyluje w zakresie stymulantu, empatogenu, euforyzatora. Użytkownicy mefedronu donoszą o efektach podobnych do amfetaminy, czy MDMA, ale słabiej i krócej (ma mniejszą zdolność pokonywania bariery krew-mózg). Przyjmowanie mefedronu przez dłuższy okres czasu może skutkować zaburzeniami rytmu serca, depresją, wahaniami nastroju, uszkodzeniem ośrodka pamięci krótkotrwałej i kilkoma innymi nieprzyjemnymi następstwami. Aktywność farmakologiczna 4-MMC została do tej pory słabo poznana, ale bazując na jego strukturalnych podobieństwach do innych syntetycznych stymulantów, można przypuszczać, że również może wykazywać neurotoksyczność. W asortymencie sklepów kolekcjonerskich na początku ich istnienia do kupienia były psychodeliczne pigułki o nazwie "Chemistry". Produkt szybko zapadł się pod ziemię, a próbując dokopać się do jego składu chemicznego, nie mogłem nic znaleźć. Może ktoś czytający ten artykuł jest w stanie mi pomóc w tym aspekcie. Wówczas prosiłbym o informację na moją skrzynkę elektroniczną. Podejrzewam, że mogły one zawierać DPT (dipropylotryptamina - związek przypominający DMT, ale z grupą propylową zamiast metylowej. Aktywna przy podaniu doustnym), ale nie jestem tego pewien.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Konkluzja&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Jaka jest wobec tego ostateczna konkluzja powyższego tekstu. Pisząc go chciałem wyraźnie zaznaczyć, że istnieją dopalacze oraz surowce farmakognostyczne stosowane w fitoterapii, a także substancje izolowane z poszczególnych roślin, mające duży potencjał medyczny. Nie można wszystkiego pakować do jednego wora i zakazywać surowca, tylko dlatego, że był on składnikiem dopalaczowej mieszanki lub sprzedawano ją osobno w tego typu sklepach. Niepoważni są ludzie nakładający przepisy zakazujące np. roślin pomagających w zasypianiu (&lt;i&gt;Calea zacatechichi&lt;/i&gt;), działających antydepresyjnie i detoksykująco (&lt;i&gt;Banisteriopsis Caapi&lt;/i&gt;), wspomagających leczenie uzależnień od opiatów (&lt;i&gt;Mitragyna speciosa&lt;/i&gt;), czy mające olbrzymi potencjał terapeutyczny i poznawczy (&lt;i&gt;Salvia divinorum&lt;/i&gt;). Jednocześnie sklepy z dopalaczami mocno zaszkodziły i tak już zniekształconym poglądom społecznym na rośliny lecznicze. By zrozumieć istotę problemu niezbędna jest wiedza z zakresu etnofarmakologii. To nauka zajmująca się badaniem leczniczego, twórczego i psychologicznego wpływu substancji czynnych zawartych w roślinach oddziałujących na percepcję człowieka oraz rzecz jasna głębokie studia nad ich aktywnością farmakologiczną. Na zachodzie etnofarmakologia w ostatnim czasie posunęła się znacznie do przodu, dzięki czemu kolejne badania potwierdzają bezsprzeczną skuteczność roślin halucynogennych w leczeniu wielu schorzeń, tak natury fizjologicznej, jak i psychicznej. Nasze ciało jest siedliskiem złożonych procesów chemicznych, które warunkują postrzeganie rzeczywistości. Sami w sobie jesteśmy workiem potężnych substancji psychoaktywnych, które regulują stany emocjonalne (serotonina), kondycję psychofizyczną (dopamina, anandamid, kwas gamma-aminomasłowy), biorą udział w chemii miłości (fenyloetyloamina, oksytocyna), umożliwiają zapamiętywanie i uczenie (acetylocholina, kwas glutaminowy), regulują stan snu (melatonina), syntetyzują w dimetylotryptaminę powodując doznania mistyczne, przekraczanie barier wymiarowych i czasoprzestrzennych. Posiadamy olbrzymią ilość różnej maści receptorów, które umożliwiają transfer neuroprzekaźników między synapsami i neuronami - nasze ciało jest więc automatycznym chemicznym laboratorium, które samo w sobie ma wszelkie możliwe narzędzia, aby wytworzyć aktywność farmakologiczną niemal każdego typu. Rośliny zawierające substancje strukturalnie pokrewne lub identyczne, jak nasze endogenne chemikalia, będą więc bardzo skutecznymi środkami leczniczymi. W ten sposób najskuteczniejsze w leczeniu uzależnień są surowce będące inhibitorami receptorów serotoninowych, poprawiające absorpcję serotoniny, a także powodujące zmiany percepcyjne. Dlatego afrykańska iboga (&lt;i&gt;Tabernanthe iboga&lt;/i&gt; i jej składnik czynny - ibogaina), południowoamerykańska Ayahuasca, czy nasze halucynogenne grzybki (&lt;i&gt;Psilocibe semilanceata&lt;/i&gt;) są z powodzeniem wykorzystywane do leczenia nawet najcięższych przypadków uzależnień narkotykowych. Jednocześnie surowce zawierające substancje zwiększające lub regulujące poziomy serotoniny, dopaminy, a także posiadające dimetylotryptaminę lub pochodne fenyloetyloaminy (m.in. meskalina w &lt;i&gt;Peyotlu&lt;/i&gt; lub katynon w czuwaliczce jadalnej) są przez naukowców stosowane w terapiach nowotworowych. Zarówno jako środek wiodący, jak też wspomagający. To tylko kropla w morzu złożonej tematyki, jaką jest wykorzystywanie medyczne i terapeutyczne roślin psychoaktywnych. Nie możemy do wszystkich przyczepiać etykietek narkotyku, bo najpierw generatorem substancji odurzających powinniśmy nazwać nasz mózg, a każdy człowiek z osobna jest w świetle dzisiejszego prawa nielegalny. Przez zaściankowość i iluzoryczne uprzedzenia blokujemy rozwój badań nad tymi środkami i być może zaprzepaszczamy szansę na wprowadzenie rewolucyjnych rozwiązań medycznych. Z zachodu docierają raporty o udanych kuracjach różnego typu nowotworów, dramatycznej poprawie jakości życia, kondycji psychofizycznej osób, które przyjmowały rośliny halucynogenne, posiadające niezwykłe rytualne rodowody etnobotaniczne. Należy też pamiętać, że halucynogen (enteogen) jest rośliną leczniczą i powinien być stosowany w ścisłych dawkach, odpowiednich warunkach i w przypadku konkretnego zapotrzebowania. Rekreacyjne nadużywanie takowych substancji jest niepoważne i może zemścić się w postaci problemów neurologicznych i fizjologicznych. Aczkolwiek nie możemy człowiekowi odbierać prawa do spojrzenia na rzeczywistość z innej perspektywy, zwłaszcza, że zachowując pewne eksperymentalne normy bywa to bardzo pomocne w kontekście uzyskania ważnych odpowiedzi i rozwiązań dotyczących życia danej jednostki. Jeśli podchodzisz do współpracy z rośliną, tak jakbyś rozpoczynał fizyczną i elementarną znajomość, to uzyskana przyjaźń, nić porozumienia będzie bardzo specyficzna. Wierzę i podzielam pogląd innych naukowców, że każda roślina posiada otaczające ją pole torsyjne, elektryczne pole życia, które generuje pulsacyjne fale tworząc kodowane szlaki morfogenetyczne. Wchodząc więc w znajomość z rośliną rytualną, halucynogenną, trzeba liczyć się z doświadczeniem podłączenia percepcji przez portal transkomunikacyjny między rośliną i światem zewnętrznym, w tym wypadku człowiekiem próbującym nawiązać z nią kontakt. Istota ludzka poprzez układ nerwowy przerabia język chemii wysłanej z surowca na język umysłu i w ten sposób doświadcza stanów wizyjnych, transowych i innych zależnych od aktywności farmakologicznej składników czynnych. Przykładowo stosowany od tysiącleci magiczny napój Ayahuasca (&lt;i&gt;Yage&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Caapi&lt;/i&gt;,&amp;nbsp; &lt;i&gt;Yaje&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Natem&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Hoasca&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;La purga&lt;/i&gt;, z języka Quechua: Liana Dusz, Pnącze duchów) będący jednym z głównych narzędzi rytualnych południowoamerykańskiego szamanizmu, potrafi indukować bardzo głębokie doświadczenia trasnowo-wizyjne. Raporty z badań psychofarmakologicznych wywaru potwierdzają doniesienia, że &lt;i&gt;Yage&lt;/i&gt; potrafi przenosić świadomość na granicę życia i śmierci, a także do wielowymiarowej rzeczywistości pośmiertnej. Napój składa się z wielu składników z czego głównymi są: inhibitor MAO i roślina zawierająca DMT (dimetylotryptamina). W niskiej selvie (dżungli) Ameryki Południowej najczęściej spotyka się recepturę: pnącze &lt;i&gt;Banisteriopsis Caapi&lt;/i&gt; jako inhibitor MAO/alkaloidy harminowe + &lt;i&gt;Psychotria viridis&lt;/i&gt;/Chakruna, Chakropanga/ lub &lt;i&gt;Diplopterys cabrerana&lt;/i&gt; /Chaliponga/, zawierające DMT, rzadziej inne gatunki &lt;i&gt;Psychotrii&lt;/i&gt; np. &lt;i&gt;Psychotria leiocarpa&lt;/i&gt;, P&lt;i&gt;. cathaginesis&lt;/i&gt;. Przyrządzony wywar posiada aktywny oralnie alkaloid - dimetylotryptaminę. Studium na jej temat lada dzień powinno być dostępne w polskim języku, bowiem ktoś wreszcie zdecydował się na wydanie w Polsce fascynującej książki Dr Ricka Strassmana pt. "DMT: The Spirit Molecule" (DMT: Molekuła Duszy). Ten wybitny psychiatra przeprowadził dotowany przez państwo eksperyment naukowy polegający na podaniu wolontariuszom w laboratoryjnych warunkach, czystej dimetylotryptaminy drogą wziewną lub pozajelitową.&amp;nbsp; Badania potwierdziły słuszność szamańskich tradycji uważających, że Aya umożliwia kontakt z przodkami i niewidzialnymi światami energii. Wolontariusze doświadczali powtarzalnych kontaktów z obcymi cywilizacjami, bytami międzywymiarowymi oraz dotykali rejonów będących zaczątkiem znanej nam materii. Nic w tym dziwnego skoro dimetylotryptamina może być łatwo syntetyzowana w ludzkim mózgu. Dr Strassman wiąże DMT z szyszynką. Wystarczą proste enzymatyczne kroki, aby molekuła zaistniała w mózgu - w jaki sposób? Dimetylotryptamina to jedna z najprostszych i zarazem najmocniejszych substancji psychodelicznych. Neurochemicznie jest zaledwie dwa kroki od tryptofanu (prekursor melatoniny i serotoniny, aminokwas występujący we wszystkich organizmach żywych) i koncept tego procesu wygląda mniej więcej tak: jest enzym, który usuwa z aminokwasu grupę kwasową tworząc aminę, a kolejny enzym dołącza dwie grupy metylowe. Mamy więc tryptofan -&amp;gt; tryptaminę -&amp;gt; a następnie dimetylotryptaminę. Owe enzymy są również podstawowe i większość organizmów je posiada. Już od starożytności szyszynka uznawana była za most, portal łączący rzeczywistość fizyczną z głębszą elementarną, wielowymiarową. Prawdopodobnie ma to duży związek z DMT i procesem śmierci. Kiedy umieramy w naszych ciałach ma miejsce neuronalna burza, gruczoły syntetyzują duże ilości psychoaktywnych endogennych substancji, a co za tym idzie uwalniana jest najsilniejsza z nich: dimetylotryptamina. Przyjmując Ayahuascę zwiększamy koncentrację tej molekuły w mózgu i przechodzimy coś w rodzaju biochemicznej symulacji śmierci. Dlaczego by tak nie wyjrzeć poza kurtynę, wrócić i przełożyć zdobytą wiedzę w praktykę fizyczną?&amp;nbsp; W końcu każdy z nas umrze, czy tego chce czy nie. Jeśli ktoś ma taką ochotę, nie powinniśmy mu tego zabraniać. Wiele osób tak robi i tego typu doświadczenia graniczne mają później niebagatelny wpływ na&amp;nbsp; tworzoną przez nich sztukę, odkrycia naukowe, czy poprawę kondycji psychofizycznej. Francuscy lekarze pracujący w amazońskiej klinice Takiwasi używają Ayahuasci jako głównego narzędzia w leczeniu ciężkich uzależnień narkotykowych i mają świetne wyniki. Jako ciekawostkę dodam, że legendarna &lt;i&gt;soma&lt;/i&gt; mogła być rośliną lub roślinami zawierającymi takie same składniki, jak Aya. W końcu w naturze mamy bardzo wiele inhibitorów MAO i roślin z DMT (odkryto ponad 200, ale istnieją przypuszczenia, że śladowe ilości dimetylotryptaminy mogą występować w każdej roślinie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSILxOt8aI/AAAAAAAAAi4/LSThVEH9b8Y/s1600/ayahuasca_layering_leaf_and_vine_main.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="216" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSILxOt8aI/AAAAAAAAAi4/LSThVEH9b8Y/s400/ayahuasca_layering_leaf_and_vine_main.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Ayahuasca przez szamanów Ameryki Południowej stosowana jest do  diagnostyki molekularnej, a także głębokiego oczyszczenia cielesnego i  duchowego&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;W profilaktyce i samym leczeniu przeciwnowotworowym wykorzystać możemy  substancje chemiczne występujące w surowcach rosnących lub dostępnych w  Polsce. Mam tu na myśli psylocynę  (3-(2-dimetyloaminoetylo)-4-hydroksyindol), która defosforyzuje w  organizmie z psylocybiny (4-PO-DMT -  4-fosforyloksy-N,N-dimetylotryptamina). Komponent ten występuje m.in. w  grzybkach z gatunku &lt;i&gt;Psilocibe&lt;/i&gt; i ma już potwierdzone działanie  cytostatyczne i antypodziałowe w stosunku do komórek nowotworowych.  Naukowcy z Heffter Research Institute uważają psylocynę za bardzo  obiecujący i skuteczny środek w leczeniu nowotworu. Z racji  strukturalnego pokrewieństwa z dimetylotryptaminą, nie muszę wspominać, że jest to środek halucynogenny,  wizyjny, który umożliwia pracę z zakresu autoterapii. Psylocyna jest też  agonistą receptorów serotoninowych 5-HT1A i 5-HT2A/2C, co oznacza, że  zwiększa koncentrację serotoniny w mózgu. Dodatkowo mogę dodać, że  pomocna w leczeniu nowotworów może być też pochodna fenyloetyloaminy -  meskalina znajdująca się w kaktusach rodzaju &lt;i&gt;Trichocereus, Lopophora &lt;/i&gt;lub &lt;i&gt;Opuntia&lt;/i&gt; oraz ich inne  składniki czynne, które działając synergicznie zwiększają syntezę  dimetylotryptaminy w organizmie, co umożliwia przeżycie czegoś w rodzaju  Near Death Experience, co może mieć fundamentalny wpływ na proces  leczenia. Kaktusy zawierające meskalinę od dawna używane są przez rdzennych Indian obu Ameryk. Były narzędziem leczniczym, wizyjnym i dywinacyjnym. Pod jego wpływem szamani lub szamanki potrafiły uzyskać odpowiedź na&amp;nbsp; każde zadane wcześniej pytanie lub leczyć współplemieńców. Używana zewnętrznie leczy bóle reumatoidalne i pomaga w stanach zwyrodnieniowych stawów. Podobnie jak wiele innych enteogenów oddziałuje na receptory serotoninowe, ponadto stymuluje transmisje dopaminergiczną. Wzmacnia transmisje sygnałów w korze przedczołowej, której jednym z zadań jest operowanie pamięcią roboczą. Osoby badające aktywność neurochemiczną meskaliny raportowały o znacznie polepszonej zdolności do wydobywania engramów z pamięci, moim zdaniem jest to wynik oddziaływania substancji na korę przedczołową oraz zwiększenie syntezy DMT, co skutkuje dostępem do morfogenetycznych banków&amp;nbsp; nieświadomości zbiorowej. Z kolei roślinka o nazwie czuwaliczka jadalna (Catha edulis) jako metabolit wtórny wytwarza alkaloid katynon, który strukturalnie podobny jest do amfetaminy i jej pochodnych, efedryny i katyny. Działa jako naturalny stymulant, znosi zmęczenie, zmniejsza apetyt i wzmaga procesy ruchowe, a także uczenie się i koncentrację. Jednocześnie wykazuje znacznie mniejszą toksyczność niż amfetamina i MDMA, a także sklasyfikowany jest jako środek, którym ciężko się uzależnić. Podobnie jest z liśćmi koki. Syntetyczna kokaina jest niszcząca dla organizmu przy dłuższym używaniu. Liście kokainowca za to mogą być spokojnie używane od czasu do czasu jako zamiennik kawy lub ostrokrzewu paragwajskiego. Indianie żują liście kiedy mają coś ważnego do zrobienia np. polowanie lub pracę wymagającą większego wysiłku. Oczywiście nie można ich nadużywać, ale umiarkowane stosowanie będzie mniej szkodliwe niż kawa. Jak wiemy kofeina przy ustawicznym przyjmowaniu działa depresyjnie, jest szkodliwa dla serca i może wywołać konwulsje. Wspomniana wyżej efedryna jest naturalnym stymulantem występującym w roślinach rodzaju prześl (&lt;i&gt;Ephedra sinica&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Ephedra equisetina&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Ephedra distachya&lt;/i&gt;) oraz w cisie (&lt;i&gt;Taxus baccata&lt;/i&gt;). Obok zwiększenia koncentracji i uwagi, efedryna pomaga w zatokowym nieżycie nosa, rozszerzając przewody zatokowe i sprawiając, że substancja farmakologiczna (np. kropelki do nosa z azotanem srebra i olejkiem cedrowym) dotrą do celu. Dodam coś jeszcze o ibogainie - to główny alkaloid&amp;nbsp; z grupy indoli krzewów z gatunku &lt;i&gt;Tabernanthe&lt;/i&gt;, występujących w Afryce. Ibogaina posiada ogromny potencjał w leczeniu uzależnień narkotykowych. Chemicznie została zakwalifikowana do tryptamin - analog&amp;nbsp; melatoniny. Strukturalnie podobna jest do harmaliny. W małych dawkach działa stymulująco, wzmaga czujność i koncentrację, a także redukuje głód, pragnienie i zmęczenie - co ciekawe w przeciwieństwie do amfetaminy czy kokainy, nie eksploatuje organizmu, działa na inne receptory i nie wykazuje neurotoksyczności, ani w żadnym wypadku uzależnienia fizycznego. W większych dawkach (około 3mg/kg) wywołuje intensywny stan transu, w którym możliwe jest holistyczne postrzeganie własnej osoby, łącznie z psychologicznymi powiązaniami z rzeczywistością. Użytkownik przyjmujący &lt;i&gt;ibogę&lt;/i&gt; otrzymuje dostęp do swojej pamięci,&amp;nbsp; wypartych wspomnień, dzięki czemu może postrzegać je jako dowolnie modulowalny film, w którym przeglądamy swoje dotychczasowe związki ze światem fizycznym, ale bez bagażu emocjonalnego. Taki stan rzeczy umożliwia jasną i klarowną ocenę samego siebie, co składa się na ważne narzędzie w wykonywaniu autoterapii np. w rozwiązaniu i namierzeniu przyczyn sięgnięcia po narkotyk. Często &lt;i&gt;ibogę&lt;/i&gt; określa się&amp;nbsp; jako środek "budzący sny" oraz "eksplorator wymiarów sennych". Przez gabońskie plemię Bwiti używana jest w rytuale śmierci i odrodzenia, w którym osoba inicjowana poznaje mechanizm kreowania związków przyczynowo-skutkowych i daje głębokiego nura do rdzenia swej osobowości. Będąc w Ameryce Południowej napotkałem pewnego dnia na podróżnika, członka UDV (oficjalny kościół używający Ayahuasci jako sakramentu), który przeżył takową inicjację w Gabonie. Mówił, że to doświadczenie tak głębokie, że zmienia całe życie. Miły Irlandczyk opisał rytuał jako doświadczenie zarówno piekła i nieba ludzkiego umysłu. Mógłbym tak jeszcze pisać i pisać, bowiem&amp;nbsp; liczba związków chemicznych w roślinach jest przeogromna i wiele z nich to stymulanty, halucynogeny, empatogeny, które z powodzeniem stosuje się w medycynie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Słowa końcowe&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Za postrzeganie przez nas rzeczywistości odpowiadają endogenne psychoaktywne substancje w postaci hormonów, neuroprzekaźników syntetyzowane w mózgu każdego człowieka. Odbieranie świata zależy od chemicznych interakcji w układzie nerwowym biorących swój początek w interpretacji przez neurony cząstek świetlnych - fotonów bombardujących siatkówkę oka. Według tego wzorca przebywanie w specyficznym otoczeniu, wystawianie się na działanie różnych urządzeń oraz wykonywanie powtarzalnych czynności, ma fundamentalny wpływ na determinowanie relacji ze światem zewnętrznym. Zakładając hipotetycznie, że ludzkość została drogą manipulacji genetycznej pozbawiona umiejętności wykorzystywania pełni potencjału mózgu i DNA, to stan naszej codziennej, normalnej aktywności jest w tym układzie mocno wybrakowanym wycinkiem realnej rzeczywistości. W istocie niektórzy genetycy i badacze alchemii zauważają, że na człowieka nałożonych zostało szereg blokad uniemożliwiających sterowanie własnym DNA. Wobec tego rośliny zawierające substancje czynne pozwalające na kontrolowanie chemicznej gospodarki organizmu lub po prostu uzyskanie dostępu do szerszego pasma informacji, mogą mieć bardzo ważne znaczenie w życiu każdego człowieka. Są bowiem szansą na wyzwolenie się spod blokad genetycznych i odkrywanie zakrytych przed nami możliwości umysłu, DNA, czy mechanizmów rządzących Wszechświatem. Wspomniałem, że mózg dysponuje arsenałem pozwalającym na indukcję niemal dowolnej aktywności farmakologicznej. Dlatego równie skuteczne jak specyficzne rośliny będą też naturalne techniki balansujące i stymulujące określone receptory lub gruczoły. Mam tu na myśli sprawdzone metody relaksacji, medytacji lub wspomagania dźwiękowego, które wywołują efekty podobne lub identyczne, co enteogeny. Dlaczego zakazuje się tak ważnych z medycznego punktu widzenia roślin? Odpowiedź jest bardzo prosta: po pierwsze mamy lobby farmaceutyczne, po drugie nie po to architekci systemu tak pieczołowicie przymulają ludzkość, aby ta miała się wybudzać z transu materializmu substancjami psychodelicznymi - pokazującymi, że ponad wąskim pasmem poblokowanych pięciu zmysłów, istnieją złożone światy i inne płaszczyzny rozumienia. Właśnie z tego powodu najgroźniejsze narkotyki są legalne i szeroko rozpowszechnione w ludzkiej kulturze.&amp;nbsp; Alkohol i papierosy są przyczyną niepoliczalnie większej liczby patologii, chorób, wypadków niż wszystkie psychodeliki razem wzięte. Poza tym jeszcze groźniejszymi niż powyższe jest powodująca frustrację praca, programy puszczane w telewizji, czy fatalna organizacja edukacji na każdym szczeblu. Jeśli ktoś wykonuje pracę, której nie cierpi, to szybciej zachoruje lub popadnie w posłuszne życiowe zobojętnienie, niż uzależni się od jakiejś rośliny. Sklepy z dopalaczami wyrządziły wielką szkodę szeroko pojętej etnofarmakologii i fitoterapii, z tego też powodu jestem ich przeciwnikiem. Jednocześnie pragnę po prostu zauważyć, że w temacie substancji zmieniających percepcję niezbędna jest edukacja zwykłych obywateli, aby nie powielać papki serwowanej przez mass-media posłuszne elitom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSYGyeDduI/AAAAAAAAAi8/7Bcz6gaxylg/s1600/pablo-amaringo-ayahuasca-visions-46.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="301" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSYGyeDduI/AAAAAAAAAi8/7Bcz6gaxylg/s400/pablo-amaringo-ayahuasca-visions-46.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;Malarska interpretacja jednej z wizji wywołanych przez Ayahuascę&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie wszystkie te sklepy kolekcjonerskie i zainteresowanie substancjami zmieniającymi świadomość pokazały, jak bardzo ludzie potrzebują zmiany w życiu, do której dążą poprzez wprawianie się w stany odurzenia, transu lub euforii. System mający dać wolność stał się klatką dla potencjalnie nieograniczonej ekspresji ludzkiej świadomości. Znudzeni jego napędzaniem uciekają od szarej rzeczywistości za pomocą różnych chemicznych związków. W niekontrolowanych warunkach takie eksperymenty stają się często niebezpieczne. Dlatego nie rozumiem dlaczego substancje psychoaktywne i ich wielokierunkowe działanie wciąż są tematem tabu w mediach lub przedmiotem jednostronnych dyskusji. Jeśli jakaś roślina wykazuje konkretne działanie lecznicze, pomaga komuś wziąć swoje życie w garść, rozpalić wewnętrzny płomień pasji,&amp;nbsp; wyjść z nałogu, to nie powinna być zakazana, a raczej dokładnie zbadana. Tymczasem jest zupełnie na odwrót: zakazuje się kolejnych wartościowych roślin, dyskredytując halucynogeny jako środki lecznicze i tylko pogłębia się niedoinformowanie społeczne i często kiepskie w skutkach samozwańcze eksperymenty chcących zmienić coś w swoim życiu ludzi. Przyczyną takiego stanu rzeczy są zmiany na skalę globalną, jakie wywołałyby masowe badania nad terapeutycznym i leczniczym wykorzystaniem roślin zmieniających percepcję, a także na doinformowanie ludzi w jaki sposób działa ich organizm. Przecież tak prostymi środkami można usprawnić na przykład system edukacji, wprowadzając do przedmiotów obowiązkowych lekcje medytacji, relaksacji i głębokiej wiedzy o innych kulturach, roślinach rytualnych i neurochemii.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-1897206785936531874?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1897206785936531874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1897206785936531874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2011/01/etnofarmakologia-i-dopalacze.html' title='Etnofarmakologia i dopalacze'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TTSE0o7aRAI/AAAAAAAAAis/LLxgsdZavq4/s72-c/ZAL4516696.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-2527498775191135884</id><published>2010-12-06T13:11:00.000-08:00</published><updated>2010-12-08T07:13:34.932-08:00</updated><title type='text'>Pokrzywa zwyczajna - potęga medycyny ludowej</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TPpnSBq-kqI/AAAAAAAAAh4/7_fpDr9XLmo/s1600/Urtica_dioica2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" ox="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TPpnSBq-kqI/AAAAAAAAAh4/7_fpDr9XLmo/s320/Urtica_dioica2.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pokrzywa zwyczajna jest chwastem, którego wszędzie pełno. Można ją spotkać w lasach, przy okolicznych drogach, podwórzach&amp;nbsp;lub na łąkach, gdzie najczęściej rośnie licznymi grupami. Od lat uznawana była za nieocenioną roślinę leczniczą, która w medycynie ludowej na całym świecie zawsze stała na honorowym miejscu. Kiedy się jej dotknie szczypie i kłuje, a na skórze pojawiają się piekące bąble. Dzieje się tak za sprawą włosków parzących umiejscowionych na liściach, które nawet przy delikatnym muśnięciu wstrzykują pod skórę podobne do jadu węży lub pszczół toksalbuminy oraz histaminy i kwas mrówkowy. Wierzono, że tylko dziewica może dotykać pokrzywy bez obaw o poparzenie. Nawet jeśli już dojdzie do podrażnienia skóry, to&amp;nbsp;w myśl&amp;nbsp;starych zasad zielarskich antidotum należy szukać gdzieś blisko - oparzenia pokrzywowe leczono więc szczawiem (&lt;i&gt;Rumex&lt;/i&gt;) lub komosą strzałkowatą (&lt;i&gt;Chenopodium bonus&lt;/i&gt;) w postaci okładów z rozdrobnionych liści. Bardzo skuteczny przeciw&amp;nbsp;powodującym opuchnięcia histaminom jest również niecierpek gruczołowaty (&lt;i&gt;Impatiens glandulifera&lt;/i&gt;),&amp;nbsp;czy niecierpek pospolity (&lt;i&gt;Impatiens noli-tangere&lt;/i&gt;). Istnieją wszakże recepty medycyny ludowej mówiące, że wejście w pokrzywy jest dobre dla skóry i ogólnie wzmacnia organizm więc "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Nazwa łacińska &lt;i&gt;Urtica&lt;/i&gt; oznacza dosłownie "paląca" i oznacza to również palenie złych energii, gdyż w dawnych czasach powieszenie w izbie pęku pokrzyw chroniło dom przed negatywnymi energiami. Pokrzywa utożsamiana była przez pogańskie plemiona północy z rośliną boga piorunów. Wiązkę ziela wieszano pod dachem i chroniło to domostwo od złowieszczych piorunów. W niektórych wiejskich miejscowościach do dziś zachował się zwyczaj wrzucania do paleniska garści pokrzyw, gdy za oknem szaleje burza. Oprócz parząco-magicznych właściwości pokrzywy, znane było jej wszechstronne działanie lecznicze. Wielu wybitnych zielarzy uznawało ten zacny surowiec roślinny za fundamentalne narzędzie lecznicze rozniecające w organizmie soki życiowe i ochraniające przed wszelkimi chorobami.&amp;nbsp;Dla Milarepy, wybitnego poety Tybetu żyjącego wysoko w górach oddającego się medytacji, jedynym pokarmem przez lata była właśnie pokrzywa, nawet na buddyjskich ikonografiach przedstawiano go z zieloną skórą. &lt;i&gt;Urtica&lt;/i&gt; ponoć pomogła mu rozwinąć moce siddhi, czyli oświecenie i pełnie magicznej mocy. Dzięki niej stał się tak lekki, że&amp;nbsp;był w stanie swobodnie&amp;nbsp;zeskakiwać z gór do wioski w dole. Poza tym do XVII stulecia malowano świętą Marię w otoczeniu pokrzyw, co pokazuje dość dobitnie wybitne znaczenie tej rośliny i jeszcze większy szacunek, jakim ją darzono.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TPqIEuB-SqI/AAAAAAAAAh8/YNGwZ5WxpKc/s1600/tafel_021_small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" ox="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TPqIEuB-SqI/AAAAAAAAAh8/YNGwZ5WxpKc/s400/tafel_021_small.jpg" width="248" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;Pokrzywa zwyczajna&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;(łac. Urtica dioica)&lt;br /&gt;rodzina:&lt;/i&gt; &lt;span style="color: #274e13;"&gt;Pokrzywowate - &lt;i&gt;Urticae&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;inne nazwy:&lt;/i&gt; &lt;span style="color: #274e13;"&gt;pokrzywa wielka, pokrzywa dupienna, żyruna, żyżka, parzawica, żyrucha, koprucha, koprycha&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pokrzywy to jednoroczne rośliny zielne lub byliny, do których zaliczyć można około 100 gatunków rozproszonych na całej kuli ziemskiej. Wiele z tych gatunków zostało później rozpoznanych jako synonimy typowej przedstawicielki rodziny pokrzywowatych, bohaterki niniejszej notki - pokrzywy zwyczajnej. Występuje w Europie, Afryce, Ameryce Północnej i Azji. Na całym świecie można spotkać różne jej gatunki, których charakterystycznym elementem są parzące włoski wytwarzające&amp;nbsp;kwas mrówkowy, histaminy, czy toksalbuminy. Ponadto w niektórych rodzajach wykryto także kwas szczawiowy i kwas winowy (m.in. &lt;i&gt;Urtica thumbergiana&lt;/i&gt; pochodząca z Azji). Reakcja uczuleniowa skóry po kontakcie z nimi&amp;nbsp;ma różną rozpiętość. Czasami bąble znikają szybko, a skóra nawet się wzmacnia lub robi wrażliwsza, a czasem oparzenie pokrzywą może przejść w stan choroby zwany pokrzywką, która charakteryzuje się&amp;nbsp;zapalnymi&amp;nbsp;zmianami&amp;nbsp;skórnymi w postaci bąbli&amp;nbsp;o zróżnicowanych gabarytach.&amp;nbsp;Z reguły&amp;nbsp;dolegliwości mijają szybko, choć czasami mogą&amp;nbsp; utrzymać się około 6 tygodni (pokrzywka ostra), a nawet&amp;nbsp;około&amp;nbsp;2-3 miesięcy (pokrzywka przewlekła). Pokrzywa nie jest rośliną groźną&amp;nbsp;dla zdrowia, choć przy długim stosowaniu może dojść do podrażnień. Zdarzało się, że jeden z gatunków pokrzywy występujący w&amp;nbsp;Nowej Zelandii&amp;nbsp;zwany onagoga (&lt;i&gt;Urtica ferox&lt;/i&gt;) zabijał konie, psy, a nawet zabił&amp;nbsp;człowieka. Innym znanym gatunkiem&amp;nbsp;rośliny jest pokrzywa żegawka (&lt;i&gt;Urtica urens&lt;/i&gt;), która jest archeofitem występującym pospolicie na całym świecie. Istnieją raporty mówiące, że&amp;nbsp;można ją spotkać w deszczowych lasach&amp;nbsp;amazońskich. Ma podobne właściwości co pokrzywa zwyczajna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TPt4xQFHMtI/AAAAAAAAAiA/03PU-dfojzA/s1600/4499456890_c3141f2f99.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" ox="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TPt4xQFHMtI/AAAAAAAAAiA/03PU-dfojzA/s320/4499456890_c3141f2f99.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Onagoga, czyli &lt;i&gt;Urtica ferox&lt;/i&gt; z Nowej Zelandii&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pokrzywa zwyczajna jest rośliną wieloletnią o czterokanciastej łodydze, dorasta do 1-1,5 metra wysokości. Liście ma duże, podłużnie jajowate, sercowate u nasady, brzegiem grubo ząbkowane, długo zaostrzone, ogonkowe w ułożeniu na pędzie przeciwlegle. Kwiaty są drobne, oliwkowozielone, zwisające w wydłużonych gronach. Okwiat jest pojedynczy, czterodzielny. W kwiecie znajdziemy cztery pręciki i słupek o pędzelkowatym, kosmatym znamieniu. Owocem jest soczewkowaty orzeszek z jednym nasieniem. Pokrzywa jest byliną dwupienną, co oznacza, że pyłki kwiatowe i zalążnia znajdują się na oddzielnych "męskich" i "żeńskich" roślinach. Zapylenie następuje przy udziale wiatru, który przenosi pyłek kwiatowy na gotowe do zapylenia znamię. Nawet kiedy z wietrznymi dniami jest krucho nie przeszkadza to pokrzywie, gdzie w męskich kwiatach napięcie jest na tyle duże, że torebki pyłowe po zetknięciu się z porannymi promieniami słońca wybuchają i rozpylają w powietrzu chmurkę pyłku kwiatowego. Ta "miłosna prawidłowość" przeniosła się na tradycje ludowego wykorzystania pokrzywy jako środka rozniecającego pobudliwość płciową. Występuje w wilgotnych lasach liściastych, olszynach i zaroślach, na polanach śródleśnych, porębach i pastwiskach. Surowcem leczniczym jest liść pokrzywy - &lt;i&gt;Folium Urticae&lt;/i&gt;, korzeń - &lt;i&gt;Radix Urticae&lt;/i&gt; i ziele - &lt;i&gt;Herba Urticae&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;I. Medycyna dawna i ludowa&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;Dawno temu kiedy praktyki lecznicze wiązały się jeszcze z telepatią i wpływem gwiazd na biosferę, wiele uwagi poświęcano korelacjom roślin z kosmosem, a także symboliką mistyczną. W myśl tych zasad dobierano surowce wedle ich sygnatur energetycznych. Z tych ciekawych czasów wywodzi się koncept mieszaniny dziewięciu ziół, które potrafią wygonić wszelkie robaki i zwalczać najgroźniejsze schorzenia. Później&amp;nbsp;receptura w różnych formach przetrwała w kolejnych epokach, choć skład owej "złotej 9-tki" różnił się w zależności od regionu i tradycji społecznych w nim panujących. Co ciekawe w skład leczniczej mieszanki wchodziły najczęściej rośliny uznawane za chwasty, które ludzie często częstują na swych uprawach środkami chemicznymi lub w&amp;nbsp;lepszym wypadku kosiarką. Na leczniczą zupę składały się zamiennie kompozycje: podbiału, tasznika, dziurawca, przytuliny, mniszka, szczawika, krwawnika, babki, werbeny lub pokrzywy, bylicy, bluszczyku kurdybanka, podagrycznika, skrzypu polnego, stokrotki, gwiazdnicy i innych. "Zielony wojownik" w postaci pokrzywy niemal zawsze był pod ręką i często&amp;nbsp;stawał się&amp;nbsp;głównym składnikiem takowej mieszanki. Zaprzęgając wiedzę z zakresu fitochemii możemy faktycznie zweryfikować dzisiaj aktywność farmakologiczną "mistycznej zupy" i po raz kolejny przyznać naszym przodkom rację. Bowiem analizując skład chemiczny nawet kilku surowców z powyższych list odkryjemy, że każda z osobna posiada znaczące właściwości lecznicze: przykładowo kłącze pokrzywy zawiera przeciwnowotworowe lektyny, ziele tasznika - tyraminę, działa pobudzająco i przyśpiesza procesy myślenia, z kolei kąpiel w zielu wrotyczu zawierającym tujon, poskutkuje odrobaczeniem skóry.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;W medycynie ludowej stosowano przetwory z pokrzywy jako środki hamujące krwawienia (wkładano nawet liście do nosa), przeciwko świerzbowi, w schorzeniach reumatycznych, artretycznych, nerwobólach. Popularna było jako lek zewnętrzny i wewnętrzny. Chore i obolałe członki biczowano szczytem pędów pokrzywy, obmywano naparem z liści zmiany skórne, a świeży sok z ziela stosowano jako środek ogólnie wzmacniający, pobudzający układ immunologiczny, a także działający moczopędnie, wiatropędnie, czyszczący krew w chorobach wątroby, woreczka żółciowego, puchlinie wodnej, nieregularnym miesiączkowaniu kamicy nerkowej, schorzeniach przewodu moczowego, zaparciach, biegunkach lub nerwicy. Dodatkowo zewnętrznie jako lek przeciwgnilny i przyśpieszający gojenie, na wrzody, liszaje i czyraki. Dawni lekarze XVI i XVII wieku polecali pokrzywę jako surowiec przeciwwzdęciowy,&amp;nbsp;zwiększający pobudliwość płciową, leczący wrzody, rany, śledzionę, a nawet raka. Popularna pokrzywa była również na&amp;nbsp;choroby reumatoidalne oraz w zaburzeniach miesiączkowania&amp;nbsp;- zarówno jako środek pobudzający proces krwawienia, jak i zapobiegający nadmiernej stracie krwi miesiączkowej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;Tradycyjni zielarze i zielarki, jak i później lekarze zalecali pokrzywę jako doskonały środek remineralizujący (mangan, żelazo, magnez, potas, krzem, wapń), odżywczy i tonizujący organizm. Kiedy nadchodziła wiosna należało zbierać młode&amp;nbsp;liście i dodawać do sałatek, herbatek, zup i w ten sposób ostatecznie obudzić soki organiczne, zwiększyć chęć do życia i wyjść z&amp;nbsp;zimowego snu.&amp;nbsp;Odpowiednie użycie pokrzywy w okresie wiosennym i późniejszym&amp;nbsp;zapewniało zdrowie, elastyczność,&amp;nbsp;witalność już do końca roku. Ważne w zastosowaniu były również nasiona pokrzywy. Warzone z winem pito przy zatruciu grzybami, rtęcią, ukąszeniach owadów i zatruciach szalejem. Podagrę leczono za pomocą maści z sadła niedźwiedziego utartego z liśćmi i nasionami. &lt;i&gt;Semen Urticae&lt;/i&gt; rozniecał też żar miłości. Grecki lekarz Dioskurydes mówił: "nasiona pokrzywy pite z winem pobudzają żądze do nieczystości i otwierają zablokowaną macicę". Nasiona przez tradycjonalistów uważane są za skuteczny środek wzmacniający cielesną kondycję i pobudzający narządy płciowe. Możemy je zbierać jesienią i przechowywać w słoiku. Nasiona pokrzywy wzmacniają ciało i umysł, a u karmiących matek wspomagają czynności wydzielnicze gruczołu mlekowego. Zdaniem niektórych naukowców i zielarzy&amp;nbsp;&lt;i&gt;Semen Urticae,&lt;/i&gt; jako środek wzmacniający, dorównuje nawet importowanemu i drogiemu żeń-szeniowi (&lt;i&gt;Panax ginseng&lt;/i&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;II. Właściwości lecznicze&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;Oficjalnymi surowcami leczniczymi&amp;nbsp;są ziele i korzeń z kłączami pokrzywy&amp;nbsp;- &lt;i&gt;Herba et Rhizoma cum radicibus Urticae&lt;/i&gt;. Ziele możemy ścinać jeszcze w trakcie rozkwitania pod koniec kwietnia i w maju. Młode ziele ma więcej wartości odżywczych. Poza tym od&amp;nbsp;czerwca do września zbieramy surowiec w postaci liści, a także kwiaty i owoce pokrzywy, które zawierają sporo fitosteroli.&amp;nbsp;Zebrane surowce suszymy szybko,&amp;nbsp;cienkimi warstwami w temperaturze do 40 stopni C. Długie suszenie zubaża surowiec z witamin.&amp;nbsp;Korzeń wraz z&amp;nbsp;kłączem pozyskujemy późną jesienią, wczesną wiosną lub zimą, przy czym w zimę ma on najwięcej&amp;nbsp;substancji czynnych. Po zbiorze należy je szybko umyć i wysuszyć w temperaturze do 50 stopni C. Substancje czynne zawarte w zielu i liściu pokrzywy sprawią, że przetwory sporządzone z tych surowców zadziałają: moczopędnie, saluretycznie, przeciwkrwotocznie, pobudzą krążenie krwi (działanie rozgrzewające), odżywczo, hipoglikemicznie (obniżają poziom glukozy we krwi), przeciwmiażdżycowo, odtruwająco, przeciwkamiczo (utrudniają tworzenie kamieni moczowych), regulują przemianę materii, pobudzą procesy odnowy (regeneracji) tkanek, krwiotwórczo (zwiększą&amp;nbsp;poziom&amp;nbsp;krwinek czerwonych i&amp;nbsp;hemoglobiny we krwi). Ponadto pokrzywa hamuje stany zapalne w układzie moczowym i przewodzie pokarmowym.&amp;nbsp;Jako środek czyszczący krew hamuje resorpcję zwrotną i wyraźnie eliminuje chlorki, mocznik i szkodliwe produkty przemiany materii. Dzięki temu poprawia się stan zdrowotny osób cierpiących na choroby o podłożu reumatycznym. Herbata z ziela&amp;nbsp;lub liści pomoże przy egzemie, pryszczach i problemach ze&amp;nbsp;skórą, a także chorobach śledziony, chorobach autoimmunologicznych (alergie - katar sienny), anemii, problemach z porostem włosów. Ponadto&amp;nbsp;odkryto, że&amp;nbsp;substancje zawarte w korzeniu i liściach pokrzywy pobudzają wytwarzanie interferonu i antygenów wirusowych, czyli substancji zapewniających prawidłowe funkcjonowanie sytemu odpornościowego. Uzyskamy tu więc działanie immunostymulujące, co może być pomocne we wspomagającej kuracji&amp;nbsp;antynowotworowej. Preparaty z ziela i liści zastosowane zewnętrznie wykazują wyraźne działanie przeciwłojotokowe, przeciwłupieżowe, przeciwtrądzikowe, wzmacniające cebulki włosów, odżywcze dla skóry, poza tym leczą wypryski,&amp;nbsp;trądzik, łojotokowe zapalenie skóry, poprawiają ukrwienie i koloryt skóry. Jako środek na porost włosów najlepszy jest wywar, macerat lub intrakt z korzenia pokrzywy, który&amp;nbsp;wzmacnia&amp;nbsp;wygląd&amp;nbsp;i cebulki włosów i jest w stanie zatrzymać łysienie androgenne, a także zapewnić pomoc w psychosomatycznej utracie włosów na tle nerwowym i stresogennym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;Równie cennym, jeśli nie cenniejszym, surowcem jest korzeń z kłączami pokrzywy. Wodno-alkoholowe wyciągi z surowca obniżają stężenie SHBG (przenośnikowego wiążącego białka), czyli globuliny wiążącej hormony płciowe: androgeny i estrogeny. Hamują też aromatazę i słabo obniżają aktywność 5-alfa-reduktazy (enzym rozkładający testosteron do 5-alfa-dihydroksytestosteronu). Aromataza jest kluczowym enzymem biosyntezy hormonów sterydowych, pozwalających na konwersję androgenów: testosteronu, androstedionu&amp;nbsp;w estron i 17-B-estradiol.&amp;nbsp;Wyciągi z korzenia i kłączy zawierają inhibitory elastazy leukocytowej, cyklooksygenazy i 5-lipooksygenazy przez co działają przeciwzapalnie i pozwalają utrzymać homeostazę organizmu na prawidłowym poziomie. Dzięki tym właściwościom macerat lub wyciąg podany doustnie pomoże w astmie i&amp;nbsp;alergicznym nieżycie nosa. Surowiec stymuluje limfocyty T (białe krwinki, które przechowują pamięć o wszystkich przebytych przez nas infekcjach, bez nich system odpornościowy staje się bezbronny - wirus HIV atakuje właśnie limfocyty T),&amp;nbsp;dzięki czemu&amp;nbsp;podnosi odporność organizmu. Ponadto podziemne części pokrzywy zwiększają diurezę i wytwarzanie potu, zmniejszają ból, obrzęk i stan zapalny gruczołu krokowego oraz regulują procesy przemiany materii, obniżają poziom glukozy, lipidów i cholesterolu we krwi, a także poprawiają krążenie krwi wraz z samopoczuciem psychicznym. Preparaty z korzenia i kłącza będą pomocne w leczeniu chorób reumatycznych i dermatologicznych ze względu na ich działanie przeciwzapalne, odtruwające i regenerujące. Wyciągi przyśpieszą gojenie ran, naskórnikowanie i ziarninowanie skóry, czyli regenerację tkanki łącznej i nabłonkowej. Dodatkowo wyciąg użyć można przy suchym kaszlu, oczyszczaniu nabłonka oddechowego i wspomagająco przy oczyszczaniu zatok bocznych nosa. Jeśli chodzi o przeciwnowotworowe lektyny, to najlepiej zrobić macerat ze świeżych kłączy. Kiedyś kłącza zalewano gorącym winem przy puchlinie wodnej, zatrzymaniu moczu, czy skłonności do zakażeń przewodu moczowego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #660000; font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;O&amp;nbsp;leczniczych właściwościach pokrzywy z Dr Jamesem Duke'em&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: white; color: black; font-family: Times;"&gt;Od wieków społeczności na całym świecie stosowały pokrzywę na nosowe i oddechowe dolegliwości: kaszel, cieknący katar,&amp;nbsp;nieżyt górnych dróg oddechowych, astmę, krztusiec, czy gruźlicę. Znany propagator ziół dr Andrew Weil, profesor University of Arizona College of Medicine w Tuscon przyznał, że nie widział niczego tak spektakularnego, jak wyleczenie kataru siennego liofilizowanymi liśćmi pokrzywy. Pokrzywa zawiera znaczną ilość minerału, który może zwiększyć dwukrotnie poziom estrogenu, który testowany w kilku badaniach miał wpływ na polepszenie pamięci krótkotrwałej i poprawy nastroju u osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Badacze podawali codziennie 67 mężczyznom w wieku około 60 lat, cierpiących na łagodny przerost gruczołu krokowego, kilka łyżeczek wyciągu z pokrzywy. Stwierdzono, że zioło to znacząco obniżyło potrzebę wielokrotnego&amp;nbsp;oddawania moczu w ciągu nocy. Niemieccy fitoterapeuci rekomendują od dwóch do trzech łyżeczek wyciągu dziennie, aby złagodzić objawy przerostu gruczołu krokowego. Pokrzywa jest też sprawdzonym remedium na rwę kulszową. W tym celu zrywamy świeże łodygi i okładamy&amp;nbsp;bolesne miejsce. Mimo, że pieczenie jest dotkliwe, to wchodzi w skład procesu leczniczego. Parzenie wywołuje dezorientację układu nerwowego przez co podstawowy ból jest mniej dotkliwy, a poza tym&amp;nbsp;substancje zawarte we włoskach wydają się uwalniać w organizmie naturalne czynniki przeciwzapalne. Podobną praktykę (okładania) można zastosować przy stwardnieniu rozsianym. Niektórzy pacjenci ze zdiagnozowanym SR odczuwali poprawę po użądleniu pszczoły. Efekt wywołany pokrzywą jest podobny, a na pewno lepiej użyć właśnie rośliny niż dawać się kąsać owadom. Rosyjskie badania wykazują, że oprócz znacznej ilości magnezu, napar z pokrzywy ma właściwości bakteriobójcze. Zawierające tę roślinę&amp;nbsp;płyny do płukania ust i pasty do zębów likwidują&amp;nbsp;kamień nazębny i zapalenie dziąseł. Pokrzywę stosować możemy, aby przeciwdziałać zespołowi napięcia przedmiesiączkowego. Kiedy działanie wątroby jest osłabione, metabolizuje ona estrogen zbyt powoli&amp;nbsp;i przez to&amp;nbsp;wpływa na utrzymanie jego wysokiego stężenia we krwi, co prowadzi&amp;nbsp;do napięcia. Ponadto pokrzywa redukuje obrzęk i bóle piersi zatem warto podawać kobietom&amp;nbsp;źle znoszącym ZNP napar z pokrzywy i równej części łopianu (&lt;i&gt;Arctium&lt;/i&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;III. Przygotowanie surowców&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Z pokrzywy przyrządzić możemy wielopostaciowe leki ziołowe. Osobiście jestem smakoszem pokrzywy i chętnie dodaje ją do jedzenia, a także przyrządzam lekarstwa. Nie będę jednak zbyt oryginalny w tym miejscu i głos oddam wybitnemu specjaliście Dr Henrykowi Różańskiemu, który doskonale wyszczególnił co i jak możemy z pokrzywy zrobić:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Sok z pokrzywy stabilizowany&lt;/b&gt; &lt;b&gt;alkoholem&lt;/b&gt; - &lt;i&gt;Succus Urticae&lt;/i&gt;: 5-10 ml 2-3 razy dziennie w 100 ml wody lub na miodzie. Po rozcieńczeniu z wodą (1 łyżka na pół szklanki wody przegotowanej) do przemywania twarzy, okładów na schorzałe miejsca. W stanie nierozcieńczonym do wcierania w skórę owłosioną dla wzmocnienia cebulek włosowych. Stosować doustnie 2 tygodnie. Między kuracjami dwutygodniowymi robić przerwy 1-3-tygodniowe. Nie stosować częściej niż 2 razy na kwartał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Sok z pokrzywy świeży&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Succus recens&lt;/i&gt; – doustnie 1 łyżka 1-2 razy dziennie. Zewnętrznie do wcierania we włosy po umyciu i do przemywania skóry (twarzy, szyi) oraz do okładów na rany, wypryski, owrzodzenia, zmiany łuszczycowe, trądzik, nadżerki itd. Stosować doustnie 2 tygodnie. Między kuracjami dwutygodniowymi robić przerwy 1-3-tygodniowe. Nie stosować częściej niż 2 razy na kwartał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Macerat pokrzywowy&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Maceratio Urticae&lt;/i&gt;: 1 szklankę korzenia lub ziela świeżego i zmielonego zalać 3 szklankami wody przegotowanej chłodnej, odstawić na 6-8 godzin, przecedzić. Przechowywać w lodówce. Zażywać 3 razy dziennie po 1 łyżce. Stosować 1 tydzień. Między kuracjami 1-tygodniowymi robić przerwy 1-3-tygodniowe. Nie stosować częściej niż 3 razy na kwartał. Zewnętrznie używać jak sok z pokrzywy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Napar pokrzywowy&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Infusum Urticae&lt;/i&gt;: 2 łyżki ziela lub korzenia z kłączami zalać 2 szklankami wrzącej wody, odstawić na 40 minut pod przykryciem, przecedzić. Pić 2-4 razy dziennie po 100-200 ml. Stosować doustnie 2 tygodnie. Między kuracjami dwutygodniowymi robić przerwy 1-3-tygodniowe. Nie stosować częściej niż 3 razy na kwartał. Naparem przepłukiwać można włosy po umyciu w celu ich odżywienia i wzmocnienia. Napar używać również do celów kosmetycznych i dermatologicznych (okłady, przemywanie).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Odwar pokrzywowy&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Decoctum Urticae&lt;/i&gt;: 2 łyżki korzeni z kłączami lub ziela zalać 2 szklankami wody, gotować 5 minut. Odstawić na 30 minut, przecedzić. Odwar zawiera więcej soli mineralnych (krzemionki) i fitosteroli niż napar. Pić 2-4 razy dziennie po 100-200 ml. Stosować doustnie 2 tygodnie. Między kuracjami dwutygodniowymi robić przerwy 1-3-tygodniowe. Nie stosować częściej niż 3 razy na kwartał. Zewnętrznie można używać jak napar.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Intrakt pokrzywowy&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Intractum Urticae&lt;/i&gt;: 100 g świeżego zmielonego ziela lub 100 g świeżych zmielonych kłączy z korzeniami pokrzywy zalać 500 ml gorącego wina lub alkoholu 40%. Odstawić na 14 dni, po czym przefiltrować. Zażywać 2 razy dziennie po 10 ml (na winie po 15 ml). Stosować nie dłużej jak 7 dni. Kuracje powtarzać co 3 tygodnie. Nie stosować częściej niż 2 razy na kwartał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Ziołomiód pokrzywowy&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Herba-Mel Urticae&lt;/i&gt;: na każdą 1 łyżeczkę posiekanego świeżego ziela (liści) lub korzenia dać 1 łyżeczkę gliceryny, 1 łyżeczki propolisu i 1 łyżkę miodu naturalnego, wymieszać. Zażywać 2-3 razy dziennie po 1 łyżce. Stosować do leczenia i profilaktyki przerostu gruczołu krokowego, osłabienia odporności oraz do fitoterapii stanów zapalnych i infekcji układu oddechowego. Ponadto jako środek wzmacniający fizycznie i psychicznie, przeciwmiażdżycowy i przeciwzawałowy. Zażywać przez 2-3 tygodnie. Stosować 2 razy na kwartał. Ziołomiód można także sporządzić mieszając sok z pokrzywy z miodem lub intrakt z pokrzywy z miodem i propolisem w podobnej proporcji. Podobnie też zażywać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Olej pokrzywowy&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Oleum Urticae&lt;/i&gt;: 1 część świeżej lub suchej pokrzywy (ziele) zalać 3 częściami ciepłego oleju winogronowego, makowego lub oliwy z pierwszego tłoczenia, odstawić na 2 tygodnie. Przecedzić. Stosować do wcierania w chorą skórę, do okładów na zmiany łuszczycowe, suche wypryski. Ponadto do kąpieli olejowych włosów po zniszczeniu ich zabiegami fryzjerskimi (we włosy wcierać olej, trzymać 6-8 godzin, po czym zmyć w dobrym szamponie). Takie kąpiele olejowe wskazane są także do leczenia suchego łupieżu. Olej pokrzywowy może zastąpić mleczka kosmetyczne i kremy, posiada bowiem właściwości natłuszczające, odżywcze, przeciwzapalne, oczyszczające i regenerujące. Zażywany doustnie staje się źródłem fitosteroli, chlorofilu i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E, K, F). Wskazany w leczeniu hiperandrogenizmu, miażdżycy, przerostu gruczołu krokowego, zaparć oraz zaburzeń w wydzielaniu żółci.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Woda octowo-pokrzywowa&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Aqua aceto-urticae&lt;/i&gt;: świeże ziele pokrzywy posiekać i zalać octem spożywczym lub winnym w proporcji 1:3 (1 część ziela na 3 części octu). Odstawić na 7 dni, przefiltrować. Ze świeżego lub suchego ziela pokrzywy przygotować odwar (2 łyżki rozdrobnionego surowca na 2 szklanki wody, gotować 5 minut). Odwar pokrzywowy wymieszać z octem pokrzywowym w proporcji 1:1 (np. 100 ml na 100 ml). Wcierać w umyte włosy. Po 1 godzinie spłukać wodą czystą. Można również umyte włosy płukać w wodzie octowo-pokrzywowej: 100 ml na 1 l wody. Wskazania: łupież, wypadanie włosów, łamliwość włosów, brak puszystości i połysku włosów. Woda octowo pokrzywowa jest również dobrym środkiem do przemywania skóry trądzikowej, łojotokowej, z wągrami, rozszerzonymi porami, zwiotczałej i zatrutej kosmetykami syntetycznymi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;Pulvis Urticae&lt;/i&gt;: wysuszone ziele, same liście lub kłącza z korzeniami zmielić na drobny proszek. Zażywać 2-3 razy dziennie po 1/2 łyżeczki. Można wymieszać z miodem (na każde pół łyżeczki proszku dać 1 łyżeczkę wina lub gliceryny lub wódki oraz łyżke miodu, wymieszać. Zażywać 2-3 razy dziennie po 1 łyżce przez 2-3 tygodnie. Kuracje takie powtarzać 1-2 razy w ciągu kwartału.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="border: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TP01RQ5nc9I/AAAAAAAAAiE/GC_74e0TiD8/s1600/odzywkazpokrzywy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="307" ox="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TP01RQ5nc9I/AAAAAAAAAiE/GC_74e0TiD8/s320/odzywkazpokrzywy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times; font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Przygotowana przeze mnie odżywka do włosów z korzenia i kłączy pokrzywy&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;Od&amp;nbsp; siebie dodam, że z korzenia i kłączy możemy sporządzić doskonałą odżywkę do włosów w postaci maceratu lub wywaru. W tym celu rozdrabniamy surowiec i robimy stężony wywar nawet w stosunku 3:1 lub 2:1, gotujemy przez 10 minut i odstawiamy na 2-3 godziny, a następnie polewamy sobie po umyciu włosów głowę&amp;nbsp;i wcieramy w skórę. Macerat robimy podobnie z tymże zalewamy surowiec przegotowaną, chłodną wodą i odstawiamy na 2-3 dni. Używamy tak samo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;IV. Biochemia&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;W zielu&amp;nbsp;znajdują się kwasy organiczne (m.in. glikolowy, szczawiowy, jabłkowy, bursztynowy, kawowy, chinowy&amp;nbsp;i glicerowy), witaminy C (0,1-0,6%), K, B2 i kwas pantotenowy, flawonoidy 2% (kemferol, kwercytyna, izoramnetyna), chlorofile A i B (do 0,75%), związki aminowe (m.in. histamina, serotonina, tryptamina, acetylocholina), fitosterole (jak Beta-sytosterol), skopoletyna, kumaryna, garbniki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TP1HVvKEGWI/AAAAAAAAAiI/c9mXL4ksBJ4/s1600/histamina.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="155" ox="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TP1HVvKEGWI/AAAAAAAAAiI/c9mXL4ksBJ4/s320/histamina.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="color: #073763;"&gt;&lt;b&gt;Histamina&lt;/b&gt;, 2-(1&lt;i&gt;H&lt;/i&gt;-imidazol-4-yl)-etyloamina&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;wzór sumaryczny: &lt;span style="color: #073763;"&gt;C&lt;sub&gt;5&lt;/sub&gt;H&lt;sub&gt;9&lt;/sub&gt;N&lt;sub&gt;3&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;masa molowa: &lt;span style="color: #073763;"&gt;111,145 g/mol&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;Kłącza z korzeniami zawierają&amp;nbsp;triterpeny (kwas oleanolowy, kwas ursolowy), lecytynę, garbniki, ceramidy, monoterpendiole, substancje woskowe i śluzowe,&amp;nbsp;krzemionkę przyswajalną, lignany,&amp;nbsp;sole mineralne, steroidy: B-sitosterol (0,03-0,06%), B-sitosterol-3-O-glucoside (0,03-0,5%), kampesterol, polisacharydy: arabinogalaktany, glukogalakturoniany, glukan.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;V. Wyprawa po korzeń pokrzywy&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;Wesoły zespół Botanicznej Galaktyki sporządził drugi materiał wideo, tym razem z pozyskania korzenia pokrzywy zimą. Prosimy wybaczyć niedociągnięcia, ale robienie&amp;nbsp;tych filmów to dla nas nowość i cały czas obywamy się jeszcze z technologią. Do&amp;nbsp;materiału wkradło się kilka niedociągnięć, ale wszystko było improwizowane więc i tak nie wyszło źle. Chcieliśmy zrobić filmik z dużą dozą luzu i dystansu więc z tym właśnie podejściem zalecam jego oglądanie. Będziemy cały czas ulepszać nasz warsztat i&amp;nbsp;sukcesywnie z biegiem czasu stwarzać coraz lepsze materiały filmowe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;Wyprawa po korzeń pokrzywy cz.1&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/436M0_b8FhA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/436M0_b8FhA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;Wyprawa po korzeń pokrzywy cz.2&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/SQkHCMK6dxs?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/SQkHCMK6dxs?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;piśmiennictwo:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; Dr Henryk Różański "Pokrzywa - Urtica w fitoterapii", Dr James Duke "Zielona apteka", Maria Polakowska "Leśne rośliny zielarskie", Dr Wolf-Dieter Storl "Zioła lecznicze i magiczne"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-2527498775191135884?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/2527498775191135884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/2527498775191135884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/12/pokrzywa-zwyczajna-potega-medycyny.html' title='Pokrzywa zwyczajna - potęga medycyny ludowej'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TPpnSBq-kqI/AAAAAAAAAh4/7_fpDr9XLmo/s72-c/Urtica_dioica2.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-1838335695723248109</id><published>2010-09-29T08:02:00.000-07:00</published><updated>2010-09-29T08:09:04.416-07:00</updated><title type='text'>Amanita muscaria - eliksir nieśmiertelności cz.2</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJtC3ljTBVI/AAAAAAAAAf0/sWXvDqHQLhk/s1600/tree-of-life-amanita-muscaria_200-300x230.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJtC3ljTBVI/AAAAAAAAAf0/sWXvDqHQLhk/s320/tree-of-life-amanita-muscaria_200-300x230.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;W pierwszej części pisałem trochę o mitycznej stronie muchomora czerwonego. Natomiast w tej notce skupimy się na szczegółach technicznych &lt;i&gt;Amanity&lt;/i&gt; włącznie z opisem przyrządzania go według metod współczesnych oraz szamańskich. Rdzenni mieszkańcy Syberii uważali muchomora za bezpośredniego łącznika z Bogiem. Możemy też natknąć się na ciekawą analogię utożsamiającą muscarię ze Świętym Graalem, gdzie czerwony kapelusz miał symbolizować kielich, z którego Chrystus "pił" podczas ostatniej wieczerzy. W sumie niezależnie od stopnia prawdziwości tej informacji nie miałbym nic przeciwko gdyby choć w jakiejś części muchomor wiązał się z Chrystusem jako symbolem grupy istot oświeconych. Zwłaszcza, że &lt;i&gt;Amanita&lt;/i&gt; ma dużo wspólnego z nirvaną, czy stanem oświecenia. Jakiś czas temu natknąłem się w serwisie YouTube na wideo-relacje z przyjęcia muchomora przez pewnego młodzieńca, który twierdził, że doświadczył potężnej iluminacji - wszedł w stan nirvany aktywując swoje ciało świetliste. Poza tym opisał efekt totalnego uziemienia w Teraz, połączenia z naturą. Jego raport z polskimi napisami można obejrzeć &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vxFFfsbuoSI"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. W każdym razie doświadczenie, które opisuje generalnie zgadza się ze standardowym opisem działania grzyba w przypadku jego prawidłowej konsumpcji.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;Zbiór i przygotowanie&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Muchomory przez szamanów spożywane były nawet na surowo, gdyż ich zażyłość ze świętymi grzybami była tak duża, że toksyczny składnik zwyczajnie im nie szkodził. Najczęściej jednak używano surowca wysuszonego na słońcu lub nad ogniskiem. Zbiór również rządził się specyficznymi prawami i odbywał się z reguły w lipcu i sierpniu, wtedy według wierzeń koncentracja składników czynnych była najbardziej odpowiednia. Jednym z takich praw lub raczej zasad zbioru było przekonanie, że muchomory najlepiej zbierać zawsze z tego samego miejsca i spożywać je w miejscu gdzie zostały zebrane. Metod suszenia było kilka. Niekiedy okazy rozwieszano na sznurkach, a inne umieszczano na ziemi do samoistnego wyschnięcia (ponoć w tym przypadku nabierały szczególnej mocy) oraz suszono nad ogniskiem. Wysoka temperatura miała przetransformować niestały i szkodliwy kwas ibotenowy w pożądany składnik psychoaktywny. Konsumpcja muchomora także rozgałęzia się na kilka rodzajów i różni się w zależności od tradycji plemiennej. Przeciętną dawką były trzy kapelusze - jeden duży i dwa mniejsze, ale często ilość ta wzrastała kilkukrotnie jeśli ceremonia była ukierunkowana na konkretny cel. W dzisiejszych czasach amatorzy mocnych, psychodelicznych wrażeń zbierają muchomory i suszą zazwyczaj w piekarniku w temperaturze 90 stopni przez kilka godzin. Osobiście jako tradycjonalista polecałbym rytualną metodę, to znaczy po zebraniu grzyba oberwać od nich trzonki, rozpalić w środku lasu ognisko i wysuszyć nasze okazy. W tym celu z okolicznych gałęzi możemy zrobić prowizoryczne półeczki, na które w odpowiedniej odległości od ogniska kładziemy kapelusze i radujemy oko. Taka preparacja jest bowiem fascynującym przeżyciem, przynajmniej dla mnie. Nawet kiedy nie mam zamiaru spożyć muchomora sam fakt, że uczestniczę w czymś na wzór plemiennego rytu, daje satysfakcję i dreszczyk emocji.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;Biochemia&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Początkowo uważano, że głównym komponentem chemicznym odpowiedzialnym za specyficzne działanie muchomora jest muskaryna, ale później okazało się, że występuje ona w zbyt małych ilościach (0,0002-0,0003%), aby wywołać jakiś efekt. Zatem szukano dalej i w końcu odkryto, że boską molekułą jest muscymol - efekt dekarboksylacji kwasu ibotenowego. To właśnie kw. ibotenowy jest toksyczny i może wywołać zatrucie pokarmowe, któremu towarzyszy biegunka, wymioty, dreszcze, czy bóle brzucha. Jego zawartość szacuje się na 0,03-1% w świeżej masie grzyba. Jest jednak nietrwały i pod wpływem wysokiej temperatury przechodzi w panterynę (muscymol). Dlatego staranne wysuszenie grzyba powinno znacznie zredukować ryzyko nieprzyjemnych objawów. Oprócz wyżej wymienionych w śladowych ilościach w muchomorze występuje pochodna izoksazolu - muskazon.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJ9og-A1nGI/AAAAAAAAAf8/WsJcqD8X8Ss/s1600/285px-Muscimol.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJ9og-A1nGI/AAAAAAAAAf8/WsJcqD8X8Ss/s200/285px-Muscimol.svg.png" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: #073763;"&gt;Muscymol, 5-(aminometylo)-3-izoksazolol&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;wzór sumaryczny: &lt;span style="color: #073763;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;4&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;H&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;6&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;2&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;2&amp;nbsp;&lt;/sub&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;masa molowa: &lt;span style="color: #073763;"&gt;114,10 g/mol&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Muscymol w ujęciu farmakologicznym powoduje hipnagogiczne halucynacje, które mogą przypominać świadome śnienie. Panteryna jest selektywnym agonistą receptora GABA-A. Po spożyciu występują stany euforii, błogości i spokoju. Ponadto wykazuje działanie przeciwbólowe, głęboko relaksujące ciało, co przejawia się wrażeniem snu na jawie lub poczuciem znalezienia się poza ciałem (OoBE). Często występuje&amp;nbsp; dialog wewnętrzny, możliwość rozwiązania persolnalnych problemów za pomocą takowego dialogu. Z kolei inne raporty donoszą o znacznej redukcji wewnętrznych dialogów (myśli) na rzecz kontemplacyjnego stanu transowego. U niektórych przyjęcie suszonego muchomora zaowocowało zwiększeniem pobudliwości płciowej, a u innych jej redukcji i dystansu do seksualności. Jeśli chodzi o zdolność logicznego myślenia i klarowności to najczęściej zostaje ona zachowana, a nawet zwiększona. Raporty mówią o wyostrzeniu zmysłów i błyskotliwych myślach. Inaczej sprawa ma się z koncentracją, na tym polu mogą występować problemy ze skupieniem. Również interakcja z innymi ludźmi może być trudna w odbiorze dla obu stron np. częste zmiany tematu, "konwersacyjny abstrakcjonizm". Na poziomie fizjologicznym mogą wystąpić uczucia senności, spokoju lub ekscytacji połączonej ze znaczącym przypływem energii oraz utrata równowagi, powiększone źrenice, szkliste spojrzenie, ściekająca wydzielina z nosa, czy zmiany w postrzeganiu ciała. Wszystkim powyższym efektom mogą towarzyszyć problemy żołądkowe objawiające się nudnościami i nieprzyjemnym mrowieniem. Oprócz tego dochodzą drżenia mięśni zwiększona perspiracja skóry (pocenie się) i przy dużych dawkach delirium. Wiele osób opisuje trzy fazy działania muchomora: 1) nudności i inne cielesne objawy; 2) stan transowy, senny; 3) dominują psychodeliczne efekty.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJ91CHb5c2I/AAAAAAAAAgA/eSYBI6zmbY8/s1600/800px-Ibotenic_acid.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJ91CHb5c2I/AAAAAAAAAgA/eSYBI6zmbY8/s200/800px-Ibotenic_acid.svg.png" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b style="color: #073763; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Kwas ibotenowy&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;wzór sumaryczny: &lt;span style="color: #073763;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;5&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;H&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;6&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;2&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #073763;"&gt;4&lt;/sub&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp; masa molowa: &lt;span style="color: #073763;"&gt;158,12 g/mol&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Warto wspomnieć, że chemiczny potencjał, a co za tym idzie efekty cielesne i psychiczne muchomora mogą znacznie różnić się w zależności od czasu, miejsca zbioru i odmian. Ponadto organizm każdego człowieka będzie reagował indywidualnie na aktywne składniki zawarte w &lt;i&gt;muscarii&lt;/i&gt; i działanie grzyba może być skrajnie różne w zależności od psychologicznego indywidualizmu. Jeśli chodzi o &lt;/span&gt;&lt;b style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;dawkowanie&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; muchomora, to sprawa przedstawia się następująco: wszystkie partie muchomora wywierają działanie, ale używamy tylko kapeluszy. Niektórzy nawet palą skórkę lub dobrze wysuszone kapelusze, wówczas efekt jest o wiele słabszy. Spalenie w fajce jednego małego kapelusza wywołuje lekki błogostan i relaks.&amp;nbsp; Przy tym sposobie przyjęcia surowca zalecane jest wymieszanie skórki z małą ilością konopii indyjskich, dzięki czemu uzyskamy niezwykle ciekawą pod kątem działania etnobotaniczną mieszankę. Najbardziej wyraźne działanie pojawia się przy oralnym przyjęciu surowca. Podany schemat dawek dotyczy dobrze wysuszonych kapeluszy. Efekty po oralnym przyjęciu &lt;i&gt;Amanita muscaria&lt;/i&gt;: &lt;b&gt;lekki&lt;/b&gt; - 1-5g (1 średni kapelusz), &lt;b&gt;średni&lt;/b&gt; - 5-10g (1-3 średnie kapelusze), &lt;b&gt;mo&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;cny&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; - 10-30g (2-6 średnich kapeluszy). Efekty zaczynają być odczuwalne w przeciągu 30-120 minut od przyjęcia. Całkowity czasowy zakres działania muchomora oscyluje w granicach 5-10 godzin, choć zależy to od dawki. Przyjęcie świeżego niewysuszonego surowca nasili efekty cielesne i drastycznie zwiększy ryzyko zatrucia pokarmowego. Wiele zależy też od indywidualnych możliwości organizmu do dekarboksylacji kwasu ibotenowego w muscymol. Przyjęty oralnie kwas ibotenowy aktywny jest w ilości 50-100 mg, natomiast w przypadku muscymolu wystarczy już 10-15 mg.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Uro-bieni moczem&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Główny aktywny składnik muchomora czerwonego - muscymol nie jest metabolizowany przez organizm człowieka i w niezmienionej formie wydala się go z moczem. Dzięki tym właściwościom wśród syberyjskich plemion wykształcił się obyczaj picia moczu osoby odurzonej muchomorem, gdyż w ten sposób można było cieszyć się efektami działania grzyba wielokrotnie. O tym jak cenne były muchomory niech posłuży przykład handlu wymiennego między plemionami. Za sztukę &lt;i&gt;muscarii &lt;/i&gt;czasami oddawano nawet 2-3 renifery! Bogatsi członkowie społeczności mogli więc pozwolić sobie na zbieranie sporych zapasów, a ich biedniejsi koledzy byli rzecz jasna faktem deficytu i ceną świętego grzyba niepocieszeni. Sytuacje podbramkowe zmuszają do wytężonego wysiłku umysłowego. Poza tym rdzenne kultury miały znacznie bardziej rozwinięty zmysł wnikliwej obserwacji. Doprowadziło to do zabawnej historii odkrycia specyficznych właściwości muscymolu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJ-OTs5x3yI/AAAAAAAAAgE/NCJVaFlF29c/s1600/urobieni.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="233" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJ-OTs5x3yI/AAAAAAAAAgE/NCJVaFlF29c/s400/urobieni.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Renifery to zwierzęta, które z upodobaniem piją ludzki mocz. Nasączając śnieg uryną można było łatwo przywołać renifera z pobliskiego pastwiska. Wszystko zaczęło się prawdopodobnie kiedy jakiś uważny obserwator dostrzegł, że renifer pijący mocz członka plemienia odurzonego grzybem, padł na ziemię w stanie delirycznym, po czym zapadł w głęboki sen. To podsunęło myśl, że skoro zwierzę zachowuje się podobnie, jak człowiek przyjmujący pewną dawkę grzyba, oznacza to, że w ludzkim moczu zostaje "magia" muchomora. Metodą plemiennego empiryzmu szybko potwierdzono te słuszne domysły. W ten oto sposób narodził się zwyczaj rytualnego picia moczu. Zdarzało się, że członkowie plemienia wyruszając w dalekie wędrówki zabierali ze sobą dawkę "zaczarowanego" moczu.&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;Uzdrawiająca moc muchomora&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Istnieją liczne nawiązania szamanizmu syberyjskiego do południowoamerykańskich sztuk uzdrowicielskich. Szamani obu tych magicznych odłamów pierwotnej ścieżki mocy wprowadzają się w trans za pomocą narzędzi zewnętrznych w postaci instrumentów (bębenek) lub pęku liści. Szamanizm syberyjski posiadał swoje święte pieśni - icaros, które mogły zostać przetransformowane z rzeczywistości duchowej do fizyczności, a trans i muzyka w plemiennych rytach odgrywały bardzo ważną rolę. Rytuały z wykorzystaniem muchomorów miały uzdrawiające właściwości, co jest relatywne do ceremonii przeprowadzanych w amazońskich lasach deszczowych. Jedną z flagowych historii opisujących leczniczą moc &lt;i&gt;muscarii&lt;/i&gt; można znaleźć w relacji polskiego zesłańca Józefa&amp;nbsp; Kopcia, który w 1796 roku przebywał na Kamczatce. Mężczyzna zanotował w swoim pamiętniku, że kiedy poważnie zachorował odwiedził go prawosławny duchowny, którego zesłaniec nazwał "Ewangelistą" i zaproponował mu lekarstwo właśnie w postaci muchomorów. Po zjedzeniu większej dawki Józef Kopeć poczuł jak dopada go senność. Następnie pogrążył się w wizyjnym śnie, podczas którego podróżował po innych światach. Wydawało mu się, że został skierowany z powrotem na Ziemię i poczuł potrzebę spowiedzi przed obliczem duchownego. Obudził się i poprosił księdza o spełnienie jego prośby, z czego ten bardzo się ucieszył. Po spowiedzi znów zapadł w głęboki sen trwający 24 godziny - &lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Jest trudne, niemal niemożliwe opisać wizje jakie miałem podczas tego snu, poza tym są inne przyczyny które zniechęcają mnie do takiego opisu. To co zauważyłem w tych wizjach i przez co przeszłem, to rzeczy których nigdy nie potrafiłbym sobie wyobrazić. Mogę jedynie wspomnieć, że od czasu moich pierwszych wspomnień z dzieciństwa, wszystko dokładnie sobie przypomniałem począwszy od wieku pięciu czy sześciu lat. Wszystkie rzeczy i ludzi których wówczas znałem i z którymi wchodziłem w związki, wszystkie moje zabawy, zajęcia, czynności jedne następujące po drugich, dzień po dniu, rok po roku, jednym słowem miałem przed oczami obraz całej mojej przeszłości. Jeżeli chodzi o przyszłość różne obrazy przemykały jeden za drugim, nie absorbując więcej uwagi niż zwykłe sny. Mógłbym jedynie dodać. że jakby zainspirowany magnetyzmem dostrzegłem, że mój ewangelista trochę zbłądził i ostrzegłem go przed pogłębianiem jego błędów. Zauważyłem, że przyjął te ostrzeżenia niemal jak głos Objawienia"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; Historia ta pokazuje, że poprzez transpersonalną retrospekcje i wizje można przemodelować, być może, toksyczne wzorce osobowe, a tym samym często źródło choroby.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="360" width="380"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/TZ1EQqldheI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/TZ1EQqldheI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="380" height="360"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Powyższy filmik pokazuje jednego ze współczesnych szamanów wykorzystującego w swojej praktyce muchomory. Ten pan nie przejmuje się potencjalną toksycznością kwasu ibotenowego i konsumuje muchomory jedynie na surowo i jak twierdzi właśnie takie spożywanie zapewnia najlepszą, spirytualną jakość surowca. Poza tym podobnie jak prastare plemiona twierdzi, że Bóg i muchomor czerwony jest tym samym (to jego fizyczna manifestacja na Ziemi). Akurat na filmiku wyżej szaman spożywa na surowo kapelusz muchomora sromotnikowego (&lt;i&gt;Amanita phalloides&lt;/i&gt;). Dlaczego ten śmiertelny grzyb go nie zabił ? Przede wszystkim to szaman pracujący z muchomorami - nie jest więc amatorem psychodelicznych podróży, którego sromotnik faktycznie mógłby zabić. Kiedy szaman pracuje z jakąś rośliną, tworzy z nią specyficzną więź. Więź ta dotyczy szczególnie surowców, które zmieniają percepcję człowieka, gdyż pozwalają na spoglądanie w iluzję fizyczności z innej perspektywy, co zawsze wiąże się z pozyskaniem lekcji. Podejrzewam, że bohater filmu umocnił swoją więź z muchomorami na tyle, że jego ciało dezaktywuje fallotoksyny i amatotoksyny znajdujące się w &lt;i&gt;A. phalloides&lt;/i&gt;.&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;Eksperyment:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #990000;"&gt;&lt;b&gt;Badanie Psychofarmakologii Muchomora Czerwonego&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wraz z moim znajomym, który jest lekarzem, specjalistą od natury ludzkiej świadomości, wpadliśmy na pomysł przeprowadzenia eksperymentu z muchomorem czerwonym. Jego celem będzie naukowe zbadanie psychofarmakologii &lt;i&gt;Amanity muscarii&lt;/i&gt; i jej potencjału leczniczego. Być może uda się go nawet zastosować w psychiatrii i leczeniu zaburzeń psychotycznych. W każdym razie&amp;nbsp; zagraniczna dokumentacja&amp;nbsp; naukowa na temat muchomora jest dość bogata, ale bardzo rozbieżna. Można z niej wysnuć jednak wniosek, posiłkując się przesłaniami ludowymi, że nasz czerwony przyjaciel w odpowiednich warunkach może być potężnym narzędziem w badaniu świadomości i interakcji z wymiarami niefizycznymi, co z kolei może mieć poważne implikacje w rzeczywistości fizycznej.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TKMWR5fAtwI/AAAAAAAAAgI/YCzYOwwfiVc/s1600/DSC01866.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="356" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TKMWR5fAtwI/AAAAAAAAAgI/YCzYOwwfiVc/s400/DSC01866.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Kapelusze muchomora, czyli materiał badawczy, suszący się przy rytualnym ognisku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z racji bardzo ubogiej literatury dotyczącej świętego syberyjskiego grzyba dostępnej w języku polskim, planowany eksperyment ma w domyśle poszerzyć merytoryczne studium na temat muchomora. Naszym głównym celem jest klasyfikacja efektów psychomimetycznych jakie obiekt badawczy wywoła w fizjologii organizmu człowieka, włącznie z okresem czasowym działania składników aktywnych na Ośrodkowy Układ Nerwowy, a także Układ Pokarmowy. Badanie uwzględni monitorowanie tętna i poszczególnych etapów psychodelicznej podróży.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TKNFonassqI/AAAAAAAAAgM/U55kmJ2Oh2M/s1600/mucho1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TKNFonassqI/AAAAAAAAAgM/U55kmJ2Oh2M/s400/mucho1.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Muchomory trzeba dobrze wysuszyć, choć niektórzy wolą je spożywać na surowo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eksperyment zostanie przeprowadzony w lesie przy uwzględnieniu plemiennych zwyczajów konsumpcji. Surowiec w postaci kapeluszy muchomora czerwonego został zebrany w połowie września. Wysuszyłem go przy ognisku w lesie (co widać na zdjęciach), aby zachować szamańską formułę eksperymentu. Ponadto ognisko i ryt suszenia odbył się w równonoc jesienną, co również ma znaczenie ludowe. Eksperyment poprowadzę ja, natomiast ochotnikiem, który spożyje surowiec będzie mój kolega-lekarz. Rzecz jasna nie będziemy zdradzać jego wizerunku ani nazwiska, gdyż dobrze wiemy jakie jest środowisko lekarskie i w jaki sposób postrzega tego typu badania i ogólnie wiedzę opartą na technikach ludowych-szamańskich.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TKNJiGgyihI/AAAAAAAAAgQ/paaoIxoJLDE/s1600/mucho2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TKNJiGgyihI/AAAAAAAAAgQ/paaoIxoJLDE/s320/mucho2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Piękny kapelusz &lt;i&gt;muscarii&lt;/i&gt;. Jego wygląd od tysiącleci przykuwał uwagę plemion&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety Polska w porównaniu do innych krajów jest daleko w tyle z badaniami szeroko pojętych psychodelików, gdzie literatura etnobotaniczna takich krajów jak: Niemcy, Hiszpania, czy Stany Zjednoczone jest niezwykle bogata. Z przeprowadzonego eksperymentu sporządzimy szczegółowy dokument naukowy, którym dołożymy swoją cegiełkę do skromnego murku polskiej etnobotanicznej i etnofarmakologicznej bazy danych. Poniżej znajduje się krótki film, który został nakręcony właśnie podczas suszenia kapeluszy muchomora przy ognisku. Mówię w nim kilka zdań na temat syberyjskiego sacrum. Z racji tego, że jest to pierwszy taki materiał, byłem trochę speszony samym faktem filmowania, stąd nie mówię płynnie, ale teraz razem z przyjacielem zamierzamy kręcić więcej materiałów filmowych więc obiecałem sobie lepiej oswoić z kamerą. Zatem warto czasem zajrzeć na Botaniczną Galaktykę, bo planujemy zamieszczać filmy traktujące o ziołolecznictwie, ogólnie biosferze, szamanizmie. Będą to relacje ze zbioru ziół, ich prawidłowego przyrządzania, czy eksperymentów.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="385" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/LucClJYUHCE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/LucClJYUHCE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b style="color: #990000;"&gt;AMANITA MUSCARIA - ELIKSIR NIEŚMIERTELNOŚCI&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://botanicscience.blogspot.com/2010/09/amanita-muscaria-eliksir.html"&gt;&lt;b&gt;część I&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://botanicscience.blogspot.com/2010/09/amanita-muscaria-eliksir_29.html"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;część II&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-1838335695723248109?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1838335695723248109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1838335695723248109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/09/amanita-muscaria-eliksir_29.html' title='Amanita muscaria - eliksir nieśmiertelności cz.2'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJtC3ljTBVI/AAAAAAAAAf0/sWXvDqHQLhk/s72-c/tree-of-life-amanita-muscaria_200-300x230.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-1904604435668850297</id><published>2010-09-23T02:51:00.000-07:00</published><updated>2010-09-29T08:10:28.442-07:00</updated><title type='text'>Amanita muscaria - eliksir nieśmiertelności cz.1</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJoPRg1E4tI/AAAAAAAAAeE/sqNTNgtPq8E/s1600/Amanita_muscaria_17Sep02_8a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJoPRg1E4tI/AAAAAAAAAeE/sqNTNgtPq8E/s320/Amanita_muscaria_17Sep02_8a.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Do dziś istnieją wśród botaników i antropologów spory o to czym tak naprawdę była &lt;i&gt;Soma&lt;/i&gt;, lub&amp;nbsp; zaratursiańska &lt;i&gt;Haoma&lt;/i&gt;, czyli prastara roślina z okresu wedyjskiego, opisana jako napój bogów, eliksir życia. Jej działanie wiązane było z nieśmiertelnością stanem czystej świadomości. Innymi słowy była to roślina bezpośrednio łącząca człowieka z Bogiem. Istnieją silne przesłanki ku temu, że eliksirem dającym nieśmiertelność, umożliwiającym wyłączenie ziemskiego rozumienia i tym samym połączenia z wyższym, boskim perceptem, miał być muchomor czerwony - &lt;i&gt;Amanita muscaria&lt;/i&gt;. Choć wielu badaczy na pewno zaprzeczy tej tezie i wysnuje swoje propozycje odnośnie tego, czym &lt;i&gt;Soma&lt;/i&gt; była, to biorąc pod uwagę wszystkie fakty - &lt;i&gt;muscaria&lt;/i&gt; spełnia najwięcej kryteriów stawianych przed tą świętą, wedyjską rośliną. Przede wszystkim w jej opisach możemy natknąć się na takie charakterystyczne frazy, jak: ceremonialne picie moczu, była również identyfikowana z bogiem wojny Indrą i przyjmowana przed walką oraz wzmagała czujność i uwagę. Te wszystkie cechy pasują do muchomora, szczególnie fragment o piciu moczu, bowiem aktywny składnik muscymol, występujący tylko w muchomorze, przechodzi przez organizm w formie bezstratnej, dzięki czemu mógł być wydalony z moczem i przyjęty ponownie. Najprawdopodobniej owy spór szybko nie zostanie rozwiązany, a nam zostaje próba naukowego zbadania każdej propozycji w temacie sakralnej &lt;i&gt;Somy&lt;/i&gt;, w końcu botanicy i mykolodzy interesują się wszystkim co dotyczy ich dziedziny nauki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nie ulega wątpliwości, że muchomor czerwony jest jednym z najbardziej fascynujących obiektów badań etnofarmakologicznych i antropologicznych. Prawdopodobnie Amanita muscaria należy do najstarszych orgiastycznych środków rytualnych wykorzystywanych przez człowieka. Wybitny badacz Robert Gordon Wasson w swojej dwutomowej epopei "Russian, mushrooms and history" argumentował, że sakralne użycie muchomora czerwonego sięga już 8000 lat p.n.e. Oficjalnym dowodem naukowym przedstawiającym kult muchomora było odkrycie rosyjskiego archeologa N. Dikowa z 1967 roku. Na wschodnim brzegu rzeki Pegtymel na Czukotce Rosjanin odkrył naskalne rysunki, które przedstawia zarówno wizerunki muchomora, jak i szkice postaci (głównie kobiecych), które na głowie lub nad głowami trzymają &lt;i&gt;Amanity&lt;/i&gt;. Rysunki datowane są na okres schyłku epoki kamienia lub początek epoki brązu około 1000 lat p.n.e. Wasson twierdzi, że przedstawiają one "muchomorowe dziewczęta" lub "muchomorowych ludzi" - istoty, które pojawiają się podczas wizji wywołanych działaniem grzyba. Ryciny sugerują także, że mogły być odzwierciedleniem plemiennego rytuału.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Szamanizm syberyjski i rytualne użycie muchomora&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pierwotnych źródeł użycia muchomora szukać należy na Syberii oraz terenach sąsiadujących, w tym w Europie. Znalezienie prehistorycznych źródeł szamanizmu syberyjskiego nie jest łatwe, gdyż wymaga przedarcia się przez bariery językowe, a także techniczne możliwości datowania syberyjskich naskalnych petroglifów, bowiem w tej chwili nie da się ich jednoznacznie wydatować na paleolit. Aczkolwiek zaprzęgając czystą logikę można stwierdzić, że właściwości muchomora mogły zostać poznane u schyłku okresu glacjalnego kiedy cofająca się pokrywa lodowca odsłoniła równiny Syberii. Pierwsze raporty o intoksykacji muchomorem pochodzą z 1658 roku, w którym polski zesłaniec Adam Kamieński-Dłużyk wspomniał o pijanych od muchomora mieszkańcach zachodniej Syberii. Potem można było natknąć się na wiele wzmianek o czerwonym grzybie, ale niestety były to opisy zawężone z racji zanikających już tradycji plemiennego spożywania muchomora wśród prastarych ludów. Postępująca kolonizacja sowiecka w znaczącym stopniu przyczyniła się do zatarcia tej niezwykłej i ważnej tradycji. Z tego co wiemy można jednak wyodrębnić wiele ciekawych faktów i odtworzyć mechanizm rytuałów w celu ich dokładniejszego zbadania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zatem rytualna aplikacja &lt;i&gt;Amanita muscaria&lt;/i&gt; różniła się w zależności od plemiennych zwyczajów. U niektórych świętego grzyba mogli spożywać wszyscy mężczyźni, a u innych tylko szamani. Kobiety do rytuału dopuszczane były sporadycznie albo wcale, chyba że to kobieta była szamanką, co zdarzało się raczej rzadko. Przy rozwiniętej metodologii używania muchomora szybko wyklarowały się pewne żelazne, szamańskie zasady, które przyszły w wizjach lub w wyniku uważnych obserwacji działania enteogenu. Jego siła była bowiem olbrzymia i nie sposób było o niej zapomnieć, ale o tym później. Szamani w muchomorze widzieli samego Boga. Uważali, że Bóg przejawia się w świecie fizycznym właśnie pod postacią &lt;i&gt;muscarii&lt;/i&gt;, a barwne i transcendentalne wizje często ich w tym stwierdzeniu umacniały. Muchomorów używano więc wielofazowo, jak na boski środek przystało. Możliwe było za jego pomocą wejście w czysty, bezosobowy stan świadomości, pogłębienie kontaktu z Matką Ziemią, a także wzmocnienie swoich sił witalnych, również leczenie siebie i innych, zaglądanie w przyszłość lub przeszłość, czy podróżowanie w innych częstotliwościach wymiarowych, a co za tym idzie kontakty z duchami natury, przodkami lub istotami pozaziemskimi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJpFL7etidI/AAAAAAAAAeM/V23fqksMA0Q/s1600/rolamucho_021.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJpFL7etidI/AAAAAAAAAeM/V23fqksMA0Q/s320/rolamucho_021.gif" width="161" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Osoba odurzona grzybem spotyka różnej maści istoty, które przybierają najróżniejsze kształty, często abstrakcyjne np. z jedną ręką i nogą lub całkowicie bezkształtnym ciałem. Pojawiają się też w różnych ilościach, zazwyczaj zależnie od liczby zjedzonych grzybów. Duchy potrafią naigrywać się z ludzi, wprowadzać ich w niebezpieczne miejsca, ale i zapewniać ochronę, a także pomagać zrozumieć zawiłe korelacje głębszej rzeczywistości ze światem fizycznym. Wśród rdzennych panowało przekonanie, że muchomor jest w stanie dać im odpowiedź na każde pytanie. Zdarzało się, że faktycznie osoba pod wpływem grzyba zapytana nawet o zawiłą sprawę, potrafiła klarownie i trafnie odpowiedzieć. Działanie muchomorów jest różne i zależy od dawki, a także formy spożytego surowca, którym są kapelusze. Zazwyczaj po zjedzeniu kilku kapeluszy pojawiają stany deliryczne, zjawisko makropsji i mikropsji (kurczenie lub powiększanie przedmiotów), konwulsje, drętwienie kończyn. Ponadto osobę napełnia uczucie szczęścia, spokoju, chęć tańca, śpiewania, kontemplacji natury, a podczas barwnych wizji nadchodzi okazja wyciągnięcia ważnej nauki na temat określonej sfery życia. Zdarzają się przejścia ze stanu transowego, euforycznego do głębokiego snu, który również ma bardzo istotne znaczenie w kontekście uzyskanych w nim wglądów. Uczestnicy ceremoniałów mogą przejść symbolicznie swoją śmierć, narodzić się na nowo lub przeżyć osobliwą inicjację zależną od wierzeń religijnych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJpN22M-nKI/AAAAAAAAAeU/Ffx5DEczBeU/s1600/AmanitaMuscariaII.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJpN22M-nKI/AAAAAAAAAeU/Ffx5DEczBeU/s400/AmanitaMuscariaII.gif" width="292" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;b style="color: #990000;"&gt;Muchomor czerwony, pospolity&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;łac. Amanita Muscaria&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;rodzina:&lt;/i&gt; &lt;b style="color: #990000;"&gt;Muchomorowate&lt;/b&gt; - &lt;i&gt;Amanitaceae&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;inne nazwy: &lt;span style="color: #990000;"&gt;wapaq, soma, haoma, muchomor prawdziwy, marymuch, muchajer, muchorówka, muszorka, muchar czerwony, muchotrutka, muchoraj&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: x-small;"&gt;gromada: &lt;span style="color: #990000;"&gt;podstawczaki&lt;/span&gt;, klasa: &lt;span style="color: #990000;"&gt;pieczarniaki&lt;/span&gt;, rząd: &lt;span style="color: #990000;"&gt;pieczarkowce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Najbardziej charakterystycznym rodzajem grzybów dla rodziny muchomorowatych są muchomory. Rodzaj ten występuje w lasach i na miejscach nieuprawianych. W Polsce występuje około 21 gatunków, z których tylko kilka jest jadalnych. Najczarniejszą sławą osnuty jest Muchomor zielonawy, zwany też sromotnikowym (&lt;i&gt;Amanita phalloides&lt;/i&gt;), który jest najbardziej trującym grzybem w Polsce. Zawiera śmiertelnie niebezpieczne toksyny: fallotoksyny (falloidyna, falloina, fallozyna, fallicydyna) i amatotoksyny (amanityna, amanina, amanullina). Podobny do sromotnika i równie silnie trujący jest muchomor wiosenny (&lt;i&gt;Amanita verna&lt;/i&gt;) - jest od niego mniejszy, zwykle jaśniejszy, a czasem nawet białawy. U wszystkich gatunków należących do rodzaju muchomorów owocnik początkowo okryty jest zupełną osłoną (&lt;i&gt;velum universale&lt;/i&gt;). Następnie podczas wzrostu kapelusz rozrywa osłonę i unosi jej szczątki na swojej powierzchni. W ten sposób bardzo często na wykształconym kapeluszu spotkać możemy białe, bezładnie rozrzucone łatki. Czasami łatki nie występują, zwykle wtedy, gdy spłucze je deszcz lub kiedy kapelusz ma śliską powierzchnie i po pokonaniu osłony wyśliźnie się z niej nie rozszarpując i nie porywając ze sobą jej cząstek.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #990000; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Mykologia&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Muchomor czerwony, pospolity posiada kapelusz krwiście czerwony, purpurowy lub purpurowopomarańczowy z białymi prążkami na powierzchni. Na brzegu jest delikatnie prążkowany, początkowo półkulisty, następnie parasolowato rozpostarty, o lepkiej, mięsistej powierzchni, cieńszy ku brzegowi. Zwykle spotyka się kapelusze o średnicy 8-15 cm, choć mogą czasem zdarzyć się kolosy dochodzące do ponad 20 cm. Trzon ma biały o żółtawym odcieniu, wewnątrz gąbczasty, a później pusty, bez pochwy, jedynie wałkowate zgrubienia spękane poprzecznie otaczają jego nasadę, Pierścień szeroki, gruby, delikatnie podłużnie prążkowany, zdarza się o żółtawym odcieniu. Blaszki ma białe, czasem żółtawe, wolne, choć zbliżone do trzonka, grube o ostrzu bardzo delikatnie ząbkowanym. Miąższ biały, pod skórą kapelusza żółtawy. Niektórzy mylą go z muchomorem czerwonawym (&lt;i&gt;Amanita rubescens&lt;/i&gt;), ale pomyłka nie poskutkuje jakimiś tragicznymi konsekwencjami, gdyż gatunek ten jest jadalny - smak początkowo ma słodki, a później drażniący. &lt;i&gt;Amanita muscaria&lt;/i&gt; występuje przeważnie pod brzozami i modrzewiami, z którymi tworzy mikoryzę (symbiozę), a także w lasach szpilkowych od lipca do listopada. Nazwa grzyba wzięła się od jego zastosowania jako trutka na muchy. W tym celu używany był z mlekiem, wówczas zwabiał do siebie muchy, a te po kontakcie z grzybem padały sparaliżowane. Jednak już sama wnikliwa obserwacja owadów mogła doprowadzić do wniosków o ciekawych właściwościach muchomora czerwonego, gdyż muchy zazwyczaj nie ginęły, jedynie leżały do kilku dni sparaliżowane, a później jeśli nikt ich nie ruszał, wracały do życia i odlatywały.&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Amanita muscaria&lt;/i&gt; rośnie na północnych i umiarkowanych strefach obu półkul. Gatunek euro-azjatycki ma ładniejszy (bardziej krwisty) kapelusz niż jego odmiana północno-amerykańska, której kapelusz jest jaśniejszy (od kremowo do pomarańczowo-żółtej barwy). Obie odmiany różnią się również koncentracją czynnych składników. Muchomor rosnący w Ameryce Północnej wykazuje słabsze działanie halucynogenne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b style="color: #990000;"&gt;Zesłane przez Boga&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Plemię Koriaków jest bodajże najbardziej znane z rytualnego spożycia muchomora. Ich mitologia jasno obrazuje boskość tego świętego grzyba. Według nich Bóg - najwyższa emanacja egzystencji Vahinin splunął na ziemię, a w miejscu które pokryła ślina wyrosły grzyby z czerwonymi kapeluszami w białe kropki. To samo plemię wierzyło w istnienie szkodliwych istot zwanych nimwitami, z którymi kontaktować mógł się tylko szaman podczas muchomorowego ceremoniału odprawianego w ciemnościach. Szaman zapadał w sen, podczas którego jego świadomość przenoszona była do światów tychże stworzeń. Rdzenne plemiona syberyjskie nie znały żadnego innego środka odurzającego oprócz muchomora. Stan ten zmienił się kiedy kolonizacja przyniosła tym ludom alkohol, ale pierwsze kontakty z nim nie wzbudziły specjalnej aprobaty. Uważano, że wódka i muchomory nigdy nie powinny być łączone, a osoba, która to zrobi posiada demoniczny wygląd i czarną aurę. Spożycie grzybów to osobna historia, która zostanie przedstawiona w części drugiej. Muchomory dodawano do zup, zimnego lub ciepłego mleka reniferów oraz mieszano z sokiem borówki bagiennej (V&lt;i&gt;accinium ulginosum&lt;/i&gt;) czy wierzbowki kiprzycy (&lt;i&gt;Epilogium augustifolium&lt;/i&gt;). Co ciekawe kiedy zje się&amp;nbsp; owoce borówki bagiennej zwanej też pijanicą lekarską i jednocześnie powącha pyłek kwiatowy bagna zwyczajnego (&lt;i&gt;Ledum palustre&lt;/i&gt;) mogą wystąpić ataki śmiechu, stany euforyczne i ogólnie cały las będzie się do nas śmiał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJsVWxpiQ2I/AAAAAAAAAec/sRPMaq63c_8/s1600/1276761491_e9e1b0ab9e.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJsVWxpiQ2I/AAAAAAAAAec/sRPMaq63c_8/s320/1276761491_e9e1b0ab9e.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Borówka bagienna&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (&lt;i&gt;łac. Vaccinium ulginosum&lt;/i&gt;) - &lt;i&gt;Ericaceae&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJsWKPYzK4I/AAAAAAAAAes/iYWMVJLzFPw/s1600/epiangusherb1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJsWKPYzK4I/AAAAAAAAAes/iYWMVJLzFPw/s320/epiangusherb1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wierzbówka kiprzyca (&lt;i&gt;łac. Epilogium augustifolium&lt;/i&gt;) - &lt;i&gt;Onagraceae&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;To by było na tyle w części pierwszej. Natomiast w części drugiej dowiemy się o rytualnych metodach preparacji muchomora czerwonego, jego biochemii, działaniu, a także eksperymencie, który wraz ze znajomym lekarzem chcę przeprowadzić. Ponadto będzie wiele innych ciekawostek odnośnie czerwonego kapelusza. Poznamy też współczesnego szamana, który zjada muchomory na surowo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b style="color: #990000;"&gt;AMANITA MUSCARIA - ELIKSIR NIEŚMIERTELNOŚCI&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://botanicscience.blogspot.com/2010/09/amanita-muscaria-eliksir.html"&gt;&lt;b&gt;część I&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://botanicscience.blogspot.com/2010/09/amanita-muscaria-eliksir_29.html"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;część II&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-1904604435668850297?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1904604435668850297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1904604435668850297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/09/amanita-muscaria-eliksir.html' title='Amanita muscaria - eliksir nieśmiertelności cz.1'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TJoPRg1E4tI/AAAAAAAAAeE/sqNTNgtPq8E/s72-c/Amanita_muscaria_17Sep02_8a.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-574531635939341168</id><published>2010-09-08T13:15:00.000-07:00</published><updated>2010-09-08T13:24:11.222-07:00</updated><title type='text'>Mapacho - święty tytoń Amazonii</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEjSAwFXIyI/AAAAAAAAAc4/WrGKGYwv-bI/s1600/Nicotiana-rustica-Midewiwan-Sacred-Tobacco-plant.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEjSAwFXIyI/AAAAAAAAAc4/WrGKGYwv-bI/s400/Nicotiana-rustica-Midewiwan-Sacred-Tobacco-plant.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: black;"&gt;Mapacho&lt;/b&gt; (łac. &lt;i&gt;Nicotiana rustica, Nicotiana tabacum&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;rodzina:&lt;/i&gt; &lt;b style="color: black;"&gt;Psiankowate&lt;/b&gt; - &lt;i&gt;Solanaceae&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;inne nazwy:&lt;/i&gt; &lt;span style="color: #783f04;"&gt;tabacum, tobacco, tytoń bakun, machorka, dzil nat'oh&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #783f04;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;gromada:&lt;/span&gt; okrytonasienne - &lt;i&gt;Magneliophyta&lt;/i&gt;; &lt;span style="color: black;"&gt;podklasa:&lt;/span&gt; jasnotowe - &lt;i&gt;Lamidae&lt;/i&gt;, &lt;span style="color: black;"&gt;rząd:&lt;/span&gt; psiankowce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Często kiedy ktoś wyjmuje z paczki papierosa, odpala go, a następnie zaciąga dymem, nie zastanawia się nad niesamowitą historią &lt;i&gt;tobacco&lt;/i&gt;, której typowe odmiany pochodziły z lasów tropikalnych. Tytoń od dawnych dziejów uznawany był za potężną roślinę przewodnika, a także za posiadającą właściwości lecznicze. Według szamanów i tradycjonalistów &lt;i&gt;mapacho&lt;/i&gt; może być stosowane jako ochrona i jedno z głównych narzędzi wykorzystywanych w ceremoniach lub rytuałach leczniczych. W lasach deszczowych Amazonii tytoń uznawany jest za świętą roślinę, która nie prowadzi do nałogu, a jest narzędziem medycznym, jeśli dana osoba potrafi go właściwie użyć. Kiedy w dżungli zapada noc i odbywa się ceremonia prowadzona przez &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;curandero*&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; już podczas przygotowań w powietrzu czuć bardzo specyficzny aromat świętego tytoniu. Znacznie&amp;nbsp; różni &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;od surowca wykorzystywanego w przemyśle tytoniowym. Zapach jest intensywniejszy, przez co silniej oddziałuje na percepcję. Oddziaływanie to można nazwać "mistycznym aromatem" lub "duchowym zapachem". Kiedy podczas ceremonii nadchodzi odpowiednia pora, gasną światła, a szaman zaczyna wystukiwać rytm &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;chakapą*&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; i nucić pierwsze &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;icaro*&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;. Wkrótce powietrze wypełnia silny zapach &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;mapacho&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; i towarzyszy najczęściej już do końca rytuału. Według większości tradycji szamańskich w Amazonii dym &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;tobacco&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; chroni przed złymi mocami oraz współpracuje z duchami roślin. Nie ulega wątpliwości, że tytoń jest jedną z najważniejszych roślin we wszystkich plemionach w północno-zachodniej Amazonii. To właśnie Ameryka Południowa jest kolebką tytoniu i to właśnie tam należy szukać mitologicznych i antropologicznych korzeni historii sakralnego używania kilku gatunków tytoniu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #783f04; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;I. Botanika&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;i&gt;Nicotiana&lt;/i&gt; to gatunek należący do rodziny &lt;i&gt;Solanaceae&lt;/i&gt; (psiankowatych) liczący od 64 do 67 gatunków roślin zielnych i krzewów, które dzielą się na wiele podgatunków. Gatunkami typowymi jest &lt;i&gt;Nicotiana tabacum&lt;/i&gt; (tytoń szlachetny) używana w przemyśle tytoniowym. Poza tym w Polsce uprawiany jest jeszcze tytoń bakun (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nicotiana rustica&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;) oraz tytoń oskrzydlony (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nicotiana alata&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;). Rodzina psiankowatych nazywana jest "nocnymi cieniami" ze względu na działanie toksyczne i medyczne jej podopiecznych. &lt;i&gt;Mapacho&lt;/i&gt; to właśnie &lt;i&gt;Nicotiana rustica&lt;/i&gt;, która jest rośliną jednoroczną, dorastającą na wysokość od 0,5 do 1 metra. Ma grubą, omszoną łodygę i duże, całobrzegie, czasem sercowate, pomarszczone liście. Kwiaty w kształcie trąbki wyrastają na długość 1,5 cm i mają barwę najczęściej bladożółtą, zebrane na szczycie łodygi w wiechowate kwiatostany. Są mniejsze niż w pokrewnym gatunku &lt;i&gt;Nicotiana tabacum&lt;/i&gt;. Tytoń bakun to gatunek hybrydowy, którego oryginalne korzenie pochodzą najpewniej z terenów, gdzie rozpościerają się Andy w Ekwadorze, Peru czy Boliwii. Tytoń szlachetny to również hybryda, której korzeni szukać należy w boliwijskich Andach. Gatunkami źródłowymi według archeobotanicznych badań są najprawdopodobniej &lt;i&gt;Nicotiana attenuata&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Nicotiana trigonophylla&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Nicotiana quadrivalvis&lt;/i&gt; i jego odmiana &lt;i&gt;N. multivalvis&lt;/i&gt;. To właśnie te gatunki tytoniu były najprawdopodobniej wykorzystywane w celach rytualnych przez&amp;nbsp; starożytnych północnoamerykańskich i południowoamerykańskich Indian. Posiadają one wiele większe kwiatostany i nasiona. Historia i archeobotaniczny szlak tytoniu jest bardzo skomplikowany i ciekawy, ale jest to temat bardzo obszerny. O historii tytoniu powstały kilkusetstronicowe opracownia więc jasne jest, że w tej notce mogę jedynie nakreślić tytoniową opowieść. Jedną z najlepszych książek na ten temat jest "&lt;b&gt;Tobacco use by Native North Americans: sacred smoke and silent killer"&lt;/b&gt; autorstwa Josepha C. Wintera, którą dostępną w całości spotkać można na google books. Rośliną sakralną tytoń był również dla Indian z Ameryki Północnej. Przykładowo dla Indian Navajo stworzenie Wszechświata byłoby niemożliwe gdyby Ojciec Niebo i Matka Ziemia nie zapalili świętego tytoniu. Jest to więc jedna najważniejszych roślin w tradycjach szamańskich i od dawna służy jako symbol idealnego pośrednika, animatora stworzenia. Navajo nazywali go dzil nat'oh, czyli górski tytoń. Wierzono, że za tą rośliną stoi potężny duch nadający jej pokaźnych właściwości leczniczych, ale jednocześnie ostrzegano przed niebezpieczeństwem, bowiem używanie tytoniu bez rytualnych konotacji, bez respektu, jeśli palisz go jak zwykłe cygaretki - jego moc zabija.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #783f04; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;II. Zastosowanie&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Mapacho w formie palonej rzadko był używany w celach rekreacyjnych. Od dawna jest znaczącym narzędziem w etnomedycynie. Tytoń należy do jednej z najważniejszych roślin w życiu wszystkich amazońskich plemion. Znany jest pod wieloma nazwami m.in. &lt;i&gt;lukux-ri&lt;/i&gt; (Yukuna); &lt;i&gt;ye'-ma&lt;/i&gt; (Tariana); &lt;i&gt;a'-li &lt;/i&gt;(Bare); &lt;i&gt;e'-li&lt;/i&gt; (Baniwa); &lt;i&gt;mu-lu'&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;pagári-mulé&lt;/i&gt; (Desano); &lt;i&gt;kherm'-ba&lt;/i&gt; (Kofán); &lt;i&gt;dé-oo-wé&lt;/i&gt; (Witoto). Przez szamanów &lt;i&gt;mapacho&lt;/i&gt; uważane jest za świętość i podstawę przy każdym rytuale magicznym, czy leczniczym.&amp;nbsp; Znani są też szamani używający tylko i wyłącznie tytoniu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; (tabaqueros)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; lub tytoń jest ich głównym narzędziem pracy. Z moich badań i obserwacji kilku amazońskich plemion wynika, że tytoń działa ochronnie i często wykorzystuje się go w stawianiu obronnych barier przed złymi mocami. W ceremoniach leczniczych dym tytoniowy stanowi cenny nośnik leczniczy. Szaman dmucha nim w pacjenta lub sam inhaluje się dymem, a wszystko to w ramach specjalistycznych rytuałów i określonych sekwencji dźwiękowych. Mapacho jest także nieodłącznym elementem ceremonii z użyciem Ayahuasca - świętego wywaru Indian, którym wprowadzają się w trans i przechodzą w wymiary astralne i wyższe, z języka Quechua: Liana Dusz, Pnącze Duchów. Często tytoń służy również jako dodatek do ayi, co praktykują na przykład członkowie plemienia Cocama miksując z wywarem sok z tytoniu w ten sposób uzyskując kompozycję, po której wymiotuje się znacznie intensywniej niż po tradycyjnym spożyciu Caapi. Inną ważną funkcją &lt;i&gt;tobacco&lt;/i&gt; było "uspokajanie wizji": kiedy wywołane przez narkotyk wizje zmierzały w złym kierunku (do tzw. bad tripa), tytoń umożliwiał rozpłynięcie nieprzyjemnych wrażeń wizualnych i zatrzymanie halucynacji lub wizji. Tytoń służył też jako nośnik zaklęć magicznych i leczniczych. Szaman wypowiadał odpowiednią sentencję słów lub pieśni, a następnie wdmuchiwał w pacjenta lub eter w zależności co chciał osiągnąć. Niektórzy curanderos lub &lt;b&gt;brujos*&lt;/b&gt; pili sok ze świeżych liści tytoniu, aby w samotności wybrać się na granicę życia i śmierci by zaczerpnąć cennych wizji. Ponadto &lt;i&gt;mapacho&lt;/i&gt; to niedołączny element wielu plemiennych świąt i ważnych wydarzeń np. plemiona Jivaros i Aguaruna z Ekwadoru palą olbrzymie cygara w inicjacji przejścia z wieku młodzieńczego w życie dorosłe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TIej0S2zhVI/AAAAAAAAAdQ/BQjEkkXRnas/s1600/don+fernando.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TIej0S2zhVI/AAAAAAAAAdQ/BQjEkkXRnas/s400/don+fernando.jpg" width="302" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Fernando Rios Castro z plemienia Shipibo podczas rytualnego użycia tytoniu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Oprócz palenia innym sposobem przyjęcia tytoniu jest forma donosowa w postaci tabaki. Przygotowanie tabaki jest bardzo podobne wśród wszystkich plemion. Liście są zawieszane do góry nogami w celu wysuszenia, czasami wiesza się je nad małym ogniem, następnie surowiec jest rozdrabniany na proszek, starannie przesiewany i miksowany w jednakowych ilościach z popiołem rozmaitych gatunków roślin. W ten sposób otrzymuje się szarawo-zielony puder. Najczęściej sproszkowany tytoń łączy się z korą dzikiego kakaowca (&lt;i&gt;Theobroma subincanum&lt;/i&gt;). Proszek może być przyjmowany o każdej porze dnia, choć najczęściej używa się go na wieczór kiedy mężczyźni żują liście koki. Z reguły wdmuchiwany jest osobno, choć czasem Indianie dodają do proszku ostrą papykę (&lt;i&gt;Capsicum&lt;/i&gt;), gdyż jak twierdzą wówczas substancja jest bardziej efektywna.&amp;nbsp; Tabakę spożywa się z reguły w ogromnych ilościach, często podczas ceremonii Ayahuasca. Praktykuje się również żucie liści tytoniu i jest to stosowane przez wiele plemion (Cocamas, Omaguas, Omuranas, Sionas). Z kolei plemię Jivaros pije sok z liści &lt;i&gt;tobacco&lt;/i&gt; z Ayahuascą (&lt;i&gt;Banisteriopsis&lt;/i&gt;) lub maikoa (&lt;i&gt;Brugmansia&lt;/i&gt; - tropikalne odmiany bielunia). Metyscy ayahuasqueros z Peru dodają sok tytoniowy do Ayahuasci, rozgniatając liście i rozmiękczając za pomocą śliny. Następnie zostawiają sok na noc w otworze wyciętym w pniu gigantycznego drzewa lupuna (&lt;i&gt;Ceiba samauma&lt;/i&gt;).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #783f04; font-size: small;"&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;III. Właściwości lecznicze&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Być może mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale owszem właściwie używany i przygotowany tytoń ma właściwości lecznicze. Jednak aby uprzedzić wszelkie złośliwe komentarze pragne zakomunikować, że jestem przeciwnikiem masowego palenia tytoniu, który ma miejsce w obecnej kulturze. Sam nigdy nie paliłem, ale chciałbym rozróżnić popkulturalne uzależnienie od papierosów od sakralnego użycia tej świętej dla Indian rośliny. Zatem historia etnomedycyny wyszczególnia następujące medyczne zastosowanie tobacco: jako środek wywołujący wymioty i przeciwbólowy sporządzano sok ze świeżych liści i podawano pacjentowi, tak sporządzony lek służył też jako naturalna narkoza. Poza tym sok wykorzystywano również do leczenia pasożytów wewnątrzustrojowych, przeciwko konwulsjom, w celu zwiększenia potliwości ciała, czyli jako środek napotny, moczopędny, w formie okładu na czyraki i ukąszenia insektów, przy zmianach skórnych,&amp;nbsp; w leczeniu kolek, w puchlinie wodnej, apopleksji, bólach zębów, zawrotach głowy i omdleniach, przy ukąszeniach węży, jako antidotum na trucizny, doustnie przy gruźlicy i co ciekawe w leczeniu psychologicznych defektów spowodowanych obłędem lub uzależnieniem od mastrurbacji. Czarny mocny sok z liści tytoniu podany przez nos bardzo dobrze oczyszcza zatoki przez intensywne wydalanie z organizmu wydzieliny. Ludzie z plemienia Tukanoan z Vaupés używali wywaru z liści przy zwichnięciach i uszkodzeniach mechanicznych skóry w formie nacierań. Członkowie plemienia Tikuna miksowali rozgniecione liście z olejem palmowym i wcierali we włosy, aby zapobiec łysieniu. Z kolei wspominani już Jivaros przyjmowali sok z tytoniu przeciwko ogólnej niechęci i dreszczach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b style="color: #783f04;"&gt;IV. Biochemia&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Głównymi składnikami aktywnymi &lt;i&gt;Nicotiana rustica&lt;/i&gt; jest nikotyna, nornikotyna i anabazyna. Nikotyna należy do alkaloidów pirydynowych, gdzie obok pierścienia pirydynowego zawiera jeszcze pierścień N-metylopirolidynowy. Jest syntetyzowana przez korzenie roślin rodzaju &lt;i&gt;Nicotiana&lt;/i&gt;. Działa ganglioplegicznie, czyli antagonistycznie do acetylocholiny w zwojach autonomicznego układu nerwowego: łącząc się z receptorami nikotynowymi hamuje działanie acetylocholiny i przewodzenie impulsów do AUN. Jest silnie toksyczna. Dawka śmiertelna dla człowieka to około 50-100 mg. &lt;i&gt;Nicotiana rustica&lt;/i&gt; zawiera aż 10-30% nikotyny, czyli 10 razy tyle co w tytoniu szlachetnym. Liście zawierają również kumarynę, skopoletynę i dużo soli mineralnych, głównie azotanu i potasu. Biochemicznymi powodami, dla których &lt;i&gt;mapacho&lt;/i&gt; jest też wykorzystywane w rytuałach szamańskich jest wysoka koncentracja alkaloidów B-karbolinowych: harminy, harmaliny i tetrahydroharminy, pochodnych indolu, pełniących zwykle funkcję inhibitorów monoaminooksydazy (MAOI), spowalniających metabolizm DMT w organizmie (główny składnik aktywny Ayhuasci).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TIezqX2auyI/AAAAAAAAAdY/o5pJF-NhlZQ/s1600/708px-Nicotine-2D-skeletal.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="169" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TIezqX2auyI/AAAAAAAAAdY/o5pJF-NhlZQ/s200/708px-Nicotine-2D-skeletal.png" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nikotyna, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;(&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;S&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;)-3-[2-(&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;N&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;-metylopirolidyno)]pirydyna&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;wzór sumaryczny: &lt;/span&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;10&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;H&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;14&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;2&lt;/sub&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;masa molowa: &lt;span style="color: #0b5394;"&gt;162,23 g/mol&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nikotyna jest substancją toksyczną oddziałującą na układ nerwowy. Jest agonistą receptorów N-acetylocholinowych. W niskich dawkach działa stymulująco przez wzmaganie wydzielania adrenaliny, co powoduje zanik bólu, głodu, przyspieszoną akcję serca, rozszerzone źrenice itp. W większych dawkach zaburza metabolizm receptorów nikotynowych w organizmie, a to skutkuje zablokowaniem działania układu nerwowego. Wówczas pojawia się uczucie lekkości ze zmianą percepcji, światłowstrętem, zmęczeniem, brakiem chęci, uczuciem stania obok problemów życiowych, następuje gonitwa myśli, wymioty i biegunka. W wyższych dawkach pojawić się mogą halucynacje w formie kolorowych lub czarno-białych wizji. Zażycie dawki śmiertelnej powoduje utratę przytomności, drgawki i zgon. Nikotyna dość szybko uzależnia fizycznie. Jednym z głównych powodów reakcji uzależniającej jest, oprócz zwiększenia wydzielania adrenaliny, działanie na ilość dopaminy w mózgu. Dopamina to katechinoaminowy neuroprzekaźnik, który zwany jest "hormonem szczęścia", gdyż jej pojawienie się między neuronami w jądrze półleżącym (część układu nagrody) skutkuje stanem euforycznym. Palacze nagminnie używają więc używkę, aby utrzymać wysoki poziom dopaminy w mózgu. Odstawienie papierosów skutkuje obniżeniem poziomu tego neuroprzekaźnika, co jest przyczyną głodu narkotykowego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TIfTencQAAI/AAAAAAAAAdg/7-Ihkdezgtk/s1600/nmat817-f1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TIfTencQAAI/AAAAAAAAAdg/7-Ihkdezgtk/s320/nmat817-f1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Różne kształty surfaktantów, bez których nasze płuca nie mogłyby normalnie funkcjonować&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Aczkolwiek sama nikotyna nie powoduje reakcji mutagennych i nie jest też rakotwórcza. Za zwiększone ryzyko nowotworzenia odpowiadają głównie substancje smoliste w dymie papierosowym. Co dzieje się organizmie palacza przy długookresowym paleniu ? Otóż ludzie posiadają w sobie substancję o nazwie surfaktant, który przypomina powierzchnie bańki mydlanej. Jest to pozostałość z przeszłości, kiedy jeszcze żyliśmy sobie w oceanach, zanim wyszliśmy na ląd. Surfaktant odpowiada za obniżanie napięcia powierzchniowego cieczy, co pozwala na nawilżanie pęcherzyków płucnych, dzięki czemu nasze płuca mogą normalnie pracować. Niestety dym papierosowy wysusza surfaktant przez co wysusza też płuca. Nienawilżona część płuc nie jest w stanie wentylować powietrza, stąd staje się zwyczajnie nieaktywna. W miarę postępów z paleniem, zwiększamy objętość płuc, która już niestety nie działa. Wówczas drugie płuco musi często nadrabiać za swojego niepełnosprawnego brata. Efektem tego jest nadmierny wysiłek angażujący cały układ krążenia. W związku z tym po latach takiej wytężonej pracy następuje przerost mięśnia sercowego. Serce staje się na tyle duże, że często skleja się z osierdziem. Widziałem zdjęcia organów palaczy z autopsji i muszę powiedzieć, że widok ten nie należy do najprzyjemniejszych. Ponadto palacze cierpią na chroniczną suchość w gardle, a także na niedomogi dróg oddechowych. Dzieje się tak, gdyż wysuszamy sobie właśnie surfaktanty. Do tego dochodzi jeszcze poranny kaszel oraz zielona wydzielina. Zatem nałogowe palenie tytoniu jest niebezpieczne nie z powodu raka i niewydolności serca, a właśnie z powodu wysuszania całego układu oddechowego, a także zmuszania serca do nadludzkiego wysiłku. Naprawdę nie warto, gdyż po długotrwałym paleniu efekty są często nieodwracalne. Swoją drogą w wolnej chwili zamieszczę skuteczny naturalny sposób na rzucenie palenia, przy którym te wszytskie e-papierosy, plastry nikotynowe mogą się schować.&lt;/span&gt;&lt;b style="color: #783f04;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #783f04; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;V. Podsumowanie&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Tytoń jest więc rośliną niezwykłą mającą swoje zastosowanie właściwie na całym świecie. To niezbędne narzędzie rytualne dla większości pierwotnych kultur. Badania szamańskiego systemu lecznictwa obu Ameryk pokazały, że &lt;i&gt;tobacco&lt;/i&gt; może być potężnym sprzymierzeńcem w procesie kuracji oraz wielkim wrogiem organizmu jeśli nie wiemy jak się z nim obchodzić. Jest tu więc paradoksalna zależność, metafora życia i śmierci. Wiele dawnych kultur uważa tytoń za doskonały balans pomiędzy światem ludzi, a światem duchów. To sprzymierzeniec ludzkości pod warunkiem, że relację z duchem tytoniu będziemy pielęgnować z szacunkiem. W innym wypadku jego chemiczne składniki będą dla nas bezwzględne. W dzisiejszej masowej kulturze palenie tytoniu nie ma nic wspólnego z praktykami magicznymi i leczniczymi. Konsumpcjonizm ograniczył rolę tytoniu do prostej używki, którą ludzie muszą w siebie aplikować napędzając portfele monstrualnych koncernów. Trują siebie, ale też innych. Bierni palacze razem z dymem wdychają bowiem konitynę, jest to substancja jeszcze bardziej szkodliwa dla płuc, gdyż skuteczniej wysusza drogi oddechowe i surfaktanty. Zadajemy się ze świętą rośliną nie mając zbytnio o niej pojęcia. Stąd gęste żniwo jakie sieje nałóg palenia papierosów, a historia tych sakralnych roślin jest przecież fascynująca. Niemiecki etnofarmakolog Christian Ratsch&amp;nbsp; skompletował historię tytoniu, na opisanie której potrzebował aż dwóch około 400-stronicowych tomów! Już ta informacja sama w sobie świadczy o wadze i obszerności tematu. Jakiś czas temu w rozmowie z pewną grupą osób powiedziałem, że ludzie używają okultyzmu, technik szamańskich, ale robią to nieświadomie, co jest często przyczyną nieporozumień, problemów, a nawet tragedii. Popkultura daje nam bowiem często okrojone narzędzia szamańskie i nie mówi w jaki sposób ich używać lub celowo kieruje naszą uwagę na tory najbardziej destrukcyjne dla naszych osobowości, czyli zwiększanie poróżnienia między ludźmi i nasilanie wydzielania głodu konsumpcji. Wprowadzenie tytoniu do masowej kultury jest prostym tego przykładem, przykładem na dewastację wspaniałej historii świętej rośliny i sprowadzenie jej roli do niszczącej ludzki organizm używki. Osobiście mimo, że nie cierpię smogu papierosowego dymu, kiedy w powietrzu unosi się zapach i aromat &lt;i&gt;mapacho&lt;/i&gt; podczas ceremonii leczniczej - prąd elektryczny potrafi przejść po plecach - tak magiczny i niezwykły jest.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;Przypisy:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;*curandero&lt;/b&gt; - oznacza dosłownie uzdrowiciela. Jest to termin, którym w Ameryce Południowej określa się często szamanów, naturalistów, którzy leczą korzystając ze środków, które dostarczyła Matka Ziemia. Innymi słowy to tradycyjni lekarze wykorzystujący ludowe, naturalne recepty lecznicze. Najczęściej słowo curandero powiązane jest uzdrowicielem wykorzystującym Ayahuascę i inne święte rośliny lecznicze. Z czasem termin curandero rozdzielił się na kilka innych profesji np. perfumero (używający specjalnych kompilacji perfum), palero (specjalizujący się w leczeniu za pomocą drzew), czy sananguero (używający tylko drzew z gatunku Sanango, najczęściej &lt;i&gt;Brunfelsia grandiflora&lt;/i&gt;).&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;*chakapa&lt;/b&gt; &lt;b&gt;(Shakapa)&lt;/b&gt; - narzędzie używane przez peruwiańskich szamanów w ceremoniach z użyciem Ayahuasca w celu kontroli transcendentalnego doświadczenia. To instrument robiony z liści różnych gatunków amazońskich roślin, najczęściej palmowych. Szaman wystukuje za jej pomocą rytm ułatwiając w ten sposób wejście w trans, a także zwiększając komfort pacjentów. Szamani mają olbrzymią paletę ruchów i rytmów jakie mogą wykonać, wystukać swoją chakapą. Jest to też nieodłączny element synergiczny z icaros, o których piszę niżej. Shakapa to bardzo ważny element ceremonii pozwalający mistrzowi rytuału wzmacniać lub oczyszczać przepływ energii. Niektóre osoby biorące udział w rytuałach raportowały, że widziały niebieskie, zielone i złote promienie świetlne formujące się wokół chakapy i pływające po pokoju, gdzie odbywał się rytuał.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;*icaros&lt;/b&gt; - to inaczej święte szamańskie pieśni oparte o specyficzne sekwencje wibracyjne dźwięków. To lecznicze melodie, które przychodzą do szamanów w trakcie wizji sennych lub transowych. Dyktowane są przez duchy roślin w różnych językach rdzennych lub nieistniejących w ludzkiej kulturze, a także w formie mieszanej. To również potężne medyczne narzędzia, które pozwalają zwiększać intensywność wizji, zmieniać ich tor, przywoływać duchy dobre i odganiać ciemne energie. Każdy duch ma swoje własne icaro, którego jeśli chce naucza szamana, dzięki czemu ten może go później przywołać znacznie szybciej. Icaros działają wielokierunkowo. Potrafią z łatwością kołysać dzieci do snu, a także wzmacniać funkcje immunologiczne w organizmach, a w niektórych przypadkach nawet wprawiać w rezonans mięsień sercowy przy zaburzeniach jego pracy.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;*brujo&lt;/b&gt; - inaczej czarownik, władający zarówno białą, jak i czarną magią. Brujos to też pośrednicy między ludźmi i demonami. Stąd podczas niektórych ceremonii leczniczych czarownicy przemawiają językiem demonów w celu przekonania ich do opuszczenia ciała pacjenta. Obecnie w Ameryce Południowej do terminu brujo przylgnęła negatywna etykietka tożsama z czarnoksiężnikiem. Kiedyś jeszcze przed kolonizacją tego kontynentu każdy prawdziwy szaman był nazywany brujo. Dopiero konotacje białych z rdzenną kulturą Południowej Ameryki sprawiły, że stworzono ten podział. Dzisiaj brujos to czarnoksiężnicy najczęściej nieprzychylni białym i skierowani bardziej na ścieżkę ciemnej strony magiji. Potrafią atakować mentalnie i fizycznie, wykorzystując do tego ludzi, owady, zwierzęta lub demony. Szamani walczą też między sobą i zawsze czują swoją obecność. Wybierając się ongiś z szamanem Don Eduardo głęboko do dżungli po dotarciu na miejsce wyczuł coś w powietrzu od razu i powiedział, że mamy w pobliżu dwóch brujos, którzy już wiedzą o naszym przybyciu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-574531635939341168?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/574531635939341168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/574531635939341168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/09/mapacho-swiety-tyton-amazonii.html' title='Mapacho - święty tytoń Amazonii'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEjSAwFXIyI/AAAAAAAAAc4/WrGKGYwv-bI/s72-c/Nicotiana-rustica-Midewiwan-Sacred-Tobacco-plant.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-3810317124713547106</id><published>2010-07-22T10:01:00.000-07:00</published><updated>2010-07-22T10:15:46.619-07:00</updated><title type='text'>Carqueja - remedium na żołądek i nie tylko</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEVlv6w8ZWI/AAAAAAAAAcg/ul_Aa1EjZlI/s1600/Baccharis_genistelloides05.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEVlv6w8ZWI/AAAAAAAAAcg/ul_Aa1EjZlI/s320/Baccharis_genistelloides05.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: #274e13;"&gt;Carqueja&lt;/b&gt; (łac. &lt;i&gt;Baccharis genistelloides&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;rodzina:&lt;/i&gt; &lt;span style="color: #660000;"&gt;Astrowate - Asteraceae&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;inne nazwy:&lt;/i&gt; &lt;span style="color: #274e13;"&gt;cacaia-amarga, cacalia amara, chinchimani, cuchi-cuchi, cuina-de-condamiana, vassoura, tres-espigas, chirca melosa, bacanta&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Carqueja jest jedną z tych roślin, która w Amazonii uchodzi za potężne lekarstwo na niemal wszystkie choroby. Oczywiście w lasach deszczowych według miejscowych tego typu medykamentów jest bardzo wiele. Faktycznie badania naukowe amazońskich roślin potwierdzają ich wielokierunkowe działanie na organizm ludzki, ale nie wszystkie mogą zasłużyć na miano jednego z "cudownych" lekarstw. Jednak Carqueja z pewnością zalicza się do tego szacownego grona, a jej medyczny rodowód ludowy sięga czasów starożytnych. Pierwsza oficjalna wzmianka o leczniczym zastosowaniu &lt;i&gt;Baccharis&lt;/i&gt; pochodzi z 1931 roku, w którym to Pio Correa &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pisał o naparze z Carqueja wykorzystywanym w bezpłodności kobiet i impotencji mężczyzn. Correa zaznaczył, że cuchi-cuchi (najbardziej tę nazwę lubię) wykazuje działanie wzmacniające, ściągające, przeciwgorączkowe i przeciw dolegliwościom żołądkowym jako lek na niestrawność, zapalenie żołądka i jelit, choroby wątroby i biegunki. Od tego czasu Carqueja na stałe weszła do panteonu skutecznych roślin leczniczych w Brazylii. Z powodzeniem leczono nią wszelkie schorzenia żołądkowe i jelitowe, a także problemy z wypróżnianiem żołądka i pęcherzyka żółciowego. Niemal każda książka w temacie ziołolecznictwa w Brazylii uwzględnia &lt;i&gt;Baccharis&lt;/i&gt; jako niezwykle skuteczny środek na dolegliwości żołądkowe. Roślina tak samo dobrze sprawdza się jako lek "czyszczący krew" i obniżający stany gorączkowe. Używana jest również do leczenia malarii, cukrzycy, owrzodzenia żołądka, anginy, zapalenia migdałków, anemii, niestrawności, zapalenia dróg moczowych, zaburzeń pracy nerek, trądu, robaków w jelicie i przy zaburzeniach krążenia krwi.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;I. Botanika&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Carqueja jest wieloletnim zielonym krzewem rosnącym pionowo na wysokość około 1-2 metrów. Ma jasnozieloną, płaską i skrzydlatą łodygę, na której wyrastają w miejscu liści piórka w kształcie skrzydeł. Produkuje żółto-białe kwiaty umiejscowione w szczytowych częściach rośliny. Rośnie w suchych miejscach. Jej najróżniejsze odmiany rozszerzyły się prawie w całej Amazonii. Różne gatunki &lt;i&gt;Baccharis&lt;/i&gt; możemy spotkać w Ekwadorze, Brazylii, Peru, Kolumbii oraz tropikalnych częściach Argentyny, Paragwaju i Urugwaju. W Ameryce Południowej występuje ponad 400 gatunków &lt;i&gt;Baccharis&lt;/i&gt;. Typową formą jest krzewiasta roślina o bardzo specyficznym wyglądzie. Liście są zanikłe, łączone, drobne i sięgają ledwie ponad 2 mm długości. Wystające z łodygi "skrzydełka" zawieszone są pod trzema równymi kątami. Pęd jest jednolicie bezlistny w górnej części rośliny, choć przy podstawie można znaleźć jednego, dwa, a nawet kilka normalnych liści. Są one jajowate i nieco zagęszczone. &lt;i&gt;Baccharis genistelloides&lt;/i&gt; jest znana w Brazylii pod różnymi botanicznymi nazwami m.in. &lt;i&gt;Baccharis triptera&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Baccharis trimera&lt;/i&gt;. Są też inne gatunki rośliny zwane carqueja: &lt;i&gt;Baccharis trinervis&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Baccharis gaudichaudiana&lt;/i&gt;, które wyglądają podobnie (mniejsza wysokość i mniejsze skrzydełka) i czasami są używane jako alternatywny substytut &lt;i&gt;B. genistelloides&lt;/i&gt;. Liście niektórych gatunków np. &lt;i&gt;B. trinervis&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;B. floribunda&lt;/i&gt; są duże, cienkie i gładkie. Inne w takich gatunkach jak &lt;i&gt;B. alpina&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;B. microphylla&lt;/i&gt; są drobne i gęste. &lt;i&gt;B. aphylla&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;B. garcilis&lt;/i&gt; posiadają tylko wąskie liście. Wreszcie &lt;i&gt;B. genistelloides&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;B. fastigiata&lt;/i&gt; są właściwie pozbawione liści w pełnym tego słowa znaczeniu. W każdym razie liście wielu gatunków rośliny w szczególności &lt;i&gt;B. dioica&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;B. cassinaefolia&lt;/i&gt; przypominają kształtem, rozmiarami i strukturą liściaste podrostki &lt;i&gt;B. genistelloides&lt;/i&gt;. Innym znanym gatunkiem jest mały krzak &lt;i&gt;B. cordifolia&lt;/i&gt;, który jest toksyczny dla pastwiskowych zwierząt.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;II. Zastosowanie i aktywność biologiczna&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Jak już wspomniałem we wstępie Carqueja jest jednym z najefektywniejszych tropikalnych lekarstw na dolegliwości związane z żołądkiem. W ten sposób opisał jej działanie jeden z polskich podróżników: "&lt;i style="color: #0c343d;"&gt;Niemalże uratowała mi życie. Kiedyś przebywając w Misiones załapałem dość paskudne zatrucie połączone z potworną biegunką. Po przeszło tygodniu byłem już prawie całkiem odwodniony i bardzo słaby. Nawet spożycie niewielkiej ilości wody skutkowało natychmiastowym biegiem do toalety. Nie pomagało mi nic, ani miejscowe zioła, ani najsilniejsze nawet lekarstwa. Ktoś z tubylców polecił mi właśnie tą carqueję. I zacząłem gotować i robić sobie herbatki. Smak ma potworny, wykręcający bebechy. Po pierwszej szklance wywaru jeszcze mnie "przegoniło", ale potem już było tylko lepiej. Jeszcze w życiu nie widziałem lekarstwa, które w tak szybki i natychmiastowy sposób potrafiłoby wyleczyć człowieka&lt;/i&gt;". Poza tym we współczesnej tradycyjnej medycynie w Peru, Carqueja używana jest w dolegliwościach wątroby, kamieniach żółciowych, cukrzycy, alergiach, dnie moczanowej, gazach jelitowych, wzdęciach i chorobach wenerycznych. Wielu zielarzy w USA stosuje cuchi-cuchi i dokumentuje jej skuteczność m.in. w polepszaniu trawienia, pracy jelit i żołądka.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Działanie osłaniające wątrobę Carqueji zostało potwierdzone w badaniach klinicznych. Kiedy grupie kontrolnej myszy podano ekstrakt z pędu/liści zanotowano stuprocentową regenerację wątroby przy jednoczesnym podawaniu falloidyny, toksyny sromotnika działającej destrukcyjnie na wątrobę. W porównaniu z drugą grupą myszy, którym nie podawano ekstraktu regeneracja wynosiła jedynie 24% osobników. Odkryto, że substancją odpowiadającą za ten stan rzeczy jest hispidulina, flawon występujący głównie w rodzinie &lt;i&gt;Asteraceae&lt;/i&gt;, który wykazuje najskuteczniejsze działanie osłaniające. Jednak ekstrakcja wszystkich flawonoidów występujących w roślinie wykazała, że razem mają jeszcze skuteczniejsze działanie. Prowadzi to do stwierdzenia, że inne zawarte w Carqueji substancje, obok flawonoidów, wykazują efekt osłaniający wątrobę i/lub zachodzą interakcje między flawonoidami i innymi składnikami czynnymi, które wzmacniają tą aktywność. Carqueja była poddana też szeregom innych badań, które między innymi potwierdziły jej właściwości antywrzodowe i obniżające ciśnienie w badaniach wykonanych na zwierzętach w Brazylii w 1992 roku. Kliniczne badania wykazały, że Carqueja redukuje wydzielanie soku żołądkowego oraz działa przeciwbólowo na grupę szczurów z wrzodowym zakażeniem &lt;i&gt;Heliobacter pylori&lt;/i&gt;. Inni badacze udowodnili przeciwbólowe właściwości Carqueji, a także działanie antyzapalne. Badania na myszach, którym podano ekstrakt z rośliny wykazały 70-90% zahamowanie stanu zapalnego. Carqueja jest również od dawna używana w Ameryce Południowej jako naturalny lek wspomagający przy cukrzycy i niektóre badania przeprowadzone na myszach, szczurach i ludziach faktycznie udowodniły właściwości obniżające poziom cukru we krwi.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Potwierdzono również słuszność tradycyjnego wykorzystania Carqueji przy przeziębieniu, stanach gorączkowych i wirusach żołądka. W badaniach klinicznych przeprowadzonych w Hiszpanii w 1999 roku wykazano, że ekstrakt z rośliny wykazuje antywirusowe działanie przeciwko &lt;i&gt;Herpex simplex I&lt;/i&gt; (wirusowi oprzyszczki) i innym wirusom atakującym żołądek. Co ciekawe badania wykonane w Teksasie z 1996 roku donoszą, że wodny ekstrakt z Carqueji zapobiega replikacji komórek zakażonych wirusem HIV. Carqueja w medycynie tradycyjnej w Brazylii i innych częściach Ameryki Południowej jest bardzo popularna. Wiele z ludowych recept zostało ostatecznie zweryfikowanych przez naukę, dzięki czemu cuchi-cuchi znalazła się w farmakopeach wielu południowoamerykańskich krajach jako środek na wątrobę i trawienie. Jest uznawana za lek bezpieczny i nietoksyczny.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;III. Biochemia i dawkowanie&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Carqueja jest bogatym źródłem flawonoidów m.in. salimaryny. Zawiera do 20% flawonoidów, w tym kwercytynę, luteolinę, nepetynę, apigeninę i hispidulinę. To właśnie flawonoidom przypisuje się główną biologiczną aktywność surowca. W 1994 roku w Carqueji znaleziono diterpeny klerodanu, które wykazały wybitne działanie przeciwko robakom. To tłumaczy długą tradycję stosowania tej rośliny w usuwaniu robaków z jelita.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEhpksLaTqI/AAAAAAAAAcw/yqYbPw5TKaQ/s1600/hispidulin.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEhpksLaTqI/AAAAAAAAAcw/yqYbPw5TKaQ/s320/hispidulin.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #134f5c; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Hispidulina (2',5,7 - trihydroksy - 6 - metoksyflawon)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Tradycyjna dawka wynosi 2 g w kapsułkach lub tabletkach lub 2-4 ml nalewki do każdego posiłku jako remedium na wątrobę i zaburzenia trawienne. Można też sporządzić napar z 5 g (około jedna łyżka stołowa) suszonego ziela na szklankę wrzątku zaparzanego 10 minut. Natomiast na bóle i stany zapalne przygotowuje się wywar z 60 g ziela na litr wody, a następnie nanosi na zmienione chorobowo miejsce. Carqueja nie powinna być stosowana przez kobiety w ciąży, a także osoby z niskim ciśnieniem krwi. Osoby cierpiące na cukrzycę powinny skonsultować się z lekarzem przed użyciem rośliny i w trakcie terapii regularnie badać poziom cukru we krwi.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b style="color: #274e13;"&gt;IV. Słowa końcowe&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Fenomenem Amazonii jest właśnie jej bioróżnorodność. Lekarze i botanicy, którzy stykają się z tropikalną dżunglą szybko zostają przez nią wchłonięci i nie mam tu na myśli fizycznego zniknięcia lub innych negatywnych określeń tego stanu. Chodzi mi o fascynacje dżunglą i chęcią ponownego zawitania do jej bram. Nie jest tajemnicą, że ludzie raz odwiedzający Amerykę Południową, często wracają tam wielokrotnie, a nawet przenoszą na stałe. Medyczne zaplecze tutejszej ludowej medycyny jest przeogromne, a badania naukowe weryfikują wiedzę szamanów czy herbalistów. Sam długo zastanawiałem się jaki w życiu kierunek obrać. Od dawna interesowały mnie rośliny, natura i najlepszym dla mnie kierunkiem były nauki botaniczne. Jako, że jestem człowiekiem, który lubi stawiać sobie cele na pozór nierealne, a potem je realizować, postanowiłem studiować botanikę w Peru. Pomyślałem, że zdobycie stopnia naukowego z tej wspaniałej dziedziny w miejscu, gdzie bioróżnorodność jest wręcz niewyobrażalna będzie jednym z takich wyzwań. Poza tym poznawanie miejscowej medycyny i praktyk z udziałem roślin to nieustanna przygoda pozwalająca na oglądanie zjawisk na pograniczu sfery paranormalnej i transcendentalnej. Przykładowo szamani pracując z pacjentami cierpiącymi na nowotwory mają z reguły dwie taktyki lecznicze: 1) To tradycyjne leczenie za pomocą silnie działających ziół, odtruwania organizmu i kąpieli kwiatowych, ziołowych 2) Jeśli pierwsza taktyka zawodzi zdarza się, że stan chorobowy został spowodowany przez demony, pasożyty energetyczne według wiedzy szamańskiej. Wówczwas uzdrowiciel-curandero wchodzi w głęboki trans i jest w stanie postrzegać takowe byty, które przyjmują symboliczne maski właśnie w postaci zmutowanych psów, demonów i innych nieprzyjemnych typków. Taktyka numer dwa jest metodą inwazyjną i polega na mentalnym odcięciu takich ciemnych stworzeń, które podczepione do ciała pacjenta, wysysają z niego energię życiową. Wtedy proces leczniczy może wyglądać jak rasowy egzorcyzm. Czasami podczas leczniczych ceremonii występuje spontaniczna lewitacja pacjenta, mówienie różnymi językami, a w powietrzu latają przeróżne przedmioty. Właśnie z tego powodu turyści nie są dopuszczani do tych bardziej zaawansowanych rytuałów leczniczych, gdyż mogliby "umrzeć" ze strachu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-3810317124713547106?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/3810317124713547106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/3810317124713547106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/07/carqueja-remedium-na-zoadek-i-nie-tylko.html' title='Carqueja - remedium na żołądek i nie tylko'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TEVlv6w8ZWI/AAAAAAAAAcg/ul_Aa1EjZlI/s72-c/Baccharis_genistelloides05.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-8183812411053887673</id><published>2010-06-23T11:21:00.000-07:00</published><updated>2010-06-23T11:21:44.427-07:00</updated><title type='text'>Farmakognozja - baza danych uruchomiona</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TCJQVCScrlI/AAAAAAAAAac/ByhUAEW6EME/s1600/420px-Kaempferol.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TCJQVCScrlI/AAAAAAAAAac/ByhUAEW6EME/s320/420px-Kaempferol.svg.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Uruchomiłem nowego bloga o nazwie Farmakognozja, który będzie pełnił rolę notatnika i bazy danych różnych surowców roślinnych. Chciałbym się w nim skupić głównie na substancjach czynnych w nich zawartych i ogólnej charakterystyce farmakopealnej i fitochemicznej. Będą to więc głównie same konkrety. Botaniczna Galaktyka dedykowana jest jakby holistycznemu podejściu do botaniki z domieszką etnomedycyny i etnobotaniki. Te dwa blogi dopiero powoli się rozwijają więc póki co treści nie jest tu może zbyt wiele, ale staram się, tym co tu jest i będzie, zainteresować czytelnika zagadnieniami botaniki i ziołolecznictwa, a także zwrócić uwagę na głębszą systematykę funkcjonowania ziemskiej biosfery łącznie ze sferą rdzennych tradycji szamańskich. Wciąż możemy tak wiele nauczyć się od ludów, które żyją z dala od cywilizacji i kultywują transpersonalne, całościowe połączenie z wewnętrznymi i zewnętrznymi strukturami organizującymi świat natury.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Póki co w bazie danych znalazły się trzy pozycje:&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Liść Lulka czarnego (&lt;i&gt;Hyoscyamus niger&lt;/i&gt;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Imbir lekarski (&lt;i&gt;Zingiber officinale&lt;/i&gt;) na chorobę lokomocyjną&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Rabarbar lekarski (&lt;i&gt;Rheum officinale&lt;/i&gt;) jako środek przeczyszczający&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Do farmakognostycznej bazy danych można dostać się klikając na wzór sumaryczny skopolaminy znajdujący się po prawej stronie tuż pod ryciną roślinki. W miarę możliwości postraram się często aktualizować ten dział, aby w końcu zebrać solidną bazę danych na temat surowców farmakognostycznych i zawartych w nich substancji czynnych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://farmakognozja.blogspot.com/"&gt;&lt;b style="color: #274e13;"&gt;FARMAKOGNOSTYCZNA BAZA DANYCH&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-8183812411053887673?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8183812411053887673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8183812411053887673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/06/farmakognozja-baza-danych-uruchomiona.html' title='Farmakognozja - baza danych uruchomiona'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TCJQVCScrlI/AAAAAAAAAac/ByhUAEW6EME/s72-c/420px-Kaempferol.svg.png' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-1018219038273408972</id><published>2010-06-04T06:01:00.000-07:00</published><updated>2010-07-13T12:09:41.922-07:00</updated><title type='text'>Camu Camu - ambrozja Amazonii</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TAi4XAj0pDI/AAAAAAAAAYI/Gd2IIEkXcE4/s1600/camu_camu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TAi4XAj0pDI/AAAAAAAAAYI/Gd2IIEkXcE4/s320/camu_camu.jpg" width="260" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: #a64d79;"&gt;Camu Camu&lt;/b&gt; &lt;i&gt;(łac. Myrciaria dubia)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;i style="color: black;"&gt;inne nazwy:&lt;/i&gt; camocamo, cacari, camucamu&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;i style="color: black;"&gt;rodzina:&lt;/i&gt; Mirtowate - &lt;i&gt;Myrtaceae&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Z El Camu Camu po raz pierwszy zetknąłem się podczas mojej wizyty w Peru. Siedząc sobie w jednej z knajpek w Iquitos zamówiłem do picia refresco de camu camu. Ładna peruwianka przyniosła mi szklankę z różowym napojem. To była miłość od pierwszego łyku, po prostu niebiański smak w ustach. Szybko stałem się więc fanem trunku przyrządzanego z owoców wydawanych przez to amazońskie drzewko. Z racji wspaniałego smaku postanowiłem bliżej przyjrzeć się botanice rośliny i opisać ją na niniejszym blogu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;I. Botanika&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Camu Camu w łacinie znana jako &lt;i&gt;Myrciaria dubia&lt;/i&gt; i pod różnymi synonimami m.in. &lt;i&gt;Marliera macedoi&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Myrciaria caurenisis&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;M. lanceolata&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;M. obscura&lt;/i&gt;, czy &lt;i&gt;Psidium dubium&lt;/i&gt;, jest wolno rosnącym krzewem występującym w amazońskich lasach deszczowych, szczególnie na terenach podmokłych, bagnistych i podtopionych. Krzew rośnie na wysokość 2-3 metrów i wydaje dużej wielkości miękkie owoce przypominające jagody wielkości limonek. Kolor owoców oscyluje między jasnym, pomarańczowym i przechodzi w intensywną czerwień. Liście ma zawsze zielone, rosnące naprzeciwko siebie, lancetowatego kształtu, spodem gładkie. Małe kwiaty mają woskowe białe płatki. Krzew ekstremalnie toleruje wodę. Potrafi stać 4-5 miesięcy zanurzony korzeniem, a nawet do połowy w wodzie. Zbiór odbywa się raz do roku po lub w trakcie pory deszczowej, kiedy poziom wód często znacznie się podnosi. Roślina transportowana jest przez rdzennych mieszkańców za pomocą canoe (tropikalna, drewniana łódka). Obecnie metody jej uprawy są pilnie studiowane, a dysrybucja owoców może okazać się poważnym ekonomicznym zastrzykiem dla lokalnych społeczności w Amazonii. Etnobotanik Mark Plotkin zanotował w swojej książce &lt;i&gt;Tales of Shaman's Apprentice,&lt;/i&gt; że "las porośnięty krzewami Camu Camu jest warty dwa razy więcej, niż wycięcie go i zastąpienie wypasem bydła". Jest blisko spokrewniona z Jabuticaba (&lt;i&gt;Myrciaria cauliflora&lt;/i&gt;), również występującą w Amazonii oraz z jagodami Guava (&lt;i&gt;Myrciaria floribunda&lt;/i&gt;) rosnącą na Karaibach. Surowcem jest owoc - &lt;i&gt;Fructus myrciariae&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TAj1y_0NHoI/AAAAAAAAAYY/cME9VdIuD-I/s1600/peru-630.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TAj1y_0NHoI/AAAAAAAAAYY/cME9VdIuD-I/s320/peru-630.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: x-small;"&gt;Peruwiański chłopiec sprzedaje napój z owoców Camu Camu (ten różowy po prawej)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="color: #274e13;"&gt;II. Zastosowanie&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Ze względu na bogaty skład chemiczny Camu Camu ma szerokie zastosowanie w etnomedycynie oraz w sektorze spożywczym. W tym drugim z owoców przyrządzane są przede wszystkim doskonałe, zimne soki chłodzące o wybitnym smaku. Owoce rzadko jedzone są bezpośrednio, ponieważ są bardzo kwaśne i docenić je można dopiero kiedy rozcieńczy się je z wodą lub mlekiem, ewentualnie doda nieco cukru. Kolorystycznie i w pewnym stopniu smakowo porównać je można do naszego rabarbaru (&lt;i&gt;Rheum rhaponticum&lt;/i&gt;). Camu Camu ze względu na potężną zawartość witaminy C (2-3%) jest uznawana za niezwykle cenną roślinę. Pod kątem zawartości tej witaminy ustępuje jedynie owocom Kakadu (&lt;i&gt;Terminalia ferdinandiana&lt;/i&gt;) z Australii, w której koncentracja kwasu askorbinowego wynosi 3200-5000mg/100g i jest najwyższa ze wszystkich dotąd poznanych owoców na świecie. &lt;i&gt;M. dubia &lt;/i&gt;wykazuje działanie ściągające, przeciwzapalne, przeciwbólowe, immunostatyczne, przeciwwirusowe,&amp;nbsp; jest antyoksydantem, czyli wykazuje zdolność neutralizowania wolnych rodników. Camu Camu jest doskonałym środkiem odżywczym. Można z powodzeniem wykorzystywać go w trudno gojących się ranach, jako naturalny akcelerator systemu immunologicznego i w zaburzeniach układu krążenia i chorobach wieńcowych serca. Regularne przyjmowanie soków, kapsułek z wyciągiem z cacari wzmocni cały organizm, a także korzystnie wpłynie na działanie mózgu, przywracając mu witalność, chemiczną stabilizację. Dzięki temu roślina może być używana w terapii jako antydepresant.&amp;nbsp; Jeden z wybitnych botaników Dr James Duke, znany z wielu publikacji i książek podkreśla, że Camu Camu jest bardzo cenną rośliną w kontekście medycznym. Według niego może być użyta w leczeniu jaskry, żółtaczki, astmy, miażdżycy, bezpłodności, migreny, zaćmy, przeziębienia, artretyzmu, obrzękach, czy chorobie Parkinsona.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;III. Biochemia&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Jak już wcześniej wspomniałem Camu Camu pod względem zawartości witaminy C jest drugą rośliną na świecie. Owoce dostarczają ponad 2 gramy witaminy C na 100 gramów surowca. W porównaniu do pomarańczy, zawartość kwasu askorbinowego w camocamu jest ponad trzydziestokrotnie większa, a także zawiera dziesięć razy więcej żelaza, trzykrotnie więcej witaminy B3, dwa razy więcej ryboflawiny i ponad 50% więcej fosforu. Wraz z wysokim stężeniem witaminy C, znaleziono również kwasy aminowe i minerały, które pomagają w absorpcji witaminy C. Poza tym surowiec jest bogaty w flawonoidy i glikozydy. Odkryto 30 różnych związków fenolowych w tym katechiny, kwas elagowy, rutynę. &lt;i&gt;Myrciaria dubia&lt;/i&gt; jest też znaczącym źródłem potasu, dostarczając 711 mg na kilogram owoców.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TAjkK19u-MI/AAAAAAAAAYQ/rHiq9lSUEc4/s1600/275px-Kwas_askorbinowy.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="164" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TAjkK19u-MI/AAAAAAAAAYQ/rHiq9lSUEc4/s200/275px-Kwas_askorbinowy.svg.png" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #0b5394; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Kwas askorbinowy&lt;/b&gt;, 2,3-didehydro-L-treo-heksono-1,4-lakton; 3-keto-L-gulofuranolakton&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;wzór sumaryczny: &lt;span style="color: #45818e;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394;"&gt;6&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;H&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394;"&gt;8&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394;"&gt;6&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: x-small;"&gt;masa molowa: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;176,13 g/mol&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Kwas askorbinowy to inaczej witamina C. Jest pochodną glukozy i spełnia olbrzymią rolę w organizmie człowieka. Jej niedobór może wywołać liczne dysfunkcje m.in. uszkodzenia naczyń krwionośnych, zaburzoną krzepliwość krwi i tworzenie tkanki łącznej, obrzęki kończyn, depresje, osteoporozę, anomalne zachwiania systemu immunologicznego, natury neurologicznej i wtórne infekcje. Ponadto witamina C jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania serca. Niemiecki lekarz Dr Matthias Rath w swojej książce "Dlaczego zwierzęta nie mają ataków serca, a ludzie tak" wykazuje, że w świecie zwierząt ataki serca praktycznie się nie zdarzają, ponieważ wytwarzają one w swoich organizmach witaminę C naturalnie. Ludzie nie posiedli takiego daru więc konieczne jest jej stałe uzupełnianie, aby zapewnić sercu i całemu układowi krążenia swobodne warunki do pracy. W swojej książce Dr Rath obala tezę jakoby wysokie stężenia cholesterolu we krwi były przyczyną ataków serca. Dla przykładu niedźwiedzie we krwi posiadają około 400 miligramów cholesterolu na decylitr krwi i nie cierpią na choroby serca. Według niemieckiego lekarza dzieje się tak, ponieważ niedźwiedzie wytwarzają ogromne ilości witaminy C, która optymalizuje produkcję kolagenu, co wpływa na maksymalną stabilizację ścianek arterii. Zatem chcesz mieć zdrowe serce - uzupełniaj zawartość witaminy C w organizmie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;IV. Podsumowanie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Amazonia jest kopalnią różnych egzotycznych odmian roślin. Wiele z nich wciąż czeka na swoje odkrycie. Camu Camu jest jedną z ciekawszych i bardziej charakterystycznych. Obok szerokiego zastosowania w lecznictwie jest też przepyszna w postaci napoju. Ze względu na swą biochemię jest właściwie panaceum na zachowanie organizmu w dobrej kondycji, z wyszczególnieniem działania immunizującego i immunostatycznego. Cacari jest też swego rodzaju ambrozją dla serca, gdyż stabilizuje jego funkcjonowanie i ogólnie działa wzmacniająco na układ krążenia. Osoby przyjmujące Camu Camu zaprzestały wcinania dużych dawek syntetycznej witaminy C, ponieważ odkryli, że już 1-2 gramy tej witaminy pochodzącej z naturalnych źródeł takich jak właśnie &lt;i&gt;M. dubia&lt;/i&gt; są znacznie wydajniejsze we wzmacnianiu organizmu i suplementacji energetycznej. Olbrzymia różnorodność botaniczna amazońskich lasów deszczowych sprawia, że badania roślin tego obszaru to właściwie niekończąca się przygoda, która uczy pokory i wprawia zachwyt nad potęgą natury. W połączeniu z bogactwem rdzennych tradycji indiańskich wciąż możemy obcować i eksplorować skarby pierwotnego życia, pierwotnego połączenia z naturą. Jakiś czas temu wybrałem się do kina na film "Avatar". Najbardziej urzekło mnie ukazanie rdzennej ludności Pandory i ich zażyłości z całą planetą. Film u wielu osób podświadomie wpłynął na przypomnienie o tęsknocie za autentycznym, prawdziwym i szamańskim kontaktem z Matką Naturą. Dlatego tak ważne jest ratowanie bogactwa Amazonii i innych części składających się na płuca Ziemi, przed industrialną dewastacją i kulturowym wyjałowieniem. Na koniec raz jeszcze Dr James Duke o Camu Camu:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mol" title="Mol"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;object height="360" width="380"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/U_bCu-snZXE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/U_bCu-snZXE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="380" height="360"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-1018219038273408972?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1018219038273408972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/1018219038273408972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/06/camu-camu-ambrozja-amazonii.html' title='Camu Camu - ambrozja Amazonii'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/TAi4XAj0pDI/AAAAAAAAAYI/Gd2IIEkXcE4/s72-c/camu_camu.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-9148987394475709103</id><published>2010-05-09T02:41:00.000-07:00</published><updated>2010-05-09T02:56:52.823-07:00</updated><title type='text'>Napar przyjaźni cz. 2 - moja przygoda z Yerba Mate</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S-aBUo6edVI/AAAAAAAAAXI/SbCu8glJPHQ/s1600/mate2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S-aBUo6edVI/AAAAAAAAAXI/SbCu8glJPHQ/s320/mate2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Napar przyjaźni cz. 2&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Co, gdzie i dlaczego, czyli moja przygoda z Yerba Mate&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;autor: ps&lt;/b&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Jak i w czym pić yerba mate? Na te dwa, podstawowe pytania, postaram się udzielić odpowiedzieć w tej części artykułu.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zacznę od stwierdzenia - To bardzo proste, nie ma czego się bać, każdy może pić tak jak mu się podoba i jak mu jest wygodniej. Nie ma ściśle określonych zasad. Jednak najpopularniejszą metodą picia bagienka, która zaoszczędzi nam siorbania fusów jest użycie specjalnej metalowej słomki (bombilli). Można też kupić naczynko, wtedy picie jest bardziej zbliżone do tradycyjnego, ale to nie jest konieczne. Ważne jednak, by yerby nie pić ze szklanki, tylko z kubeczka, bo ceramika trzyma lepiej od szkła ciepło i napój nie wystygnie nam zbyt szybko.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Podaję sprawdzony przeze mnie przepis. Ważne, aby woda nie była zbyt gorąca.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Napełniamy naczynie do mate w 3/4 objętości, zatykamy otwór ręką i odwracamy do góry dnem, lekko potrząsając. Ponownie odwracamy mate tak, by większość liści zgromadziła się z jednej strony. Wpychamy głęboko bombille tam, gdzie jest mniej liści. Potem bombilli już nie ruszamy. Następnie gotujemy wodę. Właściwa do mate powinna mieć około 70-80°C. Zbyt gorąca woda parzy liście i powoduje, że napar jest wodnisty i pozbawiony smaku. Podobno nie chodzi tu tylko o efekt termiczny ale także o zawartość tlenu rozpuszczonego w wodzie, która gwałtownie spada przy wyższej temperaturze. Odpowiedni czas do zalania, to 10 minut od zagotowania (w tym czasie woda wychładza się do odpowiedniej temperatury). Nieodzownym elementem jest termos, w którym będziemy przechowywali wodę na dolewki, bo raz zaparzoną yerbę, można zalewać do sześciu razy (za każdym ma ona inny, doskonały smak).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Yerba mate można też zalewać zimną wodą i pić z dodatkiem lodu i innych ziół, czy świeżo wyciśniętym sokiem z cytrusów.. Taki napój nazywa się tereré i jest popularny w Paragwaju. Tereré znakomicie gasi pragnienie i jest źródłem wielu witamin i minerałów. Tu jednak, należy pamiętać, że pierwszy kubek powinien być zaparzony gorącą wodą, a dopiero dolewki zalewane zimną (ale to jest przecież oczywiste).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Co zrobić jak yerba jest za gorzka?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Niektórzy piją mate z cukrem. W takim przypadku przed każdą dolewką wsypujemy trochę cukru. Trzeba jednak pamiętać, że tykwa przeznaczona do picia gorzkiej mate nie powinna być wykorzystywana do picia osłodzonego napoju. Według mnie cukier ewidentnie jest trucizną i&amp;nbsp; słodzenie nim „naparu przyjaźni” byłoby profanacją świętości. Zamiast cukru można jednak dodać miodu. Wystarczy podczas parzenia się yerby na górę delikatnie dać łyżeczkę miodu. Podczas gdy będziemy kolejno zalewać, miód będzie się powoli roztapiał i gorzki smak pójdzie w niepamięć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;W trzeciej, ostatniej części postaram się streścić legendy na temat mate i przedstawić popularne odmiany wraz z opisami oraz przedstawić kilka sklepów, gdzie można kupić paragwajską yerbę w rozsądnej cenie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;„Napar przyjaźni” cz. 1 znajduje się pod adresem:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://botanicscience.blogspot.com/2010/01/napar-przyjazni-cz-1-czyli-moja.html" style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;http://botanicscience.blogspot.com/2010/01/napar-przyjazni-cz-1-czyli-moja.html&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-9148987394475709103?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/9148987394475709103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/9148987394475709103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/05/napar-przyjazni-cz-2-moja-przygoda-z.html' title='Napar przyjaźni cz. 2 - moja przygoda z Yerba Mate'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S-aBUo6edVI/AAAAAAAAAXI/SbCu8glJPHQ/s72-c/mate2.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-4233833113341464576</id><published>2010-05-02T01:10:00.000-07:00</published><updated>2010-05-02T01:39:43.646-07:00</updated><title type='text'>Lipa szerokolistna - panaceum na nerwy</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S900ANaVPYI/AAAAAAAAAWo/Kd1s31_Nlek/s1600/15012081.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S900ANaVPYI/AAAAAAAAAWo/Kd1s31_Nlek/s320/15012081.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Chciałbym zakomunikować, że jestem w trakcie przygotowywania małego zielnika, w którym zamieszczę dokładne przepisy na mieszanki ziołowe mojego autorstwa. Będzie to zestaw do samodzielnego złożenia, co znaczy, że podam miarowanie, biochemiczną metrykę i ogólne zasady zbioru, aby każdy mógł przyrządzić je sam. Dzięki temu oprócz czerpania korzyści z używania mieszanek, nauczymy się także czegoś o botanice i ziołolecznictwie. Będą to mieszanki - wzmacniające (np. system odpornościowy w trakcie przeziębienia lub "immunizacja" odporności na przeziębienia, grypę), oczyszczające (poprawa przemiany materii, wzmacniające pracę nerek i wątroby lub osłaniające na układ trawienny), relaksujące - odprężające (zioła do kąpieli, zdrowej pielęgnacji ciała i włosów, wewnętrznie w postaci naparów doskonałych na sen, wieczorny lub poranny relaks, uspokajające lub oczyszczające z nero-toksyn w lekkim stopniu), psychoseptyczne (oczyszczające z neuro-toksyn w zaawansowanym stopniu, użycie ziół z tych mieszanek w większości tylko pod okiem lekarza-zielarza lub botanika w specjalizacji: ziołolecznictwo). Istotnym jest, że zioła opisane w zielniku w większości wywodzą się z tradycji słowiańskich, a więc dostępnych na naszych łąkach, dolinach, lasach, czy tofowiskach. Co za tym idzie, niektóre z nich będzie można zebrać osobiście, jeśli akurat miejsce zamieszkania na to pozwala. Pod koniec maja powinienem już ukończyć zielnik i zamieścić go w internecie. Skoro już w tematach botanicznych jesteśmy to poniżej przygotowałem metrykę jednego z moich ulubionych drzew.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S9wdfFd1tII/AAAAAAAAAWY/hnbHA-NBx6s/s1600/Tilia_platyphyllos_Sturm61.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S9wdfFd1tII/AAAAAAAAAWY/hnbHA-NBx6s/s400/Tilia_platyphyllos_Sturm61.jpg" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b style="color: #7f6000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Lipa szerokolistna&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;(łac. Tilia platyphyllos)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;i style="color: black;"&gt;inne nazwy:&lt;/i&gt; lipa wielkolistna, lipa letnia, lipina&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;i style="color: black;"&gt;rodzina:&lt;/i&gt; Lipowate - &lt;i&gt;Tiliaceae&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;div style="color: #783f04; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;królestwo:&lt;/span&gt; rośliny, &lt;span style="color: black;"&gt;nadgromada:&lt;/span&gt; nasienne,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #783f04;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;gromada:&lt;/span&gt; okrytonasienne, &lt;span style="color: black;"&gt;klasa:&lt;/span&gt; Rosopsida, &lt;span style="color: black;"&gt;rząd:&lt;/span&gt; ślazowce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Drzewo dorastające do 30-40 metrów o okrągłej koronie. Pączki duże jajowate, lekko zaostrzone. Kwiatostan lipy wyrasta na długiej szypułce zarośniętej do połowy, lancetowatego kształtu. Liście tej lipy są większe niż pokrewnego gatunku - lipy drobnolostnej &lt;i&gt;(łac. Tilia cordata)&lt;/i&gt; z obu stron jednakowo zielone, u siostry liście zdarzają się od spodu jaśniejsze Zakwita około 2 tygodni wcześniej od lipy drobnolistnej, której okres kwitnienia przypada na na koniec czerwca, początek lipca. Obie lipy występują na terenie Europy w większych zespołach leśnych, a także w Azji Mniejszej na Kaukazie i Syberii zachodniej. Lipa szerokolistna występuje rzadziej niż lipa drobnolistna w lasach liściastych. Pierwsza osiąga wiek nawet do 1000 lat, a młodsza siostra żyje sobie do 150, a czasem nawet 300 lat.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;I. Botanika&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pień ma korę ciemną, spękaną. Młode gałązki są owłosione, czerwonawobrunatne lub zielonawe, pączki dość duże, jajowate, nieco zaostrzone, okryte 2 lub 3 łuskami, o dolnej łusce dochodzącej najwyżej do połowy długości pączka. Liście okrągławo-sercowate, brzegiem ząbkowate, lśniące, jasnozielone, spodem zielonawe w wymiarach 7-12 cm długości (u drobnolistnej 2-10 cm). Są one miękkie, z wierzchu nagie lub niezbyt gęsto owłosione. Dolna strona jest owłosiona na całej powierzchni, zwłaszcza na nerwach z kępkami białych włosków w kątach nerwów. Baldachokształtny kwiatostan lipy jest na długiej szypułce zrośniętej do połowy z jasnozieloną podsadką lancetowatwego kształu. U lipy drobnolistnej w kwiatostanie występuje 5-16 kwiatów żółtawobiałych, u szerokolistnej tworzą 2-7 kwiatowy bladożółty zwisający kwiatostan. Działki kielicha są lancetowate, na brzegu i wewnątrz owłosione. W kwiatach obu gatunków występuje około 30-40 pręcików. Słupek ma zalążnie owłosioną i nagą szyjkę, znamię jest opatrzone 5 karbami. Owocem jest kanciasty, kulistawy lub gruszkowaty orzeszek o grubej, zdrewniałej łupinie. Gatunek ten kwitnie najwcześniej ze wszystkich lip i jest bardzo zmienny pod względem owłosienia, kształtu i wielkości liści oraz owoców. Występuje częściej na południu Polski.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;II. Zbiór&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Surowcem jest &lt;span style="color: #4c1130;"&gt;kwiatostan lipy &lt;/span&gt;&lt;i style="color: #4c1130;"&gt;(łac. Inflorenscentia Tiliae)&lt;/i&gt;, syn. &lt;span style="color: #4c1130;"&gt;Kwiat lipy - &lt;/span&gt;&lt;i style="color: #4c1130;"&gt;Flos Tiliae&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Zbiera się&amp;nbsp; w czasie suchej pogody całe kwiatostany wraz z podsadką w czasie kwitnienia, gdy większość jest już rozwinięta, a reszta zaczyna się rozchylać. Obie lipy dostarczają równorzędnego surowca leczniczego. Suszy się w temperaturze do 40 stopni Celsjusza. Po wysuszeniu kwiaty mają naturalny kolor, miodowy zapach, smak słodkawy i nieco ściągający. Zbierane z drzew stojących przy drogach nie nadają się do zastosowania w lecznictwie. Nie ruszamy także kwiatów przekwitających z zawiązanymi owocami. Drewno lipowe służy do wypalania lekkiego, chłonnego węgla - &lt;i&gt;Carbo medicinalis&lt;/i&gt;, syn. &lt;i&gt;Carbo ligni, Carbo Tiliae&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;III. Działanie&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Lipa wielkolistna i drobnolistna wykazuje działanie napotne, przeciwgorączkowe, przeciwskurczowe, moczopędne i osłaniające. Napary lub odwary łagodnie zwiększają wydzielanie potu i poprawiają transpirację i perspirację skóry. Działanie to polega częściowo na bezpośrednim pobudzeniu czynności gruczołów potnych, a także w pewnym stopniu, na zwiększeniu ich wrażliwości na bodźce przekazywane przez nerwy układu współczulnego przewodu pokarmowego i narządów rodnych u kobiet. Zmniejszają one nieznacznie napięcie mięśni gładkich, pobudzają w niewielkim stopniu wydzielanie soku żołądkowego, wzmagają przepływ żółci do dwunastnicy oraz wydalanie moczu. Do wewnątrz stosuje się w postaci naparu przy kaszlu, w przeziębieniu, w stanach skurczowych przewodu pokarmowego i przy bólach pochodzenia nerwowego tzw. nerwobólach. Napar działa także regenerująco po i w trakcie długotrwałego wysiłku umysłowego, napięcia nerwowego i przy zawrotach głowy. Działa uspokajająco, ułatwia zasypianie. Stosuje się również przy zapaleniu oskrzeli, dychawicy oskrzelowej, migrenie, wymiotach na tle nerwowym, niektórych schorzeniach nerek i pęcherza, kolkach, biegunkach, miażdżycy, cukrzycy i chorobach reumatycznych. Napar wpływa na konsystencję krwi, obniża nieznacznie jej lepkość i przeciwdziała skupianiu się czerwonych krwinek. Zewnętrznie używa się do płukanek w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła, a także jako odwar do płukania włosów, co wzmacnia cebulki i zapobiega wypadaniu. Może być stosowany w łysieniu androgennym. Kąpiele z odwaru lub naparu z kwiatów znane są z działania orzeźwiającego, relaksującego i oczyszczającego na skórę. Bardzo dobre przy rekonwalescencji lub niewysypianiu się. Zalecane regularnie przy osobowościach nerwicowych i dla nerwowych dzieci.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;IV. Zastosowanie&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Sporządza się łyżkę stołową kwiatu na szklankę wrzątku, parząc 15 minut pod przykryciem. Można pić 3-4 razy dziennie po 1/2 do całej szklanki jako środek napotny i do użytku zewnętrznego.&lt;/span&gt; Przy gorączce i przeziębieniu dodatkowo możemy dodać łyżkę kwiatów bzu czarnego i łyżkę owoców berberysu (lub kłączy perzu), zalać dwiema szklankami wrzącej wody i pozostawić pod przykryciem na około 20 minut. Ewentualnie dodać można dwie łyżki syropu malinowego i wypić ciepłe przed snem. Jako środek uspokajający do łyżki kwiatów lipy dodać dwie łyżki liści melisy. Mieszankę zalać dwiema szklankami wrzątku i naparzać pod przykryciem 15 minut. Pić 1/2 do całej szklanki dziennie. Do jednej kąpieli 200-300 g kwiatów lub liści albo 500 g trocin zalewamy 1 litrem letniej wody. Odwar gotujemy na małym ogniu przez 20 minut, a następnie dolewamy do kąpieli. Wedle innej receptury 50 g kwiatów lipy, 30 g rozdrobnionego kłącza tataraku oraz po 20 g kwiatów lawendy i kwiatów (lub ziela) wrzosu zalać 2 litrami wrzącej wody i pod przykryciem zostawić na 30 minut lub ogrzewać tak by nie doprowadzić do wrzenia. Następnie wlać do wanny. Po kąpieli nie wycierać się ręcznikiem, a owinąć się prześcieradłem kąpielowym, położyć do łóżka i ciepło okryć. Kąpiel działa uspokajająco, ułatwia zasypianie, regeneruje skórę i czyni ją elastyczną, usprawnia transpirację, a także ma właściwości przeciwskurczowe. Ponadto działa napotnie i często przerywa ostry nieżyt nosa. Z kolei węgiel drzewny &lt;i&gt;(Carbo medinicalis)&lt;/i&gt; przyjmować 1/2 łyżeczki proszku w mleku lub wodzie w biegunce, zatruciach pokarmowych, nadkwaśności i dolegliwościach żołądkowych. Proszek z dodatkiem sproszkowanych liści szałwii może służyć do czyszczenia zębów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #274e13; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;V. Biochemia&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Flos. Tiliae&lt;/i&gt; zawiera glikozyd działający napotnie, duże ilości związków śluzowych, olejki eteryczne (geraniol, eugenol), witaminę PP, witaminę C i ślady E, aminokwasy, kwasy organiczne, woski, sole mineralne (mangan), gumy i pektyny. Występują także niewielkie ilości hesperydyny, która działa podobnie do witaminy P, aktywizującej witaminę C. Zawiera flawonoidy, a wśród nich glikozydowe kwercytyny, kamferolu i akacetyny.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S90uWNp8zSI/AAAAAAAAAWg/eDkbrOPoQYI/s1600/420px-Kaempferol.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S90uWNp8zSI/AAAAAAAAAWg/eDkbrOPoQYI/s320/420px-Kaempferol.svg.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #0b5394; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Kemferol&lt;/b&gt;, 5,7,4'-trihydroksyflawonol, &lt;i&gt;robigenin&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;sub&gt;&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;wzór sumaryczny: &lt;span style="color: #0b5394;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394;"&gt;15&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;H&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394;"&gt;10&lt;/sub&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;sub style="color: #0b5394;"&gt;6&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;masa molowa: &lt;span style="color: #0b5394;"&gt;286,24 g/mol&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;sub&gt;&lt;/sub&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kemferol to organiczny związek chemiczny pochodzenia naturalnego należący do flawonoidów. Zaliczany jest do pochodnych flawonolu ze względu na obecność przy węglu C-3 grupy hydroksylowej.&amp;nbsp; Jest to związek dość szeroko rozpowszechniony w świecie roślinnym. Możemy znaleźć go m.in. w liściach herbaty, miłorząbie dwuklapowym, nawłoci pospolitej, czy kwiatach ostróżeczki polnej. Często występuje jako glikozyd. Wykazuje działanie spazmolityczne, przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne i przeciwalergiczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;VI. Mitologia i legendy&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;Znali ją i stosowali starożytni lekarze Rzymscy i Greccy używając kory i liści lipy. Kwiat jako surowiec leczniczy powszechnie był stosowany dopiero od średniowiecza, choć tradycje ludowe i wielu zielarzy wykorzystywało kwiatostan. U Słowian znano ją jako drzewo święte, a pod jej koroną często oddawano cześć Matce Naturze. Chroniła przed piorunami i złymi duchami. Pewnie dlatego w późniejszym okresie brała udział w czynnym życiu społeczności (odbywały się pod nią narady wojenne, sądy, wspólne lektury). Wczesne tradycje chrześcijańskie utożsamiły lipę z postacią Matki Bożej i to właśnie z nią wiązały się legendy krążące wokół drzew. Na szlacheckich dworach lipę sadzono w dniu narodzin dziecka. W medycynie ludowej stosowano także korę i liście. Te ostatnie przykładano na chore oczy i stany zapalne skóry. Miały działanie odkażające i przeciwbólowe. Pączki i liście stosowano przy oparzeniach i wrzodach, a zmielone drewno przy wzdęciach. Było to znane panaceum na wszelkie dolegliwości na tle nerwowym. W starych aptekach dostępna była "woda lipowa" otrzymywana z destylacji kwiatu - podawano ją przy epilepsji i konwulsjach. Częste przebywanie w lesie lipowym poprawia samopoczucie i usuwa niepokój. Dodatkowo obejmowanie drzew znane było jako doskonały sposób na uziemienie zaburzeń nerwowych i oczyszczenie z napięcia.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-4233833113341464576?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/4233833113341464576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/4233833113341464576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/05/chciabym-zakomunikowac-ze-jestem-w.html' title='Lipa szerokolistna - panaceum na nerwy'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S900ANaVPYI/AAAAAAAAAWo/Kd1s31_Nlek/s72-c/15012081.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-7998954982733621089</id><published>2010-02-18T02:26:00.000-08:00</published><updated>2010-02-18T15:44:33.822-08:00</updated><title type='text'>Rodzimy krasnal wolności, czyli Łysiczka lancetowata</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3KkoyhgHSI/AAAAAAAAAUU/oZBWnN1n_jQ/s1600-h/0001-shaman-big.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3KkoyhgHSI/AAAAAAAAAUU/oZBWnN1n_jQ/s320/0001-shaman-big.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Od dawien dawna ludzkość poznawała różne właściwości grzybów. Metodą prób i błędów leśnego empiryzmu szybko okazało się, że kapelusze posiadają właściwości odżywcze oraz toksyczne. Pod tą drugą kategorią kryło się działanie trujące, infekujące organizm oraz halucynogenne i lecznicze. Ciężko sprecyzować kiedy dokładnie po raz pierwszy grzyby były systematycznie używane w celach obrzędowych. Przypuszcza się, że to właśnie kapeluszniki były pierwszymi halucynogenami, na które natknął się człowiek. Znalezione artefakty zwane "kamiennymi grzybami" na wyżynnych terenach Majów w Gwatemali, wskazują na zaawansowany kult wykorzystujący "święte grzyby" datowany na okres około 1000 r. p.n.e. Jednak wiemy, że ta historia sięga o wiele dalej. Na całym świecie występuje wiele gatunków grzybów o właściwościach psychoaktywnych. Najmocniejsze odmiany pochodzą z okolic Meksyku, Ameryki Środkowej i Ameryki Południowej - &lt;i&gt;Psilocybe mexicana&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Psilocybe aztecorum&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Stropharia cubensis&lt;/i&gt; i inne gatunki. Jednym z bardziej aktywnych halucynogennie gatunków jest również &lt;i&gt;Amanita muscaria &lt;/i&gt;(muchomor czerwony) rosnący na terenie Europy. Używali go mieszkańcy Syberii oraz regionów strefy umiarkowanej, aby ożywić śnieżne stepy za pomocą silnych halucynacji, a szamani wprowadzali się dzięki niemu w trans. Podróże psychodeliczne z użyciem grzybów zawierających w swym składzie chemicznym &lt;i&gt;muscymol&lt;/i&gt; (alkaloid występujący w wielu muchomorach) znacznie różnią się od gatunków "spadzistych" z chemicznej rodziny Psilocybe. Muscymolowe podróże częściej bywają mroczne i zdają się zapuszczać w rejony silnie skrywanych lęków, nawet tych archetypowych. Niektórzy badacze raportują, że Amanita muscaria potrafi pokazać radosne strony życia, jak i totalny brak jego sensu przez co może mieć poważne skutki psychologiczne na pewne typy osobowości. W każdym razie nie o muchomorach będzie w tym wpisie mowa, choć zostaniemy przy mykologii. Poniżej przedstawie jeden z gatunków grzybów psylocybinowych występujący na naszych rodzimych polanach i ścieżkach. Panowie i panie przed nami Cierniówka lancetowata.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3LzgObvqfI/AAAAAAAAAUc/CAZjo5Osdo0/s1600-h/beautifulShrooms.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3LzgObvqfI/AAAAAAAAAUc/CAZjo5Osdo0/s320/beautifulShrooms.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;b style="color: #274e13;"&gt;Łysiczka lancetowata&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;(łac. Psilocybe semilanceata Fr.)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;rodzina: &lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Stophariaceae&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (pierścieniakowate)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #783f04; font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;inne nazwy: &lt;span style="color: #274e13;"&gt;cierniówka lancetowata, halunek, czapka wolności&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #783f04; font-size: x-small;"&gt;&lt;b style="color: black;"&gt;królestwo:&lt;/b&gt; grzyby; &lt;b style="color: black;"&gt;typ:&lt;/b&gt; grzyby podstawkowe; &lt;b style="color: black;"&gt;klasa:&lt;/b&gt; podstawczaki; &lt;b style="color: black;"&gt;podklasa:&lt;/b&gt; podstawczaki pieczarkopodobne; &lt;b style="color: black;"&gt;rząd: &lt;/b&gt;pieczarkowc&lt;span style="color: #274e13;"&gt;e&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #783f04; font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Gatunki grzybów psylocybinowych dostosowały się również i do klimatu występującego w Polsce. Magiczne kapelutki najbardziej lubią tereny podmokłe, dużo wilgoci i dobrze chłoną też nieco późnego jesiennego promieniowania słonecznego. W naszym kraju występuje kilka gatunków &lt;i&gt;Psilocybe &lt;/i&gt;- Cierniówka cisawa (Psilocybe spadicea), Kołpaczek dzwonkowaty &lt;i&gt;(Panaeolus sphinctrinus)&lt;/i&gt; , Kołpaczek motylkowaty &lt;i&gt;(Panaeolus papilionaceus) &lt;/i&gt;oraz rzecz jasna bohaterka niniejszego tekstu - Łysiczka lancetowana. To właśnie ona zawiera największe ilości aktywnej substancji psychoaktywnej, dlatego jest głównym celem chętnych do odbycia psychodelicznej podróży z tym organizmem. Wyrasta na jesieni, ale można ją jeszcze &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;czasem &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;spotkać&amp;nbsp; nawet w połowie października na leśnych polanach, pastwiskach oraz przy drogach i ścieżkach. Najliczniej występuje w górach i na Mazurach, choć można się na nią natknąć właściwie w całym kraju, jeśli natura spełni odpowiednie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;warunki &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;dla ich&amp;nbsp; rozwoju. Łysiczki i kilka innych grzybów psylocybinowych często nazywano &lt;i&gt;czapką wolności &lt;/i&gt;ze względu na spadziste kapelusze. Czapka symbolizowała w tym wypadku oświecenie, iluminację ściśle powiązaną z naturą i duchem Ziemi m.in. czapki frygijskie w wielu legendach ludowych nosiły krasnale lub elfy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3RzOg9lpNI/AAAAAAAAAUs/A0_SmO5L4Rg/s1600-h/Orpheus.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3RzOg9lpNI/AAAAAAAAAUs/A0_SmO5L4Rg/s400/Orpheus.jpg" width="247" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Czapka frygijska, czapka wolności (gr. piloj, łac. pileus) – wełniane lub filcowe, ściśle przylegające nakrycie głowy w kształcie stożka, z opadającym do przodu szpicem. Rzymianie twierdzili, że czapka frygijska, nazywana przez nich pileus przybyła wraz z nimi z Troi. W Rzymie była symbolem wolności. Dostawał ją niewolnik w momencie wyzwolenia. Na monetach rzymskich bogini Roma nosi frygijkę. Postacie ubrane w pileus występują często w rzymskiej sztuce np. chłopiec na Ołtarzu Pokoju. W czapce frygijskiej przedstawiano od epoki hellenistycznej Mitrę.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czapka_wolno%C5%9Bci" style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;wiki&lt;/a&gt; &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;I. Zbiór&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Wysyp łysiczek przypada na okres późnej jesieni tj. jesień-październik i wtedy właśnie najlepiej je zbierać. Kiedy zaczną się charakterystyczne jesienne, chłodne noce - jest to dobry okres do poszukiwań magicznych kapeluszy. Łysiczki lubią wilgoć, a obfite opady sprzyjają ich "kiełkowaniu" z ziemi. Można je znaleźć na pastwiskach, łąkach, moczarach, mokradłach oraz przy leśnych ścieżkach i drogach. Jeśli chodzi o porę zbioru to nie ma w tym punkcie stałych reguł. Dobrze jest wybrać się skoro świt, ale też pora popołudniowa bywa dobra. Twierdzenie, że łysiczki lubią wilgoć i tylko wilgoć też nie jest do końca prawdą. Bywało, że wybierając się na botaniczną wyprawę w celu pochwycenia i skatalogowania cierniówki (oczywiście w celach naukowych) w godzinach rannych - nie znajdowałem nic. Jednak kiedy na niebie pojawiało się charakterystyczne, przyjemne, późno-jesienne słońce - w tym samym miejscu mogłem natknąć się na wiele okazów. Aczkolwiek specyfika zbioru nadal pozostaje botanicznym fenomenem, ponieważ łysiczki zdają się pojawiać kiedy chcą i jak chcą. Wiele zależy też od "efektu obserwatora", czyli naszego nastawienia, intencji i stanu świadomości podczas zbioru. A ten nie bywa łatwy, choć jest to moim zdaniem pozytywna strona łysiczkowych łowów. Nie znajdą jej bowiem osoby niezdeterminowane i takie, które nie lubią wiele czasu przebywać na łonie natury lub źle znoszą dalekie i częste podróże rowerowe.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Psilocibe semilanceata Fr. ma kapelusz skórzasto-błoniasty, nagi, śliski, oliwkowy lub brudno-żółto-brunatny, dzwonkowaty o szczycie ostro zakończonym, spadzistym. Nawet u dojrzałych okazów kapelusz nie rozpościera się zachowując swój niepowtarzalny kształt. Blaszki są koloru oliwkowobrunatnego o białym, strzępiastym ostrzu. Natomiast trzon jest jasnobrązowy, długi, smukły, czasem przezroczysty i dość elastyczny. Najbardziej owocnym sposobem zbioru jest zastosowanie metodologii rytualnej i szamańskiej. Zbieranie i spożywanie łysiczek w celach zwykłej zabawy i psychodelicznego odjazdu mija się z celem i często bywa niebezpieczne - zwłaszcza dla osób spożywających duże ilości różnych substancji narkotycznych. Wzorem naszych przodków lub szamanów przy zbiorze należy wykonać personalny rytuał i wyrazić szczerą intencję głębokiej nauki, którą psychonauta, badacz chciałby przyswoić podczas osobistej podróży. Absolutnie nie poleca się przyjmowania łysiczek w obiektach zamkniętych lub po prostu w mieście. W celu zapewnienia sobie optymalnych warunków doświadczenia najlepiej wybrać się do lasu, na łono natury samemu lub z kimś zaufanym.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;II. Efekt psychoaktywny&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Choć nasze rodzime łysiczki zawierają mniej psylocybiny (aktywnej substancji psychoaktywnej) niż pokrewne gatunki z krajów egzotycznych - nie ma to większego znaczenia, ponieważ jeśli przyjmiemy ich więcej - efekt będzie bardzo zbliżony lub niemal identyczny. Dawka 30 łysiczek (ok. 10 miligramów psylocybiny) powoduje zaburzenia percepcji, a przy ilościach około 70-100, podróż może być bardzo intensywna i w wielu przypadkach ciężka do opanowania. Standardowy efekt po spożyciu łysiczek to głęboka relaksacja połączona z poczuciem dziwnej lekkości w ciele i małymi lub większymi sensacjami żołądkowymi. Powoli uaktywniają się niedostrzegalne na co dzień właściwości naszej percepcji. Otoczenie staje się dla nas o wiele ciekawsze, ponieważ w postępującym stanie transowym zaczynamy zagnieżdżać uwagę w szczegółach obserwowanych zjawisk np. kształtów chmur na niebie, czy kołyszących się na wietrze drzew - które wydają się czymś niesamowicie pięknym i perfekcyjnie zsynchronizowanym z pulsem natury. Znajdujemy się bardziej w chwili teraźniejszej, nie wałęsając myślami w przyszłości i przeszłości. Od momentu spożycia grzybów do pierwszych oznak działania mija średnio 40-60 minut. Mogą nastąpić stany euforyczne i ciężki do zidentyfikowania lub opanowania śmiech i ogólne poczucie humoru. Pod zamkniętymi powiekami często pojawiają się wizje podobne do śnienia na jawie lub wzory geometryczne połączone ze wzmożonymi hipnagogami. Z kolei przy otwartych oczach również dość licznie raportuje się o zniekształceniach obrazu, wyostrzeniu wzroku i słuchu, a także halucynacjach wzrokowych i słuchowych.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; Osoby odbywające psychodeliczną podróż grzybową notują głębokie połączenie z naturą i w zasadzie ta sympatia do naturalnego środowiska pozostaje już niezmienna. W głównej mierze efekty psychoaktywne uzależnione są od indywidualnych preferencji osoby, która dostarcza grzyby do organizmu. Mają na to wpływ dotychczasowe doświadczenia życiowe, stan emocjonalny i typ osobowości, które są przecież wśród mieszkańców tej planety bardzo różne. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Tak opisywał swoje spotkanie z łysiczkami jeden ze znajomych mi badaczy:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #073763; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;"Wczoraj dane mi było uzyskać odpowiedzi na wszelkie pytania, które od dawna zadawałem. Właściwie tę wiedzę posiadałem od zawsze, ale doświadczenie z grzybami pomogło mi ją przypomnieć. Dotknąłem najwyższej części siebie, uwolniłem od ziemskich ograniczeń i doświadczyłem Pustki. Pustki, z której wyłonił się Wszechświat, a właściwie on tam już istniał od zawsze i nie istniał zarazem. Zrozumiałem, że cały fizyczny i niefizyczny świat jest tylko złudzeniem. My naprawdę nie istniejemy, a jednocześnie przejawiamy się. Na tym polega genialny dualizm doskonałej Pustki. Nie ma Boga - jest wszechobecna, doskonała energia wypełniająca wszystkie sfery rzeczywistości. Zrozumiałem, że to ja jestem Bogiem - moje istnienie wystartowało z Pustki i cały czas w niej krąży. Nie ma żadnych ograniczeń. To było niczym olśnienie, wszelkie problemy przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Właściwie to wszystko na pozór straciło wszelkie znaczenie, ale jakimś sposobem dzięki temu jednocześnie zyskało go jeszcze więcej. Znów kłania się dualizm doskonałej Pustki. Jedyne o czym mogę powiedzieć, że istnieje na pewno, to ta wspaniała, życiodajna energia i to ją należy kontemplować - nie ma żadnych ograniczeń. Wraz z tym zrozumieniem moje życie stało się o wiele bogatsze. Pokochałem wszystkie istoty, bo wszystkie są doskonałe. Nie można znaleźć na to żadnych kontrargumentów - czułem, że musiałem tego doświadczyć, tak było zapisane w tym czymś, co nazwałem prowizorycznie Wielkim Planem Wzrostu Swiadomości - zajrzałem do niego na chwilę - ujrzałem drogę Boga, który we mnie jest. To było najbardziej niesamowite wydarzenie w mojej ludzkiej egzystencji. Dzięki niemu zmieni się całe moje życie - zmieni się w nieopisaną radość z bezgranicznej Pustki istnienia. Wszystko co robi teraz człowiek wydaje się nie mieć żadnego znaczenia. Dotarło do mnie, że nie potrzebuje już żadnych substancji psychoaktywnych, całą wiedzę mam w sobie. Wystarczy zsynchronizować ciało z nieopisaną Pustką. Poznałem tajemnicę stworzenia Wszechświata, tajemnicę Boga, moją tajemnicę. To rozkoszna wiedza o niekończącej się linii życia. Nie boję się śmierci, wiem już co mnie po niej czeka - doskonałość - dalsze rozwijanie świadomości nieopisanej Pustki. Dotarłem do pierwotnego źródła, miałem wątpliwości, ale nie załamałem się od ogromu tej wiedzy. Teraz dostrzegam, że tego piękna jest jeszcze wiele do odkrycia i przeżycia".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;III. Biochemia&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Głównym składnikiem odpowiedzialnym za psychoaktywne działanie łysiczek jest Psylocybina (&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;C&lt;sub&gt;12&lt;/sub&gt;H&lt;sub&gt;17&lt;/sub&gt;N&lt;sub&gt;2&lt;/sub&gt;O&lt;sub&gt;4&lt;/sub&gt;P).&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Po raz pierwszy została wyizolowana w 1950 r. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;z gatunku &lt;i&gt;Psilocybe mexicana&lt;/i&gt;. To psychodeliczny alkaloid z rodziny tryptamin. Powoduje głębokie doznania mistyczne, transcendentalne,&amp;nbsp; medytacyjne, czasem telepatyczne i dywinacyjne. Ma postać krystalicznej białej substancji. Jako jeden z niewielu związków występujących w naturze posiada atom fosforu. Co ciekawe psylocybina w organizmie szybko poddawana jest defosforyzacji (odłącza się grupa fosforanowa) przez co metabolizuje się w psylocynę (4-OH-DMT) pod wpływem enzymu - fosfatazy zasadowej. W wyniku tych reakcji uważa się, że to właśnie psylocyna odpowiedzialna jest za spektrum doznań psychodelicznych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3VsBIe7bpI/AAAAAAAAAU0/8VMBasH7fhM/s1600-h/270px-Psilocybin_chemical_structure.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3VsBIe7bpI/AAAAAAAAAU0/8VMBasH7fhM/s320/270px-Psilocybin_chemical_structure.png" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Psylocybina&lt;/b&gt;; 4-fosforyloksy-N,N-dimetylotryptamina&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;4-PO-DMT&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;wzór sumaryczny:&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #073763; font-size: x-small;"&gt;C&lt;sub&gt;12&lt;/sub&gt;H&lt;sub&gt;17&lt;/sub&gt;N&lt;sub&gt;2&lt;/sub&gt;O&lt;sub&gt;4&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #073763; font-size: x-small;"&gt;&lt;sub&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;masa molowa:&lt;/span&gt; 284,25 g/mol&amp;nbsp;&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Zmetabolizowana do psylocyny psylocybina jest agonistą receptorów serotoninowych &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;5-HT&lt;sub&gt;1A&lt;/sub&gt; i 5-HT&lt;/span&gt;&lt;sub&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;2A/2C&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;. &lt;span style="color: black; font-size: small;"&gt;Oznacza to, że substancja zwiększa poziom serotoniny w mózgu oraz powoduje pobudzenie czynności sensomotorycznych i percepcyjnych. Jak u wielu innych psychodelików, tak i w tym wypadku działanie psychoaktywne ma silny związek z dobową regulacją cyklu snu i działa jako naturalny antydepresant. Uważa się bowiem, że serotonina jest odpowiedzialna za nasze stany emocjonalne i wynikające z nich zachowania. Stwierdzono, że przemoc, impulsywność i aspołeczne zachwiania osobowości są wynikiem obniżonego poziomu tej substancji w mózgu, podczas gdy jej wzrost wzmaga czujność.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3e_pkD-ApI/AAAAAAAAAU8/QURe6px-rQg/s1600-h/270px-Psilocin_chemical_structure.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3e_pkD-ApI/AAAAAAAAAU8/QURe6px-rQg/s320/270px-Psilocin_chemical_structure.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Psylocyna&lt;/b&gt;; 3-(2-dimetyloaminoetylo)-4-hydroksyindol&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;4-HO-DMT&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;wzór sumaryczny:&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #073763; font-size: x-small;"&gt;C&lt;sub&gt;12&lt;/sub&gt;H&lt;sub&gt;16&lt;/sub&gt;N&lt;sub&gt;2&lt;/sub&gt;O&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="color: #073763; font-size: x-small;"&gt;&lt;sub&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;masa molowa:&lt;/span&gt; 204,27 g/mol&lt;/sub&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;sub&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zażycie psylocybiny powoduje wystąpienie stanów euforycznych, intensyfikację zmysłów i halucynacje. Dlatego nie jest wskazane zażywanie jej przez osoby wykazujące zaburzenia psychiczne, zaburzenia osobowości i depresje, gdyż substancja może wywołać pogłębienie napadu lęków, wyolbrzymienie lub urojenie problemu. Natomiast w badaniach naukowych psylocybina wykorzystywana jest do leczenia wyżej wymienionych zaburzeń, ale niezbędne do tego są warunki laboratoryjne i stała opieka lekarzy podczas trwania eksperymentu. Dzięki badaniom wiemy, że psylocybina nie wykazuje działania uzależniającego, a wręcz przeciwnie może być stosowana do leczenia uzależnionych od alkoholu i nikotyny. Psychofarmakolog dr Roland Griffiths z John Hopkins University przeprowadził szeroko zakrojone badania psylocybiny i podał ją wybranym wolontariuszom. Okazało się, że zażycie substancji stało się dla uczestników eksperymentu jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu. W większości były to doświadczenia katalizujące pozytywne zmiany w ich życiu. Wpływ psylocybiny zbadano w 2 i 14 miesięcy od chwili zażycia i u 2/3 badanych odnotowano trwałe pozytywne skutki w postaci poprawy jakości życia i czerpanej z niego satysfakcji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sub&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;sub&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Na tym jednak nie koniec. Badania naukowe w tym kierunku prowadzone są też na większą skalę. Dr Charles Grob, członek Heffter Research Institute wykorzystuje psylocybinę w leczeniu chorób nowotworowych. Nie chodzi tu o całkowite wyleczenie, a raczej kurację wspomnagającą terapię wiodącą. Są dwa aspekty działania psylocybiny i psylocyny na organizm ludzki ze zdiagnozowanym nowotworem: 1) Psylocybina znacznie wspomaga proces leczenia onkologicznego pacjentów z zaawansowanymi nowotworami, ponieważ jej działanie pomaga redukować stres, depresje i psychiczny ból spowodowany postępującą chorobą i jej chemicznym leczeniem, które również wyniszcza organizm. Pacjent ma okazję w kontrolowanych warunkach przeżyć głęboką spirytualną podróż, która pomoże mu zmienić nastawienie do życia - zrozumieć przyczyny choroby i jeśli niemożliwa jest pomyśla kuracja, to znacznie złagodzić proces umierania poprzez zrozumienie mechanizmów śmierci i świadomości, nie tylko dla pacjenta, ale też jego rodziny; 2) Teraz wiemy, że nowotwór to choroba cywilizacyjna i w większości wypadków jej podłożem jest stres, negatywne myśli i zaburzenia emocjonalne. Kuracja za pomocą psylocybiny jest w stanie rozwiązać mentalne podłoże problemów pacjentów, a przynajmniej lepiej je zrozumieć. Osoba poddawana eksperymentalnemu leczeniu na nowo odkrywa swoje położenie w rzeczywistości i uczy się czerpać radość z wcześniej niedostrzegalnych walorów życia. Pacjent może ponownie rozpalić w sobie wewnętrzny płomień pasji i odnaleźć egzystencjalny cel. Jeśli uda się wyciągnąć pacjenta z depresji i sprawić by ponownie zaczął aplikować do swojego biopola pozytywne ładunki emocjonalne z pomocą terapii komplementarnej istnieje duża szansa na pomyślną remisję nowotworu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sub&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Podsumowanie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Jeden z największych filozofów współczesnych czasów Terence McKenna wysnuł oryginalną teorię na temat grzybów psylocybinowych. Twierdził, że być może jakiś zaawansowany mikroorganizm przybył na Ziemię z kosmosu i zaadoptował się do ziemskich warunków właśnie w postaci grzybów halucynogennych. Mało tego według niego małpiątka, które schodziły od czasu do czasu z drzew grzebały w odchodach i zajadały się czapkami wolności no i... uwolniły się od gałęzi przyjmując w końcu, na skutek psychodelicznych wojaży, postawę wyprostowaną. Twierdzenia może i kontrowersyjne, ale podparte logiką - są też jakąś alternatywną wobec gromkiego sporu kreacjonistów z darwinistami. Ja mam jeszcze inne spojrzenie na grzybki oraz na całą biosferę. Moim zdaniem ziemska biosfera tworzy jeden wspólny organizm, na którego kodowanie wpływ ma promieniowanie kosmiczne i grawitacja. W ten sposób w oparciu o określone geometryczne konstrukty spirala życia zagnieżdża się w organizmach żywych, tworząc zróżnicowany, wspólny puls życia - zwany powszechnie naturą. Nie przez przypadek obserwując prawa i siły natury odkrywamy powtarzające się sekwencje geometryczne i wiele niesamowitych zjawisk (kto spędza dużo czasu w lesie lub oglądał "Mikrokosmos" wie dobrze o czym mówię). Dobrym przykładem może być roślinna telepatia. Dr Ed Wagner umieścił w jednej z serii doświadczeń elektrody w pniu drzewa, i zaczął uderzać w nie siekierą. Drzewo zareagowało - po uderzeniu czujniki wychwyciły nagły wzrost napięcia elektrycznego w pniu. Co ciekawe taki sam skok napięcia wystąpił u pobliskich drzew, które nie zostały okaleczone. Podobne eksperymenty prowadzono też z roślinami doniczkowymi, u których również wykryto niemal natychmiastową telepatię. Takie obserwacje prowadzą botaników i naukowców do konkluzji o istnieniu inteligentnego pola, które organizuje i podtrzymuje życie ziemskiej biosfery.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Jak to więc jest, że na Ziemi wykształciły się gatunki organizmów wywołujących zmiany w świadomości ? W jaki sposób rośliny i grzyby rozwinęły w sobie biochemiczne sekwencje pozwalające na głębokie psychodeliczne wojaże ? To pytanie długo spędzało mi sen z powiek. W końcu doszedłem do konkluzji, że natura w ten sposób komunikuje się z nami i daje nam klucze "zapłonowe" naszej własnej świadomości. Dzięki interakcjom z roślinami psychoaktywnymi nasza świadomość może wzbogacić się o nowe perspektywy postrzegania rzeczywistości. Dzięki nowym kątom spojrzenia być może dostarczamy biosferze danych o naszym gatunku, a także zbieramy informacje o nas samych. Taka symbioza zdaje się współistnieć od wieków i jak wynika z antropologicznych i psychologicznych badań - kształtowała ludzką kulturę po dziś dzień. Zatem dlaczego takie substancje jak psylocybina, mające szerokie zastosowanie na polu psychologii i medycyny - są prawnie zakazane m.in. w Polsce. Odpowiedź wydaje się zbędna w świetle&amp;nbsp; lobbystycznych interesów, które rozgrywają się pod płaszczem psychodelicznych zakazów. Czy warto więc decydować się na przejażdżkę z grzybami psylocybinowymi ? To zależy od wielu indywidualnych czynników. Tradycje szamańskie mówią, że każdy kontynent i kraj wyposażony został przez naturę w najodpowiedniejsze dla ich mieszkańców rośliny halucynogenne. Indianie mają Ayahuasce, San Pedro i Salvie,&amp;nbsp; kult Bwiti Ibogę, mieszkańcy Syberii muchomora, a my mamy łysiczkę. Wygląda więc na to, że nasza rodzima czapka wolności jest szamańskim wehikułem niejako przeznaczonym mieszkańcom tej części kontynentu. Po dogłębnej analizie mogę stwierdzić, że dla osoby zdrowej psychicznie spotkanie z łysiczką w odpowiedniej dawce będzie przeżyciem niezapomnianym i wprowadzi&amp;nbsp; w życie wiele pozytywnych zmian. Przede wszystkim grzyby wzmacniają więź człowieka z naturą, a w postępującej industrializacji i odhumanizowaniu systemu -&amp;nbsp; wydają się być niemal zbawiennym lekarstwem dla uspokojenia, zrównoważenia i poszerzenia zmysłów. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-7998954982733621089?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/7998954982733621089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/7998954982733621089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/02/rodzimy-krasnal-wolnosci-czyli-ysiczka.html' title='Rodzimy krasnal wolności, czyli Łysiczka lancetowata'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S3KkoyhgHSI/AAAAAAAAAUU/oZBWnN1n_jQ/s72-c/0001-shaman-big.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-5301342795090315859</id><published>2010-01-08T07:24:00.000-08:00</published><updated>2010-01-08T07:25:14.316-08:00</updated><title type='text'>Ayahuasca: Transkomunikacja i Detoksyfikacja - premiera w kwietniu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SlTZsj6-a3I/AAAAAAAAAIk/n3_sDkGBqjc/s1600-h/Komora_11.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5356145216430435186" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SlTZsj6-a3I/AAAAAAAAAIk/n3_sDkGBqjc/s320/Komora_11.jpg" style="cursor: pointer; height: 320px; width: 246px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Trwają prace nad większym artykułem, który opracowuję na potrzeby &lt;a href="http://ayahuasca.pe/"&gt;S&lt;/a&gt;&lt;a href="http://ayahuasca.pe/"&gt;acharuna Clinic Center&lt;/a&gt;. Na blogu zamieszczam coś na wzór trailera, czyli układ artykułu oraz w całości jego wstęp i początek drugiego rozdziału. Premiera najprawdopodobniej w kwietniu tego roku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ayahuasca: Transkomunikacja i Detoksyfikacja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Autor: Jakub Babicki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;Spis treści:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;I.  Wstęp&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;II. Biochemia i botanika&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;III. Właściwości lecznicze&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;a) Transkomunikacja międzywymiarowa&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;b) Detoksyfikacja organizmu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;c) Remisje nowotworów&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;d) Legalność&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;IV. Egzorcyzm chrześcijański&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;a) Pasożyty w rytuale szamańskim&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;b) Demony w rytuałach chrześcijańskich&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;V. Podsumowanie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%; font-weight: bold;"&gt;VI. Przypisy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I. Wstęp&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa składniki połączone w odpowiedni sposób są w stanie wykrzesać z siebie wywar, który nazwany jest w języku Indian Quechua &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lianą Dusz&lt;/span&gt; lub &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pnączem Duchów&lt;/span&gt;. Nazwa ta nie jest przypadkowa, gdyż w zgrabny sposób definiuje psychoaktywne działanie magicznego napoju. Spośród wszystkich znanych nam roślin amazońskich lasów deszczowych, to właśnie ta brązowa ciecz jest najbardziej interesującym, botanicznym wehikułem odmiennych stanów świadomości. Występuje właściwie w całej amazońskiej dżungli Ameryki Południowej. Jej opisy różnią się w zależności od praktyk plemiennych oraz edukacji &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;curanderos*.&lt;/span&gt; Na świecie obecnie potocznie używa się nazwy Ayahuasca, Caapi i Yage. Nie wiadomo kiedy po raz pierwszy została wykorzystana w celach inicjacyjnych. Ikonografie znajdujące się na archeologicznych artefaktach z Ekwadoru dostarczają antropologicznego dowodu, że rodowici mieszkańcy lasów deszczowych świadomie używali Yage już w 2000 r. P.N.E (Naranjo, 1986). O wywarze szybko zaczęły krążyć legendy, kiedy to Europejczycy weszli w interakcję z potężnym halucynogenem. Indianie od wieków używali Ayahuasci w celach leczniczych i detoksyfikacyjnych. Na tym polu również krążyły niezwykłe opowieści, które w miarę upływu lat i zacieśniania integracji między Indianami i białymi, zostały stopniowo umieszczane pod lupą aparatu poznawczego medycyny konwencjonalnej. W ten sposób wielu wykształconych lekarzy i medyków z różnych części ziemskiego globu ruszyło, aby potwierdzić lub zdementować niesamowite pogłoski przedzierające się tu i ówdzie do tworzonej w pocie czoła cywilizacji industrialnej w Europie, czy Ameryce Północnej. Na miejscu okazało się, że potencjał medyczny i terapeutyczny Ayahuasci jest na tyle duży, że do dnia dzisiejszego coraz większa grupa uniwersyteckich lekarzy oraz studentów angażuje się w eksplorację amazońskiej dżungli. Echa badań przeprowadzonych na świętej Yage oraz setkach innych roślin leczniczych Amazonii, do dziś odbijają się w środowiskach medycznych, które zainteresowały się zebraną do tej pory dokumentacją. Badania jednoznacznie wskazują na pomyślne stosowanie wywaru na polu neurofarmakologii, neurofizjologii oraz psychiatrii. Zresztą skuteczność leczenia schorzeń o charakterze mentalnym stała się wizytówką Ayahuasci. Indianie używają wywaru również w celach obrzędowych, religijnych, czy dywinacyjnych. Szamani wprowadzają się dzięki niemu w trans i poprzez transkomunikację są w stanie dostroić się do rzeczywistości duchowej, niematerialnej. Reakcje biochemiczne w organiźmie ludzkim, jakie następują po doustnym przyjęciu substancji umożliwiają świadomości szczególny rodzaj wglądu poza punkt załamania światła. Innymi słowy człowiek może absorbować &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;biofotony*&lt;/span&gt; z całego otoczenia poza obszarem weryfikacyjnym tradycyjnego postrzegania przez siatkówkę oka, a także &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Analitycznego Modelu Osobowości*&lt;/span&gt; (EGO). Wówczas pod zamkniętymi powiekami całe otoczenie zmienia się nie do poznania. Gdzieś nad głową rozbrzmiewa charakterystyczny odgłos skręcanego elektrycznego węża, a rzeczywistość zapełnia się barwnymi wizjami, które mają często traumatyczny lub iluminacyjny charakter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie w krajach Ameryki Południowej furorę robi tzw. eko-turystyka, poprzez którą osoby spoza społeczności indiańskich, metyskich mają szansę przetestować starożytny wywar na sobie. W efekcie szamanizm i zainteresowanie etnobotaniką stały się bardzo popularne wśród białej ludności. Możemy spotkać przejawy tego zainteresowania niemal na każdym kroku. Ma to swoje dobre i złe strony, ale jedno jest pewne - jako mieszkańcy cywilizacji, której korzenie zostały zniszczone poprzez industrializację i farmaceutyczny kolonializm, edukacyjny wymiar takiej aktywności przynosi nam za każdym razem bogactwo wiedzy, utraconej wiedzy. Szczególnie cieszy duże zaangażowanie doktorów medycyny, antropologii, psychologii, czy też psychiatrii w naukowym zgłębianiu naturalnych metod leczniczych wraz z ich rytualnym aspektem. Zwrócić uwagę należy na ostatnią część poprzedniego zdania, ponieważ właśnie naukowo-rytualna kooperacja dostarcza nam fantastycznych materiałów z zakresu psychologii głębi oraz fizyki kwantowej. Taka wzajemna współpraca to nie tylko opisywanie fachową terminologią metodologii szamańskiej, a możliwość percepcyjnego ujęcia zjawisk, które nie mogą zostać rozwiązane i pojęte w tak precyzyjny sposób bez doświadczenia granicznego, jakim jest z reguły ceremonia z udziałem Yage. Matematyk może próbować zdefiniować cztery wymiary za pomocą języka matematyki, ale interpersonalne doświadczenie czwartego wymiaru da mu nieporównywalnie jaśniejszy obraz tego, czym są dymensje i prawa fizykalne w nich zagnieżdżone. Fenomenem szamanizmu i medycyny naturalnej jest właśnie element umożliwiający percepcyjne ujęcie obszarów zarezerwonanych do tej pory dla osób, które doświadczyły głębokich przeżyć mistycznych, granicznych lub wróciły do świata żywych, po wybudzeniu ze stanu śmierci klinicznej. Nic dziwnego, że do Amazonii przybywa coraz więcej lekarzy lub fizyków. Wielkim szokiem może więc być dla człowieka, który przez całe życie poznawał teorię, a następnie mógł ją zweryfikować jedynie w sferze materialnej, przeskok do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kwantowego postrzegania*&lt;/span&gt;. Ayahuasca spełnia marzenie lekarzy, którzy stają się jednocześnie fizykami i vice versa. Medyk ma okazję zobaczyć jak w mikroświecie energetycznym (cząstek elementarnych) wygląda choroba, ciało pacjenta oraz jak go wyleczyć. Oczywiście samo słowo halucynogen, którym Aya bez wątpienia jest, budzi pewien dystans i nakazuje ostrożność. Łatwo pogubić się w kotle spirytyzmu, okultyzmu i symboliki indiańskiej. Działanie wywaru determinowane jest przez psychologiczne, transpersonalne aspekty istoty ludzkiej, a to oznacza różne reakcje i nieprzewidywalne doświadczenia. Bardzo zdrowo jest więc przecedzić wszelkie rewelacje docierające do nas z głębin lasów deszczowych, przez szczelne sitko wiedzy i intuicji przyprawionej nutką sceptycyzmu. Takie podejście wyklucza natychmiastową negację i intryguje do przeprowadzenia własnego śledztwa, które często prowadzi do osobistej wycieczki po Ameryce Południowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście spory o to czy kolorowe wizje są prawdziwe, czy może to szaleńcza projekcja bombardowanego przez psychodelik mózgu, nie są ważne. Wyniki badań medycznych i wpływ Ayahuasci na stan fizjologiczno-emocjonalny pacjentów, ochotników do pozazmysłowej podróży, mówią same za siebie. Artykuł ma za zadanie przybliżyć biochemiczną strukturę Pnącza Duchów oraz rzecz jasna omówić jego medyczne i psychoaktywne działanie. Ten ostatni aspekt będzie bardzo ważnym punktem pracy. Głębokie transpersonalne wojaże w głąb osobowości i ducha warte są dłuższej rozprawy, gdyż wiążą się z odpowiedzią na pytania dotyczące fundamentów biologicznych człowieka oraz działania mózgu wraz z jego zależnościami pomiędzy świadomością i stanami bliskimi śmierci. Nie uciekniemy w tym miejscu od daleko idących wniosków teoretycznych i podróży po przeróżnych zakamarkach wiedzy, jaką ludzkość do tej pory zebrała. W artykule chciałbym połączyć dwie, wydawać by się mogło, przeciwstawne dziedziny metodologii poznawszej homo sapiens - naukę i duchowość. Te pozornie, odpychające siebie nazwajem bieguny mają jednak wiele wspólnego, zwłaszcza jeśli spróbujemy skontekstować naukę z pierwotnym i najczystszym kultem, który wyraża chęć duchowego, intuicyjnego, emocjonalnego poznawania świata przez człowieka. Chodzi mi o kult natury, czyli prawdziwy szamanizm oparty na próbach dotarcia do źródła wewnętrznych procesów kształtujących i organizujących, to co ujęliśmy w ramy nauk przyrodniczych. W czwartym punkcie mojej pracy, zatytułowanym Egzorcyzm chrześcijański pragnę w odwołaniu do szeroko pojętej religii chrześcijańskiej porównać lecznicze ceremonie szamańskie z egzorcyzmami i odsłonić mitologiczne oraz symboliczne znaczenie demonizmu oraz idei pasożytnictwa podczas przebiegu choroby, a także w codziennym życiu człowieka. Dlatego nie będę już przedłużał wstępu, tylko zapraszam do lektury szczegółowej analizy świętego wywaru południowoamerykańskich Indian w kontekście medycznym oraz granicznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;II. Biochemia i Botanika&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Interakcja roślin z człowiekiem polega na wzajemnej symbiozie, która wyraża się w korespondencji biochemicznej pomiędzy morfologicznym i ludzkim organizmem. Poprzez substancje czynne zawarte w surowcu roślinnym np. glikozydy, garbniki, alkaloidy lub śluzy, człowiek przyswaja ich właściwości. Mogą one oscylować w kilku kierunkach. Najczęściej są lecznicze, innym razem psychoaktywne i trujące. Jednym z fantastycznych owoców ewolucji biosfery ziemskiej jest wyspecyfikowanie specjalnych gatunków roślin zawierających alkaloidy silnie zmieniające percepcję. Na całym świecie możemy znaleźć okazy z szamańskim rodowodem, gdyż interakcja z nimi wiązała się z percepcyjnym przeskokiem lub akceleracją zmysłów. Między innymi w ten sposób rodził się rdzenny szamanizm, kult natury i badanie jej wewnętrznych struktur organizujących podczas psychodelicznych, granicznych stanów świadomości. Człowiek często nie docenia &lt;b&gt;Pachamamy*&lt;/b&gt; podchodząc sceptycznie do głębokiej, transpersonalnej komunikacji na linii: roślina-człowiek. Kiedy mówimy o materialnej, widzialnej komunikacji mamy na myśli lecznicze lub toksyczne działanie na ludzki układ fizjologiczny. Głębokie połączenie dotyczny odmiennych stanów świadomości. Rośliny takie jak Ayahuasca, San Pedro, czy Ibogaina poszerzają pasmo odbioru i przetwarzania informacji z otaczającej rzeczywistości. Mówimy o chemicznym połączeniu układu nerwowego z substancją (substancjami) czynnymi w roślinie, które generują subtelne i namacalne struktury duchowe. Kiedy ludzki mózg nie jest ograniczony stacjonarnym punktem załamania światła (sposobem odbioru fotonów) następują wizje zwane również halucynacjami. Biosfera a łącznie z nią świat roślin rozwijały się na Ziemi niemal od początków formowania tutaj życia. Wiele gatunków rozwinęło w sobie chemiczne sekwencje związków działających niczym klucze do aktywacji uśpionych obszarów mózgu. Zakładając, że rośliny mają nieustanny kontakt z morfogenetycznym biopolem planety i ewoluowały przez miliony lat, możemy wysnuć odważny wniosek o powstaniu owych sekwencji inicjacyjnych. Rośliny mogły rozwijać w sobie klucz do niematerialnego, wielowymiarowego poziomu biosfery. Klucze te byłyby transmiterami kodu genetycznego. Innymi słowy rośliny mogły zapisać dla człowieka "furtki" do innego postrzegania, spojrzenia, wglądu. To właśnie język chemii jest sposobem komunikacji rośliny i człowieka. Głęboka transpersonalna interakcja odbywa się już w obszarach nierejestrowalnych przez mózg operujący na częstotliwości neutralnej aktywności. Dzięki korelacjom leczniczym i granicznym, rośliny oraz cała natura były czczone i szanowane przez wszystkie przedindustrialne cywilizacje lub społeczności. Brały czynny udział w spuściźnie naukowej, mitologicznej, architektonicznej oraz etycznej. Miały ogromny wpływ na obecny kształt i stan wiedzy naszej cywilizacji. Dzisiaj zacieramy za sobą transpersonalną nić ze światem natury. Przez niezbyt ciekawe rozplanowanie systemu edukacji i presję sektora finansowo-społecznego staliśmy się niedouczeni w dziedzinie, którą w przeszłości specjalizowały się już dzieci. Niewiedza powoduje problemy z brakiem szacunku do wielu świętych roślin objawiającym się zakazymi prawnymi i ograniczeniami wolności jednostki i jej dostępu do alternatywnych tradycji leczniczych. Biochemiczna botanika zajmuje się badaniem mechanizmów działających podczas interakcji rośliny i człowieka oraz ich wpływie na kształtowanie industrialnej cywilizacji. Nauka stoi naprzeciw skarbnicy wiedzy i jednocześnie widzi w jaki sposób drastycznie zmienia się ludzka symbioza z tą wiedzą. Dział "Biochemia i Botanika" ma w sposób szczegółowy omówić strukturę chemiczną obydwu składników Ayahuasci oraz niesamowity mikroświat związków chemicznych tworzących podstawę do zainicjowania doświadczeń mistycznych. Poniżej czytelnicy znajdą też botaniczny opis "Pnącza Duchów".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-5301342795090315859?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/5301342795090315859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/5301342795090315859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/01/trwaja-prace-nad-wiekszym-artykuem.html' title='Ayahuasca: Transkomunikacja i Detoksyfikacja - premiera w kwietniu'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SlTZsj6-a3I/AAAAAAAAAIk/n3_sDkGBqjc/s72-c/Komora_11.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-4811666740223628220</id><published>2010-01-06T02:20:00.000-08:00</published><updated>2010-01-06T04:54:28.056-08:00</updated><title type='text'>Napar przyjaźni cz. 1 - moja przygoda z Yerba Mate</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0RkOQ6MyMI/AAAAAAAAATs/fMoEUR4SjOI/s1600-h/yerba_mate.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0RkOQ6MyMI/AAAAAAAAATs/fMoEUR4SjOI/s320/yerba_mate.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Napar przyjaźni cz. 1&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Co, gdzie i dlaczego, czyli moja przygoda z Yerba Mate&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;autor: ps&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Moja przygoda z ostrokrzewem paragwajskim zaczęła się dzięki podróży przyjaciela, własnym poszukiwaniom i wrodzonej ciekawości. – Po miesiącu codziennego pica, dziś nie wyobrażam sobie dnia bez yerba mate.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zaczęło się niedawno, może rok temu, a dojrzało zaledwie dwa miesiące temu. Takie rzeczy dzieją się zazwyczaj przypadkiem i tym razem nie mogło być inaczej. Po wysłuchaniu kilku opowieści swojego przyjaciela (mowa o autorze strony) z jego podróży do Peru, obejrzeniu programu Wojciecha Cejrowskiego i przeczytaniu kilku książek podróżniczych. Postanowiłem na własnej skórze doświadczyć działania osławionej yerba mate. Na początek kupiłem 50 gramowe opakowanie w jedynej w moim mieście herbaciarni. Posmakowało mi, więc bez wahania zamówiłem 5 kg różnych odmian od Pajarito, przez CBSe, Amande do Rosamonte. Od tradycyjnych „czyściochów” do wykwintnych mieszanek z dodatkiem cytryny, dzikiej mięty i ziół leśnych.&lt;br /&gt;Zaznaczam, że nie jestem wieloletnim, wytrawnym smakoszem, raczej amatorem pasjonatem, który swoją przygodę dopiero zaczyna, ale mam nadzieję, że miłość do mate przetrwa i złączy nasze losy na zawsze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kwaśne i gorzkie „g”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Jestem pewny, że większość ludzi próbujących pierwszy raz prawdziwej yerby (nie mówię tu o tym co sam kupiłem pierwszy raz w herbaciarni, ale prawdziwym ostrokrzewie importowanym z Paragwaju ) skwasi się i nie da rady wypić zawartości tykwy. Na tych, którzy przemogą się czeka nagroda i przyjemność. Może od początku. Co to jest yerba mate, jak czytamy w Wikipedii: &lt;br /&gt;„Yerba mate, herba mate, mate, erva mate, indiańskie caá mati, caá mate to wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego, niekiedy również świeże, przygotowane do robienia naparu popularnego głównie w krajach Ameryki Południowej (Argentynie, Paragwaju, Urugwaju, Brazylii), także w niektórych krajach Bliskiego Wschodu, głównie w Syrii i Libanie.”&lt;br /&gt;Dodać warto iż napój ceniony jest dzięki swoim ożywczym właściwościom (w odróżnieniu od kawy, yerba ożywia nie szkodząc)i zawartości dobroczynnych dla organizmu składników m.in. witaminom A, B, C, E, H, B1, B2- ryboflawine, koenzymach, aminokwasach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Co tam właściwie jest&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Jak można przeczytać w encyklopediach oraz internecie (terere.pl, Ushuaia.pl i seym-mate.pl)&amp;nbsp; napar z ostrokrzewu paragwajskiego zawiera wiele minerałów, 24 witaminy m.in. A, B, C, E, H, B1, B2- ryboflawinę, koenzymy i aminokwasy.&lt;br /&gt;Napój z yerba mate likwiduje zmęczenie, stymuluje zdolności psychiczne i fizyczne organizmu, zwiększa wydajność pracy umysłowej, wpływa kojąco na nerwy i mięśnie, wzmacnia układ sercowo – naczyniowy (zawarta w yerbie ksantyna działa rozszerzająco na naczynia krwionośne), działa przeciwdepresyjnie, nie powoduje wahań nastrojów, obniża poziom lipidów i cukrów we krwi, wpływa antyreumatycznie, działa moczopędnie, korzystnie wpływa na przemianę materii, ułatwia trawienie, łagodzi problemy gastryczne i polepsza wydalanie, łagodzi łaknienie, przyspiesza spalanie kalorii i odchudzanie, zwiększa wydajność układu krążenia, wspomaga system odpornościowy organizmu i regenerację komórek, oczyszcza organizm z metali ciężkich i toksyn, działa wspomagająco na alergie, yerba mate nie jest wskazana dla osób z chorobą wrzodową, wg badań zawarte w yerba mate rakotwórcze substancje zwiększają ryzyko raka jamy ustnej, gardła, przełyku i pęcherza moczowego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Skład chemiczny natomiast przedstawia się następująco. Yerba zawiera pochodne ksantyn (kofeinę, teobromina) w postaci garbników, kwasy fenolowe (gł. kwas chlorogenowy i neochlorogenowy) odpowiedzialne za antymutagenne działanie, inne kwasy (nikotynowy, pantotenowy, izowalerianowy, ursolowy), liczne flawonoidy (kemferol, kwercetyna, rutozyd) działające przeciw lękowo oraz kofeinę w śladowych ilościach, aby uzyskać ilość kofeiny zawartej w szklance kawy potrzebne jest ok. 100 torebek yerba mate. W odróżnieniu od kawy i herbaty w ostrokrzewie paragwajskim znajduje się mateina – substancja z grupy ksantyn występująca tylko w liściach yerba mate o działaniu stymulującym układ nerwowy, w przeciwieństwie do kofeiny mateina nie wywołuje uzależnienia, a jej działanie pobudzające nie obciąża serca, zawiera on także magnez, krzem, siarka, chlorofil, cholina oraz inozytol, substancje przeciwutleniające, redukujące niektóre skutki stresu, pobudzające, stymulujące centralny układ nerwowy nie powodujące uzależnienia. Zawarta w Yerbie witamina A uodparnia organizm przeciw infekcjom, polepsza wzrok, odpowiada za prawidłowy wzrost, witamina B1 korzystnie wpływa na stan układu nerwowego, ułatwia trawienie, witamina B2 wzmacnia włosy, zapobiega zapaleniom oczu, witamina C działa antytoksycznie, wzmacnia zęby, zwiększa ilość czerwonych krwinek, żelazo niezbędne dla utrzymania kondycji fizycznej, zapobiega anemii, sód, potas, wapno wzmacniają kości i zęby i fosfor, niezbędny dla systemu nerwowego i wydolności organizmu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Glukoza&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 0.59 gr&lt;br /&gt;Sacharoza&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 2.77 gr&lt;br /&gt;Proteiny&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 2.14 gr&lt;br /&gt;Mateina&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 0.85 gr&lt;br /&gt;Witamina C&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 5.11 mg&lt;br /&gt;Witamina B1&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 1.48 mg&lt;br /&gt;Witamina B6&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 0.94 mg&lt;br /&gt;Wapń&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 80.9 mg&lt;br /&gt;Fosfor&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 45.9 mg&lt;br /&gt;Żelazo&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 2.2 mg&lt;br /&gt;Magnez&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 58.6 mg&lt;br /&gt;Sód&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 14.1 mg&lt;br /&gt;Potas&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 100.6 mg&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Kofeina &amp;nbsp; 0.89mg&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;C.D.N - W kolejnej części opiszę jak i w czym pić yerba mate, a w trzeciej ostatniej postaram się streścić legendy na temat mate i popularne odmiany wraz z opisami, najtańszymi sklepami. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-4811666740223628220?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/4811666740223628220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/4811666740223628220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/01/napar-przyjazni-cz-1-czyli-moja.html' title='Napar przyjaźni cz. 1 - moja przygoda z Yerba Mate'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0RkOQ6MyMI/AAAAAAAAATs/fMoEUR4SjOI/s72-c/yerba_mate.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-5062761229693965454</id><published>2010-01-04T13:36:00.000-08:00</published><updated>2010-01-04T13:36:50.821-08:00</updated><title type='text'>Magiczny świat roślin - zapowiedź cyklu wykładów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0Jd0jQGZiI/AAAAAAAAATE/4HY2YFcNwmM/s1600-h/Komora_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0Jd0jQGZiI/AAAAAAAAATE/4HY2YFcNwmM/s320/Komora_3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Zgodnie z zapowiedziami w nowym roku odbędą się trzy wykłady mojego autorstwa na tematy związane z etnobotaniką, słowiańskimi i amazońskimi roślinami leczniczymi oraz halucynogenami. Wszystkie trzy zostaną zarejestrowane na wideo i następnie umieszczone w sieci, najprawdopodobniej na popularnym serwisie YouTube. Celem tych prelekcji będzie przybliżenie ludziom starożytnych tradycji leczniczych oraz roli jaką na przestrzeni lat odegrały i odgrywają rośliny psychoaktywne. Wykłady odbędą się kolejno w lutym, marcu i kwietniu (dokładne terminy podam wkrótce). Poniżej zamieszczam ich dokładną specyfikację wraz z opisem zagadnień, które będę chciał poruszyć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Magia świata roślinnego część I&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Rośliny lecznicze Europy i Amazonii&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Herbaciarnia "Róża Wiatrów" w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0Je4CxtXCI/AAAAAAAAATc/7FyVGA5l3JA/s1600-h/Linde4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0Je4CxtXCI/AAAAAAAAATc/7FyVGA5l3JA/s320/Linde4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wykład ma za zadanie wprowadzić widza w niezwykły świat roślin wykorzystywanych w n&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;aszych rodzimych tradycjach słowiańskich oraz w ziołolecznictwie amazońskim. Na projektorze wyświetlę przygotowane przeze mnie zdjęcia poszczególnych roślin z dokładnym ich omówieniem. Jako, że temat jest niezwykle szeroki skupię się na ziołolecznictwie słowiańskim, odsuwając szamańskie tradycje Amazonii na drugi plan.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spis treści:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;1)&lt;/b&gt; Dlaczego warto posiadać wiedzę o roślinach i rys historyczny zielarstwa&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt; 2)&lt;/b&gt; Jak one leczą, czyli wyjaśnienie biochemicznych zależności między rośliną, a organizmem ludzkim&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;3)&lt;/b&gt; Prezentacja i omówienie następujących roślin leczniczych: Pokrzywa, Melisa, Skrzyp polny, Lipa szeroko i drobnolistna, Dziki bez czarny, Szałwia lekarska, Nagietek lekarski, Babka lancetowata i innych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;4)&lt;/b&gt; Amazonia: Botaniczna apteka; Fenomen szamańskich tradycji leczniczych&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;5)&lt;/b&gt; Domowe przyrządzanie ziół i lecznicze właściwości drzew&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;6)&lt;/b&gt; Zakończenie, czyli symbioza z naturą receptą na zdrowie&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;przewidywany czas trwania wykładu: 2h&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Magia świata roślinnego część II&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Ziołolecznictwo i magiczne praktyki w Amazonii&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Herbaciarnia "Róża Wiatrów" w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0JeIl7SLDI/AAAAAAAAATM/vYjg_1C66zg/s1600-h/sacharunac.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0JeIl7SLDI/AAAAAAAAATM/vYjg_1C66zg/s320/sacharunac.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;W tym wykładzie chciałbym skupić się całkowicie na ziołolecznictwie i tradycji szamańskich praktykowanych w Amazonii. Przez dwie godziny postaram się wyjaśnić dlaczego w amazońskich lasach deszczowych występują najsilniejsze odmiany roślin i dlaczego kuracja z ich pomocą jest tak skuteczna. Ponadto wyjaśnię na czym polega szamanizm i w jaki sposób akceleruje rytuały lecznicze oraz mistyczne. Ponownie przygotuję barwną prezentację, którą wyświetlę na projektorze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spis treści:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;1)&lt;/b&gt; Amazonia to botaniczny kosmos; Omówienie szamanizmu&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;2)&lt;/b&gt; Energetyka wokół ciała, czyli ludzkie biopole elektromagnetyczne i jego wpływ na nasze życie&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;3)&lt;/b&gt; Prezentacja i omówienie wybranych amazońskich roślin leczniczych&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;4)&lt;/b&gt; Klinika Sacharuna w Peru - ośrodek i nasze badania&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;5)&lt;/b&gt; Demony, czarna magia, pasożyty i obrona przed nimi&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;przewidywany czas trwania wykładu: 2h&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Magia świata roślinnego część III&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Rośliny halucynogenne i badania świadomości&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Park Jurajski, mazurskie lasy k. Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0JelBKOw3I/AAAAAAAAATU/XNi3cSHkA5k/s1600-h/c2c_p16.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0JelBKOw3I/AAAAAAAAATU/XNi3cSHkA5k/s200/c2c_p16.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Trzeci wykład to najbardziej solidna dawka wiedzy, która może wydawać się niektórym kompletnym science-fiction. Jednak te zjawiska naprawdę mają miejsce i warto o nich wiedzieć. W prelekcji &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;tej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;skupię się całkowicie na enteogenach stosowanych w rytuałach szamańskich, a także omówię ich rolę w badaniu i zgłębianiu pojęcia naszej świadomości. Postaram się odpowiedzieć na pytanie czym jest świadomość, co obecnie dzieje się na Ziemi i jak upłynnić nasze EGO. Wykład najprawdopodobniej odbędzie się na świeżym powietrzu w wiosenny, słoneczny dzień w mistycznym miejscu mazurskiego lasu - Parku Jurajskim. Będzie to równocześnie premiera mojego dużego artykułu pt. &lt;b&gt;Ayahuasca: Transkomunikacja i Detoksyfikacja&lt;/b&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spis treści:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;1)&lt;/b&gt; Enteogeny - narkotyki czy bramy do innego postrzegania ?&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;2)&lt;/b&gt; Prezentacja i omówienie&lt;b&gt; &lt;/b&gt;następujących halucynogenów: grzyby psylocybinowe, ibogaina, ayahuasca, konopie indyjskie&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;3)&lt;/b&gt; Czym jest nasza świadomość, kim jesteśmy i co oznacza płynne EGO&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;4)&lt;/b&gt; Gdzie nauka łączy się z ezoteryką - czym jest oświecenie i mechanizmy okultystyczne&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;5)&lt;/b&gt; Instytut Neurogenetyki Jedności - omówienie projektu i planów na przyszłość&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;przewidywany czas trwania wykładu: 3h&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-5062761229693965454?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/5062761229693965454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/5062761229693965454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/01/magiczny-swiat-roslin-zapowiedz-cyklu.html' title='Magiczny świat roślin - zapowiedź cyklu wykładów'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0Jd0jQGZiI/AAAAAAAAATE/4HY2YFcNwmM/s72-c/Komora_3.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-8119162879543326432</id><published>2010-01-04T10:02:00.000-08:00</published><updated>2010-01-04T11:01:42.307-08:00</updated><title type='text'>Czym jest szamanizm ?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0ItQfRfK3I/AAAAAAAAAS8/1OdXVOfkC2k/s1600-h/ayahuasca.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0ItQfRfK3I/AAAAAAAAAS8/1OdXVOfkC2k/s320/ayahuasca.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Wiele osób pyta mnie o szamanizm. Niektórzy są po prostu ciekawi, a inni mają już własne wyobrażenie czym ta starożytna nauka jest, pragnąc potwierdzić swoje domniemania. Kiedy zaczynam o tym mówić, często następuje zdziwienie i konieczność zrewidowania światopoglądu w tym temacie. Dlaczego ? Otóż szamanizm jest sztuką, której nie da opisać się prostolinijnie. To bardzo złożone zagadnienie obejmujące najstarsze ludzkie praktyki medyczne i magiczne. Szamanizm to rozwijające się od zarania dziejów praktyki kultywujące &lt;b&gt;Pachamama&lt;/b&gt;, czyli innymi słowy Matkę Naturę. Poprzez wnikliwą obserwację biosfery ziemskiej rdzenna ludność starożytnych lądów była w stanie uzyskać głęboką, transpersonalną łączność z wewnętrznymi i zewnętrznymi strukturami organizującymi świat natury. Na zewnątrz chodziło przede wszystkim o obserwację jego rytmu, pogłębianiu wiedzy o roślinach, drzewach, zwierzętach i nas samych. Z kolei wewnętrzny kontakt i zrozumienie natury możliwy był przez specyficzne gatunki roślin wywołujące efekt psychoaktywny, halucynogenny, dzięki któremu szaman spojglądał na rzeczywistość z innej perspektywy, docierał na granicę sennych miraży, a stamtąd podróżował po duchowej krainie biosfery oraz innych wymiarach. Wizje i informacje przychodziły również w snach, powoli składając się w coraz pełniejszy obraz tego czym są i jak działają siły natury. Jej kult nie był przypadkiem, bo właśnie dzięki niemu ludzkość poznała rytuały lecznicze, dywinacyjne i duchowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Narodziny szamańskiego okultyzmu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Głębokie transpersonalne wizje szamańskie dostarczały mistycznym podróżnikom szerokiej gamy informacji o kwantowym mikroświecie energetycznym i jego implikacjach w widzialny przejaw materii. Wówczas rodził się okultyzm. Poznano duchowy potencjał kreowania rzeczywistości fizycznej i symbole geometryczne, które wzmacniały możliwości modulacji rzeczywistości. Nabytą wiedzę wykorzystywano do celów pozytywnych (np. rytuały lecznicze, ochronne, wzmacniające, eksplorowanie świadomości) oraz negatywnych (rzucanie uroków, przejmowanie kontroli nad podświadomością lub świadomością, kontakty z ciemnymi bytami i różnego rodzaju manipulacje). Dzięki wysublimowanym i trwającym tysiąclecia praktykom okultystycznym zbudowano pomnik wiedzy stojący w roślinnej kopalni botaniczno-medycznej, skąd startował pojazd kosmiczny sterowany przez ludzką świadomość, a celem jego podróży była eksploracja kosmologii Wszechświata. Szamani odkryli, że każda roślina ma swojego opiekuńczego ducha z wyższego wymiaru, który pojawia się w wizjach i przekazuje wiedzę o swoim podopiecznym (w tym wypadku danej roślinie): w jaki sposób użyć go w rytuale leczniczym i co dodać do takowej kompozycji, aby ewentualnie wzmocnić jej działanie. To właśnie interakcja z duchami świata roślinnego przyniosła plemiennym kapłanom &lt;b&gt;icaros&lt;/b&gt;, święte pieśni podyktowane w transie. Icaros to niezwykle piękne melodie oparte o specyficzne sekwencje dźwięków i słów, które mają na celu wprawienie w ruch mechanizmów obronnych i leczniczych organizmu, a także ułatwiają wezwanie i pracę z roślinnym duchem, od którego icaros pochodzi. Będąc w peruwiańskiej Amazonii spotkałem się z przypadkiem, który w pełni pokazuje siłę icaros: Pewna kobieta miała bardzo chore dziecko i przyniosła go do lokalnego szamana. Stan malucha był bardzo poważny, co objawiło się zapaścią i zatrzymaniem akcji serca. Przy zdarzeniu obecny był młody Amerykanin, uczeń szamana, który chciał ręcznie reanimować dziecko. Szaman powstrzymał go przed tą czynnością. W zamian wziął do ręki &lt;b&gt;mapacho&lt;/b&gt;, tytoń używany w rytuałach, podmuchał nim młodego pacjenta, a następnie zaczął śpiewać icaro. Co się dalej stało ? Krążenie w ciele dziecka cudownym sposobem wróciło i jego serce zaczęło ponownie bić. Wibracja specyficznego układu dźwięków zawartych w icaro wprawiła w rezonans układ krążenia dziecka, co pozwoliło na przywrócenie go do życia. Brzmi nieprawdopodobnie ? Na tym polega szamanizm. Na utrzymaniu tradycji, magicznej wiedzy o świecie natury i otaczającej nas rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nauka w tym wypadku się nie myli&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;W powyższe słowa wierzyć nie trzeba. Natomiast w naukę zajmującą się badaniem szamanizmu wierzyć wypada, gdyż ta podaje fakty oparte na wnikliwych badaniach i eksperymentalnym empiryzmie. Zatem obojętnie czy szamani kontaktują się z duchami roślin, czy nie, używają mocy, czy nie - skuteczność medyczna i terapeutyczna plemiennych tradycji jest niepodważalna i została już szeroko udokumentowana przez rzesze naukowców, którzy osobiście zbadali te obszary wiedzy. Mam tu na myśli udane kuracje pacjentów ze zdiagnozowanymi nowotworami, nerwicami, depresjami, bezsennością etc. oraz pomyślne wyprowadzanie osób z zaawansowanych nałogów narkotykowych (heroina, kokaina, crack, amfetamina). Wysoka skuteczność metodologii szamańskiej polega nie tylko na fizjologicznym oczyszczeniu i wzmocnieniu organizmu za pomocą specjalnie dobranych roślin, ale też wykorzystaniu stanów transowych do pracy z energetyką ciała pacjenta. Szaman wchodząc w metafizyczną nadprzestrzeń pojmuje proces leczniczy za pomocą zupełnie innych kategorii, korzystając z poszerzonej o dodatkowe zmysły perspektywy, jest w stanie dostosować postrzeganie organizmu, choroby i ludzkiego biopola elektromagnetycznego do możliwości, jakie daje wymiar, w którym się znajduje. W ten sposób obok fizjologicznej detoksyfikacji następuje to samo, ale w sferze mentalnej, ponadzmysłowej - innymi słowy głęboko w umyśle pacjenta. Jest to więc swojego rodzaju psychoanaliza, którą z pomocą szamana wykonuje sam pacjent, usuwając w ten sposób energetyczne, emocjonalne, toksyczne złogi tłoczące się gdzieś w zakamarkach umysłu lub podświadomości.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Należy zadać sobie pytanie: W jaki sposób halucynogenne enteogeny indukują transpersonalne przeżycia, które potrafią leczyć psychikę oraz regenerować połączenia nerwowe w mózgu. Przyczyniać się do wielkich odkryć naukowych lub dawać szamanom wiedzę z zakresu biologii molekularnej. Jednym ze zwolenników skorych do udzielenia odpowiedzi na powyższe pytanie jest Dr Jeremy Narby, urodzony w Kanadzie antropolog, który w swojej książce &lt;b&gt;"Kosmiczny Wąż: DNA i Pochodzenie Wiedzy"&lt;/b&gt; twierdzi, że być może szamani potrafią operować na poziomie molekularnym, komórkowym i stamtąd czerpać wiedzę na temat korelacji roślinnych, leczeniu różnego rodzaju schorzeń oraz uniwersalnych praw determinujących znaną nam kosmologię. W związku z tym dalsza część pytania brzmi: Jak możemy ignorować tak bogatą formę wiedzy i zakazywać dostępu do wielu gatunków roślin o olbrzymim potencjale medycznym, co skutkuje również utrudnianiem prowadzenia naukowych badań nad nimi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Okultyzm wśród elit&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Szamanizm nie jest więc gotowaniem magicznych ziółek i przepowiadaniem przyszłości. To zjawisko znacznie głębsze, przypominające nam, że egzystujemy w rzeczywistości duchowej, elementarnej, która determinuje nasze postrzeganie świata materialnego i ma wpływ na każdy aspekt naszego życia na Ziemi. Szamanizm przypomina nam, że nadal istnieje magia, mechanizmy okultystyczne kształtujące otoczenie, a nawet programujące percepcję. Ponadto dysharmonia spowodowana anomaliami cywilizacyjnymi znacząco wpływa na poziom komórkowy naszych organizmów dezorganizując "harmonogramy" komórek, które zwyczajnie buntują się przeciwko swoim "braciom i siostrom" działając na własną rękę, tworząc układ pasożytniczy, co prowadzi do narodzin nowotworów lub innych schorzeń. Wiedza o okultyzmie została skutecznie zakamuflowana przez mass-media generujące popkulturowy, letargiczny teatr dla uwikłanych w system ludzi. Praktyki te przyczyniły się do kojarzenia magii z biegającymi w kolorowych szatach lub nago Indian, szamanów VooDoo, czy rzucających klątwy brujos. Ludzkość straciła z oczu bardzo ważny obrazek - elity, polityków, bankierów i tajne stowarzyszenia, które są bardzo zorientowane w praktykach i strukturach okultystycznych. Warto zatem zastanowić się dlaczego organizacje i układy osób, które mają ogromny wpływ na życie szarego człowieka, tak żywo interesują się magią ? Wystarczy przyjrzeć się klanom bankierskim Rotschildów, Morganów, prezydentom Stanów Zjednoczonych, elitom Wielkiej Brytanii, masonerii, aby z łatwością wyłapać, że oni budują znany nam system właśnie za pomocą narzędzi okultystycznych: stawiają budowle oparte o ściśle określone w magicznych księgach kształty geometryczne, zakładają stowarzyszenia i tworzą wewnątrz nich stopnie inicjacyjne w myśl starożytnych i nowożytnych technik mistycznych, magicznych. No i najważniejsze: czy korzystają z tajemnej wiedzy w odpowiedni sposób ? Patrząc na historię naszego świata możemy wysnuć odważny wniosek, że piramida władzy zdominowana została przez ciemne oblicze magiji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;Czym zatem jest szamanizm w najprostszej definicji ? To próba zrozumienia natury poprzez obserwacje i eksploracje jej struktur wewnętrznych, które manifestują i organizują świat zewnętrzny. Szamanizm to synteza wiedzy i praktyki wynikającej z intuicji, wizji transowych i sennych. To inspiracja płynąca z wymiarów niefizycznych, która pozwala nam na odciskanie wiedzy poznanej wewnątrz, w widzialnym, materialnym świecie zewnętrznym. To magiczny pas startowy, z którego jesteśmy w stanie odbyć fascynującą, czasem niebezpieczną podróż do głębszych poziomów tego, co nazywamy światem rzeczywistym. Czy warto to poznać ? Wybór należy do ciebie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-8119162879543326432?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8119162879543326432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8119162879543326432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2010/01/czym-jest-szamanizm.html' title='Czym jest szamanizm ?'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/S0ItQfRfK3I/AAAAAAAAAS8/1OdXVOfkC2k/s72-c/ayahuasca.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-5211495122022724550</id><published>2009-10-23T03:32:00.000-07:00</published><updated>2009-10-23T05:18:44.402-07:00</updated><title type='text'>Święte chwasty - Salvia Divinorum</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SuFgN0qhELI/AAAAAAAAARs/iRLDTHHXz0s/s1600-h/250px-Illustration_Salvia_pratensis0.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SuFgN0qhELI/AAAAAAAAARs/iRLDTHHXz0s/s400/250px-Illustration_Salvia_pratensis0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; color: #38761d; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;Szałwia Wieszcza (Salvia Divinorum)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;i&gt;rodzina:&lt;/i&gt; jasnatowate (Lamiaceae Lindl.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Szałwia wieszcza to gatunek byliny z rodziny jasnatowatych. Endemicznie występuje w Sierra Mazateca w Meksyku na wysokościach 300-1800 m n.p.m. Zwana jest również szałwią proroczą, boską szałwią, ska pastora, maria pastora, yerba de Maria. Istnieje wiele gatunków szałwii, ale odmiana wywołująca specyficzne efekty zmieniające strukturę świadomości pochodzi tylko z Meksyku. Innym znanym i używanym w lecznictwie gatunkiem szałwii jest Szałwia lekarska (Salvia officinalis L.) z rodziny wargowych. Szołwija lekarska ma działanie przeciwzapalne, ściągające, orzeźwiające, przeciwskurczowe, kojące, bakteriobójcze (działa nawet na gronkowce złociste), przeciwpotne, przeciwskurczowe, przeciwbiegunkowe, żółciopędne, regulujące trawienie, pobudzające krawienie miesięczne i uspokajające. Wróćmy jednak do głównej bohaterki tekstu. Po raz pierwszy szałwia wieszcza w zachodniej literaturze została zarejestrowana w 1939 roku przez szwedzkiego antropologa Jeana Basseta Johnstona podczas jego studiów nad rytualnym użyciem grzybów psylocybinowych przez Mazateków w Meksyku. Bardziej precyzyjne opisy szałwii ludzkość otrzymała po wizytacji Meksyku przez Alberta Hoffmana (wynalazce LSD) oraz naukowca amatora Gordona Wassona. Ten ostatni przetestował jej działanie na sobie podczas rytualnego obrzędu, w którym mazatecka szamanka podała mu napój z wyciśniętych świeżych liści. Współcześni potomkowie Mazateków utożsamili szałwię z Matką Boską, która stała się patronką rośliny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;Działanie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Szałwia wieszcza jest rośliną rytualną używaną od dawien dawna przez meksykańskich Indian - Mazateków. Efekt psychoaktywny polega na zmianach w percepcji w różnym natężeniu. Wszystko zależy od sposobu jej przyjęcia. Dzięki szałwi Mazatekowie potrafili odszukiwać zagubione przedmioty (odnajdując tzw. nić akka, czyli połączenie na poziomie sub-atomowym) oraz znacznie poglębić więź z otoczeniem poprzez halucynacje i "rozlewiskowe" poczucie świadomości. Polega ono na cześciowym stapianiu się z otoczeniem (świadomość rozlewa się na przedmioty martwe). Wiele osób raportuje o stanach bycia stołem, krzesłem lub stapianiu się np. ze ścianą. Charakterystyczne jest rownież poczucie czyjejś obecności (według tradycjonalistów jest to wszechobecny duch Salvii, który dostarcza tripującemu wizje). Szałwia wywołuje skrajne efekty od wzbudzających niepokój, czy strach po kompletnie niezrozumiałe, abstrakcyjne, a także głębokie halucynacje. Znane są też częste uczucia spokoju, roztaczanej opieki, odprężenia, relaksu i chęci do śmiechu. Szałwie można przyjmować na trzy sposoby: 1) Palenie suszonych liści - w ten sposób ciężko uzyskać silny efekt psychoaktywny, ponieważ wiele zależy od prawidłowego rozwoju i zbioru rośliny. Aczkolwiek palenie ekstraktów o różnej mocy jest w stanie wywołać silne halucynacje i zaburzenia percepcji &amp;gt; &lt;i&gt;dawka: &lt;/i&gt;aby uzyskać pełen efekt pali się duże ilości szałwii (nawet kilka gramów). Inaczej jest z ekstraktami, których standardową dawką jest 0,2-0,5 g; 2) Żucie liści - to tradycyjna, indiańska metoda przyjmowania Salvii &amp;gt; &lt;i&gt;dawka: &lt;/i&gt;typowa dawka oscyluje w granicach 10-50 g świeżych liści, co daje około od 6 do 30 sztuk liści. Obecnie ludzie palą i żują liście jednocześnie; 3) Sok wyciśnięty ze świeżych liści - metoda bardzo ściśle powiązana z żuciem, z tą różnicą, że wypijamy sok bezpośrednio wyciśnięty wcześniej do tykwy;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Szałwia wieszcza wykazuje działanie uspokajające, antydepresyjne. Główna substancja czynna Salvinoryn A jest pomocna w uzależnieniach od kokainy i metaamfetaminy. Dzięki temu osoby uzależnione przestały zażywać substancję narkotyczną, przy jednoczesnym braku symptomów uzależnienia w przypadku do Salvinorynu A. Oprócz zastosowania w lecznictwie, szałwia może znaleźć swoje miejsce również w fizyce i naukach badających mechanizmy działania świadomości. Głównie przez mistyczne wglądy, czyli efekty wizualne użytkownicy Salvii raportują o lepszym, percepcyjnym, pogłębionym zrozumieniu pojęcia wymiarów i działania stanów kwantowych. Przykładowo Indianie nazywają szałwię "rośliną prowadzącą, przewodnikiem" w trakcie doświadczania innych wymiarów (zmiany punktu odniesienia w przestrzeni i czasie oraz kąta załamania fotonów). Z drugiej strony takie specyficzne stany świadomości mogą być niebezpieczne dla osób ze schorzeniami mentalnymi np. schizofremią, insomnią, chorobą afektywną dwubiegunową itp.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt;Efekty psychoaktywne&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Najpierw poczułem jak moja świadomość rozpływa się po całym ciele i po chwili zaczyna spływać z powrotem do mojej głowy, gdzie koncentruje się w jednym miejscu, między moimi oczami. Świat materialny przestał być w tym momencie moim światem.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nie mogłem wyczuć łóżka na którym leżałem, miałem wrażenie unoszenia się w nieograniczonej przestrzeni. Muzyka nie wydobywała się z głośników... rodziła się gdzieś w nicości. Czułem, że wszystko dookoła staje się energią, &lt;b&gt;czułem&lt;/b&gt;&lt;b&gt; Zobaczyłem 4 postacie&lt;/b&gt; zawieszone gdzieś w przestrzeni. Postacie te miały kształty przypominające ludzi, ale składały się z energii. Były lekko pomarańczowe, tak jak kokon energii, który mnie otulał. To była moja rodzina. Nie wyczuwałem żadnych emocji z ich strony, byli bardzo spokojni... ale jednocześnie wiedziałem, że mają wielką moc, której jednak nie chcą używać. Emanowało z nich &lt;b&gt;Wielkie Dobro&lt;/b&gt;. Zrozumiałem, że to właśnie oni stworzyli świat. To znaczy tę iluzję, którą my nazywamy światem. Zrozumiałem, że tak naprawdę to wszystko, co materialne z naszego punktu widzenia jest energią, ukształtowaną wedle ich woli. Nie było tam nieba, ani piekła - był tylko ten energetyczny świat. Nic poza nim. Zrozumiałem, że świat materialny jest przygotowaniem do tego, co czeka nas tam, po drugiej stronie" - trip raport autorstwa: podziemny digger z serwisu neurogroove&lt;/span&gt; ściany i sufit. Nie byłem z nimi jednością, ale je czułem. Nagle ściany wygięły się i otuliły mnie, tworząc energetyczny kokon. Był on jakby rozdarty na wysokości mojej twarzy i tworzył grubą siatkę wokół moich nóg. Kokon poruszał się w dziwny sposób w rym muzyki. Widziałem i czułem jak każdy element naszego świata, obserwowanego zza zamkniętych powiek ożywa. Każda płaszczyzna (świadomości?) okazywała się być płótnem, ciągniętym przez kobietę. Po chwili poczułem czyjąś obecność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Czułem się zdecydowanie inaczej, miałem wrażenie jakbym się unosił nad poduszką. Muzyka się powoli rozkręcała, była wyjątkowo przestrzenna. Łapałem każdy dźwięk z osobna, jednocześnie ogarniając całość. Przestrzeń, różne dziwne dźwięki nagle się pojawiające, coś, czego nie potrafię opisać. Były fragmenty które znam na pamięć i to były takie jakby dziury - nie sprawiały mi radochy, nie były nawet jakieś specjalne. Za to wszystko inne, po prostu dźwiękowy orgazm. Myśli miałem dość dziwne, miałem uczucie, że większość rzeczy w życiu nie jest mi potrzebna, po co ten cały zgiełk itp. co ciekawe, myśli te były jakby dalekowzroczne i całkiem logiczne. O czymś pomyślałem i już znałem odpowiedź, której uzyskanie wymaga jednak dość długiego procesu myślenia" - trip raport autorstwa: scream z serwisu neurogroove&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"Stracilem kontakt z rzeczywistoscia i przestalem panowac nad tym co robie. Zobaczylem niebieski ksztalt który przypominal brame. Zaczal sie oddalac, lecz na jego miejscu zaraz pojawial sie nowy - taki sam. W ten sposób widzialem cos w rodzaju tunelu, podobnego do tego jaki mozna osiagnac przez optyczne sprzezenie zwrotne (kamera podlaczona do telewizora, skierowana na ten telewizor). Równoczesnie slyszalem glosy, jednak mówily w jakims obcym jezyku. Nie bylem w stanie nic zrozumiec. Ich barwa przypominala mi glosy kumpli z klasy. Mialem jeszcze troche swiadomosci i czulem ze sie poruszam, ze sie kulam po czyms. Nastepnie “cos” kazalo mi powtarzac pewna krótka fraze, której tez nie rozumialem" - trip raport autorstwa: Shoovar z serwisu neurogroove&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Biochemia&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Główną substancją czynną w szałwii jest salwinoryna A, która stanowi około 96% składników psychoaktywnych i jest zawarta głównie w liściach. Poza tym zawiera niekatywną salwinorynę B (4%) i salwinorynę C (poniżej 1%) oraz szereg innych związków dwuterpenowych &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(m.in. salwinoryny D - G, diwinatoryny C - E, alkohol preskwalenowy i (&lt;i&gt;E&lt;/i&gt;)-fitol).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SuGBV3hapzI/AAAAAAAAAR0/OkxV_sj2QUg/s1600-h/368px-Salvinorin_A_007.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SuGBV3hapzI/AAAAAAAAAR0/OkxV_sj2QUg/s320/368px-Salvinorin_A_007.svg.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;Salwinoryna A&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Salwinoryna A jest substancją psychoaktywną z grupy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Terpeny"&gt;dwuterpenów&lt;/a&gt;, zaliczana do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysocjanty"&gt;dysocjantów&lt;/a&gt;. Występuje w wielu roślinach, ale nazwę swą wzięła właśnie od szałwii wieszczej. Należy do najsilniejszych naturalnych substancji psychoaktywnych znanych człowiekowi. Około 1 mg salwinoryny daje pełny efekt psychoaktywny, ale jest to uzależnione od indywidualnych preferencji organizmu. Struktura salwinoryny A nie jest podobna do żadnego innego psychodelika występującego w przyrodzie (np. psylocybina, DMT, meskalina) ani do syntetycznego (np. LSD, ketamina). Salwinoryna A, inaczej niż inne znane halucynogeny, które działają na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Receptory_serotoninowe" title="Receptory serotoninowe"&gt;receptory serotoninowe&lt;/a&gt; 5-HT2, jest pierwszym znanym naturalnym &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Agonista" title="Agonista"&gt;agonistą&lt;/a&gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Receptory_opioidowe" title="Receptory opioidowe"&gt;receptora opioidowego&lt;/a&gt; kappa. Daniel Siebert odkrył silne działanie salwinoryny A w czerwcu 1993 roku wdychając dym ze spalanego ekstraktu z szałwii wieszczej własnej produkcji. Od tamtej pory Siebert eksperymentował paląc ekstrakty i liście o różnej mocy. Odkrył, że doustnie podana salwinoryna A jest absorbowana, głównie przez błonę śluzową w jamie ustnej. Niewielkie ilości salwinoryny A zawarte są też w łodydze, jeszcze mniejsze w korzeniach. Salwinoryna A bardzo łatwo się utlenia. Przechowywana z dostępem do światła lub tlenu rozkłada się. Uwalnia się z suszu szałwii wieszczej w temperaturze ok. 270°C. Częste jej używanie nie powoduje wystąpienia tolerancji fizycznej, natomiast powoduje "wyrabianie receptorów", przez co efekty psychoaktywne stają się mocniejsze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Dokument Święte chwasty - Salvia Divinorum&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/d0VayfVncP8&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/d0VayfVncP8&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Polecam doskonały dokument o szałwii wieszczej. Występuje w nim Dr Francoise Barbira Freedman lekarz antropolog z Uniwersytetu Cambridge w Anglii. Panią tę miałem przyjemność poznać osobiście podczas mojego pobytu w peruwiańskiej Amazonii. Bardzo przyjemna i konkretna kobieta. Posiada ogromną wiedzę o roślinach leczniczych oraz halucynogennych. Przez ponad 10 lat pracowała w Amazonii badając lecznicze właściwości ziół lasów deszczowych i wykorzystania Ayahuasci w kontekście kulturowym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-5211495122022724550?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/5211495122022724550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/5211495122022724550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2009/10/swiete-chwasty-salvia-divinorum.html' title='Święte chwasty - Salvia Divinorum'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SuFgN0qhELI/AAAAAAAAARs/iRLDTHHXz0s/s72-c/250px-Illustration_Salvia_pratensis0.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-8830203592993771607</id><published>2009-10-19T00:04:00.001-07:00</published><updated>2009-10-19T00:04:50.653-07:00</updated><title type='text'>Rośliny Lecznicze Amazonii</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: trebuchet ms; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt_tyLhrJI/AAAAAAAAALM/kQJe7bJKHkE/s1600-h/botanical-flower-49-julie-richman.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362520205855665298" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt_tyLhrJI/AAAAAAAAALM/kQJe7bJKHkE/s320/botanical-flower-49-julie-richman.jpg" style="height: 253px; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Przez ponad 60 milionów lat lasy deszczowe Amazonii rozwijały się na naszej planecie. Taki okres czasu pozwolił ogromnej ilości gatunków roślin na ewolucję i adaptację do trudnych, a czasem ekstremalnych warunków panujących w tropikalnej dżungli. Dzięki temu w Południowej Ameryce - regionie największej bio-różnorodności, botanicznym raju, powstały miliardy rodzajów gatunków roślinnych. Dżungla nadal jest jeszcze tajemnicza niczym przestrzeń kosmiczna. Wciąż odkrywane są nowe rodzaje roślin, owadów, czy też ptaków. Indianie od lat wykorzystują bogactwo Amazonii, którą uważają za niewyczerpalną aptekę. Co ciekawe lokalna ludność południowoamerykańska używa często botanicznych odpowiedników roślin, które występują też na naszym podwórku. Weźmy przykładowo reumatyzm, hemoroidy lub artretyzm. Indianie używają do ich leczenia dokładnie tych samych roślin lub ekstraktów roślinnych, co my w zachodnim świecie. Aczkolwiek istnieje w tym miejscu pewna zasadnicza różnica. Rozwój cywilizacji industrialnej oraz medycyny opartej na farmaceutykach spowodował, że wspaniała, etnobotaniczna wiedza europejska została stopniowo zatarta. Doszliśmy obecnie do punktu, w którym świadomość społeczna naturalnych skarbów naszego regionu uległa dewolucji. Indianie rozwijali i rozwijają techniki ziołolecznictwa od tysiącleci, dlatego są tak skuteczni. Amazońskie lasy deszczowe pozwoliły roślinom na nieograniczoną ekspansję oraz stały się obiektami kultu, częścią rytuałów plemiennych, co dodatkowo wzmocniło ich działanie. Przedstawię w tym miejscu część roślin leczniczych - tych najbardziej charakterystycznych. Są one głównymi składnikami CoD Tea, roślinnej mieszanki, którą odkrył, a raczej wyekstrachował Dr. Thomas David. Austriacki lekarz wyruszył wgłąb Amazonii w poszukiwaniu lekarstwa na raka i AIDS. Sprowadził do Europy opisywane niżej rośliny i zmiksował je do postaci "herbatki". Po klinicznych testach zaczął podawać mieszankę pacjentom, u których zdiagnozowano nowotwory oraz AIDS. Wyniki tego leczenia okazały się oszałamiające. Chorzy zaczęli zdrowieć, a kolejni lekarze przecierali sobie oczy ze zdumienia. Do tego tematu jeszcze wrócę i będzie on opisany szerzej, gdyż w przygotowywanym artykule o Ayahuasce zamierzam wykorzystać sporo z medycznej pracy badawczej Dr. Thomasa Davida.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: 130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 130%; font-weight: bold;"&gt;Rośliny lecznicze Amazonii&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Agrimonia eupatoria&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Rosaceae (różowate)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmsVBggy9hI/AAAAAAAAAI0/hp0gwCxi4ug/s1600-h/agrimonia.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362402896966252050" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmsVBggy9hI/AAAAAAAAAI0/hp0gwCxi4ug/s400/agrimonia.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 243px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Roślina ta osiąga w przybliżeniu wysokość 90 centymetrów. Posiada liczne, małe, żółte kwiatki i można ją znaleźć wzdłuż brzegów rzeki w regionie Amazonii.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Schorzenia wątroby, biegunka i skurcze brzuszne, infekcje nerek i pęcherza, zapalenie gardła, infekcje jelitowe, komplikacje układu trawiennego, tyfus i guzy. Używany głównie jako środek moczopędny.&lt;br /&gt;Herbatka przyrządzana jest z liści i kwiatów. Aplikowana jest również zewnętrznie w postaci kompresów i używana do przemywania twarzy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Angelica archangelica&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Umbeliferaceae (baldaszkowate)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmsdrbKHSGI/AAAAAAAAAI8/YIAoCeVFVvI/s1600-h/angelica.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362412413176465506" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmsdrbKHSGI/AAAAAAAAAI8/YIAoCeVFVvI/s400/angelica.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 248px;" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Można ją znaleźć w pobliżu rzek Amazonii. Ma białe kwiaty i osiąga ponad 2 metry wysokości.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Problemy żołądkowe i trawienne, dysfunkcje wątroby, kolka, zapalenie oskrzeli, zapalenie migdałków, szkorbut, artretyzm, histeria, reumatyzm, tężec, tyfus i komplikacje o charakterze menstruacyjnym.&lt;br /&gt;Przyrządzane mogą być owoce, liście, nasiona i korzeń rośliny. Liście i kwiaty mogą być użyte do przygotowania naparu. Natomiast owoce, nasiona i korzeń mogą służyć jako dodatek do wywaru.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Artemisia vulgaris&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Compositae (złożone)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmshgEP2mxI/AAAAAAAAAJE/x7Xs3vsW1pM/s1600-h/artemisia.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362416616094472978" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmshgEP2mxI/AAAAAAAAAJE/x7Xs3vsW1pM/s400/artemisia.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 324px;" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div face="trebuchet ms" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Występuje w całej Amazonii.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Anemia, kolka, zakłócenia pracy żołądka, biegunka, infekcje jelitowe, epilepsja, żółtaczka i robaki.&lt;br /&gt;Cała roślina może być użyta. Z kwiatów i liści przyrządza się napar do użycia wewnętrznego. Korzeń można ugotować we wrzącej wodzie (15 minut) w celu sporządzenia wywaru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Arctostaphylos uvae ursi&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Ericaceae (wrzosowate)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smsk1mb_AYI/AAAAAAAAAJM/7sOpHXgwlqE/s1600-h/arctostaphylos.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362420284584296834" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smsk1mb_AYI/AAAAAAAAAJM/7sOpHXgwlqE/s400/arctostaphylos.jpg" style="cursor: pointer; height: 298px; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Występuje blisko rzek Amazonii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; problemy z pęcherzem, zapalenie pęhcerza moczowego, kamienie nerkowe i ból przy oddawaniu moczu.&lt;br /&gt;Roślina używana jest ze względu na działanie antyseptyczne. Może pomóc w usunięciu kamieni w pęcherzu moczowym, nerkach oraz kamieni żółciowych. Liście gotować w wodzie przez 10 minut w celu sporządzenia wywaru.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Capsella bursa pastoris&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Crusciferaceae (krzyżowe)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smso-8Ai3nI/AAAAAAAAAJU/FwcmTtpqUoA/s1600-h/capsella.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362424843040120434" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smso-8Ai3nI/AAAAAAAAAJU/FwcmTtpqUoA/s400/capsella.jpg" style="cursor: pointer; height: 415px; width: 267px;" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;Roślina ta posiada białe kwiaty i rośnie na wysokość ponad 60 centymetrów. Występuje wszędzie w Amazonii.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div face="trebuchet ms" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Zakażenia krwii, wymioty, krwawienie z nosa, krwawienie macicy i rozmaite guzy.&lt;br /&gt;Jest ceniona ze względu nawłaściwości zwężania naczyń krwionośnych oraz hamowania krwawienia (tzw. lek ściągający).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Carapa guianensis&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Meliaceae (meliowate)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smssvh9Va9I/AAAAAAAAAJc/YEpBmnjhMJM/s1600-h/carapa.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362428976395807698" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smssvh9Va9I/AAAAAAAAAJc/YEpBmnjhMJM/s400/carapa.jpg" style="cursor: pointer; height: 300px; width: 299px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ogromne drzewo rosnące w całej Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div face="trebuchet ms" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Robaki i gorączka.&lt;br /&gt;Może być używana również zewnętrznie na chroniczne zapalenie skóry oraz jako środek detoksyfikujący i oczyszczający.&lt;br /&gt;Ekstrakt wymieszany z alkoholem służy jako środek odstraszający insekty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chenopodium ambrosioides&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Quenopodiaceae (komosowate)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmswWGqpqRI/AAAAAAAAAJk/QYTO35kTXtI/s1600-h/Chenopodium_ambrosioides1.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362432937619466514" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmswWGqpqRI/AAAAAAAAAJk/QYTO35kTXtI/s400/Chenopodium_ambrosioides1.jpg" style="cursor: pointer; height: 454px; width: 292px;" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;br /&gt;Występuje w całej Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Stosowany jako środek owadobójczy. Roślina używana także w leczeniu gruźlicy i robaków. Może być stosowana zewnętrznie jako kompres oraz do mycia twarzy.&lt;br /&gt;Herbata z rośliny może być przyrządzana w formie naparu. 20 gram liści przypada na każdy litr wody. Należy przyjmować trzy szklanki dziennie. Uwaga ! Nadmierne dawki mogą być szkodliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Glycyrrhiza glabra&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Leguminosae (bobowate)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtW41wcrgI/AAAAAAAAAJs/5nhHEOGBCD0/s1600-h/glycyrrhiza.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362475315817655810" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtW41wcrgI/AAAAAAAAAJs/5nhHEOGBCD0/s400/glycyrrhiza.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 305px;" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;br /&gt;Małe drzewo, które osiąga do ponad 2 metry wysokości. Można je znaleźć. Rośnie wzdłuż brzegów rzek Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Korzeń używany do leczenia:&lt;/span&gt; Zapalenie oskrzeli, zapalenie migdałków, zapalenie krtani.&lt;br /&gt;Używa się 20 gram korzenia na litr wody w celu zrobienia wywaru. Zalecana dawka do 5 szklanek dziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hymenaea courbaril&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Leguminosae (bobowate)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtaTIbOPXI/AAAAAAAAAJ0/5NTedeLENng/s1600-h/hymenaea.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362479066040384882" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtaTIbOPXI/AAAAAAAAAJ0/5NTedeLENng/s400/hymenaea.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 284px;" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;br /&gt;Występuje w całym regionie Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Ostre zapalenie pęcherza moczowego, prostata, nadmiar lub niedostatek moczu, zapalenie oskrzeli. Pomaga w przywróceniu prawidłowej kondycji prostaty oraz przy opuchniętych i bolesnych stawach. Z rośliny sporządza się wywar z kory i pije z odrobiną miodu. Soki roślinne używane są do leczenia robaków i problemów z żołądkiem oraz jako środek ściągający (wstrzymujący).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lamium album&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Rodzina: Labiateae (wargowe)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smtgv_UVn2I/AAAAAAAAAJ8/JJi9V1kqB5k/s1600-h/lamium.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362486158881562466" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smtgv_UVn2I/AAAAAAAAAJ8/JJi9V1kqB5k/s400/lamium.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 265px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Roślina osiąga od 20 do 40 centymetrów wysokości i można ją znaleźć w całej Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia: &lt;/span&gt;Krwawienie, zapalenie ran, słabo gojące się rany, problemy menstruacyjne i stany zapalne jajników. Doskonała w leczeniu wszystkich typów zapalenia i nieżytów nosa dróg oddechowych. &lt;br /&gt;Napar przyrządza się z liści rośliny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Plantago major&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Plantaginaceae (babkowate)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtkFdmWGdI/AAAAAAAAAKE/rd-7ZLp8AHw/s1600-h/plantago.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362489826322291154" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtkFdmWGdI/AAAAAAAAAKE/rd-7ZLp8AHw/s400/plantago.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 238px;" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;br /&gt;Występuje w całej Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Anemia, nieżyt żołądka, biegunka, zapalenie nerek, zapalenie pęcherza moczowego, krwawienie, guzy i alergiczne reakcje na ukąszenia owadów. Zarówno liście, jak i korzeń mogą zostać użyte w przyrządzaniu medykamentu. Z liści robi się napar, a z korzenia kompres do stosowania zewnętrznego i wewnętrznego. Kompres wraz z jednoczesnym piciem wywaru jest skuteczny w leczeniu infekcji i zapalenia oczu.  &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Ocimum basilicum&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Labiateae (jasnowate-wargowe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtoJLAKaTI/AAAAAAAAAKM/pWPloo_rvzM/s1600-h/basilium.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362494288096291122" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtoJLAKaTI/AAAAAAAAAKM/pWPloo_rvzM/s400/basilium.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 291px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Można ją znaleźć w całej Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Niedobór wapnia w czasie porodu, zapalenie migdałków, wzmacnianie jelit, wzmacnianie pęcherza. Pomaga także w problemach z trawieniem. Herbatkę sporządza się z liści i świeżych kwiatów. W niektórych regionach bazylię używa się do leczenia gruźlicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Laurus sassafras&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Lauraceae (wawrzynowate)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smtr8vlqpAI/AAAAAAAAAKU/U_u4-nOmRMg/s1600-h/sassafras.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362498472625480706" src="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smtr8vlqpAI/AAAAAAAAAKU/U_u4-nOmRMg/s400/sassafras.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 309px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Drzewo osiąga wysokość do 12 metrów. Można je znaleźć w lasach deszczowych w całej Ameryce Południowej. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Zapalenie skóry, reumatyczne zapalenie stawów i altretyzm. Znane są również przypadki leczenia rośliną zakażenia metalami, syfilisu oraz do regulowania pocenia się. Wywar przyrządza się z liści i gałązek. 20 gram na każdy litr wody. Przyjmuje się do 5 szklanek dziennie. Zaparzać około 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Quassia amara&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Simarubaceae (biegunecznikowate)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smtu-kgpQTI/AAAAAAAAAKc/gEOMHUrTvNM/s1600-h/quassia.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362501802546250034" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smtu-kgpQTI/AAAAAAAAAKc/gEOMHUrTvNM/s400/quassia.JPG" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 324px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Małe drzewo występujące w całej Amazonii. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Kamienie żółciowe, kamienie nerkowe, problemy z żołądkiem, biegunka i stany gorączkowe. Herbatkę przyrządza się z kory i korzenia. Należy pić 3 razy dziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Peumus boldus molina&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Monimiaceae (wawrzynowce)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtyEiI779I/AAAAAAAAAKk/skAvDUZuyi8/s1600-h/pneumus.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362505203524038610" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SmtyEiI779I/AAAAAAAAAKk/skAvDUZuyi8/s400/pneumus.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 267px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Występuje przy brzegach rzek Amazonii.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia: &lt;/span&gt;Zapalenie wątroby, dysfunkcje wątroby, problemy z trawieniem, brak apetytu. Usprawnia działanie innych lekarstw używanych podczas leczenia zapalenia oskrzeli i anginy. Herbatkę sporządza się z liści.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Silybum marianum&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Compositae (złożone)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt0e9GyiBI/AAAAAAAAAKs/Ao9H4fkmH10/s1600-h/Illustration_Silybum_marianum0.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362507856462645266" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt0e9GyiBI/AAAAAAAAAKs/Ao9H4fkmH10/s400/Illustration_Silybum_marianum0.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 248px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Największy z mleczy. Występuje w Amazonii oraz w Europie i północnej Afryce.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Zawiera substancję, która chroni wątrobe. Używana również jako antidotum na trucizny oraz do leczenia hemoroidów. Może być używana do płukania waginy.&lt;br /&gt;Herbatkę należy robić z owoców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Smilax aspera&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Liliaceae (liliowate)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt4CkOBGBI/AAAAAAAAAK0/pBg_Ig8pauo/s1600-h/slimax.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362511766792247314" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt4CkOBGBI/AAAAAAAAAK0/pBg_Ig8pauo/s400/slimax.JPG" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 294px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Występuje przy brzegach rzek całej Amazonii.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;/span&gt; Syfilis i wszystkie jego komplikacje, choroby weneryczne, artretyzm, choroba zwyrodnieniowa stawów, problemy skórne, hipercholesterolemia (stężenie cholesterolu powyżej normy).&lt;br /&gt;Można przyrządzać napar z liści i korzenia. Indianie robią zupę z tych właśnie elementów rośliny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Urtica urens&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Urticaceae (pokrzywowate)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt6i9GWbcI/AAAAAAAAAK8/4VawdX2JwoA/s1600-h/Urtica_urens_Sturm40.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362514522250046914" src="http://3.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt6i9GWbcI/AAAAAAAAAK8/4VawdX2JwoA/s400/Urtica_urens_Sturm40.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 267px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Można ją znaleźć w całej Amazonii.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia:&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Anemia, gruźlica, astma, cukrzyca, hemofilia, artetyzm, reumatyzm, krwawienie, mocznica. Często używana ze względu na działanie przeciwzapalne.&lt;br /&gt;Herbatkę można robić w formie naparu z liści, kwiatów, łodyg i korzenia. Gotować przez 10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Veronica officinalis&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;&lt;br /&gt;Rodzina: Scrofulariaceae (trędownikowate)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt9Ox-8m2I/AAAAAAAAALE/KgnEOlf5w9Q/s1600-h/veronica.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362517474203704162" src="http://1.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt9Ox-8m2I/AAAAAAAAALE/KgnEOlf5w9Q/s400/veronica.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 235px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Występuje na całym obszarze Amazonii.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Używana do leczenia: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Różne schorzenia płuc i oskrzeli, gruźlica, kamienie żółciowe, kamienie nerkowe, kamienie w pęcherzu, artretyzm i wypryski. Stosowana też jako antyseptyk.&lt;br /&gt;Używa się liści i dojrzałych owoców do sporządzania herbatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jestem zdumiony jak CoD Tea Dr. David'a dramatycznie poprawiła jakość życia tak wielu nie mających żadnych nadziei pacjentów z rakiem" - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Reimar Bruening, Ph.D., R.Ph.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jest w tym potencjał na przełom w głównym nurcie medycyny. Rośliny te otwierają kompletnie nowe możliwości leczenia dla pacjentów, którzy nie chcą przyjmować leczenia chemioterapią lub takie leczenie nie przynosi rezultatów" - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ludwig A. Laxhuber, M.D. i Rainer Metzger, M.D., CELLControl Biomedical Laboratories&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Terapia za pomocą mieszanki roślinnej, którą wyselekcjonował Dr. Thomas David przynosi rezultat w czterech następujących medycznych działaniach: jest elementem zasadniczym w detoksyfikacji organizmu, wzmacnia reakcje obronne organizmu, hamuje rozwój guzów oraz hamuje lub zatrzymuje dostarczanie krwi do guzów i ich przerzutów. Jestem przekonany, że opisany tutaj holistyczny, botaniczny system leczenia oferuje nieskazitelny, czysty wybór w walce przeciwko plagom naszego przeludnionego, zatrutego i nieodpornego społeczeństwa" - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Apostolos Georgopoulos, M.D., Vienna General Hospital&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-8830203592993771607?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8830203592993771607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8830203592993771607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2009/10/rosliny-lecznicze-amazonii.html' title='Rośliny Lecznicze Amazonii'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Smt_tyLhrJI/AAAAAAAAALM/kQJe7bJKHkE/s72-c/botanical-flower-49-julie-richman.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4133753808920794680.post-8210666185775038469</id><published>2009-10-16T05:08:00.000-07:00</published><updated>2009-10-23T05:17:35.538-07:00</updated><title type='text'>Rośliny górą !</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SthjlUYyQlI/AAAAAAAAARc/g6Db97NC7OU/s1600-h/plant-blanket_shamen_7x10_2006_001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Sthj4S7gSOI/AAAAAAAAARk/jOpQL-5EDNk/s1600-h/connection-shaman-rattle.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Sthj4S7gSOI/AAAAAAAAARk/jOpQL-5EDNk/s320/connection-shaman-rattle.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;No i stało się. Uruchomiłem drugiego bloga poświęconego zagadnieniom z zakresu botaniki. Jest to miejsce przyszłościowe, rozwinie się w pełni kiedy powrócę kontynuować moje studia w peruwiańskiej Amazonii. Jednak postaram się, aby prężnie funkcjonowało również teraz. Jestem etnobotanikiem i co za tym idzie pasjonują mnie rośliny - ich biochemia oraz konotacje z ludzką kulturą. Interesuje mnie głównie wymiar medyczny środowiska przyrodniczego oraz terapeutyczno-psychologiczny. Ważnym punktem moich studiów oraz badań są rośliny psychoaktywne i ich wykorzystanie na polu zgłębiania mechanizmów świadomości oraz kosmologii. Ten blog powstał po to, by trzymać się naukowej i logicznej konsekwencji w przedstawianiu świata roślin. Będzie to również podręcznik, w którym każdy pozna podstawy botaniki, a także skomplikowaną biochemię świata roślinnego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przy omawianiu roślin chciałbym zagłębiać się w ich mitologię i kontekst kulturowy, szczególnie jeśli chodzi o przedstawianie roślin zwanych halucynogenami. Nie uciekniemy w tym miejscu od rozszerzonych studiów na temat działania substancji psychoaktywnych na fizjologię organizmu oraz ludzki mózg. W przyszłości zamierzam zamieszczać tutaj materiały wideo wraz z mini-wykładami na temat tej facynującej dziedziny, jaką jest botanika. Natura dała nam wszelkie narzędzia do leczenia ciała i umysłu. Stały kontakt z Pachamama (Matka Natura) wyostrza zmysły, wzmacnia siły witalne i poszerza horyzonty. Dzięki temu w dobie postępującej technologizacji życia ludzkiego, możemy zadbać o olbrzymią wiedzę, która zawiera się w przyrodzie i praktykach szamańskich. Często będę odwoływał się do szamanizmu, gdyż jest to jedna z najlepszych ścieżek poznawczych jeśli chodzi o świat roślinny. Szamanizm polega na całościowej symbiozie z biosferą i przykładowo szamani poprzez interakcję wewnętrzną, mogą lepiej zrozumieć procesy organizujące zewnętrzną projekcję natury. No to tyle. Niebawem zapraszam do czytania pierwszych materiałów !&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4133753808920794680-8210666185775038469?l=botanicscience.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8210666185775038469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4133753808920794680/posts/default/8210666185775038469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://botanicscience.blogspot.com/2009/10/rosliny-gora.html' title='Rośliny górą !'/><author><name>Jakub Babicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16190530536102601815</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/SSMSvliMpBI/AAAAAAAAABo/RuEWiwzxbbc/S220/JakubB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_pkdpcnwC4X4/Sthj4S7gSOI/AAAAAAAAARk/jOpQL-5EDNk/s72-c/connection-shaman-rattle.jpg' height='72' width='72'/></entry></feed>
